środa, 17 kwietnia 2019

Małopolska z dziećmi- Wielkanocne Palmy w Lipnicy Murowanej

Małopolska to nie tylko góry, piękne miejsca, cudowne miasta, czy też malownicze parki narodowe, to także niesamowite tradycje, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Chętnie je poznajemy i odkrywamy, dlatego też musieliśmy zobaczyć na własne oczy tradycyjne, wielkanocne palmy w Lipnicy Murowanej. Od lat to niewielkie miasteczko w Niedzielę Palmową zmienia się nie do poznania, bo to właśnie wtedy odbywa się konkurs na Wielkanocną Palmę. Wydarzenie to przyciąga nie tylko uczestników konkursu czy też lokalną ludność, jest ono tak popularne, że w ten dzień do Lipnicy Murowanej przyjeżdżają ludzie z różnych stron Polski i każdy w takim samym zachwycie obserwuje to co dzieje się dookoła. 


Krótka historia konkursu na wielkanocną palmę
Wszystko zaczęło się 61 lat temu, w roku 1958, wtedy to właśnie jeden z mieszkańców Lipnicy Murowanej Józef Piotrowski wpadł na pomysł, by zorganizować konkurs na najwyższą wielkanocną palmę, tym samym zachęcając innych, by pielęgnowali tradycję wyplatania lipnickich palm. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że konkurs ten będzie tak wielkim wydarzeniem i na stałe zapisze się w kalendarzu miasteczka rozsławiając je na cały kraj.
W konkursie może wziąć udział każdy pod warunkiem, że będzie przestrzegał kilku bardzo ważnych punktów regulaminu. Przede wszystkim palma ma być zrobiona na wzór tradycyjnej palmy lipnickiej, struktura palmy może opierać się tylko i wyłącznie o drewnianą tyczkę (w przypadku tych najwyższych), zabrania się używania metalowych prętów. Do budowy palmy nie można używać drutów, gwoździ, czy sznurków z tworzyw sztucznych. Palma powinna powstać z naturalnych surowców, takich jak pędy wierzby, czy suszone kwiaty, do dekoracji można wykorzystać kwiaty z bibuły oraz wstążki. Palma powinna być związana przy pomocy wierzbowych pędów. Zgłoszone do konkursu palmy oceniane są w kilku kategoriach, miedzy innymi oceniana jest ich wysokość. Palmy mierzone są w pozycji leżącej i by mogły być zakwalifikowane do konkursu muszą być postawione do pionu tylko i wyłącznie przy użyciu siły ludzkiej, co w przypadku tych rekordowych, sięgających ponad 30 metrów wysokości, wcale takie proste nie jest :-) Oczywiście można wykorzystać przy ich stawianiu liny, ale zakazane są wszelkie urządzenia mechaniczne. Te najwyższe ze względów bezpieczeństwa mocowane są przy drzewach. 




Niedziela Palmowa w Lipnicy Murowanej
Palmy na konkurs zgłaszane są w Niedzielę Palmową od wczesnych godzin porannych. Mając tego świadomość do Lipnicy Murowanej przybyliśmy na parę minut po godzinie 8:00. Jak się okazało na lipnickim rynku było już całkiem sporo osób, a pierwsze palmy stały już dookoła pomnika Św. Szymona. Z ciekawością zaczęliśmy oglądać każdą z nich i nie mogliśmy się nadziwić jak pięknie są one wykonane. Z głośników doszła do naszych uszu informacja, że na rynku będzie stawiana najwyższa, tegoroczna palma, wiec od razu poszliśmy w jej stronę. Jak się okazało była to nie tylko tegoroczna rekordzistka, ale rekordzistka wszystkich 61 konkursów, palma miała wysokość 37,78 metra. Na własne oczy mieliśmy okazję zobaczyć jak stawiana jest ona do pionu, a jak się okazało wcale to proste nie było. W jej stawianiu brało udział kilku mężczyzn, którzy wyłącznie przy pomocy lin i siły własnych rąk próbowali dźwignąć ją do góry i przymocować do stojącej w rogu rynku lipy. Stawianie palmy trwało kilkanaście minut i zakończyło się olbrzymim sukcesem, co oczywiście zostało okraszone gromkimi brawami wszystkich obserwujących.

Tegoroczna rekordzistka

Stawianie najwyższej palmy wielkanocnej, jej wysokość to 37,78 metra



Palmy wielkanocne, choć przepiękne i niezwykłe, to nie jedyna atrakcja. W Niedzielę Palmową w Lipnicy Murowanej odbywa się również wielkanocny jarmark, który zdominowany jest przez cudowne rękodzieło, lokalne produkty i przysmakami. Istny raj zarówno dla duszy jak i podniebienia, więc z olbrzymią przyjemnością błądziliśmy pomiędzy stoiskami. Od razu przestrzegamy, że ciężko z jarmarku wyjść z pustymi rękami, bo tam  naprawdę wszystko zachwyca. 





Będąc przy temacie lokalnych produktów warto wspomnieć, że będąc w Lipnicy Murowanej koniecznie trzeba spróbować "Lipnickiej Lipiny", czyli herbaty z suszu kwiatu lipowego, która została wpisana na krajową listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Koniecznie trzeba skosztować także "Razowca Lipnickiego", przepysznego chleba z ekologicznego gospodarstwa w Lipnicy Górnej oraz jednego z wyrobów wędliniarskich takich jak: „Szynka Lipnicka”, czy „Kiełbasa swoja z Rajbrotu” pochodzących z masarni Bacówka. Według wójta, Lipnicy Murowanej nie można opuścić bez zjedzenia tradycyjnych "Lodów u Szymona", więc każdy znajdzie coś dla siebie.










Będąc w Lipnicy Murowanej warto też pozwiedzać samo miasteczko, które skrywa kilka naprawdę wyjątkowych miejsc. Jednym z nich jest wpisany na listę UNESCO przepiękny, drewniany kościółek pw. Św. Leonarda. Świątynia pochodzi z XV wieku, a jej wnętrze ozdabiają wspaniałe malunki. Nas ten niewielki kościółek zachwycił bardzo, a dzięki miłej pani, która czuwała nad spokojnym zwiedzaniem, dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek z nim związanych. 

Kościółek pw. Św. Leonarda wpisany na listę UNESCO






Nasz pobyt w Lipnicy Murowanej był niesamowicie udany i cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej niesamowitej tradycji, która jest tam kultywowana od lat. Lipnicę Murowaną z pewnością odwiedzimy jeszcze nie raz, bo uwielbiamy takie miasteczka. Cieszymy się również z tego, że mieliśmy okazję być świadkami bicia rekordu na najwyższą lipnicką palmę. 

Cenne wskazówki:
* konkurs na wielkanocne palmy odbywa się w Lipnicy Murowanej zawsze w Niedzielę Palmową
* konkurs cieszy się olbrzymią popularnością, więc by uniknąć problemów z parkowaniem i mieć okazję pozachwycać się palmami w spokoju, warto do Lipnicy przybyć rano. 
* w Niedzielę Palmową w Lipnicy Murowanej odbywa się również niesamowity wielkanocny jarmark, a także inne wydarzenia kulturalne, takie jak występy lokalnych zespołów muzycznych, czy też warsztaty dla najmłodszych
* w Lipnicy Murowanej znajduje się wpisany na listę UNESCO piękny kościółek pw. Św. Leonarda
* z Lipnicy Murowanej można wybrać się na wycieczkę na wieżę widokową na Szpilówce w Iwkowej 

wtorek, 16 kwietnia 2019

Małopolska z dziećmi- Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach

Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach to jedna z tych atrakcji w Małopolsce, którą odkrywa się z olbrzymią przyjemnością. Niby rocznie odwiedza to miejsce około 100 tysięcy turystów, a wciąż odnosimy wrażenie, że mało kto o nim wie. My po raz pierwszy usłyszeliśmy o Skamieniałym Mieście kilka lat temu i mimo, że oddalone jest ono od Krakowa tylko o 100 kilometrów, czyli niecałe 1,5 godziny jazdy samochodem wciąż nam było nie po drodze. W końcu jednak się zmobilizowaliśmy i ruszyliśmy na jego podbój.

Skała Czarownica
Co to jest Skamieniałe Miasto?
Zaczniemy od tego, że Skamieniałe Miasto to rezerwat przyrody, który został utworzony w 1974 roku w celu ochrony skał zbudowanych z piaskowca ciężkowickiego. Obecny ich wygląd to głównie dzieło natury, ale niestety również efekt działalności człowieka. Przez wiele lat w XIX i XX wieku pozyskiwano stąd piaskowiec, co doprowadziło do tego, że wiele skał zostało zniszczonych bezpowrotnie. Na szczęście sporo udało się uratować i mogą one cieszyć oczy odwiedzających. Taka jest wersja oficjalna ;-) 
A nieoficjalna jest taka, że Skamieniałe Miasto to był kiedyś tętniący życiem gród, nad którym pieczę roztaczał rycerz Cieszko. Cieszko uwielbiał swoje włości i wciąż pragnął je powiększać. Bardzo chciał przyłączyć do nich piękną wieś Kąśna, która należała do Rożena z Rożnowa, ale ten nie chciał za żadne skarby świata na to się zgodzić. Pewnego dnia do Cieszka przybyła piękna panna, która powiedziała, że uciekła od Rożena i poprosiła go o ochronę. Cieszko oczywiście zapewnił pannie opiekę i przyjął ją pod swój dach. Gdy po pannę przybył Rożen, Cieszko wierny prawom gościnności powiedział, że nie wyda dziewczyny. Rożen, więc wpadł na pewien pomysł, powiedział że za dziewczynę odda Cieszkowi wieś Kąśna, a ten się zgodził łamiąc prawo gościnności. Spotkała ich za to okrutna kara, gdyż w jednej chwili całe miasto skamieniało i tak jest po dziś dzień. 


Informacje praktyczne
Do Skamieniałego Miasta najwygodniej dojechać samochodem, wejście na teren rezerwatu znajduje się 700 metrów od centrum Ciężkowic, przy drodze z Tarnowa do Grybowa. Dla zmotoryzowanych przygotowano sporych rozmiarów parking, który może pomieścić kilkadziesiąt samochodów, jest także Bar pod Grunwaldem serwujący ciepłe napoje, smaczne dania oraz szybkie przekąski, a tuż przy bramie prowadzącej do Skamieniałego Miasta mieści się niewielki Punkt Informacji Turystycznej, w którym można otrzymać mapę Skamieniałego Miasta, kupić bardzo fajny przewodnik po rezerwacie opisujący nie tylko poszczególne skały, ale także legendy z nimi związane, można też nabyć inne pamiątki, bądź wbić pieczątkę do książeczki GOT. 
Ci co zmotoryzowani nie są mogą do Skamieniałego Miasta dojechać koleją. Z Krakowa jeździ pociąg do stacji Bogoniowice- Ciężkowice, stąd do Skamieniałego Miasta jest około 3 kilometry. Rano z Dworca Głównego w Krakowie odjeżdża pociąg  bezpośredni należący do Kolei Małopolskich, a podróż trwa tylko 1:45h. 
Na chwilę obecną wejście na teren Skamieniałego Miasta jest bezpłatne, tak samo bezpłatny jest parking, ale z tego co dowiedzieliśmy się w Punkcie Informacji Turystycznej od 1 maja mają być wprowadzone opłaty. 


Zwiedzanie Skamieniałego Miasta
Przez Skamieniałe Miasto przebiega niebieski szlak turystyczny, umożliwiający zobaczenie wszystkich, najważniejszych skał oraz szlak nietoperza pozwalający zatoczyć pętlę i wrócić do punktu startu inną drogą. Szlak nietoperza przebiega tuż obok kładki przerzuconej nad drogą, która doprowadza nas do dwóch innych skał znajdujących się poza obszarem Skamieniałego Miasta i są nimi skała Ratusz oraz najbardziej charakterystyczna skała Czarownicy, do których udaliśmy się na samym końcu.
Zwiedzanie Skamieniałego Miasta rozpoczęliśmy od największej i najrozleglejszej skały na terenie rezerwatu zwanej Grunwaldem, obok której stoją wbite w ziemię dwa wielkie miecze. Mając świadomość tego, że Grunwald znajduje się w zupełnie innej części Polski z nieukrywaną ciekawością zastanawialiśmy się skąd więc wzięła się taka nazwa skały. Rozwiązanie okazało się bardzo proste. Mieszkańcy Ciężkowic chcąc uczcić 500-lecie bitwy pod Grunwaldem postanowili umieścić w skale tablicę pamiątkową oraz nazwać ją Grunwaldem. Ze skałą związana jest oczywiście pewna legenda, swoją drogą większość skał w Skamieniałym Mieście może pochwalić się niesamowitymi opowieściami, co czyni wędrówkę jeszcze ciekawszą. Wracając jednak do Grunwaldu, to sprawne oko szybko wypatrzy, że w skale znajduje się szczelina prowadząca do jaskini. W jaskini podobno ukryte są olśniewające skarby, jednak zdobycie ich łatwe nie jest, bowiem szczelina otwiera się tylko raz do roku i nigdy nie wypuszcza ze swojego wnętrza śmiałka, który pokusi się o ich odnalezienie.

Skała Grunwald


Po skale Grunwald przyszła pora na przekroczenie drewnianej bramy, która wprowadziła nas na teren Skamieniałego Miasta. Nasza ścieżka zaczęła łagodnie piąć się w górę, a przed naszymi oczami zaczęły pojawiać się pierwsze bloki skalne. Każda ze skał, ze względu na swój kształt oraz powiązaną z nią legendę, otrzymała swoją nazwę. Na samym początku minęliśmy dwie imponujące skały, nazwane Warownią Dolną oraz Górną, które strzegą skalnego miasta.

Warownia Dolna i Górna
Potem dotarliśmy do Grupy Borsuka, na którą składają się takie charakterystyczne skały jak Orzeł czy Pieczarki. Można jednak śmiało puścić wodze fantazji i spróbować nazwać skały po swojemu, choć te nadane, jakby nie patrzeć, są bardzo trafione. 

Orzeł w grupie skał Borsuka
Pieczarki


Kolejną skałą, która rzuca się w oczy ze względu na swoją nietypową kolorystkę jest Piekiełko. Kolor wziął się od występujących w skale związków żelaza, według legendy jednak za zabarwienie skały odpowiadają ognie piekielne ;-)




Gdy dotarliśmy na szczyt wzniesienia ujrzeliśmy Borsuka. Według legendy w miejscu tym stała kiedyś warownia, w której żył bardzo skąpy rycerz. W wykopanej przez siebie jamie gromadził swoje bogactwa, a bojąc się, że zostanie okradziony położył się na niej i nie opuszczał jej aż do śmierci. Spotkała go za to kara i został zamieniony w kamiennego borsuka. 


Następnie dotarliśmy do polskich piramid. Może nie są one tak imponujące jak te egipskie, ale z racji tego, że są nasze robią niesamowite wrażenie. 


Polskie Piramidy

Mniej więcej w połowie naszego spaceru minęliśmy wiatę turystyczną, która idealnie nadaje się na rodzinny piknik. Wyznaczono też miejsce na ognisko, co warto wziąć pod uwagę podczas planowania wycieczki. 


Rudzik przyłapany na śpiewaniu
Powoli zbliżaliśmy się do końca Skamieniałego Miasta, przed nami były jeszcze takie skały jak Baszta Paderewskiego, Cyganka, Grzybek oraz Skałka z Krzyżem. Nie był to jednak koniec naszej wędrówki, bowiem w planach mieliśmy jeszcze Wąwóz Czarownic oraz znajdujący się tam wodospad Ciężkowicki, od którego dzieliło nas jeszcze 15 minut drogi. 



Skałka z Krzyżem
Ciężkowice


Do Wąwozu Czarownic zmierzaliśmy idąc nadal za niebieskimi oznaczeniami szlaku, gdy dotarliśmy na miejsce ujrzeliśmy wąski jar o długości 70 metrów, ograniczony po obu stronach skalnymi ścianami sięgającymi kilkunastu metrów wysokości. Wodospad okazał się bardzo skromny, delikatne strużki wody spływały z góry, ale wiedzieliśmy, że przy niższym stanie wody może tak być. 



Wąwóz Czarownic


Na parking postanowiliśmy wrócić szlakiem alternatywnym, czyli trasą nietoperza, która rozpoczyna się przy Skale Pustelnia. Po drodze oczywiście odbiliśmy do pominiętych na początku skał: Czarownica oraz Ratusz. Z obiema skałami wiążą się legendy. W skałę Czarownicy została zamieniona kobieta, która złorzeczyła idącemu z sakramentem księdzu, zaś w Ratuszu zostali uwięzieni rajcowie, którzy zamiast zarządzać miastem, ciągle urządzali huczne zabawy. Teraz cierpią katusze umierając z pragnienia, co potęguje świadomość, że tuż obok przepływa rzeka Biała. 

Powrót szlakiem nietoperza
Kładka prowadząca do skały Ratusz oraz Czarownica
Widok z Ratusza

Ratusz
Skała Czarownicy zrobiła na nas największe wrażenie, bo rzeczywiście obojętnie z której strony by na nią nie spojrzeć wyraźnie widać jej długi nos i spiczasty podbródek. 




Skamieniałe Miasto to idealne miejsce na rodzinną wędrówkę. Mnogość legend związanych z tym miejscem dodatkowo uatrakcyjnia spacer, dzięki czemu jest on jeszcze przyjemniejszy. Nasza córa była zachwycona co dla nas jest najlepszą rekomendacją. 

Cenne wskazówki:
* Skamieniałe Miasto znajduje się w miejscowości Ciężkowice w województwie Małopolskim
* przy wejściu do Skamieniałego Miasta znajduje się duży parking, bar oraz punkt informacji turystycznej, w którym można otrzymać mapę rezerwatu
* na chwilę obecną zarówno wejście do rezerwatu jak i parking są bezpłatne
* przez Skamieniałe Miasto przebiega niebieski szlak turystyczny
* do punktu startu można wrócić tym samym szlakiem niebieskim, bądź wybrać szlak nietoperza, który jest trasą alternatywną
* przejście całego Skamieniałego Miasta zajmuje około 45 minut plus 15 minut jeśli pokusimy się o zdobycie Wąwozu Czarownic
* Skamieniałe Miasto oddalone jest od Krakowa o 100 kilometrów
* ze względu na ukształtowanie terenu Skamieniałe Miasto nie nadaje się na spacer z wózkiem, mniejsze dzieci powinny odbyć wycieczkę w nosidle, bądź chuście
* więcej informacji o Skamieniałym Mieście można znaleźć tutaj
* opisy legend zostały zaczerpnięte z przewodnika "Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach" autorstwa Pawła Kutasia, który swoją drogą bardzo polecamy.