czwartek, 12 grudnia 2019

Góry zimą z dziećmi- jak przygotować się do zimowego wyjścia w góry?

Kilka lat temu złapaliśmy bakcyla na zimowe wędrówki po górach, tym oto sposobem nasz sezon nigdy się nie kończy i możemy cieszyć się górskimi krajobrazami przez cały rok. Nie ma jednak co ukrywać, ale wyjście w góry zimą znacznie różni się od tego, które ma miejsce latem. Wymaga zdecydowanie więcej przygotowań, zwłaszcza gdy towarzystwa dotrzymują nam dzieci. Zimą trzeba zwrócić uwagę nie tylko na odpowiedni strój, ale zadbać także o odpowiednią zawartość plecaka. Z dużo większą rozwagą musimy również wybierać górskie trasy i co najważniejsze zawsze śledzić warunki pogodowe oraz alerty związane z zagrożeniem lawinowym. Dobre przygotowanie jest gwarancją udanej górskiej wyprawy, więc warto poświęcić na to czas. My przez lata wypracowaliśmy pewien schemat naszych zimowych wyjść w góry i właśnie nim dzielimy się poniżej. Podkreślamy jednak, że nadal nie czujemy się w tym temacie ekspertami, bo każde wyjście zimą w góry uczy nas czegoś nowego. 


Jak ubrać dziecko na zimowe wyjście w góry?
By wyjście w góry zimą było komfortowe dla wszystkich trzeba w pierwszej kolejności zadbać o odpowiedni ubiór. Inaczej ubierzemy dziecko samodzielnie chodzące, bądź częściowo korzystające z nosidła, a zupełnie inaczej dziecko, które noszone jest w chuście, czy też w nosidle ergonomicznym. My dobierając naszym dzieciom strój pamiętamy przede wszystkim o tym, by ubierać je na cebulkę, czyli wielowarstwowo, co daje nam pewne możliwości manewru, jeśli okaże się, że dziecku jest za ciepło. Mamy na uwadze również to, że nasz synek, który po górach jeszcze nie chodzi samodzielnie, dużo szybciej się wychładza, głównie rączki oraz stopy, więc dbamy o to by odpowiednio zabezpieczyć te części ciała. A więc jak my ubieramy nasze dzieci w góry?


Strój dla dziecka noszonego w chuście lub nosidle ergonomicznym:
* body z krótkim lub długim rękawem, które pozwalają nie tylko utrzymać na miejscu pampersa, ale także dobrze zabezpieczają plecy dziecka. Nic się nie podwija, nic się nie zawija, więc dziecku jest wygodnie.
* termoaktywna bielizna: getry oraz koszulka z długim rękawem, cienkie skarpetki. Zamiast termoaktywnej bielizny można też  ubrać rajstopy oraz koszulkę z długim rękawem.
* w zależności od tego jak niska jest temperatura na zewnątrz decydujemy o kolejnych warstwach. Zazwyczaj zakładamy synkowi polarową bluzę, polarowe spodnie oraz grube, ciepłe skarpetki. Przy bardzo niskich temperaturach dorzucamy jeszcze cienki kombinezon
* ciepła wełniana czapka, ciepłe, wodoodporne rękawiczki, komin na szyję oraz ocieplane buty (dla dzieci niechodzących mogą być tzw. niechodki).
* otulacz na nosidło lub chustę. To nasza zewnętrzna warstwa. My zdecydowaliśmy się na otulacz od Mabibi, który jest wodoodporny oraz chroni dziecko przed wiatrem. Do otulacza dołączone jest odpinane, polarowe ocieplenie, dzięki czemu otulacz może być stosowany przez cały rok. Ocieplenie idealnie chroni dziecko przed chłodem.


Strój dla dziecka chodzącego po górach zimą samodzielnie:
* bielizna termoaktywna: getry oraz koszulka z długim rękawem, cienkie skarpetki
* polarowa bluza, grube, ciepłe skarpety
* ciepła czapka, wodoodporne rękawiczki, komin na szyję i ciepłe, wodoodporne buty
* kombinezon lub narciarskie spodnie oraz kurtka z kapturem
* stuptuty, które idealnie sprawdzają się gdy dziecko wchodzi w głęboki śnieg


Co warto wrzucić do plecaka wychodząc w góry?
Zawartość zimowego plecaka trochę różni się od tego w jaki sposób pakujemy się latem, choć część rzeczy stanowi nasze standardowe wyposażenie bez względu na porę roku. A więc co zawsze powinno znaleźć się w plecaku:
* turystyczna apteczka, a w niej leki przeciwbólowe, bandaże, w tym elastyczny, plastry, coś do odkażenia ran np. octenisept, folia NRC, gaziki, coś na ugryzienia owadów np. fenistil.
* czołówka
* mapa z pasmem górskim w którym aktualnie przebywamy
* powerbank oraz naładowany telefon
* wysokoenergetyczne przekąski, typu batony, czekolada, ciastka oraz kanapki, jakieś owoce, mus
* woda, my nawet zimą zabieramy ze sobą chociaż małą butelkę wody
* portfel i dokumenty

Co dorzucamy zimą do plecaka?
* termos z gorącą herbatą, potrafi ukoić zmarzniętą duszę jak nic innego ;-)
* dodatkową parę ciepłych skarpetek oraz dodatkowe rękawice, przede wszystkim dla dzieci, bo jedna para na pewno nie wystarczy
* dodatkowy podkoszulek z długim rękawem, gdyby jednak okazało się, że jest chłodniej niż się spodziewaliśmy
* raki, raczki lub nakładki antypoślizgowe,
* ogrzewacze do stóp oraz rąk
* krem do twarzy chroniący przed mrozem i wiatrem
* kurtkę dla noszonego dziecka, którą ubieramy gdy opuszcza nosidło
* ślizg zjazdowy, zwany inaczej jabłuszkiem, bądź dupolotem ;-) który przypinamy do plecaka


Na co zwracać uwagę zimą w górach?
* Szybko robi się ciemno. Wychodząc zimą w góry musimy pamiętać przede wszystkim o tym, że szybko robi się ciemno, dlatego wędrówkę najlepiej rozpoczynać jak najwcześniej rano, a jeśli już wychodzimy na szlak w późniejszych godzinach porannych to wybierajmy trasy krótkie, byśmy zdążyli wrócić zanim się ściemni
* zimą jest zimno, może wydawać się to czymś zupełnie oczywistym, ale jednak nie zawsze o tym pamiętamy. Jeśli wybieramy się na długi szlak zadbajmy o odpowiedni ubiór. Podczas marszu może być nam przyjemnie ciepło, ale podczas postojów to ciepło szybko ucieka, zwłaszcza gdy jesteśmy na otwartej przestrzeni, a wiatr hula na prawo i lewo
* zimą szlak może być oblodzony, a często bywa i tak że ten lód skrywa się pod świeżą warstwą śniegu, więc jest jeszcze gorzej. Pamiętajmy więc o raczkach, bądź nakładkach antypoślizgowych, które w miarę bezkolizyjnie pomogą nam pokonać takie niemiłe odcinki
* zimą na szlaku męczymy się znacznie szybciej, wynika to oczywiście z faktu że organizm zużywa więcej energii, by utrzymać ciepło, ale nie tylko. Często bywa tak, że musimy przedzierać się przez śnieg, torować sobie przejście i nawet jeśli tego śniegu jest niewiele to naprawdę potrafi to być męczące, przekonaliśmy się o tym na własnej skórze idąc zimą do Doliny Białej Wody.
* zimą może zejść lawina i musimy mieć tego pełną świadomość. Dlatego przed każdym wyjściem w góry sprawdzajmy jaki jest stopień zagrożenia lawinowego i nie idźmy w góry, gdy ten stopień jest wysoki
* zimą część szlaków jest zamknięta, ze względu na duże zagrożenie lawinowe, dlatego przed wyjściem w góry upewnijmy się którędy przebiega interesująca nas trasa w wariancie zimowym.
* przed wyjściem w góry sprawdźmy pogodę. Silnie wiejący wiatr, intensywne opady śniegu nie tylko potrafią być męczące dla naszego organizmu, ale mogą też spowodować, że pobłądzimy na szlaku, a wszystko przez kiepską widoczność oraz zasypane symbole szlaku. Jeśli pogoda nie jest zbyt ciekawa to lepiej odpuścić takie wyjście w góry.
* zimą warto wybierać takie szlaki na trasie których znajduje się schronisko, zwłaszcza gdy wędrujemy po górach z dziećmi. W schronisku można nie tylko się ogrzać, ale zjeść coś ciepłego, wysuszyć przemoczone rękawice i nabrać energii na drogę powrotną.
* zimą czas przejścia danego szlaku wydłuża się względem czasów letnich, oczywiście wpływa na to temperatura, zalegający śnieg oraz to, że trasa letnia może być zamknięta i musimy iść okrężną drogą tzw. trasą zimową.
* zimą warto dla dzieci zabrać sanki, bądź jabłuszko, z pewnością znajdą one odpowiedni użytek.


Proste górskie trasy na zimowe wędrówki z dziećmi
Zaczniemy od tego, że zimą nie warto szarżować, a szlaki należy wybierać z dużą rozwagą. Nawet jeśli nasz bagaż wiosenno- letnio- jesiennych wędrówek jest naprawdę bogaty, zimą te same szlaki będą wyglądać zupełnie inaczej. Przekonaliśmy się o tym kilka lat temu idąc do Murowańca przez Psią Trawkę, gdzie ze względu na olbrzymie oblodzenie, musieliśmy zawrócić, bo szlak był dla nas nie do przejścia. Jeśli nie mamy doświadczenia w zimowych wędrówkach najlepiej skupić się na szlakach biegnących dolinkami, bądź w niższych partiach gór, w przypadku Tatr, albo przerzucić się na łagodniejsze pasma górskie takie jak Gorce, czy Beskidy, zachowując oczywiście wszelkie środki ostrożności. My na swoim koncie mamy kilka bardzo udanych zimowych wędrówek i z pewnością na tym nie poprzestaniemy. A poniżej przedstawiamy te szlaki, które naszym zdaniem nadają się na wyjście zimowe w towarzystwie dzieci zakładając, że panują sprzyjające warunki atmosferyczne.

Tatry polskie i słowackie zimą
Tatry cieszą się dużą popularnością i to o każdej porze roku. Mimo, że zimą w wyższych partiach gór potrafi być naprawdę niebezpiecznie, to w niższych partiach nie brakuje tras, które idealnie nadają się na zimowe wyjście z dziećmi. Dla początkujących polecamy przede wszystkim:
* tatrzańskie dolinki takie jak: Dolina Kościeliska, czy też Dolina Chochołowska. W obu przypadkach na końcu szlaku czeka na nas miłe i przytulne schronisko, w którym można będzie się ogrzać. Zimą w obu Dolinach odbywają się kuligi, co może być bardzo fajną alternatywą na zimowe wyjście z dziećmi w góry.
* Rusinowa Polana, to jedno z tych miejsc w Tatrach, które odwiedzamy o każdej porze roku. Dojście na Rusinową Polanę, o ile szlak nie jest bardzo oblodzony, nie przysporzyło nam nigdy większych trudności, a widoki z Rusinowej warte są każdego wysiłku. (Więcej o szlaku na Rusinową Polanę zimą można poczytać tutaj)
* Kalatówki oraz Hala Kondratowa, to kolejna nasza zimowa propozycja na trasie której znajdują się dwa obiekty turystyczne, jednym z nich jest hotel górski Kalatówki, a drugim schronisko PTTK na Hali Kondratowej.
* droga do Morskiego Oka, nawet zimą przeżywa oblężenie, ale naprawdę warto się na nią wybrać, bo widoki na zamarzniete jezioro i pokryte śniegiem szczyty potrafią wprawić w osłupienie. Zdarza się, że ze względu na wysokie zagrożenie lawinowe droga do Morskiego Oka jest zamknięta (Więcej o szlaku do Morskiego Oka zimą można poczytać tutaj)
* Hala Gąsienicowa z Brzezin, przez Psią Trawkę. Szlak z Brzezin na Halę Gąsienicową jest dużo łatwiejszy, niż ten przez Boczań, czy Dolinę Jaworzynki. Gdy na szlaku zalega lód, koniecznie trzeba ze sobą zabrać raczki. Na końcu naszej wędrówki czeka klimatyczne schronisko Murowaniec.
* szlak do schroniska w Dolinie Roztoki, krótka i bardzo przyjemna wędrówka do jednego z najfajniejszych schronisk w Tatrach (Więcej o szlaku do schroniska w Dolinie Roztoki zimą można poczytać tutaj)
* szlak na Wiktorówki, może być połączony z wędrówką na Rusinową Polanę, albo stanowić oddzielne wyjście. Na Wiktorówkach znajduje się symboliczny cmentarz ofiar gór, jest też piękny, drewniany kościółek.
* Polana Kopieniec z Jaszczurówki, bądź Toporowej Cyrhli. Mimo, że na końcu wycieczki nie ma schroniska, to na polanie znajdują się zabytkowe szałasy pasterskie, w których można schronić się i złapać głębszy oddech przed dalszą drogą (Więcej o szlaku na Polanę Kopieniec można poczytać tutaj i tutaj)
* Dolina Białej Wody, która znajduje się po słowackiej stronie Tatr. Biegnie równolegle do drogi do Morskiego Oka. Zimą może istnieć konieczność torowania sobie przejścia (Więcej o szlaku do Doliny Białej Wody zimą można poczytać tutaj)
* spacer wokół Szczyrbskiego Jeziora. Wycieczkę tę można połączyć z przejażdżką elektriczką (Więcej o szlaku wokół Szczyrbskiego Jeziora zimą można poczytać tutaj)
* Hrebienok, Rainerowa Chata i Wodospady Zimnej Wody. Wycieczka ta zapewnia iście górskie widoki, a przy okazji nie jest trudna. Na Hrebienok można wjechać naziemną kolejką, a resztę trasy na spokojnie pokonać pieszo. Zimą na Hrebienoku czynna jest Lodowa Świątynia  (Więcej o tym szlaku można poczytać tutaj)


Beskidy, Gorce, Pieniny oraz Sudety zimą
Jeśli chcemy poczuć górski, zimowy klimat, ale w Tatry nam nie po drodze, bądź nie czujemy się na siłach, by zabrać tam nasze dzieci, nic straconego. Równie piękne i udane wędrówki można zorganizować w Beskidach, Gorcach, Pieninach oraz Sudetach. A oto kilka przykładowych tras:
* Skrzyczne i Malinowska Skała. Plusem tego szlaku jest to, że na Skrzyczne można wjechać kolejką ze Szczyrku i następnie udać się w stronę Malinowskiej Skały, po drodze podziwiając iście malownicze widoki
* Trzy Kopce Wiślańskie i Telesfrówka, to bardzo ciekawa propozycja dla tych co mają blisko do Wisły. To był pierwszy szlak na który wybrałam się sama z synkiem i mimo zimowych warunków wędrowało nam się bardzo dobrze, a klimat jaki  zastaliśmy w Telesforówce oczarował nas na wejściu (Więcej o tym szlaku można poczytać tutaj)
* Szyndzielnia oraz Klimczok. Jeszcze jedna propozycja z wjazdem kolejką. Tym razem z Bielska-Białej wjeżdżamy na Szyndzielnię i stamtąd kierujemy się na Klimczok.
* Czupel znajdujący się w Beskidzie Małym zdobywaliśmy zimą w ramach Korony Gór Polski, po drodze minęliśmy schronisko PTTK na Magurce. Zimą w okolicach schroniska poprowadzone są trasy do narciarstwa biegowego (Więcej o szlaku na Czupel zimą można poczytać tutaj)
* Maciejowa i schronisko PTTK na Maciejowej. To bardzo fajny i przyjemny szlak z Rabki Zdrój, który pokonywaliśmy także jesienią. Przy dobrej widoczności cudna panorama Tatr oraz widok na Babią Górę (Więcej o szlaku na Maciejową zimą można poczytać tutaj)
* Stare Wierchy z Obidowej to krótki i przyjemy szlak do jednego z fajniejszych schronisk w Gorcach
* Trzy Korony to propozycja dla bardziej doświadczonych, ale zdecydowanie warta podjęcia wysiłku, bo widoki wynagradzają wszystko. Raczki podczas oblodzenia obowiązkowe, gdyż miejscami szlak pnie się ostrzej pod górę (Więcej o szlaku na Trzy Korony zimą można poczytać tutaj)
* Durbaszka oraz schronisko PTTK pod Durbaszką. Do tego miejsca najłatwiej dostaniemy się z Jaworek drogą, która zimą jest regularnie odśnieżana.
* rezerwat Przyrody Biała Woda w Pieninach, to jeszcze jedna propozycja po tym uroczym paśmie górskim, na którą można bez problemu wybrać się zimą
* Jagodna oraz schronisko PTTK na Jagodnej. Do schroniska PTTK na Jagodnej można dojechać autem, a potem szeroką drogą idzie się prosto na Jagodną. Już niedługo na Jagodnej zostanie otwarta wieża widokowa, więc szczyt stanie się naprawdę atrakcyjnym miejscem. Zimą w okolicach schroniska przebiegają trasy do narciarstwa biegowego.
* schronisko Samotnia w Karkonoszach to jedno z tych miejsc, które wręcz kochamy i uwielbiamy, a które jest dostępne również zimą, trzeba jednak uważnie wybierać szlak, bo część szlaków prowadzących do Samotni czynna jest tylko latem.
* Śnieżka, przy dobrej pogodzie dostępna jest także zimą z dziećmi na pokładzie. Najłatwiejszym wariantem będzie wjazd kolejką na Kopę, a stamtąd piechotą na Śnieżkę.
* Szrenica i okolice. Dla ułatwienia na Szrenicę można wjechać kolejką ze Szklarskiej Poręby, a następnie zejść piechotą do Szklarskiej, ale idąc najpierw na Halę Szrenicką, a następnie kierując się na Wodospad Kamieńczyka.



Góry zimą są przepiękne i majestatyczne. Potrafią być też bardzo wciągające, nawet jeśli ktoś nie przepada za śniegiem i zimnem. Grunt to dobrze się przygotować. My, gdy tylko spróbowaliśmy swojej pierwszej zimowej wędrówki, wpadliśmy jak przysłowiowa śliwka w kompot i od tamtej pory nie wyobrażamy sobie zimy, bez zimowej wędrówki po górach. 

środa, 11 grudnia 2019

Beskid Makowski z dziećmi- Lubomir z Przełęczy Jaworzyce (Mały Szlak Beskidzki)

Choć za oknem zrobiło się dużo chłodniej, my nadal nie potrafimy usiedzieć w domu. Korzystając z okazji, że na Lubomirze było otwarte Obserwatorium Astronomiczne postanowiliśmy udać się tam z małą wizytą, przy okazji pokonując kolejny odcinek Małego Szlaku Beskidzkiego

Piękna panorama Tatr w drodze na Lubomir z Przełęczy Jaworzyce
Przełęcz Jaworzyce (szlak czerwony)- Lubomir (szlak czerwony)- Przełęcz Jaworzyce


Na Lubomir wyruszyliśmy z Przełęczy Jaworzyce. Szlak nie jest długi, ale z profilu wysokościowego szybko można domyślić się, że od samego początku pnie się pod górę. Pierwsze kilkaset metrów pokonaliśmy idąc asfaltową drogą, ale ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu odcinek ten nie był ani trochę monotonny, a wszystko za sprawą pięknych widoków. 




Odcinek szlaku biegnący asfaltową drogą
W oddali naszym oczom ukazała się rozległa panorama Tatr, która dotrzymywała nam towarzystwa aż do momentu kiedy minęliśmy ostatnie zabudowania. Potem szlak wkroczył do lasu i wędrując szeroką, ubitą drogą skierowaliśmy się prosto na Lubomir. Po drodze minęliśmy kilka tablic edukacyjnych, z których można było dowiedzieć się między innymi czym jest kometa oraz jak doszło do powstania Obserwatorium Astronomicznego na Lubomirze, co oczywiście zainteresowało naszą córkę.












Do celu dotarliśmy tuż przed otwarciem Obserwatorium, więc w pierwszej kolejności poszliśmy na odbywający się wewnątrz wykład, którego tematem przewodnim były znaki zodiaków. Potem przyszła pora na gorącą herbatkę w plenerze i odpoczynek na szczycie. 

Obserwatorium Astronomiczne na Lubomirze






Drogę powrotną pokonaliśmy dokładnie tym samym szlakiem, z tą różnicą, że część trasy nasz najmłodszy postanowił przejść na własnych nóżkach, a do nosidła pozwolił się włożyć dopiero wtedy gdy opadł z sił ;-) Po około 3,5 godzinie znaleźliśmy się ponownie na Przełęczy Jaworzyce kończąc bardzo przyjemną wędrówkę. 




Na Lubomir rowerem
Trasę na Lubomir udało nam się przetestować także rowerem. Wyzwania podjął się Tomek. Na Lubomir wjechał dokładnie tym samym szlakiem, który my pokonaliśmy pieszo. Od samego początku zmagał się więc z długim podjazdem, który oczywiście bardzo docenił w drodze powrotnej, gdy czekał go bardzo przyjemy zjazd. Ze względu na odcinek biegnący ubitą drogą, trasa na Lubomir nadaje się tylko pod rowery górskie. Z racji tego, że jest to droga dojazdowa do Obserwatorium, jest ona dobrze utrzymana, a pokonanie jej rowerem nie przysparza większych trudności technicznych.













Cenne wskazówki:
* na Przełęczy Jaworzyce znajduje się kilka miejsc parkingowych, auto można zaparkować także wyżej, przy mijanej po drodze wiacie. 
* szlak na Lubomir z Przełęczy Jaworzyce nie jest długi, całość trasy z uwzględnieniem postoju, zajęła nam 3,5 godziny
* szlak od samego początku pnie się pod górę, część trasy biegnie drogą asfaltową
* Obserwatorium Astronomiczne na Lubomirze otwarte jest dla zwiedzających w okresie od listopada do marca w każdą słoneczną niedzielę w godzinach od 11:00 do 15:00, w kwietniu i w październiku w każdą sobotę i niedzielę od 11:00 do 16:00, a w okresie od maja do września w każdą sobotę i niedzielę w godzinach od 11:00 do 17:00.
* więcej na temat działalności Obserwatorium można poczytać na ich stronie internetowej

wtorek, 10 grudnia 2019

Sprawdzone pomysły na... Prezenty !!!

Grudzień w naszym domu to miesiąc, w którym rządzą prezenty. Dopiero były Mikołajki, za chwilę pod choinką znajdą się prezenty gwiazdkowe, a po drodze czekają nas jeszcze dwa imieninowe wydarzenia. My oczywiście nie mamy nic przeciwko, bo uwielbiamy dostawać prezenty, a jeszcze większą radochę mamy wtedy gdy tymi prezentami obdarowujemy innych. Przez lata udało nam się opracować kilka niezawodnych patentów na prezenty, więc wybór tego jedynego nie spędza nam już snu z powiek. Wiemy jednak, że dla niektórych może to być twardy orzech do zgryzienia, dlatego poniżej dzielimy się naszymi kilkoma sprawdzonymi pomysłami na prezent. 


Prezent "Rozrywka"
Pod tą kategorią skrywa się naprawdę wiele. U nas są to przede wszystkim bilety do kina na długo wyczekiwany film, bilety do teatru oraz na koncert ulubionego zespołu muzycznego. Dla dzieci najczęściej wybieramy bilety do przeróżnych parków rozrywki oraz do miejsc o ściśle określonej tematyce, takich jak Studio Harrego Pottera, czy Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Znając nasze pasje i upodobania zawsze jesteśmy w stanie znaleźć coś wyjątkowego. W tym roku i to idealnie na Mikołajki, udało nam się zdobyć bilety do kina na "Harrego Pottera i kamień filozoficzny" w wersji 4DX, co dla Wiki, olbrzymiej fanki książek J.K Rowling, było spełnieniem marzeń ;-) Świetnym pomysłem na prezent z kategorii "Rozrywka" będzie również możliwość przenocowania pod ziemią w Kopalni soli w Bochni, czy też wypad do duńskiego Legolandu, jeśli w naszym domu mieszka mały fascynata klocków lego. 

Więcej informacji o miejscach z kategorii "Rozrywka" można znaleźć poniżej:


Innym pomysłem na prezent z kategorii "Rozrywka" są gry i to w każdej postaci, choć u nas wiodą prym planszówki oraz karcianki. W naszym domu dobrą grę przytuli z radością każdy, a nasze dzieci od najmłodszych lat mają zaszczepianą tę formę rozrywki. Ostatnim naszym nabytkiem, który skrywa się jeszcze w czeluściach szafy i czeka na odpowiednią chwilę, były rzeźbione, drewniane szachy, które udało nam się zamówić u jednego z nielicznych wytwórców szachów "Moje Szachy" w Krakowie i już teraz wiemy, że szybko zyskają one popularność. Z bardzo fajnych rodzinnych gier polecamy także: Wsiąść do pociągu, Pytaki, Fasolki, Sabotażystów, Pędzące Wielbłądy, a dla młodszych dzieci Dobble oraz Bystre Oczko. 

Więcej informacji na temat gier w naszych relacjach:



Dobrym prezentem z kategorii "Rozrywka" są również książki, które u nas dawane są przy każdej okazji. Nasz najmłodszy na razie gustuje w tych grających, trójwymiarowych oraz obrazkowych. Córa ma już swoich ulubionych autorów (np. Agnieszka Stelmaszyk) oraz wydawnictwa, więc biorąc pod uwagę jej preferencje z zaangażowaniem śledzimy pojawiające się na rynku nowości i uzupełniamy skrupulatnie jej biblioteczkę. Naszym najnowszym odkryciem są książki Marcina Przewoźniaka pt. "Puk, puk! Zastałem króla?" oraz "Puk, puk! Otwórzcie drzwi!". Tomek uwielbia komiksy, więc aktualnie gromadzimy kolekcję Thorgala, a ja z uporem maniaka rozpływam się nad przewodnikami oraz książkami podróżniczymi. Z książek dla starszych dzieci, prócz oczywiście wyżej wymienionych Marcina Przewoźniaka, polecamy także serię Kroniki Archeo oraz Magiczne Drzewo, a dla młodszych klasyki, takie jak Wiersze Brzechwy czy Tuwima.



Prezent "Przygoda"
Jeśli macie w domu kogoś kto podobnie jak my nie potrafi usiedzieć w miejscu, prezent "Przygoda" będzie strzałem w dziesiątkę. Do tej kategorii prezentów zaliczamy wszelkiego rodzaju wyjazdy "niespodzianki", ale także zakup sprzętu biwakowego, turystycznego, czy też rowerowego. Nowy plecak, dobra czołówka, butelka filtrująca wodę, turystyczna kuchenka, rowerowe sakwy niby są czymś praktycznym, a jednak potrafią wywołać szybsze bicie serca, a wszystko przez to, że są zapowiedzią nowej przygody. Czołówka daje możliwość wyjścia w nocy na szlak i podziwiania budzącego się nad górami dnia, turystyczna kuchenka umożliwia wypicie aromatycznej kawy na łonie natury, a rowerowe sakwy pozwalają na zorganizowanie kilkudniowego, rowerowego wypadu. 



Prezent "Marzeń"
Prezent Marzeń to nasze zeszłoroczne odkrycie i wielkie prezentowe WOW, a wszystko za sprawą genialnych pakietów, które można znaleźć na ich stronie. Do wyboru jest kilka wariantów: pakiet dla dwojga, pakiet dla niej lub dla niego, pakiet zajawka, pakiet przygoda, czy też pakiet adrenalina. W zależności od tego, który z nich wybierzemy w środku skrywa się kilkadziesiąt atrakcji, spośród których osoba obdarowana może wybrać jedną, dzięki czemu mamy pewność, że prezent będzie trafiony w 100%. I tak na przykład w zestawie dla dwojga do wyboru są takie aktywności jak: degustacja win dla dwojga, escape room, dzień z rodziną w parku rozrywki, indywidualna lekcja tanga argentyńskiego, jazda gokartem, dzień spa, różnego rodzaju masaże dla dwojga, skok na bungee, pobyt na strzelnicy, a nawet romantyczna kolacja, czy też noc w hotelu. W każdym z zestawów bez problemu znajdziemy coś z kategorii "Rozrywka", jak i z kategorii "Przygoda". Nam bardzo podoba się wizja wspólnego wypadu na strzelnicę, ale niezłym pomysłem jest także dzień w SPA ;-)


Prezent "Hand made"
Od lat uwielbimy i doceniamy wszystkie rzeczy, które nie są wynikiem masowej produkcji, a efektem pracy ludzkich rąk. Chętnie też wybieramy takie rzeczy na prezenty dla naszych najbliższych, bo mimo, że nie są zrobione przez nas samych, to i tak są wyjątkowe i  nietuzinkowe. Piękne wełniane czapy, które zrobiła dla nas Ania z Nie usiedzę w miejscu, oryginalne i kolorowe opaski zrobione na szydełku przez Goodie, piękne szale oraz chusty od Craft DNA, kolorowe stuptuty od Wa.Sarapata, czy też malowane kubki od Make my wonderland to tylko część tego co nas zachwyciło, a co uważamy za naprawdę piękny prezent. Wystarczy spojrzeć na te wszystkie rzeczy, a od razu zobaczymy włożone w nie serce, przez co przedmioty te są jeszcze cenniejsze. 




Szukanie prezentów to pewnego rodzaju wyzwanie, ale zdecydowanie warto je podjąć, bo im więcej czasu na to poświęcimy, tym większą będziemy mieć z tego satysfakcję. My uwielbiamy moment, gdy osoba obdarowana z niedowierzaniem otwiera pudełko i odkrywa co znajduje się w środku, dlatego przykładamy do tego wielką wagę i z pewnością nigdy się to nie zmieni.