środa, 7 sierpnia 2019

Bieszczady z dziećmi- Rowerem przez Bieszczady Odnalezione oraz Rezerwat Przyrody Sine Wiry

Tak się akurat pięknie złożyło, że od kilku miesięcy rowery stanowią obowiązkowy element naszego wyjazdowego wyposażenia. Nie inaczej było w przypadku naszego wypadu w Bieszczady. Z góry założyliśmy, że chociaż jeden dzień przeznaczymy na poznawanie tego pięknego regionu z perspektywy rowerowego siodełka. W planach mieliśmy Rezerwat Przyrody Sine Wiry. Przy okazji tej rowerowej wycieczki odkryliśmy zupełnie inne miejsce, historyczną ścieżkę "Bieszczady Odnalezione", z istnienia której nie zdawaliśmy sobie sprawy, a która zrobiła na nas ogromne wrażenie. 

Szlakiem przez nieistniejące wsie
Kilka słów o "Bieszczadach Odnalezionych"
Historyczna ścieżka "Bieszczady Odnalezione" to niesamowity spacer po trzech, nieistniejących już wsiach: Jaworzec, Łuh oraz Zawój, które zamieszkiwane były głównie przez Bojków. Wytyczenia tej ścieżki oraz jej oznakowania, przy pomocy tablic, podjęło się Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic. Ścieżka powstała po to, by przywrócić pamięć o tych, którzy dawniej te tereny zamieszkiwali, a po których zostało tak niewiele. Wędrówkę przez nieistniejące wsie można rozpocząć od strony Kalnicy, bądź Polanek i połączyć ją ze zwiedzaniem Rezerwatu Przyrody Sine Wiry.

W kierunku wsi Jaworzec
My naszą podróż szlakiem Bieszczadów Odnalezionych rozpoczęliśmy w Kalnicy, gdyż właśnie stąd zamierzaliśmy dojechać do Rezerwatu Sine Wiry. Po drodze jednak natknęliśmy się na tabliczki kierujące nas do wsi Jaworzec, więc zaciekawieni ruszyliśmy we wskazywanym przez nie kierunku. 



Po wjechaniu do Jaworca naszym oczom ukazały się kolejne tablice, które zawierały wiele cennych informacji na temat miejsca, do którego dotarliśmy. Gdy zapoznaliśmy się z historią wsi z góry wiedzieliśmy, że będzie to niesamowita podróż w czasie.


W pierwszej kolejności skierowaliśmy się pod rekonstrukcję krzyża pańszczyźnianego, który został wzniesiony przez mieszkańców wsi, by upamiętnić dzień, w którym uwłaszczono chłopów, a tym samym zniesiono pańszczyznę na terenie Galicji. Następnie natrafiliśmy na pozostałości po bojkowskich piwnicach, na podmurówki domów, a także na fragment bojkowskiej chaty (także rekonstrukcja). Jednak największe wrażenie zrobiły na nas pozostałości po cerkwi oraz cmentarzu. Gdy tak spoglądaliśmy na to miejsce trudno nam było uwierzyć w to, że kiedyś żyło tutaj ponad 500 osób. Niestety w roku 1947 zostali oni przymusowo wysiedleni, a wieś zniszczono bezpowrotnie.

Pozostałości po cmentarzu w Jaworcu
Rekonstrukcja krzyża pańszczyźnianego

Pozostałości po bojkowskiej piwnicy
Fragment bojkowskiej chaty
Pozostałości po cerkwi we wsi Jaworzec

Piękne widoki z pod Bacówki PTTK Jaworzec
Gdy wróciliśmy na trasę w kierunku Rezerwatu Sine Wiry wjechaliśmy na teren kolejnej nieistniejącej wsi Łuh. Tutaj zachowało się jeszcze mniej. Po prawej stronie mieliśmy okazję zobaczyć fragment owocowego sadu, a po lewej, na zboczu, pozostałości po cerkwi, jeden odnowiony nagrobek oraz drewniany krzyż, który został ustawiony w tym miejscu w roku 1938 z okazji 950 rocznicy chrztu Rusi. W oczy niemal od razu rzuciła nam się także marmurowa tabliczka z napisem "Pamięci mieszkańców wsi Łuh deportowanych z własnej ziemi 6 czerwca 1946 roku".


Witamy we wsi Łuh
Pozostałości po cerkwi oraz odnowiony nagrobek we wsi Łuh


Ostatnią nieistniejącą wsią, do której bardzo chcieliśmy się udać, była wieś Zawój, niestety w wyniku zrywki drewna droga była zamknięta, a wymowny komunikat umieszczony na wiórowej płycie podziałał na naszą wyobraźnię.


Do wsi Zawój niestety nie udało nam się wjechać
Zawróciliśmy więc i udaliśmy się na bardzo fajną przejażdżkę przez Rezerwat Przyrody Sine Wiry, który został utworzony w 1987 roku w celu ochrony przełomowego odcinka Wetliny. Nie zabrakło też zejścia nad brzeg rzeki, co było ukoronowaniem naszego jakże aktywnego dnia.




Rowerem przez Rezerwat Przyrody Sine Wiry


Nie sądziliśmy, że jest to możliwe, ale Bieszczady z perspektywy rowerowego siodełka oczarowały nas jeszcze bardziej i oczywiście po powrocie do domu odczuwaliśmy olbrzymi niedosyt. Nic więc dziwnego, że planujemy szybki powrót i dalszą eksplorację tego regionu na dwóch kółkach. 

Cenne wskazówki:
* Rezerwat Przyrody Sine Wiry można zwiedzać pieszo, bądź na rowerze
* najpiękniejsza część rezerwatu dostępna jest od strony Polanek
* w Polankach znajduje się płatny parking, w Kalnicy można zaparkować bezpłatnie przy szutrowej drodze, u wylotu na szlak
* na terenie wsi Jaworzec znajduje się Bacówka PTTK Jaworzec, która oczarowała nas swoim położeniem oraz niesamowitym klimatem
* przez trzy nieistniejące wsie Jaworzec, Łuh oraz Zawój poprowadzono historyczną ścieżkę "Bieszczady Odnalezione"

Pozostałe wpisy dotyczące Bieszczad można znaleźć tutaj.

2 komentarze:

  1. Na takie szlaki jak Bieszczady odnalezione rower to doskonały pomysł. Nie ogranicza tak jak samochód, a jednocześnie pozwala "zrobić" dystans i uwalnia od żmudnego długotrwałego pokonywania niektórych niezbyt ciekawych odcinków.
    Pomysł i realizacja na pięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowery na tej wycieczce sprawdziły nam się idealnie i to zdecydowanie najlepszy sposób na pokonanie tej trasy :)

      Usuń