wtorek, 6 sierpnia 2019

Małopolska z dziećmi- Wiślana Trasa Rowerowa z Ujścia Jezuickiego do Szczucina

Gdy rozpoczynaliśmy naszą przygodę z małopolskim odcinkiem Wiślanej Trasy Rowerowej nie spodziewaliśmy się, że będzie ona taka wciągająca. Zaczęliśmy skromnie od trasy pomiędzy Krakowem, a Niepołomicami, a potem poszło dalej. Zanim się obejrzeliśmy, dotarliśmy do Szczucina osiągając pierwszy nasz cel. Z tej okazji był nawet "szampan", za który robiła butelka gazowanego napoju. 

Piękne bele słomy w Szczucinie
Z Krakowa do Szczucina mieliśmy około 130 kilometrów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dla wielu osób nie jest to zbyt duża odległość, wiemy też, że można pokonać ją w dwa dni. Uznaliśmy jednak, że nigdzie nam się nie śpieszy, dlatego też trasę Kraków- Szczucin podzieliliśmy na cztery mniejsze odcinki. Pierwsze trzy przejechaliśmy startując i wracając do tego samego punktu, więc średnio wychodziło nam po 65 kilometrów. Czwarty odcinek Ujście Jezuickie- Szczucin pokonaliśmy tylko w jedną stronę i wyjątkowo nie sami, a w towarzystwie Kasi, Marka i Malwiny z Kasai.eu.  

Start- Punkt MOR Ujście Jezuickie



Od razu musimy przyznać się do małego oszustwa ;-) Gdy byliśmy ostatnim razem na WTR naszą przejażdżkę zakończyliśmy w Wietrzychowicach i w sumie tam powinniśmy zacząć odcinek do Szczucina. Z premedytacją jednak pominęliśmy część pomiędzy Wietrzychowicami, a Ujściem Jezuickim, gdyż na tej trasie WTR biegnie drogą publiczną, a my zdecydowanie woleliśmy wjechać od razu na ścieżkę rowerową odseparowaną od ruchu samochodowego. Z Ujścia Jezuickiego do Szczucina mieliśmy do pokonania równo 30 kilometrów i to w całości po wale przeciwpowodziowym Wisły. Ruszyliśmy więc w drogę pełni energii i chęci dotarcia do celu. 




Krótko po tym jak wystartowaliśmy z punktu MOR w Ujściu Jezuickim, nad naszymi głowami zaczęły kłębić się chmury, które z minuty na minutę robiły się coraz ciemniejsze. Nie zamierzaliśmy jednak zawracać, wręcz przeciwnie, próbowaliśmy jak najszybciej dojechać do punktu MOR w Pawłowie, który znajdował się w połowie naszej drogi. Tam zamierzaliśmy przeczekać ewentualne załamanie pogody. Niestety deszczowe chmury okazały się szybsze i na trzy kilometry przed MOR-em zafundowały nam orzeźwiający prysznic, ot taka dodatkowa atrakcja ;-) Ulewa nie trwała jednak długo, więc zanim znaleźliśmy się w Pawłowie nasze ubrania były już prawie suche. 

Tuż po krótkiej ale intensywnej ulewie



Po kilkunastominutowej przerwie i energetycznych przekąskach ruszyliśmy w dalszą drogę. Czarne chmury rozstąpiły się i pojawiło się piękne słońce. Sprzyjająca aura utrzymała się już do samego końca, a kolejna ulewa dopadła nas gdy siedzieliśmy w restauracji. 


 









Ekipa w komplecie, czyli Kasai i Rodzinnie Dookoła Świata

Gdy dotarliśmy do punktu MOR w Szczucinie czuliśmy olbrzymią radość. Rozpierała nas też duma, że nasza dzielna 8-latka tak świetnie sobie poradziła. Na WTR z Krakowa do Szczucina zrobiliśmy łącznie około 230 kilometrów i na tym nie kończymy naszej przygody. Teraz zamierzamy skierować się w stronę Jawiszowic. 

Pierwszy nasz cel osiągnięty




Wiślana Trasa Rowerowa:

3 komentarze:

  1. Brawa.
    Właśnie miałem pytać o odcinek Wietrzychowice - Uście Jezuickie, ale wczesniej wczesniej doczytałem. Ominęła Was atrakcja w postaci kopca/kurchanu. W sumie ruch tam mały ale z dziećmi faktycznie bym odpuścił.
    Tam jest fajna opcja okrężna. Przeprawić się promem na Nowy Korczyn, potem bocznymi drogami (praktycznie zero ruchu) do Ratajów Słupeckich i stamtąd przez most do Szczucina. Malowniczo, ciekawie można poznać co nieco klimatów nadnidziańskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze nadrobimy ten odcinek Wietrzychowice-Ujście Jezuickie, ale właśnie ze względu na dzieci odpuściliśmy. Teraz w planach mamy odcinek do Jawiszowic i chcemy zrobić go w dwa dni z noclegiem po drodze, najlepiej pod namiotem :)

      Usuń
    2. Super! No to czekam na opis. Tamtego odcinka nie znam.

      Usuń