piątek, 5 czerwca 2020

Zamek w Mosznej, czyli Opolskie z dziećmi

Ilekroć zmierzaliśmy w stronę Dolnego Śląska, bądź wracaliśmy z tamtej części Polski do Krakowa, za każdym razem obiecaliśmy sobie, że odbijemy z autostrady w kierunku przepięknego zamku w Mosznej. Mijały jednak lata, a nam ciągle nie udało się tego zrobić, więc zamiast czekać w nieskończoność na okazję, która nie wiedzieliśmy kiedy nastąpi, postanowiliśmy wreszcie tam pojechać obierając to miejsce jako główny cel naszej wycieczki. 


Zamek w Mosznej tak naprawdę nie jest zamkiem tylko pałacem, ale zdecydowanie bardziej przyjęło się określenie "zamek" i my nie będziemy się z tym spierać, bo bez względu na to czy to zamek, czy pałac robi on imponujące wrażenie. Mieści się w województwie opolskim, a dojazd autem z Krakowa nie powinien zająć więcej niż dwie i pół godziny. 





Patrząc na bryłę zamku w Mosznej trudno oprzeć się wrażeniu, że wygląda ona jak z bajek Disneya i coś w tym jest. Strzeliste, smukłe wieże bardzo przypominają te, które zdobią bawarski zamek Neuschwanstein, a ten znów stał się inspiracją dla Walta Disneya. 







Zwiedzanie zamku, jak i przyległego do niego parku jest odpłatne (aktualny cennik można znaleźć na stronie zamku). Wnętrza zwiedza się z przewodnikiem, oprowadzanie trwa około godziny, zaś po parkowych alejkach można spacerować samodzielnie i to bez ograniczenia czasowego. 



 





My, ze względu na wciąż panującą epidemię, zwiedzanie wnętrza odpuściliśmy, a swoją uwagę skupiliśmy na tym co można było zobaczyć na zewnątrz. W pierwszej kolejności obeszliśmy zamek, z zachwytem przyglądając się jego murom. Potem nasz wzrok skierowaliśmy na rosnące nieopodal wiekowe dęby, o konarach tak grubych, że nawet we czwórkę nie byliśmy w stanie ich objąć. Wiele z nich zostało uznanych za pomnik przyrody i naprawdę robią piorunujące wrażenie.









Na koniec ruszyliśmy na spacer parkowymi alejkami, wzdłuż których rosły stare lipy oraz krzewy rododendronów. Jadąc na zamek w Mosznej nie zdawaliśmy sobie sprawy, że właśnie wypada okres ich kwitnienia, więc mieliśmy bardzo miłą niespodziankę. 














Zamek w Mosznej totalnie nas oczarował, wygląda po prostu bajkowo i zdecydowanie warto było pokonać te wszystkie kilometry, by wreszcie zobaczyć go na własne oczy. To największa perełka województwa opolskiego i jedno z piękniejszych miejsc na mapie Polski, którego z pewnością nie można pominąć.

Cenne wskazówki:
* zamek w Mosznej znajduje się w województwie opolskim
* zamek i przynależący do niego park można zwiedzać przez cały rok
* pałacowe wnętrza zwiedza się z przewodnikiem, a oprowadzenie trwa około godziny
* zamek w Mosznej oferuje noclegi w zamkowych komnatach
* na zamku w Mosznej odbywa się wiele różnych wydarzeń, organizowane są między innymi kolonie
* na terenie zamku znajduje się kawiarnia oraz restauracja. Jest także stoisko z lodami i kawą.
* przyjeżdżając do Mosznej własnym autem można zaparkować je przy ulicy Zamkowej
* będąc w Mosznej warto zajrzeć także do Fabryki Robotów
* w pobliżu zamku znajduje się stadnina koni, która również oferuje miejsca noclegowe

środa, 27 maja 2020

Trupi Lasek (Las Krzyszkowicki) rowerem- Kraków z dziećmi

Po kilku tygodniach siedzenia w domu i wychodzenia tylko na balkon z radością wykorzystujemy każdą chwilę, by uciec do lasu na rowerową przejażdżkę. Na początek wybraliśmy miejsce w bliskiej odległości od naszego miejsca zamieszkania i padło na Las Krzyszkowicki, potocznie nazywany Trupim Laskiem. 





Znajdujący się przy obwodnicy Krakowa las mijany był przez nas wielokrotnie, nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy, że miejsce to może być naprawdę fajne na rowerową przejażdżkę. O Trupim Lasku dowiedzieliśmy się od znajomego, więc pojechaliśmy przekonać się na własne oczy jak wyglądają tamtejsze ścieżki.





Przez Trupi Lasek nie biegną żadne znakowane trasy, co ma swój urok. Przejażdżka po nim to prawdziwa przygoda i wyzwanie zarazem, bo nigdy nie wiadomo, gdzie dana ścieżka nas poprowadzi. Poruszając się po Trupim Lasku zdaliśmy się na instynkt i pojechaliśmy najpierw prosto, potem w prawo i znowu prosto ;-) Tak naprawdę jechaliśmy, gdzie nas wzrok poprowadził, oddając się przyjemności jazdy po leśnych dróżkach. 


Soczysta zieleń podziałała na nasze zmysły niezwykle kojąco, po takiej długiej izolacji jest nam to niezwykle potrzebne. Każdy kwiatek, śpiew ptaków doceniamy jeszcze bardziej.




Przejechana przez nas trasa, a po lesie krążyliśmy przez godzinę, okazała się łatwa i przyjemna. Było kilka węższych zjazdów, były też niewielkie podjazdy, ale żadne z tych miejsc nie przysporzyło nam problemów, wręcz przeciwnie bawiliśmy się doskonale. Dla tych co lubią bardziej wyczynową jazdę w Trupim Lasku znajduje się kilka bardziej stromych zjazdów połączonych z hopkami, więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.