czwartek, 8 sierpnia 2019

Gorce z dziećmi- Turbacz z Koninek

Zarówno na Turbaczu jak i w okolicach tamtejszego schroniska PTTK byliśmy już kilkukrotnie, a mimo tego z olbrzymią przyjemnością wybraliśmy się tam ponownie, przy okazji zdobywając 10 koronę w projekcie Korony Gór Polski. 

Hala (Polana) Turbacz
Koninki (szlak niebieski)- Skrzyżowanie pod Czołem Turbacza (szlak niebieski oraz zielony)- Hala Turbacz (szlak niebieski, zielony oraz żółty)- Schronisko PTTK Turbacz (szlak czerwony)- Turbacz (szlak czerwony)- Schronisko PTTK Turbacz- Czoło Turbacza- Koninki 

Turbacz postanowiliśmy zdobyć od strony Koninek, gdzie rozpoczynał się interesujący nas niebieski szlak. Trasa ta była nam dobrze znana z innego naszego wyjścia, podczas którego poszukiwaliśmy krokusów. 


Początkowo szliśmy drogą asfaltową, minęliśmy punkt sprzedaży biletów, a potem okazałą, drewnianą bramę wprowadzającą na teren Gorczańskiego Parku Narodowego. Gdy dotarliśmy do rozwidlenia szlaków odbiliśmy w lewo wkraczając na kamienisty, szeroki trakt. Gdy znaleźliśmy się przy polu namiotowym Oberówka zatrzymaliśmy się tam na chwilę, by przyjrzeć się jego zagospodarowaniu z myślą o przyszłym biwakowaniu. Następnie jeszcze przez kilka minut szliśmy drogą, a potem skręciliśmy w prawo na leśną ścieżkę. 



Od tego momentu zaczęło się podejście przez las, miejscami dość strome. Po mniej więcej pół godzinie marszu dotarliśmy do niewielkiej polanki, a drzewa na chwilę przerzedziły się. Potem znów wkroczyliśmy do lasu i znaleźliśmy się na obszarze dawnego rezerwatu "Turbacz". Na chwilę obecną cały ten teren objęty jest ochroną ścisłą i podlega pod Gorczański Park Narodowy. 


Takie śliczności spotkaliśmy przy szlaku

Gdy doszliśmy do kolejnej, dużo większej polany, zrobiliśmy pierwszy, kilkuminutowy postój. Za nami była już połowa drogi, a przed nami najprzyjemniejszy, naszym zdaniem, odcinek. Mniej więcej od skrzyżowania szlaków pod Czołem Turbacza robi się naprawdę widokowo, więc wędrówka staje się dużo bardziej ciekawa. 




Gdy weszliśmy na Halę Turbacz ujrzeliśmy iście sielankowy obrazek, wysokie trawy oraz pasące się w oddali owieczki. Właśnie takie widoki powodują, że tak chętnie wracamy w Gorce. Od schroniska PTTK na Turbaczu dzieliło nas zaledwie 20 minut. Ruszyliśmy więc żwawym tempem w jego kierunku. Po dotarciu pod budynek nie zatrzymaliśmy się jednak, tylko za czerwonymi oznaczeniami szlaku poszliśmy dalej, prosto na szczyt Turbacza. 






Dopiero po zdobyciu najwyższego szczytu Gorców mogliśmy oddać się na zasłużony relaks w przytulnym otoczeniu schroniska. Niestety tego dnia widoczność nie była najlepsza, więc nie mieliśmy okazji pozachwycać się przepiękną panoramą Tatr.

Nasza 10 korona



Po godzinnym postoju oraz po porcji przepysznych pierogów z borówkami postanowiliśmy wracać. Do Koninek zeszliśmy tym samym szlakiem, gdyż w planach na ten dzień mieliśmy jeszcze rowerową wycieczkę. Ci co nie lubią wracać taką samą trasą mogą drogę powrotną nieco zmodyfikować i pójść czerwonym szlakiem w stronę Obidowca, a następnie zielonym zejść do Koninek. 





Gorce to taka nasza mała miłość. Bez względu na to ile razy byśmy przyjeżdżali w te strony, za każdym razem jesteśmy tak samo zadowoleni. Niebawem znów tam zawitamy, bo narodziło się kilka rowerowych pomysłów, więc koniecznie musimy wprowadzić je w życie. Także do zobaczenia na szlaku ;) 

Cenne wskazówki:
* szlak niebieski z Koninek w kierunku schroniska PTTK na Turbaczu, a następnie czerwony prowadzący na Turbacz nie są bardzo wymagające, choć miejscami szlak niebieski ostro pnie się pod górę
* przejście całego szlaku ze wszystkimi postojami zajęło nam 6,5 godziny.
* w schronisku PTTK Turbacz można płacić kartą
* w Koninkach znajduje się sporych rozmiarów płatny parking
* wejście na teren Gorczańskiego Parku Narodowego od strony Koninek jest płatne, bilet normalny kosztuje 5 zł a ulgowy 2,50 zł. 

2 komentarze: