czwartek, 25 lipca 2019

Bieszczady z dziećmi- Bukowe Berdo

Bukowe Berdo to jedna z piękniejszych, bieszczadzkich połonin, wiele o niej słyszeliśmy i bardzo chcieliśmy się na nią wybrać. W 2016 roku brakło nam niestety czasu, udaliśmy się wtedy na bardziej znane połoniny, Caryńską oraz Wetlińską. Tym razem jednak Bukowe Berdo umieściliśmy na szczycie naszej listy i wiedzieliśmy, że bez względu na wszystko, na pewno tam pójdziemy.

Bukowe Berdo tonące w chmurach
Muczne (szlak żółty)- Bukowe Berdo 1201 m.n.p.m (szlak niebieski)- Bukowe Berdo 1313 m.n.p.m (szlak niebieski)- Bukowe Berdo (szlak żółty)- Muczne

Na Bukowe Berdo prowadzi kilka szlaków:
* szlak żółty, a potem niebieski rozpoczynający się w Mucznem
* szlak niebieski z Wołosatego
* szlak niebieski z Widełek
* szlak czerwony, a potem niebieski z Wołosatego przez Rozsypaniec i Halicz


My na Bukowe Berdo postanowiliśmy wyjść z Mucznego i dokładnie tym samym szlakiem wróciliśmy na dół. Gdy rano stawiliśmy się pod kasą do Bieszczadzkiego Parku Narodowego pogoda nie była najlepsza, ale liczne prześwity, które widzieliśmy nad górami, dawały sporą szansę na to, że znacznie się ona poprawi. Postanowiliśmy więc zaryzykować i zgodnie z żółtymi oznaczeniami ruszyliśmy w drogę.


Przy szlaku spotkaliśmy młodego lisa, który akurat wracał ze śniadania w pobliskim kompostowniku. Z tego co dowiedzieliśmy się od pracownika parku lisek w ogóle nie boi się ludzi i zbyt często kręci się wokół domostw, co może przysporzyć mu nie lada kłopotów gdy nadejdzie sroga zima. Widok tego biednego lisa był świetnym pretekstem do tego, by poruszyć z córką problem dokarmiania leśnej zwierzyny oraz wyjaśnić jej dlaczego nie powinniśmy tego robić. 


Po tym jakże ciekawym spotkaniu poszliśmy dalej. Nasza ścieżka szybko wkroczyła do lasu pozbawiając nas na dłuższy czas widoków. Miejscami szlak piął się ostrzej pod górę, ale szło się naprawdę wygodnie, więc nie odczuwaliśmy większego zmęczenia. Przez drzewa zaczęły przebijać się promienie słońca, co dało nam nadzieję na piękne widoki. 






Gdy znaleźliśmy się na skrzyżowaniu szlaków żółtego z niebieskim, nadzieja ta prysła jak bańka mydlana. Całe Bukowe Berdo tonęło w chmurach. No cóż, 2:1 dla bieszczadzkiej pogody ;-) Mimo, że wiedzieliśmy, że widoczność się nie poprawi i tak postanowiliśmy pójść w stronę najwyższego punktu na Bukowym Berdzie. 



Po jego zdobyciu zrobiliśmy kilkuminutową przerwę i zeszliśmy do Mucznego. W drodze powrotnej zapadła oczywiście decyzja, że jeszcze tutaj wrócimy. 









Widoczność nad Bieszczadami nie zmieniła się do końca dnia. Mimo, że nie było nam dane zobaczyć tych wszystkich niesamowitych panoram roztaczających się z Bukowego Berda, nie żałujemy ani trochę, że się tam wybraliśmy. Wędrówki w taką pogodę też mają swój urok, a my dzięki temu nie byle jaki pretekst, by w Bieszczady wrócić jak najszybciej.




Miłośnik drzew
Cenne wskazówki:
* szlak z Mucznego na Bukowe Berdo to najkrótsza z dostępnych opcji
* pokonanie całej trasy, z uwzględnieniem jednego postoju, zajęło nam 4 godziny
* szlak nie jest trudny, w kilku miejscach pnie się ostrzej pod górę
* nieopodal kasy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego znajduje się parking
* wejście na Bukowe Berdo można połączyć ze zdobyciem Tarnicy
* w Mucznem znajduje się Pokazowa Zagroda Żubrów

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nawet tonące w chmurach :) Musimy w Bieszczady wrócić jesienią i znów się tam wybrać :)

      Usuń