niedziela, 8 maja 2016

Bieszczady z dzieckiem- Połonina Wetlińska oraz Caryńska

Będąc w Bieszczadach każdy powinien chociaż raz udać się na jedną z bieszczadzkich połonin. Najbardziej znanymi są Połonina Wetlińska oraz Połonina Caryńska, najmniej znaną i najbardziej dziką jest Bukowe Berdo. My, z racji napiętego planu, postanowiliśmy, że wybierzemy się tylko na te dwie najpopularniejsze, Bukowe Berdo niestety musi zaczekać na naszą następną wizytę. Mimo, że obie połoniny znajdują się w niewielkiej odległości od siebie i na szlak prowadzący na ich szczyt można wyjść w tym samym miejscu, nasze obie wyprawy były zupełnie inne. A wszystko to oczywiście było zasługą nieprzewidywalnej pogody.

Połonina Caryńska wita
Połonina Wetlińska
Naszą przygodę z połoninami rozpoczęliśmy od Połoniny Wetlińskiej. Pogoda nie była zbyt zachęcająca, by urządzać sobie długie spacery, nad naszymi głowami wisiały gęste chmury i mżyło, dlatego też zdecydowaliśmy, że udamy się tylko i wyłącznie do schroniska Chatka Puchatka, trzymając mocno kciuki, żeby się wypogodziło. Nasz szlak rozpoczął się w Berehach Górnych (Brzegach Górnych), skąd za czerwonymi oznaczeniami ruszyliśmy w drogę, która od razu zaczęła piąć się w górę. Za naszymi plecami nieśmiało wyglądały malownicze widoki.

Początek szlaku na Połoninę Wetlińską, wyjście z Berehów

My zaś wkroczyliśmy do spowitego mgłą bukowego lasu, który w takiej aranżacji wydał nam się jeszcze bardziej tajemniczy i niezwykły. Wiki stwierdziła, że to Mroczna Puszcza z Hobbita, a skoro idzie przez Mroczną Puszczę to może to zrobić tylko i wyłącznie pod postacią Elfki Tauriel. Wyobraźnia poszła w ruch, patyki robiły za nasze łuki, dziwnie ukształtowane drzewa były naszym schronieniem, a schody prowadziły nas do królestwa leśnych elfów. 





Tym oto sposobem dotarliśmy na połoninę. Mgła niestety nie dawała za wygraną i z jej szczytu widzieliśmy tylko tyle ;-)

Połonina Wetlińska spowita gęstą mgłą

Widoczność była tak niewielka, że dopiero gdy znaleźliśmy się pod samym schroniskiem, zauważyliśmy jego zarys. 

Schronisko Chatka Puchatka
Wnętrze schroniska w żaden sposób nie przypominało nam schronisk znajdujących się w Tatrach. Chatka Puchatka jest bardzo specyficznym miejscem, ale z niebywałym urokiem. Zgodnie z jej nazwą nie zabrakło akcentów z Puchatkiem, co Wiki przyjęła z dużym entuzjazmem.



Po mniej więcej godzinie, podczas której wciąż liczyliśmy na to, że mgła wreszcie opadnie i zobaczymy cokolwiek z punktu widokowego, postanowiliśmy wracać do Berehów. 




Zejście po błotnistej ścieżce było nie lada wyzwaniem, nawet stuptuty nie dawały rady ;-)





Widoczność tego dnia niestety nie poprawiła się w ogóle. Nad górami wciąż wisiały gęste chmury, które bacznie obserwowaliśmy siedząc bezpiecznie przy ognisku i słuchając opowieści właściciela o polowaniach na leśną zwierzynę. 

Po zejściu ze szlaku ;-)
Wiki Reporterka prosto ze szlaku na Połoninę Wetlińską

Połonina Caryńska
Po Połoninie Wetlińskiej nadszedł czas na Połoninę Caryńską. Była to nasza ostatnia wyprawa po bieszczadzkich szlakach. Na Caryńską można wyjść z Berehów, bądź z Przełęczy Wyżniańskiej. My zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie z racji tego, że trasa była znacznie krótsza. Tradycyjnie, gdy tylko ruszyliśmy przed siebie, od razu rozpoczęła się wspinaczka, na szczęście im wyżej się znajdowaliśmy tym piękniejsze widoki ukazywały się naszym oczom, między innymi na Połoninę Wetlińską oraz na Małą i Wielką Rawkę.

No to ruszamy na Caryńską

Widok na Połoninę Wetlińską ze szlaku na Caryńską
Widok na Małą i Wielką Rawkę
Po kilku dniach na szlaku, podejście na Caryńską dawało nam o sobie znać, Wiki jednak była w świetnej formie i to ona tego dnia prowadziła nas na szczyt.



By w pełni poczuć klimat połoniny Caryńskiej trzeba udać się na oba jej szczyty. My najpierw poszliśmy w kierunku tego niższego znajdującego się na wysokości 1234 m n.p.m.




Spacer przez połoninę był dla nas czystą przyjemnością, choć wiało tam niemiłosiernie ;-) Dla takich widoków jesteśmy jednak gotowi znieść naprawdę wiele :-)

Połonina Caryńska


Wyższy szczyt Połoniny Caryńskiej

Dalej szlak biegnie do Wetliny
By ujrzeć Połoninę Caryńską w całej okazałości koniecznie trzeba podejść na jej wyższy szczyt. Nasze trudy znów zostały wynagrodzone. 

Widok na niższy szczyt Połoniny Caryńskiej








Połonina Caryńska stała się też idealnym miejscem do tego, by zrobić podsumowanie naszego wypadu w Bieszczady. Wiki znów wcieliła się w rolę małej reporterki.


Cenne wskazówki:
* na Połoninie Wetlińskiej działa niewielkie schronisko PTTK zwane  Chatką Puchatka, które oferuje także noclegi
* w Berehach tuż przy kasie znajduje się parking samochodowy
* szlak nie należy do trudnych, choć pnie się cały czas pod górę, aż do momentu kiedy wkroczymy na Połoninę
* po deszczu ścieżka zamienia się w jedną, wielką, błotną ślizgawkę, więc trzeba uważać, na szczęście z pomocą przychodzą poręcze
* na Połoninę Caryńską można wyjść z Berehów, bądź z Przełęczy Wyżniańskiej
* szlak nie należy do trudnych i oferuje przepiękne widoki

Pozostałe bieszczadzkie wpisy:

4 komentarze:

  1. Świetna wyprawa, która pokazuje, że pomimo kapryśnej pogody można bardzo miło i ciekawie spędzić czas w górach. Wystarczy puścić wodze fantazji by błoto i mgły nie były przeszkodą, a atrakcją. Widać, że Wiki to urodzona podróżniczka oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pogoda jest dobra, nawet ta kapryśna, grunt to dobre nastawienie ;) A Wiki to nasza mała bohaterka i najlepszy towarzysz podróży :) Pozdrawiamy serdecznie !

      Usuń
  2. Super przygoda, sam niedługo wybieram się z moim synkiem w bieszczady...chodź bardzo lubi piesze wedrówki zastanawaim sie czy podoła (3.5 roku). Może macie jakąś propozycję odnośnie trasy z tak małym dzieckiem.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady są cudne, choć szlaki dla dzieci dość wymagające, gdyż te, na których my byliśmy, pną się praktycznie od samego początku pod górę. Jeśli synek ma dobrą kondycję to polecamy Dwernik-Kamień, bardzo fajna wyprawa i to mniej znanym szlakiem. Super wycieczką i to taką praktycznie całodniową jest wejście na Małą i Wielką Rawkę oraz dalej na Krzemieniec, szlak mocno pnie się do góry podczas podchodzenia na Małą Rawkę, potrafi naprawdę zmęczyć, ale potem przez spory kawałek idzie się grzbietem, następnie jest jeszcze podejście na Wielką Rawkę, ale nie jest zbyt męczące, no i jeśli dotrze się aż na Krzemieniec, to w drodze powrotnej trzeba się znów wdrapać na Wielką Rawkę. Polecić też możemy szlak na Bukowe Berdo. Na połoniny też warto i nawet trzeba się wybrać, ale tam również cały czas wchodzi się pod górę. My byliśmy w Bieszczadach gdy córa miała 5 lat i za sobą całkiem sporo innych szlaków, więc wiedzieliśmy że kondycyjnie da radę. Poza górskimi wypadami polecamy zagrodę żubrów w Mucznem oraz przejazd bieszczadzką koleją leśną :-) Pozdrawiamy i życzymy samych udanych bieszczadzkich wypraw !

      Usuń