niedziela, 27 grudnia 2015

Boże Narodzenie z widokiem na Tatry

Tegoroczne Boże Narodzenie postanowiliśmy spędzić zupełnie inaczej niż dotychczas. Od dawna marzyły się nam święta w górach, najlepiej takie białe, zaśnieżone i mroźne, takie święta z prawdziwego zdarzenia, jakie pamiętamy z naszego dzieciństwa. Wreszcie "dorośliśmy" do tego, by zrealizować odkładane przez lata plany i tym oto sposobem znów znaleźliśmy się w Małym Cichym. Do idealnego, świątecznego obrazka brakowało nam tylko śniegu, ale bajeczny widok na Tatry, który witał nas każdego ranka wynagrodził nam wszystko.

Polana Rusinowa

niedziela, 25 października 2015

Toskania- Pienza i najpiękniejsze toskańskie kadry

Nasze ostatnie chwile w Toskanii postanowiliśmy spędzić w okolicach Pienzy, mimo że dzień ten należał do tych najmniej pogodnych, słońce często chowało się za chmurami i wiał zimny wiatr, uważamy go za najbardziej udany. A wszystko to zasługa przepięknych widoków regionu Val d'Orcia. To właśnie stąd pochodzą najczęściej fotografowane toskańskie kadry, które widnieją na licznych pocztówkach oraz na okładkach przewodników po Toskanii, to właśnie tutaj, u podnóża Pienzy była kręcona ostatnia scena z "Gladiatora", co stanowiło dla nas nie lada gratkę, dlatego też uważamy, że miejsce to powinien odwiedzić każdy, kto spragniony jest bajecznych krajobrazów. Zapraszam na ostatnią część naszej toskańskiej przygody. 

Samotna willa w okolicy San Quirico d'Orcia

poniedziałek, 19 października 2015

Toskania- miasto wież San Gimignano

Są takie miejsca na świecie, które od zawsze chcieliśmy odwiedzić, zobaczyć je na własne oczy, poczuć ich klimat oraz zrobić tam swoje własne zdjęcia. Takim właśnie miejscem było dla nas San Gimignano, więc nie mogło go zabraknąć podczas naszego małego tournee po Toskanii. Spędziliśmy w nim zaledwie 3 godziny, dziś już wiemy, że to zdecydowanie za mało, by poczuć jego atmosferę całym sobą, ale wystarczająco dużo, by się w nim zakochać i zapragnąć tu jeszcze powrócić, na dłużej.

Wieże San Gimignano

wtorek, 13 października 2015

Toskania- Drogą Chianti prosto do Sieny

Po opuszczeniu pięknej Florencji ruszyliśmy do jeszcze piękniejszej Sieny, gdzie mieliśmy spędzić kolejne dwa dni z naszej toskańskiej przygody. By nasza podróż nie była tylko zwyczajnym przejazdem z punktu A do punktu B, szerokim łukiem ominęliśmy autostrady i drogi szybkiego ruchu, a w zamian wybraliśmy malowniczą SS222, zwaną Via Chiantigiana. Droga ta łączy oba te miasta i przebiega dokładnie przez środek  regionu, z którego pochodzi znane na całym świecie wino Chianti Classico. Wybór takiej, a nie innej trasy, nie był przypadkowy, pragnęliśmy za wszelką cenę ujrzeć na własne oczy te wszystkie toskańskie winnice, te cudowne pejzaże, z których ta część Włoch zasłynęła i wiedzieliśmy doskonale, że tutaj będzie to możliwe.

Malownicze Chianti

czwartek, 8 października 2015

Toskania- zakochani we Florencji

Florencja, serce malowniczej Toskanii, kolebka renesansu, tło licznych filmów oraz powieści, przyciąga, jak magnes, masowo przybywających turystów, oferując im to, co ma najcenniejsze i najpiękniejsze. Oczarowuje swoim klimatem, wspaniałymi zabytkami oraz czerwonymi dachówkami. Podobno dobre wrażenie można zrobić tylko raz i muszę przyznać, że Florencja ma to opracowane do perfekcji.

Piękna Florencja ze szczytu wieży w Palazzo Vecchio

czwartek, 1 października 2015

Toskania- informacje ogólne

Na temat Toskanii mam naprawdę bardzo wiele do powiedzenia, a przede wszystkim do pokazania :-) Wszystkie pogłoski na temat tego, iż region ten jest niezwykle malowniczy i nikt nie oprze się jego urokowi są jak najbardziej prawdziwe. Jeśli ktoś liczył na to, że powiem coś niepochlebnego o tej części Włoch, to niestety nie doczeka się ! Z moich ust, ani z pod moich palców, nie wyjdzie ani jedna brzydka litera, wręcz przeciwnie, najczęściej będą padać takie oto słowa: przepięknie, bajecznie, zachwycająco, pachnąco i cudownie. Nim jednak pochwalę się tym co tam widzieliśmy, gdzie byliśmy i co robiliśmy, zaserwuję Wam garstkę informacji ogólnych, od tak na podsycenie ciekawości ;-)

sobota, 12 września 2015

Pierwsze kroki z AIRBNB- rezerwacja noclegów

Airbnb to nasz ulubiony serwis przy pomocy którego rezerwujemy nasze noclegi, za równo te w kraju jak i za granicą. Z jego usług korzystaliśmy kilkakrotnie we Włoszech,  a także w Grecji, na Węgrzech oraz w Wielkiej Brytanii. Airbnb w bardzo przystępny sposób pozwala wyszukać atrakcyjny nocleg, niemal w każdym zakątku świata, do tego jest bardzo łatwy w obsłudze, co jest jego dodatkowym atutem. W dzisiejszym poście pokrótce zaprezentuję Wam jak można z niego korzystać i przy okazji zyskać parę euro rabatu przy pierwszej rezerwacji noclegu.

Jak uzyskać 23 euro rabatu na pierwszy nocleg zarezerwowany przez airbnb?
Sposób na uzyskanie rabatu jest bardzo prosty, wystarczy zarejestrować się do serwisu airbnb używając tego oto unikatowego zaproszenia AIRBNB REJESTRACJA. Po kliknięciu w link zostaniecie przekierowani na poniższą stronę, następnie klikając w czerwony przycisk "Zarejestruj się, by odebrać..." zostaniecie poproszeni o rejestrację.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Nietypową drogą do Jaskini Mroźnej i na Halę Gąsienicową

Dwa dni, dwie bardzo ciekawe trasy, tak pokrótce można podsumować nasz ostatni wypad w Tatry. Szczyt sezonu wakacyjnego odczuliśmy jedynie na Zakopiance oraz w Dolinie Kościeliskiej i nie było to spowodowane tym, że na naszym szlaku lało jak z cebra i nikt się tutaj nie zapuszczał, wręcz przeciwnie pogoda nam dopisywała, cały sekret polegał na tym, że wybraliśmy nietypowe rozwiązanie, by dojść do dwóch bardzo popularnych miejsc.

Przysłop Miętusi

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Tatrzańskie podboje- magiczne Czerwone Wierchy

Jest parę takich miejsc w Tatrach, które od dłuższego czasu znajdują się na naszej liście "must see". Takim właśnie miejscem było pasmo Czerwonych Wierchów, które już od bardzo dawna pragnęliśmy zdobyć. Nic nie stało nam na przeszkodzie, by wreszcie zrealizować nasze marzenie. Wiki była do tego przygotowana w 100%, wiedzieliśmy, że świetnie sobie poradzi podczas zdobywania swojego pierwszego 2-tysięcznika.

Piękna Hala Kondratowa i widok na Kopę Kondracką

piątek, 24 lipca 2015

Tatrzańskie podboje- Polana Rusinowa i Gęsia Szyja

Po dosyć męczącym dniu, który spędziliśmy w drodze do Doliny Pięciu Stawów, zasługiwaliśmy na to by kolejny szlak był trochę mniej wymagający. Już kilkakrotnie chcieliśmy przejść się na Polanę Rusinową, by skosztować słynnej żętycy w tamtejszej bacówce, a stamtąd oczywiście wspiąć się na Gęsią Szyję, dlatego też uznaliśmy, że niedzielny, słoneczny dzień będzie do tego idealny.

środa, 22 lipca 2015

Tatrzańskie podboje- Dolina Pięciu Stawów

Czy do Doliny Pięciu Stawów można udać się z 4-latką? To pytanie powracało do nas jak bumerang, a wraz z nim cały czas ta sama odpowiedź, nie przekonamy się, póki sami nie spróbujemy. Tak więc klamka zapadła, kolejnym naszym tatrzańskim podbojem będzie wspomniana Dolina, pozostało nam tylko wybrać odpowiedni termin, który nadarzył się bardzo szybko, bo w pierwszy weekend lipca. 

Malownicza Dolina Pięciu Stawów

czwartek, 9 lipca 2015

Nasze wielkie tureckie wakacje cz. III- Kapadocja

Dawno, dawno temu w środkowej Turcji doszło do potężnych erupcji wulkanów, za sprawą których najbliższa okolica  pokryła się gęstą warstwą gorącej lawy i popiołów wulkanicznych. Na przełomie wieków miękki tuf poddawany był procesom erozji, wiatr i woda chętnie wdzierały się w każdą powstałą szczelinę tworząc fantazyjne, przepiękne formy skalne. Również człowiek, wykorzystując wyjątkową plastyczność tufu, wyraźnie zaznaczył tu swoją obecność, tworząc podziemne miasta oraz kościółki w skale. Kapadocja, bo o niej mowa stała się symbolem Anatolii i każdego dnia zachwyca tysiące turystów swoimi księżycowymi krajobrazami, oczarowała także mnie, choć spędziłam tam zaledwie dwa dni.

niedziela, 5 lipca 2015

Nasze wielkie tureckie wakacje cz. II- Side i Manavgat

Wakacje wakacjami, ale siedzenie tylko na plaży lub przy basenie nie jest totalnie w naszym stylu, więc nikogo nie powinien zdziwić fakt, że także w Turcji postanowiliśmy co nie co pozwiedzać. Wspaniale rozwinęta sieć dolmuszy odjeżdżających tuż z pod bramy naszego hotelu, aż sama prosiła się by z niej korzystać i nikt nie musiał nas przekonywać do tego, że jest to świetny sposób na przemieszanie się po okolicy. Króki rzut okiem na mapę i od razu wiedzieliśmy, że podczas tegorocznych wakacji zahaczymy na pewno o Side oraz Manavgat i dokładnie tak też zrobiliśmy. Do Manavgatu udaliśmy się już trzeciego dnia po naszym przyjeździe, a Side odwiedziliśmy kilka dni później. 
Z racji tego, że Side (mam tu na myśli stare miasto), totalnie skradło moje serce, oczarowało mnie swoim klimatem, antycznymi zabytkami oraz piękną plażą,  postanowiłam, że swoją relację rozpocznę właśnie od niego. To z pozuru niepozorne miasteczko, które poza sezonem zamieszkiwane jest przez około 20tys ludzi jest jak dla mnie, niesamowitą perełką Riwiery Tureckiej. Ma tak wiele do zaoferowania odwiedzającym go turystom, że aż grzechem by było nie spędzić w nim ani minutki, nawet Kleopatra chętnie tutaj spędzała swój czas. By w pełni docenić jego walory najlepiej wybrać sie tutaj w godzinach porannych, kiedy goście znajdujących się w pobliżu hoteli jeszcze nie wpadli na pomysł by opuszczać swój wypoczynkowy azyl. Zwiedzanie Side warto rozpocząć od antycznych ruin, których na pewno nikt nie przeoczy i właśnie w ich kierunku udaliśmy się zaraz po opuszczeniu dolmusza. Piękne Nimfeum, kolumnowa droga od razu zwróciły naszą uwagę. Następnie skierowaliśmy się w stronę agory miejskiej, a potem dotarliśmy do ruin teatru oraz agory handlowej, po środku której stoją pozostałości po Świątyni Bogini Tyche. By móc wejść na teren teatru należy zakupić bilet wstępu w cenie 10TL, a jeśli nie mamy ochoty, można go podziwiać bez najmniejszego problemu z daleka.

Rodzinnie

sobota, 27 czerwca 2015

Nasze wielkie tureckie wakacje cz. I- informacje ogólne

Aby zadość uczynić wszelkim tradycjom, także przed wyjazdem do Turcji trzeba było poczynić pewne przygotowania, w końcu planowanie to jedna z najprzyjemniejszych części każdej wyprawy. W związku z tym, że wakacje postanowiliśmy spędzić na Riwierze Tureckiej (choć już dziś mogę powiedzieć, że na Riwierę Egejską też trafimy) naszą uwagę skupiliśmy przede wszystkim na atrakcjach tego regionu i przez 12 dni, do woli, korzystaliśmy ze wszystkich dobrodziejstw tego jakże interesującego kraju.

sobota, 23 maja 2015

Ateny co jeszcze warto zobaczyć...

W naszych głowach kołaczą się już wakacyjne plany, a ja wspomnieniami powracam do Aten. Co jeszcze można zobaczyć w tym pięknym mieście, gdzie jeszcze powinniśmy się udać, by nasz obraz o greckiej stolicy był pełniejszy?
A no warto po prostu pokręcić się po klimatycznych uliczkach Plaki, czy Anafiotiki. Spacer ten może być naprawdę przyjemny i w naszym przypadku spowodował, że to miasto jeszcze bardziej przypadło nam do gustu. Najlepiej na takie zwiedzanie wybrać się rano, by uniknąć tłumów, wówczas o wiele łatwiej wychwycić romantyzm tych miejsc i poczuć ich klimat, choć wieczorna panorama też jest niczego sobie, więc ją też koniecznie trzeba zobaczyć. 

czwartek, 21 maja 2015

Tatrzańskie podboje- Sarnia Skała

Nasz pierwszy w tym roku wypad w Tatry wreszcie doszedł do skutku ! Tegoroczna wiosna jest wyjątkowo kapryśna, pogoda nas nie rozpieszcza, dlatego też każdy promień słońca i brak deszczowych chmur weekendową porą, przyjmowany jest przez nas z olbrzymim entuzjazmem. Odczuwając głód pięknych widoków, nie mogłam doczekać się, kiedy wreszcie będziemy mogli postawić nasze nogi na tatrzańskich szlakach. Gdy wreszcie pojawiła się nadzieja, że uda nam się zaspokoić nasze potrzeby, z uśmiechem dookoła głowy wyruszyliśmy w kierunku Zakopanego. Naszą bazą wypadową znów było Małe Ciche, były pomysły by zatrzymać się w innym miejscu, ale doszliśmy jednak do wniosku, że wszędzie dobrze, ale u gaździny najlepiej i oczywiście mieliśmy 100% rację. 

piątek, 1 maja 2015

Ateny, Athens, Αθήνα- podróż w czasie

O sztuce antycznej, greckich bogach i  herosach uczymy się w szkole od najmłodszych lat. Jak dziś pamiętam lekcję plastyki i moje próby opisania czym różni się porządek joński od korynckiego czy doryckiego. Myślę, że każdy z nas zna takie powiedzenia jak "po nitce do kłębka" czy "syzyfowa praca", które pochodzą z greckich mitów. Miło całą tą wiedzę skonfrontować z rzeczywistością. Ateny są idealnym miejscem na lekcję historii, w tym mieście starożytność przeplata się ze współczesnością i muszę przyznać, że na całej naszej trójce zrobiło to mega wrażenie.

Teatr Dionizosa widok z Akropolu

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ateny, Athens, Αθήνα- grecka kuchnia i morze Egejskie

Skoro udało nam się dotrzeć do Aten i sprawdzić jak to miasto prezentuje się z okolicznych wzgórz, nadszedł czas na zagłębienie się w jego zakamarki. Ateny to nie tylko imponujące, antyczne zabytki, o których powiem coś więcej w kolejnej części, to przede wszystkim sympatyczni ludzie, pyszna grecka kuchnia, klimatyczne uliczki i piękne plaże w okolicach Pireusu.

środa, 22 kwietnia 2015

Najważniejsza podróż życia...

Dziś będzie trochę prywaty, nie będę pisać o podróżach w dosłownym tego słowa znaczeniu, a napiszę coś o najmłodszym członku naszej ekipy podróżniczej, czyli o naszej córeczce. Dlaczego wpadłam na taki pomysł? A to dlatego, że nasza dziewczynka kończy dziś 4 latka i jak to bywa, już czwarty rok z rzędu, w ten dzień dopada mnie mega nostalgiczny nastrój.
Nim dziecko pojawi się na świecie, nim w ogóle przyjdzie nam do głowy pomysł powiększenia rodziny, jesteśmy tylko my, we dwójkę, nasze życie wydaje się po prostu idealne, swoboda działania, spontaniczność decyzji jest niezwykle fascynująca, wiemy że możemy się znaleźć wszędzie gdzie będziemy tylko chcieli. Nie wyobrażamy sobie, że może być lepiej, nic przecież nie jest w stanie przebić naszego cudownego stylu życia. Los bywa jednak przewrotny, gdy wydaje nam się że mamy wszystko nagle budzi się w nas poczucie, że czegoś nam brakuje, próbujemy zidentyfikować co to może być, może to trwać wiele dni, miesięcy, a nawet lat. Do naszej głowy wciąż powraca to samo pytanie i zadręcza nas nieustannie, aż pięknego dnia budzimy się rano i już wiemy czego potrzebujemy do pełni szczęścia. Sami jesteśmy zaskoczeni rozwiązaniem tej dręczącej nas od dłuższego czasu zagadki, kto by pomyślał, że tupot małych stóp, radosny dziecięcy śmiech, najcudowniejsze buziaki pod słońcem są tym czego poszukujemy. 
Decyzja zapada, chcemy być rodzicami, testy betaHCG potwierdzają radosną nowinę, wraz z nią nachodzi nas miks przeróżnych uczuć oraz miliardy pytań, na które ciężko nam było znaleźć odpowiedź. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami najważniejsza podróż życia i to taka podczas której na pewno spotka nas wiele niespodzianek, nieoczekiwanych zwrotów akcji, ale także najpiękniejszych, najwspanialszych momentów trudnych do wyrażenia słowami.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Ateny, Athens, Αθήνα z "lotu ptaka", czyli ateńskie wzgórza

Długo zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób przedstawić nasz pobyt w Atenach, czy zrobić to chronologicznie, zgodnie z tym jak upływały nam dni, a może jednak historycznie, rozpoczynając od Aten starożytnych, a skończywszy na czasach współczesnych. Ostatecznie postanowiłam, że to niezwykłe miasto przedstawię od ogółów do szczegółów. Informacje praktyczne zamieściłam w poprzednim poście, jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się jak dojechać z lotniska lub gdzie warto zamieszkać to zapraszam tutaj. Dzisiaj pokażę Ateny z "lotu ptaka", a dokładniej z otaczających to miasto wzgórz.

Nocna panorama Aten ze Wzgórza Likawitos

sobota, 18 kwietnia 2015

Ateny, Athens, Αθήνα- przygotowania do podróży

Okazja czyni nie złodzieja, a podróż. Tak właśnie stało się w przypadku naszego wypadu do Aten. Świetne ceny biletów w Ryanair nie mogły przejść niezauważenie. Nawet fakt, że wylot był z lotniska w Modlinie nie był w stanie nas odstraszyć od wybrania tego kierunku na kolejną rodzinną wyprawę. Ateny od zawsze były moim marzeniem i wreszcie mogłam je spełnić. Nim jednak wyruszyliśmy na podbój kolejnej europejskiej stolicy musieliśmy się solidnie do tego przygotować, a więc startujemy...

Źródło: Mapy Mizielińscy

wtorek, 3 lutego 2015

Keep calm and go to London- South Bank i City cz. III

Po bardzo aktywnym spacerze po Westminister, który bez wątpienia jest moim numerem jeden, przyszła pora na South Bank i City. Punktem docelowym był drugi, po Big Benie, najbardziej rozpoznawalny punkt Londynu, czyli Tower Bridge. By tam dotrzeć rozpoczęłyśmy dzień od angielskiego śniadania i kawy, muszę przyznać że takie zestawienie daje niezłego kopa :-)
Nasza trasa biegła wzdłuż Tamizy, w zależności od tego co chciałyśmy zobaczyć byłyśmy na jednym bądź na drugim brzegu rzeki. Plusem takiej trasy jest to, że nie  ma mowy o jakimkolwiek zgubieniu się, po drugie minęłyśmy wszystkie ważniejsze mosty, po trzecie ja kocham spacerować brzegiem rzeki. Pierwszy postój odbył się gdy naszym oczom ukazał się London Eye. Z racji tego, że żadna z nas nie była zainteresowana przejażdżką na tym kręcącym się żółwim tempem kole, zadowoliłyśmy się podziwianiem londyńskiego oka z daleka. Wiem, że z London Eye rozciąga się przepiękna panorama na Westminister i generalnie uwielbiam oglądać wszystko co się da z góry, ale jakoś do tego typu atrakcji nie jestem przekonana. W Londynie znalazłam zupełnie inny punt widokowy, który bardziej odpowiadał moim potrzebom, ale o tym dopiero za chwilę.

London Eye

środa, 28 stycznia 2015

Keep calm and go to London- Westminister cz. II

Z West Endu czas przenieść się do Westminister, by móc podziwiać najważniejsze obiekty władzy królewskiej i politycznej. Pogoda nam dopisywała, jak na tą porę roku, byłyśmy miło zaskoczone i nieco zdziwione, że londyńska aura nie daje nam się we znaków. Naszą wycieczkę rozpoczęłyśmy na Trafalgar Square, pięknym placu, niedostępnym dla ruchu kołowego, który uważany jest za umowny środek Londynu. Nad placem góruje olbrzymia, 50-metrowa Kolumna Nelsona otoczona przez cztery lwy, od północy zamyka go imponująca fasada National Gallery, której skarbów niestety nie było nam dane odkryć, a tuż obok swą siedzibę ma National Portrait Gallery. Trafalgar Square to jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych Londynu, przecina się tutaj aż 5 linii metra i kilkanaście linii autobusowych. Plac chętnie odwiedzany jest przez ulicznych artystów oraz turystów. To właśnie w tym miejscu co roku stawiana jest wielka, bożonarodzeniowa choinka, którą Londyńczycy otrzymują w prezencie od Norwegów i również w tym miejscu najchętniej witają oni Nowy Rok.

Trafalgar Square

sobota, 24 stycznia 2015

Keep calm and go to London- West End cz. I

Gdy przygotowywałam się do wyjazdu do Londynu w jednym z przewodników przeczytałam takie oto zdanie "Centrum miasta nie jest rozległe. Najlepsze dzielnice to West End, która obejmuje między innymi Oxford Street, Soho i Covent Garden, oraz ekskluzywna Mayfair i St. James's". Korzystając z tej ważnej wskazówki oraz biorąc pod uwagę koszt komunikacji miejskiej, bez zastanowienia zdecydowałyśmy się na nocleg w Soho, które uznałyśmy za idealne miejsce wypadowe na podbój brytyjskiej stolicy i brytyjskich sklepów. W pamięci utkwiło mi również stwierdzenie o nierozległym centrum. Po tych trzech zakręconych i w 100% zwariowanych dniach wiem jedno: ZAWSZE CZYTAJ TEKST ZE ZROZUMIENIEM ;-)