wtorek, 28 kwietnia 2015

Ateny, Athens, Αθήνα- grecka kuchnia i morze Egejskie

Skoro udało nam się dotrzeć do Aten i sprawdzić jak to miasto prezentuje się z okolicznych wzgórz, nadszedł czas na zagłębienie się w jego zakamarki. Ateny to nie tylko imponujące, antyczne zabytki, o których powiem coś więcej w kolejnej części, to przede wszystkim sympatyczni ludzie, pyszna grecka kuchnia, klimatyczne uliczki i piękne plaże w okolicach Pireusu.


Nieodzownym elementem każdego naszego wyjazdu jest rozkoszowanie się lokalną kuchnią, greckie specjały, podobnie jak włoskie, są tym co nasze podniebienia lubią najbardziej, więc nie przejmując się zbytnio dodatkowymi kilogramami, korzystaliśmy w pełni z dobrodziejstwa ateńskich restauracji i barów. Plaka okazała się idealnym do tego miejscem, jedna ze starszych ateńskich dzielnic, usytuowana u podnóża Akropolu, jest obecnie mocno nastawiona na turystów i ich potrzeby. Znajdziemy tutaj wszystko, począwszy od sklepów z pamiątkami, poprzez liczne kawiarnie, lodziarnie, punkty z gyrosami, po małe, rodzinne lokale i te najbardziej ekskluzywne restauracje. Nam przypadła najbardziej do gustu restauracja Cave of Acropolis, która prócz niezwykle ciekawego wnętrza, bajecznego widoku na Akropol, oferowała naprawdę pyszne dania. Naszym numerem jeden były musaka i grecka sałatka, nawet Wika przekonała się do połączenia fety z ogórkami, oliwkami i pomidorami. 

Wnętrze restauracji Cave of Acropolis

Nasz numer 1 grecka sałatka
Kebab w greckim wydaniu
Souvlaki
Sałatka kreteńska
Musaka- to danie trafiło do mojego serca
Będąc w Grecji i to obojętnie, czy na jednej z wysp, czy też na kontynencie, każdy powinien skosztować gyrosa podawanego w picie, z frytkami i tzatzikami. Nie jestem zwolennikiem fast foodów, ale w takim wydaniu jestem gotowana nagiąć pewne zasady. Do gyrosów mieliśmy trzy podejścia. Pierwsze było w ścisłym centrum, niedaleko metra Acropoli, skusiła nas olbrzymia kolejka i ogólne przeświadczenie, że skoro jest tylu chętnych, to pewnie podają dobre jedzenie, niestety nasze przedwczesne wnioski były zbyt pochopne, był to najgorszy gyros jakiego kiedykolwiek było dane nam zjeść. Sytuację jednak uratowały dwa niewielkie lokale, jeden tuż przy stacji metra w Pireusie, drugi przy jednej z tamtejszych plaż, mimo że menu było tylko po grecku, nie mieliśmy najmniejszych problemów z zamówieniem, a to co otrzymaliśmy powaliło nas na kolana, gyrosy wręcz rozpuszczały się w buzi i ku naszemu szczęściu przysłoniły zupełnie złe wspomnienia ateńskiego niewypału.

Gyrosik
Kontynuując wątek jedzeniowy, w takim miejscu jak Ateny nie można przejść obojętnie obok stoisk z owocami. Pyszne, słodkie, soczyste mandarynki, cudne truskawki towarzyszyły nam codziennie. Greckie truskawki nie mają nic wspólnego z tym, co o tej porze roku możemy kupić w naszych marketach. Daleko im do plastikowo- nijakiego posmaku, są w 100% truskawkowe i pachnące.



Gdy nasze brzuszki były pełne, a nogi zmęczone spacerami po mieście, przychodził czas na relaks i to w bardzo przyjemnym miejscu, gdyż nad brzegiem morza Egejskiego. By dostać się na jedną z plaż wystarczy wsiąść do metra linii numer 1, w kierunku portu w Pireusie, wysiąść na stacji Faliro, przejść parę kroków, przez kładkę zawieszoną nad drogą, do tramwaju, wybrać ten z numerem 3, a następnie wysiąść z niego w interesującym nas miejscu i wszystko to w ramach jednego biletu w cenie 1,20 EUR. Tramwaj jedzie wzdłuż wybrzeża, więc przez okno można ocenić czy mijana plaża jest interesująca, czy też nie. Pobyt nad morzem był strzałem w 10, nie ma nic lepszego, jak ładowanie akumulatorów w takiej scenerii. Oczywiście każdy z nas znalazł tam sobie jakieś ciekawe zajęcie, ja zajęłam się szukaniem muszli i uzbierałam dość pokaźną kolekcję, Wika wraz z tatą godzinami puszczała kaczki i każdy z nas w mniejszym, bądź większym stopniu popluskał się w wodzie. Najodważniejsza okazała się nasza córa, która bez najmniejszego skrępowania zamoczyła się w morzu po samą szyję :-) Tak to już jest jak ktoś kocha wodę mocniej od rybek...

W drodze na plażę








Pozostałe wpisy dotyczące Aten:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz