piątek, 1 maja 2015

Ateny, Athens, Αθήνα- podróż w czasie

O sztuce antycznej, greckich bogach i  herosach uczymy się w szkole od najmłodszych lat. Jak dziś pamiętam lekcję plastyki i moje próby opisania czym różni się porządek joński od korynckiego czy doryckiego. Myślę, że każdy z nas zna takie powiedzenia jak "po nitce do kłębka" czy "syzyfowa praca", które pochodzą z greckich mitów. Miło całą tą wiedzę skonfrontować z rzeczywistością. Ateny są idealnym miejscem na lekcję historii, w tym mieście starożytność przeplata się ze współczesnością i muszę przyznać, że na całej naszej trójce zrobiło to mega wrażenie.

Teatr Dionizosa widok z Akropolu
Nasza przygoda ze starożytną Grecją zaczęła się oczywiście u podnóża Akropolskiego wzgórza. Przekraczając bramę przenieśliśmy się w czasie, Wika była co do tego święcie przekonana i przez kolejne parę godzin znajdowaliśmy się w zupełnie innym świecie. 


Pierwsze nasze kroki skierowaliśmy w stronę najsłynniejszego greckiego teatru- Teatru Dionizosa, który został poświęcony bogowi winnej latorośli Dionizosowi. To w tym miejscu corocznie odbywały się hucznie obchodzone Wielkie Dionizje, podczas których odgrywano greckie tragedie i komedie. Za czasów świetności teatr ten był w stanie pomieścić 17 tysięcy widzów. Korzystając ze sposobności oczywiście zasiedliśmy na kamiennych ławach i wyobrażaliśmy sobie, że właśnie oglądamy premierę sztuki Sofoklesa. 



Kolejnym imponującym obiektem na naszej trasie był Odeon, muzyczny teatr ufundowany przez Heroda Attyka w 161 r. Podczas Wielkich Panatenajów odbywały się tutaj występy muzyczno- recytatorskie. Teatr ten, na co dzień, zamknięty jest dla zwiedzających i tylko raz do roku, podczas letniego Festiwalu Ateńskiego, można go podziwiać od wewnątrz. Nam nie pozostało nic innego jak przyjrzeć mu się ze zbocza Akropolu i jak najbardziej jest to widok godny uwagi.

Odeon




Po kilkunastu minutach dotarliśmy wreszcie na szczyt, za nami rozpościerała się przepiękna panorama Aten, a przed nami ukazały się Propyleje, przez które dostaliśmy się na teren Akropolu.

Propyleje
Naszym oczom ukazał się od razu Partenon, niestety przysłonięty przez rusztowania, na szczęście okazało się, że te rusztowania psuły widok tylko z jednej strony, więc swoją uwagę skierowaliśmy na jego drugą część. Partenon został poświęcony bogini Atenie, jest niekwestionowanym numerem jeden, wywiera piorunujące wrażenie. Dopiero na jego widok poczułam, że nasza podróż w czasie ma jak najbardziej sens.


WOW !!! Partenon !!!


Tuż obok Partenonu na Ateny spogląda Erechtejon i jego Kariatydy. Oryginalne posągi Kor obecnie znajdują się w Muzeum Akropolu, a na ich miejscu stanęły wierne ich kopie. Erechtejon powstał w latach 421-406 p.n.e. Była to świątynia jońska z charakterystycznymi jońskimi kolumnami, w jej wnętrzu znajdował się między innymi ołtarz Zeusa, Posejdona oraz Erechteusza.

Erechtejon i Ganek Kor

Po prawej przykład kolumny jońskiej
Punktem kulminacyjnym wycieczki po Akropolu był Belweder, miejsce to jest łatwe do zidentyfikowania, gdyż powiewa nad nim grecka flaga, która przypomina wszystkim, że wzgórze akropolskie jest sercem greckiej stolicy. Z Belwederu rozciąga się bajeczny widok na miasto, ateńską dzielnicę Plaka oraz Wzgórze Likavitos.

Widok na Wzgórze Akropolu od strony Belwederu
Nasza podróż w czasie nie zakończyła się jednak przy Belwederze. Przed nami było jeszcze kilka miejsc u podnóża Akropolu, które obowiązkowo należało zobaczyć. Jednym z nich były ruiny Biblioteki Hadriana, pod którymi w najlepsze spały dwa psiaki, Wika stwierdziła, że są to psy zabytkowe ;-)

Biblioteka Hadriana

Warto też wybrać się do rzymskiej Agory na terenie, której stoi Wieża Wiatrów pełniąca funkcję wiatromierza i wieży zegarowej. Nam niestety nie było dane przyjrzeć się jej dekoracjom, gdyż w całości była ukryta za rusztowaniami. Wieża została zbudowana na planie ośmioboku, a każda z jej ścian została poświęcona jednemu z wiatrów. 

Rzymska Agora
Wieża Wiatrów
Kolejnym miejscem, które obowiązkowo trzeba zobaczyć jest grecka agora. W starożytności agora była najważniejszym placem miejskim, na którym spotykali się mieszkańcy. Dziś Grecka Agora to sporych rozmiarów park archeologiczny, na terenie którego znajduje się odrestaurowana w XX wieku Stoa, kościół pod wezwaniem Świętych Apostołów i piękna świątynia Hefajstosa, zwana Hefajstejonem. W budynku Stoa mieści się obecnie Muzeum Agory, wszystkie eksponowane przedmioty odkryto na terenie Agory podczas prac archeologicznych nas najbardziej oczarowały pomniki bez głów i głowy bez tułowia ;-)

Muzeum Agory



Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym obiektem greckiej agory jest górujący nad nią Hefajstejon. Powstał on w latach 449- 425 p.n.e. i był pierwszą ateńską świątynią w całości wykonaną z marmuru. Budowla ta jest bardzo dobrze zachowana, a to dlatego że do XIX wieku pełniła ona funkcje sakralne, najpierw jako świątynia pogańska, a potem jako kościół chrześcijański. 

Hefajstejon


Grecka Agora
Kościół pod wezwaniem Św Apostołów
Pozostając wciąż w klimacie Grecji antycznej udało nam się dotrzeć także do ruin Świątyni Zeusa Olimpijskiego, które znajdują się nieopodal Parku Zappeion. Do dzisiejszych czasów nie zachowało się zbyt wiele, ze 104 korynckich kolumn można podziwiać zaledwie 15. 

Pozostałości Świątyni Zeusa Olimpijskiego
Przykład kolumn korynckich

Widok na Akropol od strony Świątyni Zeusa
Ogromną frajdę sprawił nam pobyt  na terenie Stadionu Panatenajskiego, którego historia sięga IV wieku p.n.e. Stadion ten został utworzony na zawody odbywające się w ramach Wielkich Panatenajów. Za czasów rzymskich miały tutaj miejsce walki gladiatorów. Po nadejściu chrześcijaństwa i wprowadzeniu zakazu odgrywania tych krwawych pokazów, znaczenie stadionu zmalało i na przełomie wieków ulegał on powolnemu niszczeniu. Dopiero pod koniec XIX wieku, gdy narodziła się idea wskrzeszenia igrzysk olimpijskich Stadion Panatenajski poddano gruntownemu remontowi i przywrócono mu dawny blask. Stał się on symbolem pierwszej nowożytnej olimpiady, która odbyła się w Atenach w 1896 roku. Podczas igrzysk w 2004 roku na stadionie znajdowała się meta biegu maratońskiego. Wika z radością odegrała scenę biegu na krótki dystans i z dumą zajęła I miejsce na podium. Fani sportu obowiązkowo powinni udać się na niewielką wystawę olimpijskich plakatów, która znajduje się na terenie obiektu.

Stadion Panatenajski


Nasza mała zwyciężczyni 
Plakaty olimpijskie

Nasza podróż w czasie dobiegła końca, ostatnim starożytnym miejscem, które odwiedziliśmy był antyczny cmentarz Keramejkos, przy którym działa niewielkie muzeum prezentujące najcenniejsze rzeźby nagrobne. Nastał czas powrotu do teraźniejszości, co nie było takie proste po tym co zobaczyliśmy, świadomość tego, że to wszystko przetrwało w mniejszym, bądź większym stopniu tysiące lat, może przyprawić o zawrót głowy. 

Keramejkos
Pozostałe wpisy dotyczące Aten:

2 komentarze:

  1. w miejscu takim jak Ateny odnosi się wrażenie że każdy kamień był świadkiem ważnych wydarzeń. oby te ruiny przetrwały kolejne tysiące lat! piękne zdjęcia!
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ! Emocje jakie odczuwaliśmy w Atenach są trudne do opisania, to jest coś niesamowitego móc to wszystko zobaczyć na własnie oczy. Pozdrawiamy :)

      Usuń