sobota, 27 kwietnia 2019

Czas na książkę- "Czy już zasnęłaś" Kathleen Barber

Gdy tylko dowiedziałam się, że Reese Witherspoon, odpowiedzialna za ogromny sukces "Wielkich kłamstewek", zabiera się za ekranizację powieści "Czy już zasnęłaś" Kathleen Barber, od razu wiedziałam, że muszą ją przeczytać.  Książka wciągnęła mnie niczym wir i nie wypuściła ze swych objęć póki nie dotarłam do ostatniej strony. 


Josie i Lanie Buhrman to dwie nastolatki, bliźniaczki, które prowadzą normalne życie u boku kochających je rodziców. Wszystko diametralnie się zmienia, gdy pewnego październikowego wieczoru ich ojciec Chuck Buhrman zostaje zamordowany. Dotychczasowe życie, w ułamku sekundy, sypie się niczym domek z kart. Matka, która od zawsze była nad wyraz wrażliwa nie potrafi się pogodzić z tym co się stało, postanawia więc porzucić córki i wstąpić do sekty. Lanie, która była świadkiem morderstwa, również nie potrafi udźwignąć ciężaru tamtego wydarzenia. Powoli stacza się na samo dno, szukając ukojenia w alkoholu oraz narkotykach. Josie próbuje żyć nadal, jednak i ją w końcu dopadają konsekwencje tej feralnej nocy, a co najgorsze za wszystkim stoi jej ukochana siostra. Gdy czara goryczy się przepełnia, Josie postanawia wyjechać i raz na zawsze odciąć się od swojej przeszłości i rodziny. Zmienia nazwisko, zakochuje się ze wzajemnością i gdy wszystko wygląda niemal perfekcyjnie na horyzoncie pojawia się Poppy Parnell. Poppy jest dziennikarką śledczą, która po 13 latach od zabójstwa Chucka Buhrmana postanawia przyjrzeć się jeszcze raz okolicznościom jego śmierci. A wszystko dlatego, że oskarżony i skazany za to Warren Cave od lat uważa, że tego nie zrobił. Poppy tworzy bijące rekordy popularności podcasty poruszające temat morderstwa Buhrmana, a do nagłośnienia sprawy z powodzeniem wykorzystuje media społecznościowe. O podcastach w końcu dowiaduje się również Josie. Ta informacja totalnie burzy jej wewnętrzny spokój, żeby tego było jeszcze mało otrzymuje wiadomość, że jej matka popełniła samobójstwo i musi jechać na jej pogrzeb, a tym samym stawić czoła demonom przeszłości, które wdzierają się w jej życie drzwiami i oknami. W rodzinnym mieście podcasty Poppy sieją jeszcze większy zamęt i coraz częściej w głowie Josie pojawia się pytanie, a co jeśli Warren Cave faktycznie jest niewinny? 
Książkę czyta się niezwykle przyjemnie, a  wydarzenia opisywane na jej stronach nie pozwalają się od niej oderwać. Mimo, że zakończenie w pewnym momencie zrobiło się dla mnie oczywiste nie zmieniło to mojego pozytywnego odbioru. Książka "Czy już zasnęłaś" została wydana przez wydawnictwo Znak. 

piątek, 26 kwietnia 2019

Beskid Śląski - Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej

Chęć zdobycia Korony Gór Polski działa na nas bardzo mobilizująco, co owocuje tym, że coraz częściej wybieramy się w mniej znane pasma górskie. Beskid Śląski znamy głównie ze szlaku na Baranią Górę oraz Trzy Kopce Wiślańskie, więc nie możemy powiedzieć, że nasz repertuar jest bardzo bogaty. W najbliższej przyszłości postaramy się jednak to zmienić, bo ostatnia nasza wyprawa na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej udowodniła nam, że Beskid Śląski ma to coś. 

Malinowska Skała a w tle Skrzyczne
Przełęcz Salmopolska (szlak czerwony)- Malinów (szlak czerwony)- Malinowska Skała (szlak zielony)- Małe Skrzyczne (szlak zielony)- Schronisko PTTK Skrzyczne


Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, sięga 1257 m n.p.m. Ze szczytu roztacza się malownicza panorama na Beskid Żywiecki, Beskid Śląski, Tatry zarówno polskie jak i słowackie, a także na Małą Fatrę. Na Skrzycznem znajduje się schronisko PTTK, do którego można dojść szlakami pieszymi, bądź wjechać kolejką ze Szczyrku, co oczywiście powoduje, że miejsce to, zwłaszcza w słoneczne dni, staje się bardzo popularnym celem.
Ci co zdecydują się jednak na wędrówkę, a do Korony Gór Polski liczy się tylko zdobycie szczytu o własnych siłach, do wyboru mają następujące szlaki:
* szlak niebieski lub zielony z centrum Szczyrku, zimą oba szlaki przecinają trasy narciarskie, co może nie być zbyt komfortowe i bezpieczne
* szlak czerwony, a potem niebieski lub zielony z Buczkowic
* szlak niebieski z Lipowej Ostre
* szlak niebieski, a później zielony ze Szczyrku Solisko
* szlak czerwony, a potem zielony z Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż)


Odcinek szlaku prowadzący z Przełęczy Salmopolskiej na Malinów
Miejscami wciąż były zimowe warunki
My zdecydowaliśmy się na wariant ostatni, czyli na wyjście z Przełęczy Salmopolskiej. Wiedzieliśmy, że jest to jeden z najbardziej widokowych szlaków biegnących na Skrzyczne i mimo że nie jest on najkrótszy, podejście zajmuje około 3 godziny, to wybór był dla nas bardzo prosty. Poza tym mieliśmy zaplanowany nocleg w schronisku, więc mogliśmy sobie pozwolić na dłuższą wędrówkę. 




Auto zaparkowaliśmy pod Zajazdem Biały Krzyż, uzyskując na to wcześniejszą zgodę właściciela zajazdu. Czemu akurat tam, skoro na Przełęczy Salmopolskiej są dostępne parkingi? Powód jest prosty, są one udostępnione tylko w godzinach od 6:00 do 21:00, a my potrzebowaliśmy zostawić samochód na dwa dni i nie chcąc ryzykować odholowania naszego pojazdu poszukaliśmy innego rozwiązania. 

Widoki podczas schodzenia z Malinowa

Gdy tylko ruszyliśmy na szlak, zgodnie z czerwonymi oznaczeniami, nasza ścieżka zaczęła od razu piąć się pod górę. Pierwszym naszym celem miał być szczyt Malinów i to właśnie na niego musieliśmy się wdrapać. Mimo, że była już prawie końcówka kwietnia, na szlaku wciąż zalegało sporo śniegu, przez który brnęliśmy przez mniej więcej połowę naszej wędrówki. Po zdobyciu Malinowa pojawiły się pierwsze widoki, co przyjęliśmy z olbrzymią radością i z jeszcze większą chęcią parliśmy przed siebie. Był to jednak przedsmak tego co nas czekało później. Po zejściu z Malinowa nasz szlak wypłaszczył się i  w takich okolicznościach wędrowaliśmy przez kilka minut. Potem oczywiście znów przyszło nam się wspinać, gdyż zbliżaliśmy się do kolejnego naszego celu. 

Tomek szlaki zdobywa rowerem

Malinów



A była nim Malinowska Skała,  z której roztacza się przepiękna panorama, jedna z najładniejszych w całym Beskidzie Śląskim. Zanim jednak do niej dotarliśmy czekał nas bardzo przygnębiający widok, mnóstwo kikutów połamanych drzew. Od razu przypomniał nam się szlak na Baranią Górę, który robiliśmy kilka lat temu, tam również trafiliśmy na leśne cmentarzysko. 



Po wejściu na Malinowską Skałę nasze nastroje szybko uległy poprawie, a to zasługa rozległych krajobrazów, które tam zastaliśmy. Prócz Skrzycznego, które było naszym ostatnim celem, było widać Babią Górę, Magurki Radziechowską oraz Wiślańską, a także Pilsko. 



Kopa Skrzyczeńska, Małe Skrzyczne oraz Skrzyczne 


Najbardziej charakterystycznym puntem na Malinowskiej Skale jest oczywiście skalna wychodnia zwana Malinowską Skałą, która stała się symbolem tego miejsca. Jej położenie jest tak zachwycające, że musieliśmy zrobić sobie tutaj dłuższą przerwę. Poza tym mieliśmy za sobą połowę naszej wędrówki, więc odpoczynek był jak najbardziej wskazany ;-) Z Malinowskiej Skały można pójść albo na Skrzyczne, albo na Baranią Górę i obie opcje są jak najbardziej warte uwagi, bo szlak jest niesamowicie widokowy. My tym razem mieliśmy w planach Skrzyczne, więc po półgodzinnym postoju ruszyliśmy w stronę rzucającego się w oczy masztu. 



Malinowska Skała



Przed nami była najprzyjemniejsza część wyprawy. Szlak pomiędzy Malinowską Skałą, a Małym Skrzycznem zapewnia zapierające dech w piersiach widoki. Nieśpiesznie więc, idąc za zielonymi oznaczeniami szlaku, ruszyliśmy przed siebie. Co chwilę zatrzymywaliśmy się jednak, by móc nacieszyć oczy pięknem okolicy.

Odcinek zielonego szlaku pomiędzy Malinowską Skałą, a Małym Skrzycznem








Na Skrzyczne dotarliśmy zgodnie z czasem, czyli po trzech godzinach od wyjścia z Przełęczy Salmopolskiej i tym oto sposobem zdobyliśmy naszą 7 koronę w projekcie Korony Gór Polski. Po dokumentującym to wydarzenie zdjęciu szybko ulokowaliśmy się w naszym pokoju, a potem rozsiedliśmy się wygodnie na tarasie przed schroniskiem. Nie byliśmy jedyni, którzy korzystali z tego przywileju. Po godzinie 17:00 wszystko jednak uległo zmianie. Do Szczyrku po raz ostatni  tego dnia zjechała kolejka, a schronisko praktycznie opustoszało. Musimy przyznać, że lubimy takie chwile, gdy robi się cicho i spokojnie, a otaczające nas widoki mamy tylko dla siebie. To jest właśnie największy plus nocowania w schronisku na szczycie, nawet tak popularnym jak Skrzyczne. 

Schronisko PTTK Skrzyczne w tle Babia Góra oaz Pilsko
Nasza 7 Korona zdobyta

Widoki w pobliżu schroniska





Korzystając z okazji wybraliśmy się na zachód słońca, który był wspaniałym sposobem na zakończenie bardzo udanego dnia. W planach był też wschód słońca, ale niestety  przespaliśmy go ;-) Mimo wszystko i tak z samego rana wyruszyliśmy na spacer zobaczyć budzący się nad górami dzień. Na Skrzycznem spędziliśmy jeszcze całą niedzielę, podczas której znów wybraliśmy się na szlak w stronę Malinowskiej Skały. 

O zachodzie słońca
Babia Góra o poranku

W oddali ukazały się nawet Tatry
Zbliżenie na Babią Górę




W poniedziałek, opuszczając schronisko, postanowiliśmy zjechać do Szczyrku wyciągiem. Był to taki mały prezent dla naszej dzielnej córki z okazji jej 8 urodzin. Zjazd okazał się bardzo przyjemny, a nasze dzieci przyjęły go z wielkim entuzjazmem. 

Kolejką ze Skrzycznego do Szczyrku
Szlak na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej okazał się taki jak sobie go wyobrażaliśmy. Na Malinowską Skałę z pewnością znów wrócimy, tym razem jednak udamy się w stronę Baraniej Góry, bo ta część szlaku, wciąż nam obca, nie daje nam spokoju. 

Cenne wskazówki:
* parking na Przełęczy Salmopolskiej jest dostępny tylko w godzinach od 6:00 do 21:00
* szlak na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej jest dosyć długi, wejście zajmuje 3 godziny, ale nie jest bardzo wymagający, choć w kilku miejscach trochę ostrzej pnie się do góry
* Skrzyczne zalicza się do Korony Gór Polski, to najwyższy szczyt  Beskidzie Śląskim
* na Skrzycznem znajduje się schronisko PTTK Skrzyczne, które oferuje noclegi, a także ciepłe dania oraz napoje.
* ze Skrzycznego roztacza się malownicza panorama między innymi na Beskid Żywiecki, Beskid Śląski, Tatry Słowackie, Tatry Polskie, a także na Małą Fatrę.
* z Skrzycznego można udać się na Baranią Górę, przez Malinowską Skałę, zgodnie ze szlakowskazem czas przejścia to ok. 3 godzin, prawie 4 jeśli zdecydujemy się dotrzeć do schroniska PTTK Przesłop pod Baranią Górą