poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Cypr z dziećmi- Nikozja podzielona stolica

Nikozja to największe i najludniejsze miasto na Cyprze, to także cypryjska stolica, jedyna na świecie podzielona granicą pomiędzy dwa państwa: Republikę Cypru, która należy do Unii Europejskiej oraz  Turecką Republikę Cypru Północnego, której istnienie zostało uznane jedynie przez Turcję. To miasto o bardzo skomplikowanej historii zamieszkiwane przez ludność grecką oraz turecką, o dwóch różnych obliczach, które po prostu trzeba zobaczyć. 

Nikozja, z tej perspektywy nie widać podziału miasta
Naszą podróż po Nikozji rozpoczęliśmy od części południowej, czyli greckiej. Auto zostawiliśmy na płatnym parkingu niedaleko głównej ulicy miasta- Ledras i właśnie w jej stronę od razu się skierowaliśmy. Nasz plan zwiedzania był bardzo prosty, nie zamierzaliśmy chodzić po muzeach, ani podążać od jednego punktu do drugiego, chcieliśmy po prostu powłóczyć się po uliczkach Nikozji i poczuć jej klimat. Ulica Ledras okazała się zamkniętym dla ruchu samochodowego deptakiem wzdłuż którego znajdują się liczne sklepy, kawiarnie oraz restauracje. 

Ulica Ledras

Zanim pokonaliśmy ją w całości, odbiliśmy w bok w kierunku Laiki Yitonia (Laiki Geitonia), dzielnicy starego miasta, która dzięki zaangażowaniu oraz przeprowadzonym pracom renowacyjnym, odzyskała swój niepowtarzalny klimat. To tutaj znajdują się wąskie uliczki, najpiękniejsze sklepiki z pamiątkami oraz odnowione kamieniczki. Według nas to taka wizytówka cypryjskiej strony Nikozji i to właśnie w tej części miasta spędziliśmy najwięcej czasu. 

Malownicze uliczki Laiki Geitonia










Po wznowieniu naszego spaceru ulicą Ledras dotarliśmy wreszcie do przejścia granicznego (znajduje się ono na drugim końcu tejże ulicy). Chętnych do przekroczenia Zielonej Linii (Green Line) było całkiem sporo, więc ustawiliśmy się w kolejce. Na chwilę obecną na stronę turecką można przejść na podstawie ważnego dowodu osobistego, choć warto ten fakt sprawdzać na bieżąco, bo taka sytuacja może się zmienić. 

Przejście graniczne na turecką część Cypru

Po przejściu granicy znaleźliśmy się w innym świecie. Kamieniczki nie były już takie zadbane, w tle było słychać wezwanie do modlitwy z pobliskiego meczetu, ceny podawane były w tureckich lirach (choć można płacić też euro), a zamiast cypryjskiego piwa KEO, pojawiło się tureckie Efes. Zmieniła się także flaga oraz słyszany na ulicach język. 

Turecka część Nikozji
Na stronę turecką Nikozji mieliśmy identyczny plan jak na grecką, chcieliśmy pospacerować po jej uliczkach, zahaczając przy okazji o turecki bazar (Old Market), Büyük Han, zabytkowy karawanseraj, w którym obecnie mieszczą się sklepiki z pamiątkami oraz kawiarnie, a także odwiedzając największy w tej części miasta meczet Selimiye. 


Zabytkowy karawanseraj Büyük Han


Wszystkie te miejsca okazały się naprawdę warte uwagi, choć nam spodobało się coś jeszcze, liczne murale, na które natknęliśmy się po drodze. 





Turecki bazar- Old Market




Meczet Selimiye






Zwiedzanie Nikozji zakończyliśmy po stronie greckiej podziwiając miasto z 11 piętra Shakolas Tower, gdzie mieści się Ledra Museum Observatory. Z tej perspektywy prawie nie widać, że miasto podzielone jest pomiędzy dwa kraje, choć przypomina o tym wielka flaga Cypru Północnego umieszczona na zboczu górujących nad Nikozją gór. 

Widok na Nikozję z poziomu Ledra Museum Observatory


W Nikozji spędziliśmy praktycznie cały dzień i mimo, że nie udało nam się odkryć wszystkich uroków miasta, to z pewnością poczuliśmy jego wyjątkowy klimat. Obie części przypadły nam tak samo do gustu i obie trzeba zobaczyć na własne oczy. 

 Pozostałe wpisy dotyczące Cypru:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz