Maroko z dziećmi- Marrakesz, Essaouira i Agadir, co warto zobaczyć?
Maroko to jeden z najbardziej przystępnych krajów w Afryce, który kusi
swoim egzotycznym klimatem, smaczną kuchnią, pełnymi uroku miastami oraz
bajecznymi widokami. Maroko to kolorowy i głośny Marrakesz, położona
nad Oceanem Atlantyckim Essaouira oraz nowoczesny Agadir.
To także przepiękne plaże, oazy, zapierające dech w piersiach
góry Atlas oraz znajdująca się w południowo- wschodniej części kraju Sahara. Maroko
aż kipi od niesamowitych miejsc, które warto tam zobaczyć, dlatego tydzień,
który spędziliśmy w Maroku z dziećmi to był dopiero początek, bo nie
mamy żadnych wątpliwości, że do tego kraju powrócimy.
Spis treści:
- Z Polski do Maroka samolotem
- Auto z wypożyczalni
- Jazda autem po Maroku- nasze odczucia
- Gdzie nocować w Maroku? Nasze noclegi
-
Co warto zobaczyć w Maroku w tydzień?
5.1. Marrakesz
5.1.1. Jardin Secret
5.1.2. Jardin Majorelle
5.1.3. Medresa Ben Youseffa
5.1.4. Plac Jemaa el-Fnaa
5.1.5. Pałac Bahia
5.1.6. Meczet Koutoubia
5.1.7. Suki - tradycyjne, arabskie bazary
5.2. Essaouira
5.3. Droga N1 z Essaouiry do Agadiru
5.4. Wydmy Timlaline i Kanion Timlaline
5.5. Paradise Valley
5.6. Plaża Legzira
5.7. Tiznit
5.8. Agadir
5.9. Crocoparc - Marokońska kuchnia
- Pogoda w Maroku w lutym
- Karta SIM
- Cenne wskazówki
Z Polski do Maroka samolotem
Z Polski do Maroka bez problemu można dostać się na pokładzie tanich linii
lotniczych takich jak Ryanair oraz Wizzair. Obaj przewoźnicy latają do Agadiru
oraz Marrakeszu. Do Marrakeszu polecimy między innymi Ryanairem z Krakowa oraz
Wizzairem z Warszawy, a do Agadiru dostaniemy się z takich polskich miast jak:
Katowice, Warszawa (Wizzair) oraz Kraków i Wrocław (Ryanair).
My Maroko odwiedziliśmy w okresie zimowych ferii, w lutym i zdecydowaliśmy się
na lot do Agadiru z Katowic.
![]() |
| Essaoiura |
Auto z wypożyczalni
Planując nasz wyjazd do Maroka z góry założyliśmy, że po Maroku będziemy
poruszać się samochodem. Tak więc jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiliśmy
była oczywiście rezerwacja auta. Zdecydowaliśmy się na
lokalną wypożyczalnię
Eripcar. Do wypożyczenia samochodu nie potrzebowaliśmy karty kredytowej, a
za auto zapłaciliśmy gotówką. Wybraliśmy
wariant z pełnym ubezpieczeniem. Auto odebraliśmy już na lotnisku i na
lotnisku je zwróciliśmy. W hali przylotów czekał na nas pan z tabliczką, na
której widniało nasze nazwisko. Po Maroku poruszaliśmy się Dacią Logan, która
doskonale nam się sprawdziła i przez cały wyjazd samochód nie sprawił nam
problemu. Tak więc z czystym sumieniem możemy tę wypożyczalnię polecić, my z
ich usług byliśmy bardzo zadowoleni. Koszt wynajmu auta na tydzień wyniósł nas
245 EUR.
![]() |
| Marrakesz |
Jazda autem po Maroku- nasze odczucia
Choć wiele osób obawia się marokańskich dróg i stylu jazdy to naszym zdaniem
zupełnie niepotrzebnie. Drogi w Maroku są w dobrym stanie, a
pomiędzy większymi miastami poprowadzone są autostrady. Największym
wyzwaniem mogą być drogi górskie, które są nie tylko kręte, ale też wąskie
oraz jazda po takich miastach jak Marrakesz, która nam bardzo przypominała
jazdę po Neapolu, czy Palermo. Poruszając się autem po Maroku należy po
prostu zachować ostrożność. Przejeżdżając przez miasta, miasteczka oraz wsie
trzeba uważać na wchodzących na drogę ludzi oraz na zwierzęta, choć z tego
co zauważyliśmy to przy każdym pasącym się stadku kóz, czy owiec był
towarzyszący im człowiek.
Po Maroku należy jeździć zgodnie z przepisami, bo jest dużo policyjnych
kontroli. Nam udało się opuścić Maroko bez mandatu, nie mieliśmy też ani jednej
kontroli.
Gdzie nocować w Maroku? Nasze noclegi
Maroko jest dużym krajem, a więc układając plan zwiedzania najlepiej jest
zarezerwować kilka noclegów, w różnych lokalizacjach, by nie tracić czasu na
dojazdy. My zarezerwowaliśmy dwa noclegi w Marrakeszu, jeden nocleg w
Essaouirze oraz cztery noclegi w Agadirze. Zarówno w Marrakeszu, jak i w
Essaouirze zamieszkaliśmy w typowym, marokańskim riadzie, który znajdował się
w granicach medyny. W Agadirze zatrzymaliśmy się w dużym hotelu, w
turystycznej części miasta, ale potraktowaliśmy go głównie jako dobrą bazę
wypadową. Wszystkie nasze noclegi zarezerwowaliśmy przez booking z
kilkutygodniowym wyprzedzeniem. W każdym z wymienionych miejsc mieliśmy do
dyspozycji pokój 4-osobowy składający się tak naprawdę z dwóch oddzielnych
pomieszczeń, co było dla nas bardzo wygodne i komfortowe. Zarówno w
Marrakeszu, jak i w Essaouirze na dachu riadu znajdował się taras, który był
bardzo miłym dodatkiem, zwłaszcza gdy mogliśmy z niego podziwiać wschód
słońca. W Agadirze mieliśmy dodatkowo basen, podobnie jak w riadzie w
Marrakeszu, ale na kąpiel w basenie w lutym zdecydował się tylko nasz syn.
Wszystkie nasze obiekty miały w swojej ofercie śniadanie, w Marrakeszu i w
Essaouirze było to typowe śniadanie marokańskie, w Agadirze było śniadanie
bardziej w stylu europejskim. A poniżej wrzucamy linki do naszych noclegów,
które jak najbardziej możemy polecić:
![]() |
| Riad l'Arbre Bleu w Marrakeszu |
![]() |
| Riad Dar Nafoura-Magador w Essaouirze |
![]() |
| Hotel Zephyr w Agadirze |
Co warto zobaczyć w Maroku w tydzień?
Zaczniemy od tego, że Maroko to duży kraj, większy od Polski, a więc tydzień
to zdecydowanie za mało, by odkryć wszystkie piękne miejsca, które ma on do
zaoferowania. W tydzień można jednak przekonać się, że Maroko jest naprawdę
fascynujące i nabrać ochoty na więcej. W Maroku byliśmy z dziećmi po raz
pierwszy, a lista miejsc, które chcieliśmy zobaczyć pękała w szwach. Z
premedytacją odpuściliśmy długą podróż na Saharę, a naszą uwagę skupiliśmy
przede wszystkim na Marrakeszu, Essaouirze oraz Agadirze.
Marrakesz
To jedno z najbardziej charakterystycznych miast w Maroku i jego olbrzymia
wizytówka. Marrakesz często nazywany jest "Czerwonym Miastem", co oczywiście
powiązane jest z charakterystycznym kolorem jego murów i budynków. Marrakesz
jest głośny, chaotyczny i bywa przytłaczający, jest też pełen kolorów,
smaków, zapachów i niepowtarzalnego klimatu. W Marrakeszu spędziliśmy dwa
dni spacerując po jego barwnych sukach i odkrywając takie piękne miejsca
jak:
* Jardin Secret (Sekretny Ogród), to oaza ciszy i spokoju w samym sercu medyny. Ukryty pomiędzy sukami
stanowi niesamowitą odskocznię od gwarnych i ciasnych uliczek. W Sekretnym
Ogrodzie można złapać oddech i odpocząć w pięknym otoczeniu, pomiędzy
bujną roślinnością. Na terenie znajduje się przepiękna kawiarnia, w której
można napić się miętowej herbaty lub zjeść lekką przekąskę.
Cenne wskazówki:
* wstęp do Sekretnego Ogrodu jest płatny, 100 MAD osoba dorosła, 80 MAD
dzieci i młodzież w wieku od 12 do 24 lat, dzieci do 12 roku życia mają
wstęp wolny.
* Jardin Majorelle (Ogród Majorelle) to kolejne, niesamowite miejsce, gdzie można odpocząć od zgiełku
miasta. Ogród Majorelle to sporych rozmiarów park, gdzie bujna roślinność
przeplata się z przepiękną architekturą i kolorowymi detalami. Sercem
Ogrodu Majorelle jest zachwycająca willa, która przykuwa wzrok swym
kobaltowym odcieniem, który ma swoją własną nazwę Majorelle Blue, od
nazwiska francuskiego malarza Jacques Majorelle, który to miejsce
stworzył. Olbrzymie wrażenie robią także stanowiska kaktusów oraz
pozostała, egzotyczna roślinność, która dodaje temu miejscu
niepowtarzalnego charakteru. Po śmierci Jacques Majorelle ogród podupadł i
był bliski zapomnieniu. Na szczęście upodobał go sobie znany
projektant Yves Saint Laurent i to właśnie on uratował go przed
zniszczeniem. Teraz stanowi jedną z największych perełek Marrakeszu.
Cenne wskazówki:
* wstęp do Ogrodu Majorelle jest płatny, 170 MAD osoba dorosła, 95 MAD
dzieci i młodzież powyżej 10 roku życia, dzieci do lat 10 mają wstęp wolny
* bilety do Ogrodu Majorelle można kupić wyłącznie online i można tego
dokonać
tutaj. Warto to zrobić z wyprzedzeniem, bo miejsce to cieszy się dużą
popularnością.
* Medresa Ben Youseffa to dawna szkoła koraniczna, która zachwyca misternymi zdobieniami i
przepięknymi mozaikami, co czyni z niej kwintesencję marokańskiej
architektury. Medresa została wzniesiona przez sułtana Abdallaha
al-Ghaliba w XVI wieku. Z zewnątrz Medresa wygląda dość niepozornie, w
oczy rzuca się przede wszystkim czerwony piaskowiec, z którego zostały
zbudowane jej mury, za to wnętrze rzuca na kolana. Jak dla nas to było
najpiękniejsze miejsce jakie mieliśmy okazję zwiedzić w Maroku, jedynym
minusem była duża ilość turystów. Wnętrze medresy jest naprawdę duże,
można zwiedzić nie tylko parter, gdzie centralnym punktem jest duży
dziedziniec, ale także piętro, gdzie kryją się surowe, niewielkich
rozmiarów cele, które służyły za studenckie pokoje.
Cenne wskazówki:
* wstęp do Medresy jest płatny, 50 MAD osoba dorosła, 10 MAD dzieci do 12
roku życia.
* Medresa otwarta jest codziennie w godzinach od 9:00 do 19:00 (w czasie
Ramadanu do 16:30).
* Plac Jemaa el-Fnaa to serce Marrakeszu i najważniejszy plac w mieście. Za dnia bywa
tam dość spokojnie, jednak wszystko zmienia się wraz z nadejściem
wieczoru. Im bliżej zachodu słońca, tym więcej straganów pojawia się na
placu, zmieniając go nie do poznania. Wieczorną porą miejsce to tętni
życiem, można tu nie tylko skosztować lokalnych przysmaków, czy świeżo
wyciskanych soków, ale także zrobić tatuaż z henny, czy zobaczyć
zaklinaczy węży. Jeden z najpiękniejszych widoków na plac rozpościera się
z tarasu kawiarni Le Grand Balcon du Café Glacier. Warto
przyjść tam jeszcze przed zachodem słońca i zostać aż zrobi się ciemno, by
na własne oczy zobaczyć jego przemianę.
Cenne wskazówki:
* na placu Jemaa el-Fnaa trzeba uważać na naganiaczy. To właśnie tam
mieliśmy nieprzyjemną sytuację - jedna z pań oferujących tatuaże z henny
złapała naszą córkę za rękę i zaczęła malować wzór bez naszej zgody.
Bardzo często kończy się to żądaniem wygórowanej, niczym nieuzasadnionej
zapłaty. Jeśli chcecie zrobić tatuaż z henny, koniecznie ustalcie wzór
oraz cenę z góry.
* Pałac Bahia to jedna z najpiękniejszych rezydencji w
Marrakeszu, która dla nas okazała się niestety największym rozczarowaniem.
Być może na nasz odbiór tego miejsca wpłynęła zbyt duża ilość turystów
oraz trwający remont, przez co ciężko nam było poczuć jego magię. Mimo to
doceniliśmy przepiękne zdobienia, w tym zachwycające, malowane sufity oraz
labirynt pomieszczeń, które dają wyobrażenie o dawnej potędze tego
miejsca.
Cenne wskazówki:
* wstęp do Pałacu Bahia jest płatny, 100 MAD osoba dorosła.
* z racji tego, że miejsce to cieszy się olbrzymią popularnością najlepiej
odwiedzić je zaraz po otwarciu.
* Meczet Koutoubia to najwyższa budowla w Marrakeszu i
doskonały punkt orientacyjny. Choć jego wnętrze jest niedostępne dla osób
niebędących muzułmanami, nic nie stoi na przeszkodzie, by obejść go
dookoła i pozachwycać się jego konstrukcją. Meczet powstał w XII wieku i
robi naprawdę niesamowite wrażenie. Znajduje się niedaleko placu Jemaa
el-Fnaa, a więc nie da się go przeoczyć.
* Suki (tradycyjne, arabskie bazary)- o ile plac Jemaa el-Fnaa to serce Marrakeszu, o tyle marrakeszańskie
bazary to jego dusza. To tutaj przeplata się życie lokalnych mieszkańców i
odwiedzających to miasto turystów. Suki są pełne kolorów, smaków i
zapachów. Można tam dostać niemal wszystko, między innymi piękne wyroby ze
skóry i metalu, dywany, przyprawy, świeżo wyciskane soki, kosmetyki, czy
słynny olejek arganowy. Spacer przez suki to niesamowita przygoda, która
pozwala poczuć i zasmakować ducha Orientu. Trzeba jednak zachować
ostrożność, bo po wąskich, bazarowych uliczkach śmigają skutery i
motorynki, warto więc mieć oczy dookoła głowy. Dla nas spacer po sukach to
była prawdziwa kwintesencja Maroka i punkt obowiązkowy w Marrakeszu.
Cenne wskazówki:
* targowanie się to podstawa, pierwsza cena jest zawsze mocno
zawyżona i można śmiało zaproponować połowę usłyszanej kwoty. Targowanie
to część arabskiej kultury i choć nie wszyscy czują się z tym komfortowo,
to warto do tego podejść z uśmiechem.
* suki to labirynt uliczek, warto dać się im wciągnąć i po prostu
pozwolić się zgubić. To najlepszy sposób na to, by odkryć wiele
przepięknych i autentycznych miejsc.
Essaouira (As-Suwajra)
To zupełne przeciwieństwo Marrakeszu. O ile Marrakesz jest bombardującym
wszystkie zmysły doznaniem, o tyle Essaouira jest jak kojący balsam. Już
przekraczając mury medyny, która swoją drogą wpisana jest na listę UNESCO,
wiedzieliśmy, że to miasto rzuci nas na kolana. Essaoiura położona jest
nad Oceanem Atlantyckim i bije od niej błogi spokój. Choć często nazywana
jest "miastem wiatru", nam wiatr w ogóle nie doskwierał. W Essaouirze
można spacerować po pięknej, piaszczystej plaży, wybrać się do portu na
świeże ryby i ostrygi, a z murów obronnych (Skala de la Ville)
podziwiać przepiękne zachody słońca. Wieczorem warto odwiedzić lokalny
bazar, by skosztować świeżo prażonych orzeszków ziemnych, kupić
aromatyczne pomarańcze i wypić pyszną, miętową herbatę. W Essaouirze, w
porównaniu do Marrakeszu, nie ma wielu spektakularnych zabytków, ale sam
spacer uliczkami medyny to olbrzymia przyjemność. Koniecznie też trzeba
zobaczyć słynne, niebieskie łódki bujające się w porcie.
Cenne wskazówki:
* piękno Essaouiry docenili twórcy serialu "Gra o tron", którzy kręcili tu
sceny toczące się w serialowym Astaporze.
* kupując rybę w porcie warto najpierw wynegocjować cenę, na miejscu ryba
zostanie oczyszczona i przygotowana na grillu
Droga N1 z Essaouiry do Agadiru
To jedna z bardziej malowniczych dróg w Maroku, która łączy Essaouirę z
Agadirem. Trasa ma długość ok. 170 kilometrów i przez długi odcinek
prowadzi wzdłuż wybrzeża, oferując malownicze widoki. Przy trasie znajduje
się wiele punktów, przy których warto się zatrzymać. Jedną z największych
atrakcji jest możliwość ujrzenia kóz wspinających się po drzewach
arganowych. Jadąc N1, warto też zatrzymać się w Imsouane lub
Taghazout, które uważane są za surferski raj.
Wydmy i Kanion Timlaline
To jedno z bardziej spektakularnych miejsc, które można odwiedzić w
okolicach Agadiru. Wydmy znajdują się przy drodze N1 i kończą się tuż nad
krawędzią stromego klifu, który schodzi prosto do oceanu.
Wydmy Timlaline zachwycają swoja wysokością oraz złocistym
piaskiem, dla nas to była namiastka Sahary. Na wydmach Timlaline można
spróbować swych sił w sandboardingu, czyli zjeżdżaniu na desce po piasku,
można także pojeździć quadami czy na grzbiecie wielbłąda. Będąc w tym
miejscu warto odszukać wejście do kanionu Timlaline. Choć nie jest on
długi, to robi wrażenie swoją rzeźbą.
Paradise Valley
To ukryta w górach Atlasu Wysokiego przepiękna oaza z palmami
daktylowymi i naturalnymi basenami z turkusową wodą, nad którymi górują
wysokie, pomarańczowe skały. To idealne miejsce na ucieczkę od zgiełku
miasta (znajduje się ono niecałą godzinę drogi od Agadiru) oraz świetny
pomysł na niewymagający trekking. Do pierwszych basenów można dotrzeć z
parkingu w około 20 minut, my jednak zachęcamy do tego, by pójść jeszcze
dalej, do ostatniego z basenów ukrytego w głębokim kanionie. To właśnie
tam można oglądać spektakularne skoki do wody, na które decydują się
zarówno lokalsi jak i turyści. Każdy taki skok to powód do głośnych braw
i owacji ! My na skoki się nie zdecydowaliśmy, ale korzystając z pięknej
pogody, chętnie zanurzyliśmy się w jednym z basenów. Na koniec polecamy
usiąść w jeden z knajpek ulokowanych przy szlaku. Nam szczególnie do
gustu przypadła Café Le Palmier, która zachwyciła nas widokami,
jakie można podziwiać bujając się w hamaku lub odpoczywając na wygodnych
kanap.
Cenne wskazówki:
* latem przed wyruszeniem do Rajskiej Doliny warto sprawdzić stan wody,
gdyż w porze suchej baseny mogą być niemal puste
* na szlak polecamy wygodne, wiązane obuwie
Plaża Legzira
To jedna z piękniejszych plaż w Maroku. Wiele lat temu zachwycił mnie kadr
z tego miejsca przedstawiający imponujący łuk skalny i od tamtej pory
zawsze chciałam zobaczyć go na własne oczy. Tego łuku już niestety nie ma,
zawalił się w 2016 roku, ale na plaży jest drugi, który również wygląda
spektakularnie. To właśnie dla niego pokonaliśmy ok. 160 kilometrów jadąc
z Agadiru. Czy było warto? Oczywiście! Spędziliśmy na tej plaży prawie 3
godziny, czerpiąc przyjemność z każdej minuty.
Cenne wskazówki:
* wybierając się na plażę Legzira koniecznie sprawdź godziny przypływów
oraz odpływów. Tylko podczas odpływu można bezpiecznie spacerować po plaży
i przejść pod łukiem.
* na samym końcu plaży znajduje się jaskinia, z której przepięknie widać
skalny łuk, to idealne miejsce na piękne zdjęcie.
Tiznit
To jedno z tych miejsc w Maroku, które kusi autentycznością i spokojem. To
nie jest typowe, turystyczne miasto, tak więc spacerując po tutejszej
medynie otoczonej różowym murem, można podejrzeć prawdziwe życie
mieszkańców. Tiznit słynie z unikalnej, srebrnej biżuterii i często
nazywany jest "Srebrnym Miastem". My zajrzeliśmy tu w drodze na plażę
Legzira i była to naprawdę niesamowita wycieczka.
Cenne wskazówki:
* chcąc kupić srebrną biżuterię najlepiej wybrać się na dedykowany do tego
suk - Souk des Bijoutiers.
Agadir
W porównaniu do Marrakeszu, Agadir to nowoczesne miasto i popularny kurort
ulokowany nad Oceanem Atlantyckim. Na obecny jego wygląd wpłynęło potężne
trzęsienie ziemi, które miało miejsce w lutym 1960 roku, niszcząc je
niemal całkowicie. Choć w Agadirze ciężko znaleźć klimatyczne uliczki
przypominające te z Marrakeszu, czy Essaouiry, to można tam spędzić
naprawdę miło czas. Piękna i długa plaża, nadmorska promenada i ulokowane
wzdłuż niej knajpki i restauracje nadają miastu wakacyjnego luzu, co warto
wykorzystać po intensywnym zwiedzaniu Maroka. Na uwagę zasługuje także
kolejka linowa, którą można wjechać do znajdującej się na wzgórzu kazby
(fortecy) z XVI wieku. Z zachowanych murów obronnych rozpościera się
piękna panorama na miasto oraz port. Na zboczu wzgórza widnieje
charakterystyczny napis w języku arabskim "Allah, Al Watan, Al Malik",
czyli "Bóg, Ojczyzna, Król", który jest mottem narodowym Maroka. W
Agadirze można też wybrać się na zakupy, a najpopularniejszym miejscem
jest Souk el Had.
Cenne wskazówki:
* jedna z najbardziej klimatycznych kawiarni w Agadirze to Alysse,
polecamy to miejsce na kawę i pyszne ciastko
Crocoparc
Cenne wskazówki:
* wstęp do Crocoparc jest płatny: 95 MAD osoba dorosła, 65 MAD dzieci w wieku
od 3 do 12 lat
* park jest czynny codziennie w godzinach od 10:00 do 18:00 (w czasie Ramadanu
od 10:00 do 17:00).
Marokańska kuchnia
Kuchnia marokańska to fascynująca mieszkanka wpływów arabskich,
berberyjskich i śródziemnomorskich. To niezwykłe połączenie aromatycznych
przypraw oraz smaków słodkich i słonych. Podstawą kuchni marokańskiej jest
kuskus, który pochodzi od Berberów. Wpływy arabskie można znaleźć w takich
przyprawach jak szafran, czy cynamon oraz oczywiście w kulturze picia
słodkiej, miętowej herbaty. Zaś wpływy śródziemnomorskie można odnaleźć w
zamiłowaniu do oliwy z oliwek, cytrusów oraz pomidorów. Będąc w Maroku
obowiązkowo trzeba spróbować lokalnej potrawy, która nazywa się
tajin (tadżin, tagine). Za tą nazwą kryje się nie tylko danie, ale także gliniane naczynie, z
charakterystyczną, stożkową pokrywką, w którym jest ono podawana. Tajin to
najczęściej połączenie kuskusu, jagnięciny (kurczaka) oraz warzyw. Mięso w
tym naczyniu dusi się powoli, przez co jest niezwykle delikatne i
rozpływające się w ustach. Innym, typowym marokańskim daniem jest
harira, czyli gęsta zupa na bazie pomidorów, ciecierzycy i soczewicy,
z dodatkiem kolendry i pietruszki. Bardzo często podawana jest z jajkiem na
twardo, słodkim ciastkiem oraz daktylami. Ciekawą potrawą jest
briouat (briwat), są to pierożki, ewentualnie ruloniki przypominające
sajgonki, nadziewane mięsem z dodatkiem rodzynek i cynamonu, smażone na
głębokim tłuszczu. Na śniadanie warto skusić się na baghrir, to
rodzaj niewielkich naleśników z dziurkami lub na msemen, to także
naleśniki, tylko w formie kwadratowej, składające się z kilku, cieniutkich
warstw. Będąc w Maroku warto też pokusić się o świeżo wyciskane soki z
pomarańczy, granatów, awokado, czy papai oraz oczywiście na prawdziwą,
marokańską herbatę.
Pogoda w lutym
Luty w Maroku to nadal miesiąc zimowy, a więc można trafić na zmienne
warunki pogodowe. Trzeba liczyć się z tym, że może padać deszcz, a w górach
nawet śnieg, przeważnie jest jednak ciepło i słonecznie. Przez tydzień
naszego pobytu deszcz padał tylko raz i to przez chwilę w godzinach
porannych, przez pozostałe dni mogliśmy cieszyć się bardzo przyjemną aurą.
Temperatury za dnia utrzymywały się powyżej 20 stopni, a więc wystarczyła
lekka bluza, a nawet można było spacerować w krótkim rękawku. Wieczorami
temperatury spadały do ok. 15 stopni, a więc nadal bluza była wystarczająca.
Dla nas luty w Maroku okazał się bardzo łaskawy, a więc chętnie wrócimy do
Maroka jeszcze raz i to w podobnym terminie.
Karta SIM
Wybierając się do Maroka trzeba przemyśleć temat
roamingu i karty SIM. My wstępnie planowaliśmy kupić kartę e-sim,
ostatecznie jednak wybraliśmy kartę tradycyjną, którą kupiliśmy na lotnisku.
Gdy tylko znaleźliśmy się w hali przylotów trafiliśmy na dwa stanowiska
operatorów telefonicznych, jedno było z Orange, drugie z
Inwi i właśnie na tego drugiego operatora się zdecydowaliśmy. Za 10
EUR otrzymaliśmy kartę sim, z nieograniczonym internetem. Miła pani z
obsługi w kilka minut przełożyła nam kartę sim i uruchomiła telefon, który
bez zastrzeżeń posłużył nam przez cały wyjazd.
Cenne wskazówki:
* do Maroka można wjechać tylko i wyłącznie na ważnym paszporcie
* na pobyt do 90 dni nie jest potrzebna wiza
* Jeśli jadąc do Maroka zapomnicie o inhalatorze lub lekach na alergię można
to spokojnie kupić w marokańskiej aptece. Inhalator niesterydowy dostaliśmy
bez recepty
* Wybierając się na plażę Legzira warto sprawdzić godziny odpływów
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz