środa, 28 sierpnia 2019

Sudety z dziećmi- Biskupia Kopa Góry Opawskie (Korona Gór Polski)

W drodze z Kotliny Kłodzkiej do Krakowa postanowiliśmy zdobyć jeszcze jeden koronny szczyt, Biskupią Kopę znajdującą się w Górach Opawskich. Była to taka wisienka na torcie, kończąca nasz bardzo aktywny długi weekend. 

W drodze na Biskupią Kopę
Bolkowice, Bolkówka (szlak czerwony)- Grzebień (szlak czerwony)- Rozejście szlaków (szlak czerwony oraz zielony)- Biskupia Kopa (szlak czerwony oraz zielony)-  Rozejście szlaków (szlak zielony)- Schronisko pod Biskupią Kopą (szlak zielony)- Rozejście szlaków (szlak czerwony)- Bolkowice, Bolkówka

Na Biskupią Kopę prowadzi kilka szlaków:
* szlak czerwony z Pokrzywnej
* szlak zielony z Doliny Bystrego Potoku
* szlak czerwony z Jarnołtówka, bądź można podjechać dalej do wsi Bolkowice
* szlak żółty, następnie czerwony z Jarnołtówka, z pod OW Ziemowit
* szlak zielony lub niebieski ze Zlaté Hory
* szlak zielony lub niebieski z Petrovice


My zdecydowaliśmy się na szlak czerwony przebiegający przez wieś Bolkowice. Jest on częścią Głównego Szlaku Sudeckiego, który ma długość około 440 kilometrów. Zaczyna się w Świeradowie Zdrój, a kończy w Prudniku, dając możliwość poznania takich pasm górskich jak: Karkonosze, Góry Izerskie, Kaczawskie, Sowie, Stołowe, Bystrzyckie, Orlickie, Bardzkie czy też Opawskie. 

Początek czerwonego szlaku
By dotrzeć do punktu startu skierowaliśmy się na Jarnołtówek, a potem na Ośrodek Wypoczynkowy Ziemowit. Do samego ośrodka jednak nie dojechaliśmy, tylko zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie rozpoczynał się czerwony szlak. Tuż przy drodze znajduje się darmowy parking, auto można zostawić także na jednym z prywatnych parkingów przy którymś z gospodarstw agroturystycznych. 


Początkowo nasz szlak prowadził przez las, szeroką drogą, a potem wkroczyliśmy na wąską ścieżkę, która pięła się coraz wyżej i wyżej. Podejście nie było jednak zbyt męczące, więc miarowym tempem szliśmy przed siebie. Gdy znaleźliśmy się ponad wierzchołkami drzew za naszymi plecami otworzyła się szeroka panorama, a ta najładniejsza znajdowała się na kilkanaście metrów przed Grzebieniem, szczytem, który minęliśmy po drodze na Biskupią Kopę.







Na Grzebieniu
Z Grzebienia do celu zostało nam zaledwie 40 minut, więc przyśpieszyliśmy kroku i zanim się obejrzeliśmy znaleźliśmy się na rozwidleniu szlaków, skąd już niedaleko było do schroniska pod Biskupią Kopą oraz na szczyt Biskupiej Kopy. My oczywiście najpierw zdecydowaliśmy się zdobyć kolejną koronę, a dopiero potem zajrzeć do schroniska. Kontynuując naszą wędrówkę ruszyliśmy za znakami czerwonymi i zielonymi podziwiając znajdujące się dookoła nas widoki. 

Rozejście szlaków



Biskupia Kopa to szczyt leżący na granicy polsko- czeskiej, znajduje się na nim wieża widokowa oraz niewielki sklepik należące do naszych sąsiadów. Wejście na wieżę jest płatne (16CZK bilet normalny, 8CZK bilet dla dzieci powyżej 6 roku życia, studentów oraz emerytów) i zdecydowanie warto tę opłatę ponieść, bo widoki z wieży są naprawdę piękne. 

Wieża widokowa na Biskupiej Kopie
17 Korona zdobyta !

Widoki z wieży






Po kilkunastominutowej przerwie na najwyższym szczycie Gór Opawskich skierowaliśmy się w dół. Po drodze zajrzeliśmy do schroniska pod Biskupią Kopą, niestety olbrzymia ilość osób szybko nas stamtąd przegoniła. Do Bolkowic wróciliśmy tym samym szlakiem, a potem udaliśmy się prosto do Krakowa. 

Piękne drewniane rzeźby  na terenie schroniska pod Biskupią Kopą


Biskupia Kopa była naszą 17 koroną, którą zdobyliśmy w ramach Korony Gór Polski. Był to też bardzo dobry początek, by poznać bliżej Góry Opawskie, w które z pewnością jeszcze zawitamy, bo miejsce naprawdę przypadło nam do gustu. 

Cenne wskazówki:
* czerwony szlak ze wsi Bolkowice jest częścią Głównego Szlaku Sudeckiego
* szlak nie jest trudny, choć praktycznie od początku wznosi się do góry
* całość trasy z uwzględnieniem postojów zajęła nam 5 godzin
* na szczycie Biskupiej Kopy znajduje się pochodząca z XIX wieku wieża widokowa
* wstęp na wieżę widokową jest płatny, można zapłacić kartą, bądź gotówką, przyjmowane są złotówki
* na szczycie Biskupiej Kopy znajduje się niewielki sklepik, można płacić w nim tylko gotówką, przyjmowane są złotówki
* w schronisku pod Biskupią Kopą można płacić kartą

wtorek, 27 sierpnia 2019

Sudety z dziećmi- Kłodzka Góra Góry Bardzkie (Korona Gór Polski)

Szlak na Kłodzką Górę, pod kątem kondycyjnym, zaskoczył nas najbardziej ze wszystkich szczytów, na jakie udało nam się wejść w Kotlinie Kłodzkiej. Na Kłodzką Górę postanowiliśmy udać się z Przełęczy Kłodzkiej, podążając głównie za niebieskimi oznaczeniami szlaku, zanim jednak dotarliśmy do celu, musieliśmy wejść i zejść z trzech innych wzniesień.

Widoki w okolicach Jeleniej Kopy
Przełęcz Kłodzka (szlak niebieski)- Podzamecka Kopa (szlak niebieski)- Grodzisko (szlak niebieski)- Jelenia Kopa (szlak niebieski)- Rozejście szlaków (szlak żółty)- Kłodzka Góra- Rozejście szlaków- Jelenia Kopa- Grodzisko- Podzamecka Kopa- Przełęcz Kłodzka


Na chwilę obecną szlak na Kłodzką Górę oraz sam szczyt nie zachwycają widokami, trasa biegnie cały czas przez las, a do niedawna nawet wierzchołek był dobrze zakamuflowany pomiędzy drzewami. Sytuacja ta powoli ulega zmianie, gdyż w planach jest postawienie na szczycie widokowej wieży. Aż ciężko w to uwierzyć, ale 9 dni temu koło tabliczki obwieszczającej zdobycie Kłodzkiej Góry można było przejść i nawet jej nie zauważyć, a teraz nie ma tam ani jednego drzewa. 

Początek niebieskiego szlaku z Przełęczy Kłodzkiej
Nasza przygoda z Kłodzką Górą rozpoczęła się dość spokojnie, przez pierwszych kilkadziesiąt metrów szliśmy delikatnie wznoszącą się, leśną dróżką, szybko nam jednak przyszło za to zapłacić. Nagle ta zupełnie niewymagająca trasa zamieniła się w strome podejścia w kierunku Podzameckiej Kopy, które uatrakcyjnione było jeszcze przez luźne kamienie oraz suchą, usuwającą się z pod butów ziemię.  

Podejście na Podzamecką Kopę


Po osiągnięciu pierwszego ze szczytów szlak na moment wypłaszczył się i poprowadził nas szeroką drogą, idąc nią trzeba zwracać uwagę na znaki, bo niebieskie oznaczenia niespodziewanie odbijają w lewo do lasu. Gdy tylko wkroczyliśmy z powrotem na leśną ścieżkę, znów zaczęło się dość strome podejście. Tym razem wchodziliśmy na Grodzisko. 

Po osiągnięciu Podzameckiej Kopy szlak chwilę biegnie drogą, a potem nagle skręca do lasu

Podejście przez las na Grodzisko
Potem czekało nas zejście w dół, by za chwilę znów móc podejść pod górę ;-) Naszym kolejnym celem była Jelenia Kopa, skąd już tylko kwadrans dzielił nas od zdobycia naszej 16 Korony w projekcie Korony Gór Polski



Widoki z okolic Jeleniej Kopy
Za Jelenią Kopą opuściliśmy szlak niebieski, który biegnie aż do Barda i skręciliśmy w lewo na szlak żółty. Szliśmy nim przez kilka minut. Mając na uwadze to, że szczyt nie znajduje się tuż przy szlaku, uważnie rozglądaliśmy się dookoła, by przypadkiem go nie minąć. Gdy dostrzegliśmy innych turystów schowanych w lesie wiedzieliśmy, że dotarliśmy na miejsce. Kłodzka Góra zdobyta ! 

Kłodzka Góra zdobyta ! Nasza 16 Korona
Tak do niedawna wyglądał szczyt Kłodzkiej Góry
Po wbiciu pieczątek do książeczek KGP postanowiliśmy wracać, zatrzymując się na kilkuminutową przerwę na Jeleniej Kopie. Na Przełęcz Kłodzką zeszliśmy tą samą trasą, znów to wchodząc, to schodząc z poszczególnych wzniesień. 




Szlak na Kłodzką Górę już zawsze zapamiętamy jako ten co naprzemiennie pnie się pod górę i schodzi w dół. Mimo, że wzniesienie nie jest zbyt wysokie, to podejście na nie naprawdę dało nam popalić. Zdecydowanie bardziej wolimy wchodzić cały czas pod górę, a potem po prostu kierować się w dół ;-) 

Cenne wskazówki:
* na Kłodzką Górę można wyruszyć z Przełęczy Kłodzkiej, gdzie znajduje się sporych rozmiarów darmowy parking
* z tego samego parkingu można wyruszyć na Pętlę Kłodzką w ramach projektu "Singletrack Glacensis".  
* szlak na Kłodzką Górę podczas podchodzenia na Podzamecką Kopę oraz Grodzisko stromo pnie się pod górę
* cała trasa zajęła nam około 2,5 godziny z uwzględnieniem przerwy
* na Kłodzkiej Górze aktualnie budowana jest wieża widokowa, koniec prac ma nastąpić we wrześniu 2020 roku.
* Kłodzka Góra w Koronie Gór Polski uważana jest za najwyższy szczyt Gór Bardzkich, w rzeczywistości najwyższym szczytem Gór Bardzkich jest Szeroka Góra
* WAŻNE: na początku szlaku niebieskiego z Przełęczy Kłodzkiej trzeba uważać na rowery. Po przejściu kilkunastu metrów dochodzi się do miejsca, gdzie kończy się Pętla Kłodzka i rowerzyści z odseparowanej trasy wjeżdżają na szlak.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Sudety z dziećmi- Jagodna rowerem Góry Bystrzyckie (Korona Gór Polski)

Nasz wypad na Jagodną od samego początku stał pod wielkim znakiem zapytania. Na szczyt planowaliśmy wybrać się rowerami, tego samego dnia, w którym udaliśmy się na Rudawiec w Górach Bialskich. Pogoda jednak próbowała pokrzyżować nam plany i w momencie kiedy wyruszyliśmy autem w stronę schroniska PTTK Jagodna, skąd zaczynał się interesujący nas niebieski szlak, zaczęło padać. 


Mimo, że prognozy były bezlitosne, wciąż mieliśmy nadzieję, że się rozpogodzi. Gdy dotarliśmy do celu deszcz nie ustawał, żal nam było jednak od razu wracać, więc postanowiliśmy posiedzieć chwilę w przytulnym wnętrzu schroniska. Po godzinie podjęliśmy decyzję, że nie ma co dłużej zwlekać i obieramy drogę powrotną do Nowego Gierałtowa. Ku naszemu zdziwieniu, gdy wyszliśmy na zewnątrz, nagle przestało padać, a nad naszymi głowami zaczęło się przejaśniać. Nie zastanawiając się ani chwili wypięliśmy rowery z bagażników i ruszyliśmy w kierunku szczytu. 

W drodze na Jagodną


Spod schroniska PTTK Jagodna, na szczyt Jagodnej biegnie szeroka, szutrowa droga, którą poprowadzono niebieski szlak. Przewyższenie jest niewielkie, kilka zaledwie podjazdów, więc trasa nadaje się idealnie na rowerową przejażdżkę, nawet gdy towarzystwa dotrzymują nam dzieci. Pieszo szlak na Jagodną może być dość nużący, a rowerami nie zaznaliśmy ani chwili nudy. 



Na Jagodnej znaleźliśmy się już po 40 minutach. W planach mieliśmy powrót do schroniska tą samą drogą, pojechaliśmy jednak dalej i zatoczyliśmy piękną, 12-kilometrową pętelkę, a wszystko to dzięki namowom spotkanego na szczycie małżeństwa, które bardzo nam tę trasę polecało. 

Jagodna zdobyta ! Nasza 15 Korona !
Zjazd w kierunku rozejścia szlaków Pod Jagodną



Jagodną opuściliśmy jadąc w dół za niebieskimi oznaczeniami szlaku, gdy dojechaliśmy do rozwidlenia "Pod Jagodną" porzuciliśmy niebieski szlak i kontynuowaliśmy przejażdżkę zgodnie z żółtymi oznaczeniami. Następnie porzuciliśmy i żółty szlak wciąż trzymając się szutrowej drogi. Na kilka minut przed dotarciem do schroniska nasza trasa połączyła się z odcinkiem, którym podjeżdżaliśmy na szczyt. Tym oto sposobem zgodnie z niebieskimi oznaczeniami szlaku wróciliśmy pod nasze auto. 




Kontynuacja przejażdżki żółtym szlakiem






W tym miejscu nasza trasa połączyła się z niebieskim szlakiem, zimą biegnie tędy trasa do narciarstwa biegowego
Zdobycie Jagodnej rowerami to był świetny pomysł. Cała przejażdżka zajęła nam dwie godziny i musimy szczerze przyznać, że był to naprawdę dobrze wykorzystany czas. Mimo, że na szlaku nie ma spektakularnych widoków to my już zawsze będziemy go dobrze wspominać.

Widoki w okolicy schroniska

W drodze do Nowego Gierałtowa






Cenne wskazówki:
* wybierając się na Jagodną z pod schroniska PTTK Jagodna auto można zaparkować tuż pod budynkiem schroniska
* parking jest bezpłatny, ale dysponuje zaledwie kilkoma miejscami parkingowymi
* szlak na Jagodną jest bardzo łatwy, na szczyt prowadzi szutrowa, szeroka droga. 
* na Jagodną można wybrać się rowerami
* będąc w schronisku PTTK Jagodna koniecznie trzeba spróbować ich racuchów z jagodami
* w schronisku PTTK Jagodna istnieje możliwość wypożyczenia rowerów. Więcej szczegółów można uzyskać kontaktując się ze schroniskiem