środa, 14 listopada 2018

Sycylia z dziećmi- plażowanie w Calabernardo

Calabernardo samo w sobie nie jest zbyt atrakcyjną miejscowością, nie ma tam imponujących zabytków, pięknych kościołów, ani malowniczych kamieniczek. Miasteczko po sezonie jest wyludnione, działa tylko jedna restauracja, a większość wakacyjnych domów pozamykana jest na cztery spusty w oczekiwaniu na kolejne, letnie dni. Miasto duchów, to pierwsze skojarzenie które przyszło nam do głowy. Dlaczego więc zdecydowaliśmy się spędzić pierwszą część naszych sycylijskich wakacji właśnie w Calabernardo?


Odpowiedź jest bardzo prosta, przekonał nas do tego uroczy domek przy plaży, z okien którego codziennie rano, w piżamach, mogliśmy podziwiać wschód słońca, potem nieśpiesznie zjeść śniadanie wsłuchując się w szum fal, a popołudniami odpoczywać na leżakach, na zupełnie pustej plaży, łapiąc ostatnie promienie słońca. Poza tym Calabernado to świetna baza wypadowa na podbój Noto, Ragusy, Modicy, rezerwatu przyrody Vendicari oraz Cavagrande, a także Syrakuz, więc nic więcej nie było nam potrzebne do szczęścia.






Calabernardo zapewniło nam błogą ciszę i spokój, mogliśmy się nacieszyć sobą, z dala od codziennych rozpraszaczy. Mimo, że był to początek listopada morze było na tyle przyjemne, że bez problemu można było się kąpać. Jedną z naszych ulubionych czynności było poranne przechadzanie się wzdłuż plaży, można było wtedy poczuć się jak intruz, gdy nagle pod nogami uciekał gdzieś w popłochu krab, albo jaszczurka. 










Bliskość morza sprzyjała również takiej aktywności jak obserwacja wodnych ptaków. Codziennie odwiedzała nas ta sama czapla biała, mieliśmy też okazję zobaczyć czarne kormorany, które świetnie nurkują i w ten sposób zdobywają pożywienie. Nawet jednego przyłapaliśmy w akcji jak walczył ze złowioną rybą.



Plaża to była też niesamowita atrakcja dla naszych dzieci. Nasz synek z olbrzymim zainteresowaniem przemierzał ją wszerz i wzdłuż, a córa budowała skomplikowane systemy tuneli i korytarzy do których wdzierała się morska woda. 





Podsumowując, Calabernardo, może nie najpiękniejsze, zapewniło nam to na czym zależało nam najbardziej, czyli mnóstwo wspólnych chwil w pięknych okolicznościach przyrody, z dala od zgiełku wielkich miast.





Pozostałe wpisy dotyczące wschodniej Sycylii:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz