piątek, 21 lutego 2020

Wieża widokowa na Magurkach- Gorce z dziećmi

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że znamy Gorce całkiem nieźle, w końcu trochę tych gorczańskich szlaków mamy już za sobą. W ostatni weekend przekonaliśmy się jednak, że nic bardziej mylnego. W Gorcach jest jeszcze wiele miejsc, w których nie mieliśmy okazji być, a które potrafią wprawić w osłupienie. Takie właśnie okazały się Magurki oraz znajdująca się tam wieża widokowa. Mimo, że na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, to dotarcie na szczyt nie sprawia większych trudności, wystarczy podążać jedną z dwóch dostępnych ścieżek edukacyjnych. 

Piękne widoki z polany w pobliżu wieży widokowej na Magurkach
Na Magurki można wyruszyć z Ochotnicy Górnej, a konkretnie z przysiółka Forędówki, gdzie rozpoczyna się "Szlak kultury wołoskiej" lub ze wsi Jaszcze Małe, skąd do celu doprowadzi nas ścieżka edukacyjna "Dolina potoku Jaszcze". Jeśli zdecydujemy się na wariant pierwszy, wówczas należy przejechać przez całą Ochotnicę Górną, aż dotrzemy do końca asfaltowej drogi. Jeśli naszą wędrówkę rozpoczniemy we wsi Jaszcze Małe, tam również musimy kierować się do samego końca drogi. W obu przypadkach u wylotu na szlak znajduje się kilka miejsc parkingowych. 

Przebieg naszej trasy https://en.mapy.cz/s/lujazatosu
My tym razem wybraliśmy "Szlak kultury wołoskiej", który oznaczony został przy pomocy drewnianych słupków z charakterystycznym logo przedstawiającym wołoską zabudowę. Początkowo szliśmy szeroką drogą, a po minięciu drewnianej rzeźby górala odbiliśmy w prawo na leśną ścieżkę, która od razu zaczęła piąć się pod górę. Według szlakowskazu umieszczonego na drzewie, tuż przy skręcie w las, do celu mieliśmy godzinę i 10 minut. Mimo, że trasa nie była zbyt dobrze przetarta, a śniegu było po kolana, udało nam się nawet ten czas nieznacznie skrócić. 

Początek szlaku z Ochotnicy Górnej
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc, które mieliśmy okazję zobaczyć po drodze, była Kurnytowa Koliba. Jest to najstarszy, niesakralny obiekt w Gorcach, podchodzący z 1839 roku, który odegrał bardzo ważną rolę podczas II wojny światowej. To właśnie tutaj jesienią i zimą 1944 roku przebywali dowódcy IV Batalionu I Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. 

Kurnytowa Koliba
Po minięciu Kurnytowej Koliby i krótkim odcinku przez las, dotarliśmy na kolejną polanę, gdzie ponad wierzchołkami drzew dostrzegliśmy dach wieży widokowej. W tym miejscu nasza ścieżka odbiła w lewo i zaczęło się najbardziej wymagające podejście. Gdy ścieżka nieco złagodniała skręciliśmy w prawo i wciąż podchodząc ruszyliśmy w kierunku wieży, która ukazała się nam w całej okazałości po kilkunastu minutach. 

Zimą szlak wygląda mniej więcej tak



Nie zastanawiając się ani chwili od razu ruszyliśmy po schodach, do góry. Wieża zbudowana jest bardzo solidnie, a taras widokowy jest obity szczelnie deskami, co chroni przed wiatrem. 


Z wieży widokowej na Magurkach rozpościera się jedna z najpiękniejszych panoram w Gorcach. Można stąd podziwiać nie tylko całe pasmo Tatr, ale także Pieniny, Gorce, a przy dobrej widoczności nawet Wielką Fatrę. My mieliśmy olbrzymie szczęście, bo przejrzystość powietrza była naprawdę wspaniała, więc z wrażenia zbieraliśmy szczęki z podłogi ;-) Nie byliśmy przygotowani na aż tak bajeczne widoki. Z wieży na Magurkach można też ujrzeć dwie inne gorczańskie wieże, a mianowicie tą znajdującą się na Gorcu oraz na Lubaniu. 











Po zejściu z wieży, a chwilę to trwało zanim w ogóle zapadła decyzja, że schodzimy, ruszyliśmy na znajdującą nieopodal polanę, gdzie stoi drewniany szałas. Tam zrobiliśmy dłuższy postój, którego efektem był całkiem sporych rozmiarów bałwan ulepiony przez nasze dzieci. Nadarzyła się też okazja, by wreszcie wykorzystać nasz mikołajkowy prezent, czyli turystyczną kuchenkę, która pozwoliła nam napić się w plenerze świeżo parzonej kawki :-)  Żadna z termosu nie może się z nią równać ;-)











Mimo, że Magurki okazały niezwykle przyjemnym miejscem i moglibyśmy tam zostać do wieczora, w końcu trzeba było zebrać się w sobie i ruszyć w drogę powrotną. Zdecydowaliśmy się wracać tym samym szlakiem. Droga w dół przeleciała nam w mgnieniu oka, najbardziej strome miejsca nasza córa pokonała turlając się po śniegu. 





Magurki totalne skradły nasze serca, więc z pewnością jeszcze tutaj wrócimy. Może z namiotem? Oczami wyobraźni widzimy już ten piękny zachód oraz wschód słońca, które można podziwiać z tamtejszej wieży, więc pomysł z namiotem jest jeszcze bardziej kuszący. 

Cenne wskazówki:
* szlak na Magurki z Ochotnicy Górnej nie jest trudny, nie jest też długi, czas przejścia nie powinien zająć nam więcej niż 1,5 godziny
* na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, więc startując z Ochotnicy Górnej trzeba iść z mapą, bądź podążać za słupkami wyznaczającymi "Szlak kultury wołoskiej" 
* nam cała trasa z uwzględnieniem postojów zajęła ok. 4 godziny
* szlak zimą jest słabo przetarty, więc może istnieć konieczność torowania sobie drogi, przydatne będą stuptuty
* na szczycie znajduje się wieża widokowa, z której roztaczają się przepiękne widoki
* w pobliżu wieży stoi drewniany szałas, wyznaczone jest też zadaszone miejsce na ognisko

piątek, 14 lutego 2020

Koliba na Łapsowej Polanie- Gorce z dziećmi

Choć w Krakowie po zimie nie ma ani śladu, to w Małopolsce ma się ona całkiem dobrze. Wystarczy obrać kierunek na góry i nie koniecznie muszą to być Tatry. Piękna zima rozgościła się również w Gorcach i to właśnie tam wybraliśmy się na naszą kolejną, zimową wędrówkę. 

Zjazd na ślizgu z pięknym widokiem na Tatry
Nowy Targ, Robów (szlak niebieski)- Koliba na Łapsowej Polanie (szlak niebieski)- Łapsowa (szlak czarny)- Bukowina Obidowska (szlak zielony)- Nowy Targ, Robów


Naszym celem była Koliba na Łapsowej Polanie, do której wyruszyliśmy z osiedla Robów w Nowym Targu. Auto zostawiliśmy na parkingu w pobliżu stacji narciarskiej Zadział, skąd kilka kroków dzieliło nas od rozejścia szlaków niebieskiego oraz zielonego. Do góry postanowiliśmy podejść szlakiem niebieskim, który jest popularniejszy, a więc zimą dużo bardziej przetarty, a powrót zaplanowaliśmy szlakiem zielonym, gdzie miejscami można było zapaść się w śniegu po samo udo. 

Początek szlaku niebieskiego z osiedla Robów w Nowym Targu
Początek szlaku nie należał do najciekawszych, gdyż czekało nas około 30-minutowe podejście drogą pomiędzy zabudowaniami. Dopiero gdy odbiliśmy do lasu nasza wędrówka stała się naprawdę przyjemna. 



Śnieg na szlaku był dobrze udeptany, a ścieżka szeroka, więc bez większych problemów posuwaliśmy się miarowym tempem do przodu. Mimo, że pierwsze widoki pojawiły się dopiero na kilkadziesiąt metrów przed Kolibą, spacer przez pięknie ośnieżony las bardzo nam się podobał. Tym razem nasz młodszy wędrował w nosidle, ale niebieski szlak do Koliby to idealna propozycja na wycieczkę z sankami. No i pod samą Kolibą jest gdzie pozjeżdżać, więc warto ze sobą mieć chociaż ślizg. 








Gdy dotarliśmy do celu naszym oczom ukazała się przepiękna panorama Tatr, a nad głowami mieliśmy bezchmurne niebo. Jadąc w stronę Nowego Targu mieliśmy pewne wątpliwości czy widoczność będzie dobra przez wiszący nisko smog. Jednak u góry przejrzystość powietrza okazała się zupełnie inna. 

Piękne widoki spod Koliby na Łapsowej Polanie




Czas pod Kolibą upływał nam na zabawie na śniegu, na szalonych zjazdach na ślizgu ze znajdującej się tuż obok schroniska górki i na rozkoszowaniu się cudowną pogodą. Nie wiemy jak to się stało, ale byliśmy tutaj po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni, bo miejsce jest po prostu genialne. Do dyspozycji turystów jest miejsce na ognisko, kilka stołów znajdujących się na zewnątrz, rozległa polana oraz przytulne wnętrze schroniska, gdzie można nie tylko zjeść ciepły i smaczny posiłek, ale także znaleźć gry i zabawki dla dzieci. Latem podobno można pobyczyć się na hamaku, bądź zrobić na ognisku swój własny kociołek, więc koniecznie musimy się o tym przekonać na własne oczy. 




Po prawie 2-godzinnej przerwie ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Nowego Targu zamierzaliśmy wrócić szlakiem zielonym, zataczając w ten sposób bardzo fajną pętelkę. Zanim jednak znaleźliśmy się na szlaku prowadzącym w dół, najpierw musieliśmy podejść na Łapsową, zgodnie z oznaczeniami szlaku niebieskiego, a następnie na Bukowinę Obidowską, dokąd doprowadził nas szlak czarny. Z Bukowiny Obidowskiej można zejść szlakiem zielonym do Obidowej, bądź tak jak my do Nowego Targu. 



Gdy tylko odbiliśmy na szlak zielony szybko przekonaliśmy się, że jest on rzadziej wybierany. Ścieżka była dużo mniej przetarta, a na trasie spotkaliśmy zaledwie dwie osoby. Nam oczywiście zupełnie to nie przeszkadzało, ale wybierając się na Łapsową Polanę z sankami, odradzamy powrót szlakiem zielonym, gdyż zejście nim będzie zbyt uciążliwe.  

Zielony szlak do Nowego Targu



Po 1,5 godzinie od wznowienia wędrówki znaleźliśmy się ponownie na parkingu pod stacją narciarską, kończąc kolejny, bardzo udany wypad  na gorczańskie szlaki. Koliba na Łapsowej Polanie okazała się naprawdę przyjemnym miejscem, więc zdecydowanie warto się tutaj wybrać. 

Cenne wskazówki:
* chcąc wyruszyć do Koliby na Łapsowej Polanie najlepiej kierować się na Nowy Targ Kowaniec, a następnie na stację narciarską Zadział, w pobliżu której znajduje się rozejście szlaków niebieskiego oraz zielonego
* auto można zaparkować na parkingu w pobliżu stacji narciarskiej
* wybierając się do Koliby na Łapsowej Polanie zimą zdecydowanie lepiej wybrać popularniejszy szlak niebieski
* cała trasa z uwzględnieniem postojów zajęła nam 4,5 godziny
* szlak niebieski idealnie nadaje się na spacer z sankami, mniej przetarte miejsca można pokonać idąc drogą, którą poprowadzona jest trasa rowerowa. 
* w Kolibie na Łapsowej Polanie można zjeść coś ciepłego, płatność tylko gotówką
* spod Koliby roztacza się przepiękny widok na Tatry
* do Koliby na Łapsowej Polanie poprowadzony jest także szlak rowerowy
* do Koliby na Łapsowej Polanie można wyruszyć z Obidowej, idąc najpierw szlakiem zielonym, potem czarnym i na koniec niebieskim.
* więcej o zimowych szlakach oraz o tym jak przygotować się do zimowej wędrówki można poczytać tutaj