sobota, 29 lutego 2020

Hala Rysianka- Beskid Żywiecki z dziećmi

Hala Rysianka oraz roztaczające się z niej widoki kusiły nas od dawna, niestety, jak co do czego przychodziło, to wygrywały bliższe nam lokalizacje, a tam ciągle było nam nie po drodze. W końcu jednak zapadła decyzja, że nie możemy w nieskończoność odkładać jej w planach i gdy tylko nadarzyła się okazja na zimowy wypad na Rysiankę, to po prostu wiedzieliśmy, że musimy z niej skorzystać, trzymając mocno kciuki, by nic nie pokrzyżowało nam planów. 

Piękna panorama na Wielką i Małą Fatrę spod schroniska na Rysiance
Złatna Huta (szlak czarny)- Hala Rysianka (szlak czarny i czerwony)- Schronisko PTTK na Rysiance (szlak niebieski, zielony oraz żółty)- Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej- Schronisko PTTK na Rysiance- Złatna Huta

Na Rysiankę prowadzi kilka szlaków:
* szlak czarny ze Złatnej Huty, jest to najkrótsza opcja, do przejścia nawet zimą
* szlak niebieski ze Złatnej, przez Halę Lipowską
* szlak niebieski z Sopotni Wielkiej
* szlak zielony z Żabnicy, Skałki
* szlak czerwony z Żabnicy przez Słowiankę

Poza tym na Rysiankę warto wybrać się gdy akurat stacjonujemy w jednym z pobliskich schronisk. 
A więc można tutaj dotrzeć z:
* Hali Miziowej szlakiem czerwonym
* Hali Lipowskiej szlakiem zielonym
* Hali Boraczej szlakiem zielonym

Jeden z odcinków czarnego szlaku ze Złatnej Huty
My wybraliśmy wariant numer jeden, czyli szlak czarny ze Złatnej Huty, gdzie na końcu asfaltowej drogi znajduje się sporych rozmiarów, darmowy parking. W związku z tym, że to był wypad weekendowy, ze sporą grupą znajomych oraz dzieci, była to dla nas najlepsza opcja, tym bardziej, że w ruch poszły sanki oraz ślizgi. 


Trasa, choć pięła się do góry praktycznie od samego początku, co bardzo dobrze widać na profilu wysokościowym, była wygodna i dobrze przetarta. Mimo, że do samej Hali Rysianki szlak pozbawiony był widoków, wędrowaliśmy cały czas przez las, to dzięki zimowej aurze nie było to ani trochę nużące. Co jakiś czas mijali nas zjeżdżający z góry skitourowcy, a nawet snowboardziści, więc wygląda na to, że to popularny szlak na tego typu sporty zimowe, więc trzeba uważać na towarzyszące nam dzieci. 






Gdy znaleźliśmy się na Rysiance naszym oczom ukazały się piękne i rozległe widoki na Beskid Żywiecki, Tatry, Wielką oraz Małą Fatrę i mimo, że do schroniska mieliśmy już naprawdę blisko, ostatnie metry pokonywaliśmy dość mozolnym tempem, co chwilę oglądając się za siebie. 

Widok na Tatry z Rysianki



Pilsko, Mechy oraz Tatry z Hali Rysianki


Schronisko PTTK na Rysiance


Beskid Żywiecki z Babią Górą na czele


Gdy wreszcie udało nam się dotrzeć do schroniska, szybko rozgościliśmy się w naszym pokoju, zjedliśmy ciepły posiłek i czym prędzej wybraliśmy się na krótki spacer. Padło na Halę Lipowską, od której dzieliło nas zaledwie 15 minut marszu. Nie mogliśmy więc odmówić sobie takiej przyjemności, tym bardziej że nasza trasa biegła pomiędzy pokrytymi grubą warstwą śniegu drzewami, co dawało wiele okazji do tego, by zrzucić go sobie wprost na czubek głowy ;-) Oczywiście do schroniska na Hali Lipowskiej doszliśmy w czasie dłuższym niż 15 minut, a gdy jeszcze okazało się, że tuż obok schroniska znajduje się niewielki plac zabaw to już wiedzieliśmy, że nie prędko stamtąd pójdziemy.




Mała Fatra

W drodze na Halę Lipowską



Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej

Na Rysiankę wróciliśmy dopiero godzinę później i bynajmniej nie rozsiedliśmy się w schronisku. Piękne widoki, które nas otaczały, zdecydowanie zachęcały nas do tego, by zostać na zewnątrz i mimo lekko szczypiącego w nos mrozu, aż do samego zachodu słońca korzystaliśmy z uroków zimy.  






Rysiankowe igloo


Rano okazało się, że nasza decyzja, by zostać na zewnątrz jak najdłużej, była jak najbardziej słuszna, bo w niedzielę wszystkie piękne widoki ukryły się za gęstą mgłą i nie wyglądało na to, by cokolwiek miało się tego dnia zmienić. W takich okolicznościach, zaraz po śniadaniu, ruszyliśmy w drogę powrotną do Złatnej Huty, schodząc tym samym szlakiem. Droga w dół zleciała nam ekspresowo, bo tempa nadawała nam nasza córa, która zjeżdżając na ślizgu mknęła niczym strzała. 



Hala Rysianka okazała się tak zachwycająca jak się tego spodziewaliśmy i z pewnością jeszcze tutaj wrócimy. Po głowie kołaczą się plany przyszłych wędrówek, a Rysianka wydaje się być idealną bazą wypadową. Tuż przy schronisku rozchodzi się wiele szlaków, prowadzących w różne strony Beskidu Żywieckiego, więc zdecydowanie warto to wykorzystać na zorganizowanie kilkudniowego wypadu.

Cenne wskazówki:
* szlak czarny ze Złatnej Huty to najkrótszy szlak prowadzący na Rysiankę
* u wyloty na szlak znajduje się spory, darmowy parking
* szlak jest łatwy, choć pnie się pod górę od samego początku, na trasie nie ma jednak bardzo stromych podejść
* zimą szlak czarny chętnie wybierany jest przez skitourowców, więc trzeba uważać na wędrujące z nami dzieci
* zimą szlak czarny idealnie nadaje się na spacer z sankami
* pokonanie trasy w górę w warunkach zimowych zajęło nam około 2,5 godziny. 
* tuż obok schroniska na Rysiance przebiega wiele szlaków prowadzących między innymi na Halę Miziową, skąd można wyruszyć na Pilsko (nasze relacja z Pilska znajduje się tutaj), na Halę Lipowską, skąd można pójść dalej na Halę Boraczą.
* wiosną na Rysiance kwietnie całe morze krokusów
* w pobliżu schroniska PTTK na Rysiance znajduje się pole namiotowe
* z Hali Rysianki roztaczają się rozległe panoramy, przy dobrej widoczności można podziwiać stąd Tatry, Wielką i Małą Fatrę, Beskid Żywiecki i Mały

piątek, 21 lutego 2020

Wieża widokowa na Magurkach- Gorce z dziećmi

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że znamy Gorce całkiem nieźle, w końcu trochę tych gorczańskich szlaków mamy już za sobą. W ostatni weekend przekonaliśmy się jednak, że nic bardziej mylnego. W Gorcach jest jeszcze wiele miejsc, w których nie mieliśmy okazji być, a które potrafią wprawić w osłupienie. Takie właśnie okazały się Magurki oraz znajdująca się tam wieża widokowa. Mimo, że na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, to dotarcie na szczyt nie sprawia większych trudności, wystarczy podążać jedną z dwóch dostępnych ścieżek edukacyjnych. 

Piękne widoki z polany w pobliżu wieży widokowej na Magurkach
Na Magurki można wyruszyć z Ochotnicy Górnej, a konkretnie z przysiółka Forędówki, gdzie rozpoczyna się "Szlak kultury wołoskiej" lub ze wsi Jaszcze Małe, skąd do celu doprowadzi nas ścieżka edukacyjna "Dolina potoku Jaszcze". Jeśli zdecydujemy się na wariant pierwszy, wówczas należy przejechać przez całą Ochotnicę Górną, aż dotrzemy do końca asfaltowej drogi. Jeśli naszą wędrówkę rozpoczniemy we wsi Jaszcze Małe, tam również musimy kierować się do samego końca drogi. W obu przypadkach u wylotu na szlak znajduje się kilka miejsc parkingowych. 

Przebieg naszej trasy https://en.mapy.cz/s/lujazatosu
My tym razem wybraliśmy "Szlak kultury wołoskiej", który oznaczony został przy pomocy drewnianych słupków z charakterystycznym logo przedstawiającym wołoską zabudowę. Początkowo szliśmy szeroką drogą, a po minięciu drewnianej rzeźby górala odbiliśmy w prawo na leśną ścieżkę, która od razu zaczęła piąć się pod górę. Według szlakowskazu umieszczonego na drzewie, tuż przy skręcie w las, do celu mieliśmy godzinę i 10 minut. Mimo, że trasa nie była zbyt dobrze przetarta, a śniegu było po kolana, udało nam się nawet ten czas nieznacznie skrócić. 

Początek szlaku z Ochotnicy Górnej
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc, które mieliśmy okazję zobaczyć po drodze, była Kurnytowa Koliba. Jest to najstarszy, niesakralny obiekt w Gorcach, podchodzący z 1839 roku, który odegrał bardzo ważną rolę podczas II wojny światowej. To właśnie tutaj jesienią i zimą 1944 roku przebywali dowódcy IV Batalionu I Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. 

Kurnytowa Koliba
Po minięciu Kurnytowej Koliby i krótkim odcinku przez las, dotarliśmy na kolejną polanę, gdzie ponad wierzchołkami drzew dostrzegliśmy dach wieży widokowej. W tym miejscu nasza ścieżka odbiła w lewo i zaczęło się najbardziej wymagające podejście. Gdy ścieżka nieco złagodniała skręciliśmy w prawo i wciąż podchodząc ruszyliśmy w kierunku wieży, która ukazała się nam w całej okazałości po kilkunastu minutach. 

Zimą szlak wygląda mniej więcej tak



Nie zastanawiając się ani chwili od razu ruszyliśmy po schodach, do góry. Wieża zbudowana jest bardzo solidnie, a taras widokowy jest obity szczelnie deskami, co chroni przed wiatrem. 


Z wieży widokowej na Magurkach rozpościera się jedna z najpiękniejszych panoram w Gorcach. Można stąd podziwiać nie tylko całe pasmo Tatr, ale także Pieniny, Gorce, a przy dobrej widoczności nawet Wielką Fatrę. My mieliśmy olbrzymie szczęście, bo przejrzystość powietrza była naprawdę wspaniała, więc z wrażenia zbieraliśmy szczęki z podłogi ;-) Nie byliśmy przygotowani na aż tak bajeczne widoki. Z wieży na Magurkach można też ujrzeć dwie inne gorczańskie wieże, a mianowicie tą znajdującą się na Gorcu oraz na Lubaniu. 











Po zejściu z wieży, a chwilę to trwało zanim w ogóle zapadła decyzja, że schodzimy, ruszyliśmy na znajdującą nieopodal polanę, gdzie stoi drewniany szałas. Tam zrobiliśmy dłuższy postój, którego efektem był całkiem sporych rozmiarów bałwan ulepiony przez nasze dzieci. Nadarzyła się też okazja, by wreszcie wykorzystać nasz mikołajkowy prezent, czyli turystyczną kuchenkę, która pozwoliła nam napić się w plenerze świeżo parzonej kawki :-)  Żadna z termosu nie może się z nią równać ;-)











Mimo, że Magurki okazały niezwykle przyjemnym miejscem i moglibyśmy tam zostać do wieczora, w końcu trzeba było zebrać się w sobie i ruszyć w drogę powrotną. Zdecydowaliśmy się wracać tym samym szlakiem. Droga w dół przeleciała nam w mgnieniu oka, najbardziej strome miejsca nasza córa pokonała turlając się po śniegu. 





Magurki totalne skradły nasze serca, więc z pewnością jeszcze tutaj wrócimy. Może z namiotem? Oczami wyobraźni widzimy już ten piękny zachód oraz wschód słońca, które można podziwiać z tamtejszej wieży, więc pomysł z namiotem jest jeszcze bardziej kuszący. 

Cenne wskazówki:
* szlak na Magurki z Ochotnicy Górnej nie jest trudny, nie jest też długi, czas przejścia nie powinien zająć nam więcej niż 1,5 godziny
* na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, więc startując z Ochotnicy Górnej trzeba iść z mapą, bądź podążać za słupkami wyznaczającymi "Szlak kultury wołoskiej" 
* nam cała trasa z uwzględnieniem postojów zajęła ok. 4 godziny
* szlak zimą jest słabo przetarty, więc może istnieć konieczność torowania sobie drogi, przydatne będą stuptuty
* na szczycie znajduje się wieża widokowa, z której roztaczają się przepiękne widoki
* w pobliżu wieży stoi drewniany szałas, wyznaczone jest też zadaszone miejsce na ognisko