Wieża widokowa na Magurkach- Gorce z dziećmi

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że znamy Gorce całkiem nieźle, w końcu trochę tych gorczańskich szlaków mamy już za sobą. W ostatni weekend przekonaliśmy się jednak, że nic bardziej mylnego. W Gorcach jest jeszcze wiele miejsc, w których nie mieliśmy okazji być, a które potrafią wprawić w osłupienie. Takie właśnie okazały się Magurki oraz znajdująca się tam wieża widokowa. Mimo, że na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, to dotarcie na szczyt nie sprawia większych trudności, wystarczy podążać jedną z dwóch dostępnych ścieżek edukacyjnych. 

Piękne widoki z polany w pobliżu wieży widokowej na Magurkach
Na Magurki można wyruszyć z Ochotnicy Górnej, a konkretnie z przysiółka Forędówki, gdzie rozpoczyna się "Szlak kultury wołoskiej" lub ze wsi Jaszcze Małe, skąd do celu doprowadzi nas ścieżka edukacyjna "Dolina potoku Jaszcze". Jeśli zdecydujemy się na wariant pierwszy, wówczas należy przejechać przez całą Ochotnicę Górną, aż dotrzemy do końca asfaltowej drogi. Jeśli naszą wędrówkę rozpoczniemy we wsi Jaszcze Małe, tam również musimy kierować się do samego końca drogi. W obu przypadkach u wylotu na szlak znajduje się kilka miejsc parkingowych. 

Przebieg naszej trasy https://en.mapy.cz/s/lujazatosu
My tym razem wybraliśmy "Szlak kultury wołoskiej", który oznaczony został przy pomocy drewnianych słupków z charakterystycznym logo przedstawiającym wołoską zabudowę. Początkowo szliśmy szeroką drogą, a po minięciu drewnianej rzeźby górala odbiliśmy w prawo na leśną ścieżkę, która od razu zaczęła piąć się pod górę. Według szlakowskazu umieszczonego na drzewie, tuż przy skręcie w las, do celu mieliśmy godzinę i 10 minut. Mimo, że trasa nie była zbyt dobrze przetarta, a śniegu było po kolana, udało nam się nawet ten czas nieznacznie skrócić.


Początek szlaku z Ochotnicy Górnej
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc, które mieliśmy okazję zobaczyć po drodze, była Kurnytowa Koliba. Jest to najstarszy, niesakralny obiekt w Gorcach, podchodzący z 1839 roku, który odegrał bardzo ważną rolę podczas II wojny światowej. To właśnie tutaj jesienią i zimą 1944 roku przebywali dowódcy IV Batalionu I Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. 

Kurnytowa Koliba
Po minięciu Kurnytowej Koliby i krótkim odcinku przez las, dotarliśmy na kolejną polanę, gdzie ponad wierzchołkami drzew dostrzegliśmy dach wieży widokowej. W tym miejscu nasza ścieżka odbiła w lewo i zaczęło się najbardziej wymagające podejście. Gdy ścieżka nieco złagodniała skręciliśmy w prawo i wciąż podchodząc ruszyliśmy w kierunku wieży, która ukazała się nam w całej okazałości po kilkunastu minutach. 

Zimą szlak wygląda mniej więcej tak



Nie zastanawiając się ani chwili od razu ruszyliśmy po schodach, do góry. Wieża zbudowana jest bardzo solidnie, a taras widokowy jest obity szczelnie deskami, co chroni przed wiatrem. 


Z wieży widokowej na Magurkach rozpościera się jedna z najpiękniejszych panoram w Gorcach. Można stąd podziwiać nie tylko całe pasmo Tatr, ale także Pieniny, Gorce, a przy dobrej widoczności nawet Wielką Fatrę. My mieliśmy olbrzymie szczęście, bo przejrzystość powietrza była naprawdę wspaniała, więc z wrażenia zbieraliśmy szczęki z podłogi ;-) Nie byliśmy przygotowani na aż tak bajeczne widoki. Z wieży na Magurkach można też ujrzeć dwie inne gorczańskie wieże, a mianowicie tą znajdującą się na Gorcu oraz na Lubaniu. 











Po zejściu z wieży, a chwilę to trwało zanim w ogóle zapadła decyzja, że schodzimy, ruszyliśmy na znajdującą nieopodal polanę, gdzie stoi drewniany szałas. Tam zrobiliśmy dłuższy postój, którego efektem był całkiem sporych rozmiarów bałwan ulepiony przez nasze dzieci. Nadarzyła się też okazja, by wreszcie wykorzystać nasz mikołajkowy prezent, czyli turystyczną kuchenkę, która pozwoliła nam napić się w plenerze świeżo parzonej kawki :-)  Żadna z termosu nie może się z nią równać ;-)











Mimo, że Magurki okazały niezwykle przyjemnym miejscem i moglibyśmy tam zostać do wieczora, w końcu trzeba było zebrać się w sobie i ruszyć w drogę powrotną. Zdecydowaliśmy się wracać tym samym szlakiem. Droga w dół przeleciała nam w mgnieniu oka, najbardziej strome miejsca nasza córa pokonała turlając się po śniegu. 





Magurki totalne skradły nasze serca, więc z pewnością jeszcze tutaj wrócimy. Może z namiotem? Oczami wyobraźni widzimy już ten piękny zachód oraz wschód słońca, które można podziwiać z tamtejszej wieży, więc pomysł z namiotem jest jeszcze bardziej kuszący. 

Cenne wskazówki:
* szlak na Magurki z Ochotnicy Górnej nie jest trudny, nie jest też długi, czas przejścia nie powinien zająć nam więcej niż 1,5 godziny
* na Magurki nie prowadzi żaden znakowany szlak, więc startując z Ochotnicy Górnej trzeba iść z mapą, bądź podążać za słupkami wyznaczającymi "Szlak kultury wołoskiej" 
* nam cała trasa z uwzględnieniem postojów zajęła ok. 4 godziny
* szlak zimą jest słabo przetarty, więc może istnieć konieczność torowania sobie drogi, przydatne będą stuptuty
* na szczycie znajduje się wieża widokowa, z której roztaczają się przepiękne widoki
* w pobliżu wieży stoi drewniany szałas, wyznaczone jest też zadaszone miejsce na ognisko

4 komentarze:

  1. Super - jest radość, jest przygoda. A zdjęcia piękne.

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja ale Tatry boskie! Piękny szlak. Uwielbiam oglądać takie zdjęcia. U mnie ostatni post o wyprawie na Lubań. Byłam sama bo reszta rodzinki nie miała butów. Ale pięknie Boziu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Lubaniu jeszcze nas nie było, ale w tym roku na pewno nadrobimy :) A Magurki polecamy ! Na szlaku cicho, pusto i przyjemnie, a widoki z wieży wprawiają w osłupienie :)

      Usuń

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger