piątek, 28 kwietnia 2017

Beskid Niski z dzieckiem- Kinioludki w kulturze Łemków

Trochę czasu upłynęło od naszego ostatniego wyjazdu z Kinioludkami, nadeszła jednak pora na nadrobienie zaległości i na kilka słów o naszym weekendzie w Beskidzie Niskim, podczas którego mieliśmy okazję poznać niezwykle interesującą kulturę Łemków.


Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Zawadce Rymanowskiej, o której można śmiało powiedzieć, że znajduje się na końcu świata, jednak w  gospodarstwie agroturystycznym Farfurnia, które otoczone jest przepięknymi widokami, czuliśmy się wręcz wspaniale.

Farfurnia w Zawadce Rymanowskiej



Tematem przewodnim wyjazdu była kultura Łemków, dlatego też, by lepiej poznać ich historię, wszyscy wspólnie udaliśmy się do Zyndranowej, gdzie mieści się Muzeum Kultury Łemkowskiej. Na terenie skansenu mieliśmy okazję zobaczyć nie tylko oryginalną zabudowę łemkowską, czyli chyżę, ale również mogliśmy podziwiać łemkowskie stroje, piękne obrazy oraz drewniane rzeźby wykonane przez lokalnych artystów, a także prześlicznie zdobione pisanki.

Łemkowskie stroje w Muzeum Kultury Łemkowskiej






Po skansenie oprowadzała nas rodowita Łemkini, która opowiedziała nam wiele interesujących faktów z zawiłej historii łemkowszczyzny. Każdy, czy duży, czy mały, wsłuchiwał się w jej opowieści z zaciekawieniem.








Gdy zwiedzanie dobiegło końca przyszedł czas na rodzinną fotografię i oczywiście na grupowe zdjęcie wszystkich uczestników. Po opuszczeniu skansenu wróciliśmy do Farfurni.



A tam czekała na dzieci wielka niespodzianka, warsztaty kulinarne, podczas których powstało kilka tuzinów ruskich pierogów i to wszystko wykonane przez małe, dziecięce rączki. Dzieci z gigantycznymi uśmiechami na twarzach podjęły wyzwanie i z zaangażowaniem wałkowały ciasto, wycinały kółeczka i lepiły pierogi, a dorośli w tym czasie starali się nie przeszkadzać.

Podczas kulinarnych warsztatów



Wieczorem wszyscy wspólnie zasiedliśmy do kolacji i zajadaliśmy się przepysznymi pierogami, a dzieci pękały z dumy, w końcu to dzięki nim mieliśmy co jeść ;-)


Następnego dnia pogoda próbowała nam pokrzyżować plany, zrobiło się zimno i nawet przez chwilę poprószył śnieg, jednak nie daliśmy się pokonać nieprzyjemnej aurze i zaraz po śniadaniu, a tuż przed niedzielnymi warsztatami, które zorganizowała Kinga, wyszliśmy poszaleć do ogrodu.





Gdy wróciliśmy ze spaceru, Kinga zabrała wszystkie dzieci i zniknęła z nimi w jednym z pokoi, zamykając za sobą drzwi na klucz. Trzeba przyznać, że zżerała nas ciekawość, a do głowy powracało ciągle to samo pytanie, co też oni tam robią? Jak się później okazało Kinioludki przygotowały dla nas występ, podczas którego zaśpiewały nam piosenkę po łemkowsku. Wykonały także przepiękną pracę plastyczną przedstawiającą dziewczynkę i chłopca w łemkowskich strojach.


Myślę, że wtedy nie tylko my się rozczuliliśmy patrząc na dumne z siebie dzieciaki, to było wspaniałe zakończenie udanego weekendu. Po południu z ogromnym żalem opuściliśmy Zawadkę Rymanowską i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Na szczęście już w maju szykuje się kolejny kinioludkowy wyjazd, więc jest czego wyczekiwać :-)

środa, 19 kwietnia 2017

Lizbona z dzieckiem- zabytkowy tramwaj 28

Żółty, zabytkowy tramwaj 28 krążący po malowniczych uliczkach Lizbony to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Przejażdżka tym starym wagonikiem to dla wielu osób jedna z najważniejszych atrakcji, nic więc dziwnego że jest on zawsze pełen ludzi, a na jego stacji początkowej (Martim Moniz) ustawia się wręcz gigantyczna kolejka chętnych. Tramwaj zyskał tak wielką popularność, dzięki temu że w idealny sposób można wykorzystać go do zwiedzania, przejeżdża on bowiem w pobliżu kilku bardzo ważnych punktów, co przy ograniczonym czasie może być niezwykle zbawienne. 


Wybierając taką formę zwiedzania warto odpowiednio się do tego przygotować. Po pierwsze trzeba zakupić odpowiedni bilet i w tym przypadku najlepiej sprawdzi się taki 24-godzinny, dający nam możliwość nielimitowanej ilości przejazdów. Po drugie warto zapoznać się z poszczególnymi przystankami oraz atrakcjami, które znajdują się w ich pobliżu. A potem nie pozostaje nam nic innego jak wysiadać na tych które najbardziej nas interesują i podziwiać piękno Lizbony. 



Dla ułatwienia, zamieszczam poniżej listę niektórych przystanków wraz z krótką informacją jaka niespodzianka kryje się tuż za rogiem ;-)
* Rua da Graca, z tego przystanku warto udać się na punkt widokowy Miradouro da Senhora do Monte
* Graca, poprowadzi nas na kolejny punkt widokowy Miradouro da Graça oraz do kościoła da Graca.
* S. Vicente, w pobliżu znajduje się przepiękny kościół Św. Wincentego oraz Panteon Narodowy
* Lg. Portas Sol, ten przystanek znajduje się w samym sercu Alfamy, w pobliżu jednego z najpiękniejszych punktów widokowych Miradouro das Portas do Sol
Miradouro Sta. Luzia, z tego przystanku trafimy na kolejny fantastyczny punkt widokowy Miradouro de Santa Luzia oraz na znajdujący się niedaleko zamek Św. Jerzego
* Se, ten przystanek mieści się przy Katedrze Se oraz przy kościele Św. Antoniego
* R. Conceicao, wysiadając na tym przystanku znajdziemy się już w dzielnicy Baixa, a tutaj warto udać się na Praca do Comercio, przejść się Rua Augusta, zobaczyć przepiękny łuk Augusta oraz windę Santa Justa.
* Chiado, w pobliżu znajduje się słynna kawiarnia Brasileira oraz Rua Garrett z licznymi sklepami i restauracjami
* Calhariz (Bica), niedaleko znajduje się słynna winda Bica
* Sta. Catarina, z tego miejsca trafimy na kolejny punkt widokowy, czyli Miradouro de Santa Catarina
* Estrela (Basilica), ten przystanek znajduje się w okolicy Bazyliki da Estrela.



My Lizbonę zwiedzaliśmy na własnych nóżkach, ale oczywiście nie zabrakło przejażdżki słynnym tramwajem i uważamy, że przejazd przez Alfamę to najciekawszy odcinek. 


To jest już ostatni wpis z naszego pobytu w Lizbonie. Portugalia oczarowała nas swoją gościnnością, niepowtarzalnym klimatem oraz bajecznym oceanem, a na naszej liście podróżniczych marzeń pojawiły się kolejne miejsca z tego pięknego kraju, które po prostu musimy zobaczyć. Jeśli ktoś się zastanawia czy warto tutaj przyjechać to my zdecydowanie mówimy, że TAK. Więc kupujcie bilety, pakujcie plecaki i w drogę. 

Pozostałe wpisy dotyczące Lizbony:
* Lizbona z dzieckiem- informacje praktyczne
* Lizbona z dzieckiem- Praia do Guincho
* Lizbona z dzieckiem- lizbońskie miradouro
* Lizbona z dzieckiem- spacer przez najważniejsze zabytki

niedziela, 9 kwietnia 2017

Lizbona z dzieckiem- spacer przez najważniejsze zabytki

Było już o lizbońskich punktach widokowych oraz o naszym jednodniowym wypadzie nad Ocean, przyszła więc pora na spacer przez najważniejsze zabytki i najczęściej fotografowane miejsca Lizbony. Nie będę tutaj zamieszczać żadnych faktów historycznych, za to wrzucę całkiem sporą ilość zdjęć, na których, mam nadzieję, chociaż trochę udało mi się uchwycić niepowtarzalny klimat portugalskiej stolicy. 

Każdy moment jest dobry na przytulasy
Nasz spacer po Lizbonie zaczęliśmy oczywiście od Alfamy, gdyż właśnie w tej dzielnicy zatrzymaliśmy się. Malowniczymi uliczkami, wzdłuż których stoją liczne kamienice pokryte azulejos, dotarliśmy do pierwszego miejsca polecanego przez nasz przewodnik, czyli pod kościół i klasztor św. Wincentego. Niestety z racji tego, że był poniedziałek, nie udało nam się zajrzeć do środka (nie było to jedyne miejsce zamknięte w ten dzień), ale z zewnątrz obejrzeliśmy kościół z każdej strony. Następnie udaliśmy się pod Panteon Narodowy, w którym znajdują się szczątki między innymi Henryka Żeglarza, ale i w tym przypadku musieliśmy zadowolić się widokiem z zewnątrz. 

Uliczki Alfamy
Kościół św. Wincentego
Lizbońskie azulejos
Panteon Narodowy
Nie zastanawiając się zbyt wiele ruszyliśmy dalej, pod katedrę Se. Tym razem drzwi stały przed nami otworem, więc zajrzeliśmy do środka. Wnętrze katedry jest proste i surowe, najbardziej rzucającym się w oczy elementem jest przepiękna rozeta oraz ołtarz.





Katedra Se

Kolejnym miejscem, którego nie można pominąć spacerując po Alfamie jest zamek św. Jerzego. Nie dość że z przylegającego do niego terenu rozpościera się jeden z piękniejszych widoków na Lizbonę, to jeszcze zamek sam w sobie jest niesamowity i olbrzymi.

Zamek św. Jerzego


Po Alfamie warto też po prostu powłóczyć się, od tak bez większego celu, mniej wydeptanymi ścieżkami, szybko okazuje się, że wąskie uliczki pnące się w górę niczym wstążeczki są praktycznie puste, a przy tym niezwykle malownicze.







Gdy nasze oczy nasyciły się widokami Alfamy, przyszła pora na Baixę, która jest zdecydowanie bardziej nowoczesna. Jej wyraźnie odcinający się styl spowodowany jest tym, że została ona całkowicie odbudowana po niszczycielskim trzęsieniu ziemi z 1755 roku. Największe wrażenie zrobił na nas plac Comercio, rua Augusta zwieńczona przepięknym łukiem oraz Plac Rossio. Jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji tej dzielnicy jest bez wątpienia winda Santa Justa. Jest to jedyna pionowa spośród czterech lizbońskich wind konstrukcja sięgająca 45 metrów wysokości. Z jej szczytu można podziwiać widoki na Baixę.

Plac Comercio


Winda Santa Justa
Plac Rossio
Opuszczając Baixę ruszyliśmy w stronę dzielnicy Bairro Alto. To właśnie w tej części miasta można uwiecznić na zdjęciach jeden z najczęściej fotografowanych kadrów, który znajduje się na licznych pocztówkach i w każdym przewodniku. Mowa tutaj o windzie Bica, która wspina się wzdłuż Rua da Bica. My oczywiście nie korzystaliśmy z jej usług, a wspomnianą ulicę pokonaliśmy pieszo przy okazji podziwiając jej niezwykle barwny charakter.

Rua da Bica

Winda Bica


Następnie warto pójść w stronę Miradouro de São Pedro de Alcântara, tuż obok którego znajduje się kolejna znana winda, czyli Elevador da Gloria. Wymalowany graffiti wagonik rzuca się w oczy już z daleka. Łączy on wspomniany punkt widokowy ze znajdującym się niżej placem dos Restauradores.

Winda Gloria


Podczas naszego pobytu w Lizbonie nie brakło też przechadzek wzdłuż rzeki Tag, skąd można podziwiać most 25 kwietnia, do złudzenia przypominający Golden Gate znajdujący się w San Francisco. 



Idąc cały czas wzdłuż Tagu można dojść do dzielnicy Belem. My ten odcinek pokonaliśmy tramwajem i to zdecydowanie lepsze i szybsze rozwiązanie. W Belem znajdują się trzy niesamowite zabytki Lizbony: imponujący i przepiękny klasztor Hieronimitów, Wieża Belem, która jest symbolem miasta oraz Pomnik Odkrywców. Niestety trafiliśmy tam w poniedziałek i klasztor oraz Wieża były zamknięte dla zwiedzających, więc nie udało nam się zobaczyć słynnych klasztornych krużganków. Za to wygrzewaliśmy się w słońcu wyłożeni na trawie i objadaliśmy się przepysznymi pasteis de Belem.

Klasztor Hieronimitów




Pomnik Odkrywców

Wieża Belem

Każda z lizbońskich dzielnic jest inna i oferuje zupełnie inny klimat. Alfama jest najstarszą dzielnicą miasta i to właśnie tutaj możemy godzinami spacerować pomiędzy wąskimi uliczkami, bądź wyruszyć w podróż żółtym, zabytkowym tramwajem 28. Baixa jest znacznie bardziej przestronna i przez wielu uważana jest za serce historycznego centrum. Bairro Alto za dnia senne i spokojne, wieczorem przemienia się w ośrodek życia nocnego. Chiado z dnia na dzień staje się najmodniejszą dzielnicę miasta. Zaś w Belem można odpocząć od zgiełku miasta, a stąd już całkiem niedaleko do Cascais i nad ocean. 

Pozostałe wpisy dotyczące Lizbony:
* Lizbona z dzieckiem- informacje praktyczne
* Praia do Guincho
* Lizbońskie miradouro, czyli najlepsze punkty widokowe
* Słynny tramwaj 28, jak go wykorzystać do zwiedzania?