czwartek, 9 maja 2019

Holandia z dziećmi- śladami holenderskich symboli

Plan na zwiedzanie Holandii mieliśmy bardzo prosty, zamierzaliśmy podążać śladami holenderskich symboli. Na naszej liście znalazły się więc wiatraki, tulipany, sery oraz rowery, był też mały epizod z chodakami, ale te głównie oglądaliśmy w sklepach z pamiątkami. Każdego dnia staraliśmy się odkryć inny symbol, a  tym samym wyruszaliśmy w zupełnie nową i nieznaną nam drogę. Holandia oczarowała nas pod każdym względem, choć płasko tutaj jak na patelni. 

Wiatraki w Kinderdijik
Naszą przygodę z holenderskimi symbolami rozpoczęliśmy od wiatraków. W tym celu wybraliśmy się do Kinderdijik, gdzie znajduje się największe w Holandii skupisko zabytkowych wiatraków. Kinderdijik położone jest na polderze, depresyjnym terenie nadmorskim, który przy pomocy wiatraków został sztucznie osuszony i poprzecinany kanałami, które miały zabezpieczyć obszar przed ponownym zalaniem. Do dnia dzisiejszego zachowało się 19 wiatraków, ich unikatowy charakter został uznany na skalę globalną, dlatego też w 1997 roku zostały one wpisane na listę UNESCO. Wiatraki, które mieliśmy okazję zobaczyć w Kinderdijik pochodzą z XVIII wieku. Kilka z nich jest na chwilę obecną zamieszkałych, a jeden został udostępniony dla zwiedzających, więc można go zobaczyć nie tylko z zewnątrz, ale także od środka. Na nas wiatraki zrobiły olbrzymie wrażenie  i naprawdę szkoda, że nie są one już stałym elementem holenderskiego krajobrazu.







Kolejnym holenderskim symbolem były tulipany. Oczywiście tulipany najpiękniej wyglądają w Ogrodzie Keukenhof, gdzie zadbano o ich aranżację, nam jednak zależało na tym, by zobaczyć je jeszcze w plenerze, na tulipanowych polach. O ile tulipanowych pól nie widać z autostrady, o tyle wystarczy zjechać gdzieś w bok i z pewnością natrafimy na nie jeden tulipanowy raj. Nie wiemy czy na każde z pól można wejść, na szczęście zdarzają się miejsca, gdzie jest wyraźna informacja, że można to zrobić, pod warunkiem, że nie będziemy niszczyć kwiatów, więc wykorzystaliśmy okazję. Tulipanowe pola prezentują się wręcz oszałamiająco. Przeważnie zajmują olbrzymią przestrzeń i po sam horyzont wypełnione są tulipanami w kolorze czerwonym, żółtym, różowym, czy też pomarańczowym, jednym słowem tulipanowy zawrót głowy. 

Tulipanowe Pola w drodze do Keukenhof



Holandia to także sery, to stąd pochodzi słynna gouda oraz edam. Nie mogliśmy więc odpuścić serowego targu oraz pokazu, które odbywają się w Goudzie. Całe wydarzenie ma miejsce na niewielkim rynku, gdzie na płycie poukładane są wielkie kręgi sera.  Pomiędzy nimi krążą kupcy chcący dokonać intratnego zakupu. Zakup odbywa się poprzez targowanie się z producentami, a każda udana transakcja kończy się uściskiem dłoni. Można też przyjrzeć się jak sery przerzucane są z rąk do rąk, a następnie układane na wozie zaprzęgniętym w konie, który odjeżdża w siną dal. Wszystko to oczywiście tylko przedstawienie, taka atrakcja turystyczna, która jednak daje możliwość zobaczenia jak kiedyś wyglądał tradycyjny targ serowy. Po pokazie warto zagłębić się w otaczające rynek stragany, na których można nie tylko kupić ser, ale przede wszystkim popróbować różnych jego rodzajów i wybrać ten, który najbardziej przypadnie naszym kubkom smakowym. A potem koniecznie trzeba zajrzeć do budynku Wagi, gdzie dawniej ważono sery, a obecnie mieści się ciekawe Muzeum Sera oraz powłóczyć się po malowniczych uliczkach Goudy i poprzyglądać się przepięknym kamieniczkom. 

Malownicza Gouda

Serowy pokaz w Goudzie




Waga do ważenia serów





Być w Holandii i nie przejechać się rowerami po tamtejszych ścieżkach rowerowych, to jak zjeść papierek zamiast cukierka ;-) Rowery to zdecydowanie jeden z najbardziej rzucających się w oczy symboli kraju. Holandia poprzecinana jest wszerz i wzdłuż genialnymi, świetnie utrzymanymi ścieżkami rowerowymi. Mieliśmy okazję poznać trzy z nich, biegnącą do Hagi, prowadzącą z Wassenaar nad Morze Północne oraz z Wassenaar do Katwijk aan Zee. Rowery wypożyczyliśmy na kempingu Duinrell, bardzo chcieliśmy tandem, ale niestety okazało się, że do naszego roweru, który mieliśmy ze sobą, nie da się wpiąć ich rowerowego fotelika, więc musieliśmy obejść się smakiem. Największe wrażenie zrobiły na nas trasy prowadzące nad morze oraz do Katwijk aan Zee, obie biegły pomiędzy wydmami, z dala od ruchu samochodowego, gdzie w powietrzu unosił się zapach sosnowego lasu. 


Trasa nad morze, wzdłuż Wassenaarseslag, nie była długa, zaledwie 4 kilometry, do Katwijk aan Zee z kempingu było trochę dalej, bo około11 kilometrów. W takiej scenerii bylibyśmy jednak gotowi przejechać nawet 100 kilometrów i nie przeszkadzały nam w tym ani deszcz, ani  wiatr. Naszego synka ukryliśmy pod naszym mabibowym otulaczem, który okazał się świetny jako osłonka podczas jazdy, a na siebie nałożyliśmy wszystkie ciepłe rzeczy, które ze sobą zabraliśmy ;-) Przejażdżka była wspaniała i w głowie narodził nam się nowy pomysł, by kiedyś przejechać Holandię rowerami. 


Ścieżka rowerowa z Wassenaar nad morze wzdłuż Wassenaarseslag
Przy okazji wspomnimy też, że przez Wydmy prowadzi wiele ścieżek spacerowych, na które nie można wjechać rowerem, są też specjalne trasy do przejażdżek konnych, więc każdy znajdzie coś dla siebie i na swój własny sposób będzie mógł spędzić tam aktywny dzień. 







W drodze do Katwijk aan Zee


Ten lisek dokarmiany przez jednego z Holendrów zupełnie nie boi się ludzi



Holandia to bardzo interesujący kraj, choć do wielu miejsc nie udało nam się dotrzeć, to z pewnością poczuliśmy jej klimat. Odkrywanie Holandii przez pryzmat jej symboli to była bardzo fajna przygoda. Zakochaliśmy się w smakowitych serach, tulipanowych polach oraz w swobodzie poruszania się rowerem. To kraj idealny na majówkę, ale według nas nawet na letnie wakacje. 

Cenne wskazówki:
* wstęp na teren Kinderdijik jest odpłatny, ceny biletów wstępu w 2019 roku kształtowały się następująco: 9e bilet normalny, 5,5e bilet ulgowy (dzieci w wieku od 4 do 12 lat), dzieci poniżej 3 roku życia mają wstęp bezpłatny. Bilety można kupić online (ceny trochę niższe), bądź w kasach
* pokaz serowy oraz serowy targ w Goudzie odbywa się w sezonie w każdy czwartek w godzinach od 10:00 do 13:00
* przez Holandię poprowadzonych jest wiele świetnie przygotowanych ścieżek rowerowych
* z Wassenaar nad Morze Północne można dojechać rowerem, to zaledwie 4 kilometry, bądź autem. 

Pozostałe wpisy dotyczące Holandii:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz