niedziela, 7 października 2018

Czechy z dziećmi- Ołomuniec

Pierwszy dzień naszego czeskiego weekendu spędziliśmy na Morawskim Krasie podziwiając jaskinię Balcarka oraz jaskinię Punkevni z Przepaścią Macocha. Drugi dzień mieliśmy zaplanowany na spacer po czeskim mieście. Długo się wahaliśmy, które miasto wybrać, Brno czy Ołomuniec. W końcu wybraliśmy Ołomuniec, historyczną stolicę Moraw i był to strzał w 10. 

Górny rynek w Ołomuńcu
Ołomuniec był "po drodze" do domu, więc nie musieliśmy nigdzie ekstra zjeżdżać, ani się cofać. Od Blanska, w którym się zatrzymaliśmy na noc, do Ołomuńca mieliśmy zaledwie godzinę drogi, którą spędziliśmy nad wyraz przyjemnie, bo testowaliśmy naszą nową grę "Pytaki". 


Ołomuniec przywitał nas zachmurzonym niebem, ale także i pustymi ulicami, mimo że nie znaliśmy planu miasta dobrze wiedzieliśmy w którą stronę zmierzać. Ratuszowa wieża, wybijająca się ponad dachy sąsiadujących z nią kamienic, stała się dla nas drogowskazem. 



Gdy wkroczyliśmy na rynek, a konkretnie na górny rynek (W Ołomuńcu są dwa górny i dolny) ludzi było trochę więcej, ale nadal mogliśmy cieszyć się ciszą i spokojem. W pierwszej kolejności udaliśmy się do punktu informacji turystycznej, który mieści się w budynku ratusza, pod arkadami. Tam zgarnęliśmy plan miasta z opisanymi po polsku najważniejszymi miejscami, a potem skoczyliśmy na szybką kawę i ciacho. Po naładowaniu akumulatorów ruszyliśmy na podbój tego jakże uroczego miasta. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem Ołomuńca jest Kolumna Trójcy Przenajświętszej, która została wpisana na listę UNESCO. W jej wnętrzu znajduje się niewielka kapliczka, do której można wstąpić. Warto też przyjrzeć się kolumnie z zewnątrz, gdyż zdobią ją przepiękne rzeźby.

Ołomuniecki ratusz
Kolumna Trójcy Przenajświętszej



Ołomuniec to miasto fontann, po drodze minęliśmy ich kilka, na samym górnym rynku jest ich trzy. Pierwsza z nich przedstawia antyczny mit o Arionie, który został uratowany przez delfiny, druga przedstawia Herkulesa walczącego kijem z Hydrą lernejską . Najsłynniejszą  i najcenniejszą fontanną jest jednak ta, która  przedstawia mitycznego założyciela miasta, czyli Juliusza Cezara siedzącego na koniu. Pozostałe fontanny, które umiejscowione są już poza górnym rynkiem to fontanna Neptuna, który swym trójzębem uspokaja wodę i chroni miasto, fontanna Merkurego, fontanna Jowisza oraz fontanna Trytonów.

Fontanna Ariona
Fontanna Herkulesa
Fontanna Cesara
Fontanna Neptuna
Fontanna Merkurego
Poza pięknymi fontannami olbrzymie wrażenie wywarł na nas zegar astronomiczny wkomponowany w ścianę ratusza. Poszczególne tarcze wskazywały nie tylko godzinę, czy minuty, ale także dzień tygodnia, dokładną datę, porę roku oraz znak zodiaku. W południe można dodatkowo liczyć na mały spektakl podczas którego zegar wygrywa piękną melodię, a umieszczone w górnej części zegara figurki obracają się. 

Zegar astronomiczny


Po opuszczeniu górnego rynku malowniczymi uliczkami skierowaliśmy się w stronę kościoła Św. Michała, który z zewnątrz może nie wygląda zbyt zachęcająco, za to w środku może pochwalić się przepięknym barokowym wystrojem.  




Kaplica św. Jana Sarkandra w Ołomuńcu
Potem przyszła pora na dolny rynek otoczony przez malownicze kamieniczki. Punktem charakterystycznym dolnego rynku jest kolumna Maryjna, która została wzniesiona w celu upamiętnienia ofiar dżumy, która nawiedziła miasto w pierwszej poł. XVIII wieku. 

Dolny Rynek i Kolumna Maryjna


Na koniec udaliśmy się do Katedry Św. Wacława, której strzelista wieża (najwyższa wieża kościelna na Morawach) góruje nad całym miastem. Był to nasz najbardziej oddalony punkt programu. Wewnątrz na uwagę zasługują kościelne organy, które należą do największych i najciekawszych tego typu instrumentów w Czechach.

Katedra Św. Wacława





Zwiedzanie Ołomuńca zakończyliśmy na ołomunieckim górnym rynku. Miasto bez dwóch zdań oczarowało nas swoim klimatem, jak dla nas to taka mała Praga. Zdecydowanie warto tutaj zajrzeć, a na pewno nie będziemy rozczarowani. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz