poniedziałek, 30 lipca 2018

Saksonia z dziećmi- informacje praktyczne

O Saksonii marzyliśmy od dawna, piękne, wręcz pocztówkowe widoki Drezna, cudna i zapierająca dech w piersiach Szwajcaria Saksońska bezustannie, niczym magnes, przyciągały nasze myśli. W końcu zdecydowaliśmy, że nie ma co odkładać wyprawy w te strony w nieskończoność i od marzeń oraz planów układanych po cichu w głowie, przeszliśmy wreszcie do realizacji. Na Saksonię przeznaczyliśmy tydzień, z czego połowę czasu spędziliśmy w Dreźnie, zwiedzając miasto i okolice, a drugą połowę w Bad Schandau, włócząc się po szlakach Szwajcarii Saksońskiej. Nim jednak ruszyliśmy w drogę, najpierw musieliśmy się do naszego wyjazdu solidnie przygotować, a efektem tych przygotowań jest oczywiście garść informacji praktycznych.

Fragment mapy pochodzi z: Mapy Mizielińscy
Gdzie leży Saksonia?
Kto marzy o wypadzie do bajecznej Saksonii ten z pewnością doceni fakt jej atrakcyjnego położenia względem Polski. Saksonia położona jest bowiem tuż przy naszej zachodniej granicy, a dokładnie graniczy z dwoma naszymi województwami, Dolnym Śląskiem oraz województwem Lubuskim. Jadąc samochodem z południa Polski najlepiej kierować się na Gorlitz, a potem w zależności od naszych preferencji można udać się dalej, na przykład do Drezna, które jest stolicą tego niemieckiego landu.

Cudna panorama Drezna
Jak dotrzeć do Saksonii?
Do Saksonii najlepiej wybrać się autem. Podczas pobytu w Dreźnie z pewnością będzie ono stało na parkingu, ale na pewno przyda się do eksplorowania okolic. Z Krakowa dojazd samochodem jest naprawdę bardzo wygodny, gdyż do samego Drezna podróżuje się autostradą, w związku z tym ten ponad pięciuset kilometrowy odcinek można pokonać w około 5 godzin. Jadąc A4 z Krakowa musimy liczyć się z tym, że jest ona płatna na dwóch odcinkach, pomiędzy Krakowem, a Katowicami, a następnie na trasie Sośnica- Wrocław. Po stronie niemieckiej autostrady są bezpłatne. Podróżując autem po Niemczech uważajmy na fotoradary, jest ich całkiem sporo i w porównaniu do polskich są mało widoczne i nie rzucają się w oczy.
Mieszkańcy województwa dolnośląskiego mogą dotrzeć do Saksonii korzystając z połączenia Kolei Dolnośląskich. Pociąg zatrzymuje się miedzy innymi na takich stacjach jak: Wrocław Główny, Legnica, Bolesławiec, Węgliniec czy też Zgorzelec. Więcej informacji na temat połączenia kolejowego z Wrocławia do Drezna można znaleźć tutaj.

Widok na Łabę z kopuły kościoła Marii Panny
Gdzie nocować?
Saksonia jest niezwykle atrakcyjna i to pod wieloma względami, ci co uwielbiają piękną architekturę oraz muzea koniecznie powinni zatrzymać się w Dreźnie. Dla tych co preferują mniejsze i spokojniejsze miejscowości idealnie sprawdzą się Pirna oraz Miśnia. Jeśli uwielbiamy spędzać czas aktywnie to Drezno także okaże się niezawodne, gdyż prowadzą stąd liczne ścieżki rowerowe, można też spróbować swych sił w kajakowaniu po Łabie. By móc eksplorować Szwajcarię Saksońską warto zatrzymać się w Bad Schandau lub w okolicach Twierdzy Konigstein. My, uwzględniając nasze plany, noclegi podzieliliśmy na dwie części, na kilka dni zatrzymaliśmy się w Dreźnie, a potem przenieśliśmy się do Bad Schandau, które uznawane jest za bramę do Szwajcarii Saksońskiej. Szukając noclegów skorzystaliśmy z airbnb. Noclegi rezerwowaliśmy ze sporym wyprzedzeniem, bo już w lutym. Ze względu na nasze dzieci zdecydowaliśmy się na wynajęcie całych apartamentów, dzięki czemu mogliśmy czuć się swobodnie. Poza tym wybierając nasze noclegi patrzyliśmy również na to, czy da się bez problemu zaparkować nasz samochód. W Dreźnie mieliśmy darmowy parking tuż pod kamienicą w której mieszkaliśmy, a w Bad Schandau auto mogliśmy zostawić na terenie posesji. Oba miejsca, w których nocowaliśmy były strzałem w 10. Apartamenty były w pełni wyposażone, a do naszej dyspozycji mieliśmy dobrze urządzoną kuchnię. W Bad Schandau dodatkowo mieliśmy taras oraz możliwość korzystania z pięknego ogrodu, a także basenu, więc po pełnym wrażeń dniu spędzonym na górskim szlaku, bez najmniejszego problemu mogliśmy się zrelaksować.

Pirna, oaza spokoju
Bad Schandau

Co warto zobaczyć?
Gdy zaczęliśmy planować nasz tygodniowy pobyt w Saksonii bardzo szybko przekonaliśmy się, że tydzień to będzie zdecydowanie za mało, by zobaczyć wszystko co byśmy chcieli. Przygotowaliśmy  więc listę miejsc, które według nas były warte uwagi, potem zaznaczyliśmy te, które są wręcz obowiązkowe i których po prostu nie mogliśmy pominąć i na tej podstawie ułożyliśmy nasze zwiedzanie. A więc na naszej liście oczywiście znalazło się:
* Drezno, na zwiedzanie miasta przeznaczyliśmy 2 dni. O tym co warto zobaczyć w Dreźnie, a jest tego całkiem sporo, jeszcze powiemy, w kolejnym poście. W każdym bądź razie miasto jest zachwycające i warto poświęcić mu trochę uwagi.
* Pirna
* Miśnia, która zasłynęła głównie z produkcji porcelany. W Miśni koniecznie trzeba zajrzeć do Muzeum Porcelany.
* Pałac w Moritzburgu
* Twierdza Konigstein
* Szwajcaria Saksońska (Bastei, Schrammstein, Schwedenlocher)
* Czeska Szwajcaria, jak sama nazwa mówi znajduje się po stronie Czech, będąc jednak w okolicach Bad Schandau mamy do niej naprawdę bardzo blisko, więc warto zaplanować na nią chociaż jeden dzień.

Twierdza Konigstein
Pałac w Moritzburgu
Widoki ze szczytu Schrammstein
Pravcicka Brana w Czeskiej Szwajcarii
Gdzie zjeść?
Nie ukrywamy, że lubimy korzystać z miejsc które zostały nam polecone przez innych, mamy wtedy pewność,  że są one sprawdzone i unikniemy niemiłych niespodzianek. Będąc w Dreźnie właśnie z takiego polecenia skorzystaliśmy, a w związku z tym, że byliśmy bardzo zadowoleni to polecamy to miejsce dalej i dodajemy od siebie jeszcze cztery drezdeńskie perełki:
* L'Osteria przy Wilsdruffer Straße 14-16, włoska restauracja serwująca naprawdę przepyszną, gigantyczną pizzę oraz bardzo smaczne makarony.
* Camondas Chocolate Kontor przy Schloßstraße 22, miejsce zapewniające przepyszne lody i czekoladę
KeXerei przy Sporergasse 5, to właśnie tutaj rozkoszowaliśmy się marcepanowymi babeczkami Larchen i to właśnie w KeXerei były najsmaczniejsze.
* Food truck przy Tarasach Bruhla, serwujący prawdziwą, niemiecką kiełbasę. Potem na taką kiełbasę wybraliśmy się jeszcze dwa razy, w Pirnie oraz w Bad Schandau, niestety nie miały one nic wspólnego z tą drezdeńską.


Jak zwiedzać Saksonię?
Jeśli mamy w planach zwiedzać saksońskie zamki, pałace oraz ogrody warto zainteresować się kartą schloesserlandKarte, która umożliwia bezpłatne wejście do 50 obiektów turystycznych znajdujących się na terenie Saksonii. Karta funkcjonuje w dwóch wersjach, pierwsza z nich w cenie 20 euro ważna jest przez 10 dni, druga w cenie 40 euro ważna jest przez rok. Kupując taką kartę do darmowego zwiedzania upoważniony jest nie tylko jej posiadacz, ale także towarzysząca mu dwójka dzieci do lat 16. Więcej informacji na temat karty można znaleźć tutaj.

Widok Canaletta 
Szlaki Szwajcarii Saksońskiej
Przygotowując się do wyjazdu do Saksonii najwięcej czasu poświęciliśmy na stworzenie listy szlaków w Szwajcarii Saksońskiej, na które chcielibyśmy się wybrać. Bardzo pomocna okazała się niemiecka stronka, na której znaleźliśmy mnóstwo wariantów i co najważniejsze przy opisie każdego szlaku była informacja o stopniu trudności, długości trasy, czy też czasie przejścia. Znalezienie tej stronki nie było łatwe, więc chętnie się nią dzielimy. Szczegółowe informacje na temat tras biegnących przez Szwajcarię Saksońską można znaleźć tutaj.

Bastei
Saksonia z dziećmi
Będąc w Saksonii nie poszukiwaliśmy atrakcji przeznaczonych specjalnie dla dzieci, a to dlatego, że w wielu miejscach nie było to po prostu potrzebne, były one na tyle atrakcyjne, że nasza córka bardzo dobrze się w nich odnajdywała. W Szwajcarii Saksońskiej miała okazję zmierzyć się z biegnącymi przez szlak drabinkami, z wąskimi przejściami oraz olbrzymimi skałami, w Dreźnie szalała na rolkach, a w Twierdzy Konigstein z obłędem w oczach zwiedzała wszystkie zakamarki i podziwiała przepiękne widoki. Jeśli chodzi o naszego najmłodszego to on był już zadowolony z samego faktu, że może całe dnie spędzać na świeżym powietrzu :-) Do większości miejsc dotarł na pokładzie wózka, zachwycony był odpoczynkiem nad Łabą oraz wędrówkami w chuście po saksońskich szlakach. W Dreźnie zdarzyły nam się miejsca nieprzyjazne maluchom w wózku, mowa tutaj oczywiście o schodach, ale ogólnie zwiedzanie miasta nie stanowiło dla nas żadnego problemu. Podobnie wyglądało to w przypadku Twierdzy Konigstein, na szczyt której można wjechać z dzieckiem widną. Pomyślano też o innych potrzebach maluchów i stworzono pokój dla mamy i dziecka, gdzie można nie tylko przewinąć dzieci, ale także je nakarmić. 



Przed naszym wyjazdem do Niemiec wiele osób dziwiło się, że wybraliśmy Saksonię jako cel naszych wakacji. My jednak wiedzieliśmy, że region ten skrywa wiele pięknych miejsc, a spędzony tutaj czas na pewno nie będzie straconym. Na miejscu się tylko o tym przekonaliśmy i nabraliśmy ochoty na więcej :-)

Pozostałe wpisy dotyczące Saksonii:
* Saksonia z dziećmi- Drezno
* Saksonia z dziećmi- Twierdza Konigstein
* Saksonia z dziećmi- Pałac w Moritzburgu
* Saksonia z dziećmi- Schrammsteine
* Saksonia z dziećmi- Bastei i Schwdenlocher

wtorek, 10 lipca 2018

Kraków z dziećmi- Hejnał na Wieży Mariackiej

Krakowski hejnał zna chyba każdy, nawet ci co nigdy nie byli w Krakowie, w końcu od ponad 90 lat obwieszcza on południe w Polskim Radiu, co poprzedzone jest 12-stoma uderzeniami dzwonu. Mieszkańcy Krakowa oraz odwiedzający miasto turyści mogą go posłuchać znacznie częściej, gdyż wygrany jest on na cztery strony świata, o każdej pełnej godzinie. Pierwsza melodia kierowana jest na południe, w stronę Wawelu, dla króla. Druga, na zachód, w stronę placu Wszystkich Świętych, dla władz miasta. Trzeci hejnał kierowany jest na północ, w kierunku Barbakanu dla gości, a ostatni na wschód, na Mały Rynek, kiedyś dedykowany kupcom, a obecnie komendantowi straży pożarnej. 


Gdy z Wieży Mariackiej rozbrzmiewają pierwsze dźwięki rzesze turystów zadzierają głowy do góry i przyglądają się temu wydarzeniu. A jak to jest móc to wszystko zobaczyć i usłyszeć stojąc tuż obok hejnalisty? My przekonałyśmy się o tym w ostatni weekend i możemy powiedzieć, że jest to naprawdę niesamowite przeżycie. Nim jednak było nam dane tego doświadczyć, najpierw musiałyśmy pokonać 271 schodów prowadzących na szczyt Hejnalicy :-)

Wdrapujemy się na szczyt Hejnalicy
Gdy wreszcie udało nam się na nią wdrapać, do pełnej godziny brakowało jeszcze 20 minut, które z nieukrywaną radością przeznaczyłyśmy na podziwianie przepięknej panoramy Krakowa. Przy dobrej widoczności z Wieży Mariackiej można zobaczyć nawet Tatry, nam niestety się nie udało, ale za to wypatrzyłyśmy charakterystyczną sylwetkę Babiej Góry. 


Widok na ulicę Floriańską






W oddali Wzgórze Wawelskie


Wawel


Kościół Św. Wojciecha

Słynny pomnik Adama Mickiewicza nazywany pieszczotliwie Adasiem


Na parę minut przed godziną 15:00 na horyzoncie pojawił się nasz hejnalista, który ku olbrzymiej radości Wiki, zaprosił ją do małej współpracy :-) Razem z hejnalistą rozbujała ona dzwon, wybijając godzinę trzecią. Potem hejnalista przystąpił do pracy i odegrał hejnał kierując go na cztery strony świata, a my z uśmiechami na twarzy temu wszystkiemu się przysłuchiwałyśmy. 




Na koniec przyszła pora na krótką rozmowę oraz na poznanie kilku bardzo ciekawych faktów związanych z historią hejnału mariackiego. Po pierwsze dowiedziałyśmy się w jaki sposób krakowski hejnał trafia do radiowych odbiorników, okazało się, że wszystko to zasługa wiekowej tuby przymocowanej do sufitu. Dowiedziałyśmy się także, że obecnie na Wieży Mariackiej pracuje 7 hejnalistów, a każdy z nich należy do straży pożarnej. Dwóch hejnalistów może pochwalić się ponad 20-letnim stażem pracy, a jeden to już trzecie pokolenie, które pełni tą zaszczytną funkcję. Co do naszego hejnalisty, to w tej roli odnajduje się on od roku, a przez ten czas odegrał hejnał 2000 razy. 

To właśnie przez tą tubę hejnał trafia do radiowych odbiorników

Na mariackiej wieży można spędzić tylko pół godziny, co oczywiście zleciało w mgnieniu oka. Mimo, że miałyśmy ogromną ochotę trochę naszą wycieczkę przeciągnąć musiałyśmy zejść na dół i ustąpić miejsca kolejnej grupie. 

Cenne wskazówki:
* Na Wieżę Mariacką można wejść od wtorku do soboty w godzinach od 9:00 do 11:30 i od 13:10 do 17:30 oraz w niedzielę od 13:10 do 17:30.
* wejście odbywa się co pół godziny
* w tym samym momencie na Wieży Mariackiej może przebywać tylko 10 osób
* wejście na Hejnalicę jest odpłatne, ceny biletów kształtują się następująco: bilet normalny 15 zł, bilet ulgowy 10 zł.
* minimalny wiek by móc wejść na wieżę to 7 lat
* na mariacką wieżę prowadzi 271 schodów i ze względów bezpieczeństwa nie można na nią zabrać dziecka ani w chuście, ani w nosidle.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Małopolska z dziećmi- Rabkoland

Jadąc w Tatry nie raz mijaliśmy po drodze wielki napis Rabkoland i za każdym razem obiecywaliśmy sobie, że wreszcie się tutaj wybierzemy. W końcu z Krakowa to przysłowiowy "rzut kamieniem", więc bez najmniejszego problemu byliśmy w stanie zorganizować jednodniowy wypad. No i wreszcie udało się nam to zrobić, co zaowocowało bardzo udaną sobotą, która w naszej pamięci zapisuje się jako pełna śmiechu, radości i świetnej zabawy, a nasza córka stwierdziła, że to była najlepsza wycieczka wszech czasów ;-)


Kilka informacji praktycznych
Park Rozrywki Rabkoland znajduje się w przepięknej miejscowości Rabka Zdrój. Od Krakowa oddalony jest o niecałą godzinę drogi samochodem. Do Rabki z Krakowa można dojechać także pociągiem (podróż trwa około dwie godziny), bądź na pokładzie autokaru jednego z przewoźników kursujących na trasie Kraków- Zakopane. Rabkoland czynny jest codziennie od godziny 10:00 do 18:00. Jak na prawdziwy park rozrywki przystało na odwiedzających czeka tu wiele, przeróżnych atrakcji, są karuzele, kolejki, pływające po wodzie łódeczki oraz autodromy. Każdy z pewnością znajdzie tutaj coś dla siebie, nawet dorośli, mimo że Rabkoland to miejsce przede wszystkim dedykowane dzieciom. Teren parku jest na tyle duży, by nie czuć się przytłoczonym, a na tyle mały, by każda z atrakcji była pod ręką. Wielkim plusem jest również to, że w Rabkolandzie znajduje się kilka punktów gastronomicznych, więc pomiędzy jedną zwariowaną karuzelą, a drugą, można coś smacznego zjeść, bądź napić się kawy lub herbaty.

Mapa atrakcji w Parku Rozrywki Rabkoland


Atrakcje dla starszych dzieci
Głównym testerem rabkolandzkich atrakcji była nasza córka, choć i nam udało się co nie co zaszaleć. ;-) By poczuć nutkę adrenaliny koniecznie trzeba wybrać się na karuzelę Crazy Clown, to była pierwsza z atrakcji, którą udało nam się zaliczyć i pierwsza po której mieliśmy gęsią skórkę. Stojąc przed nią wydawało nam się, że to będzie spokojna przejażdżka, nic bardziej mylnego ;-) Mimo, że nie ma tutaj zawrotnych prędkości to naprawdę potrafi ona podnieść ciśnienie.

Crazy Clown

W dalszej kolejności udaliśmy się na wieżę DuchDuch, czyli wieżę swobodnego spadku. Cały psikus tej oto atrakcji polegał na tym, że nasze fotele najpierw powoli uniosły się do góry, by potem niespodziewanie opaść w dół ;-)

Wieża DuchDuch



Największym hitem okazały się jednak Music Express oraz Łódź Wikinga, z których skorzystaliśmy kilkukrotnie. To właśnie te dwie atrakcje były przyczyną największej ilości pisków i przyprawiły nas o szybsze bicie serca. Music Express zapewnił nam oszałamiające prędkości, a na łodzi Wikinga można było poczuć się jak pikujący ptak. 




By uspokoić rytm serca udaliśmy się na kolejne, dużo spokojniejsze atrakcje takie jak: autodromy, Rabka Express, czy też Disko Boat, czyli całkiem zakręcone pontony pływające po niewielkim basenie. Nie był to jednak koniec naszej zabawy, wręcz przeciwnie mieliśmy jeszcze wiele do wypróbowania. Pozostałe atrakcje są odpowiednie nie tylko dla starszych dzieci, ale również dla młodszych.


Rabka Express
Disko Boat

Plujące totemy
Latający autobus
Rabkoland z myślą o najmłodszych
Te dla maluchów zostały umieszczone w  specjalnej strefie, która nazywa się "Dolina Trzmiela", tam najmłodsze pociechy mogą liczyć na swoje mini- karuzele, łódeczki oraz huśtawki w kształcie pajaca. Nasz najmłodszy członek rodziny okazał się jeszcze zbyt mały, by móc samodzielnie korzystać z tych wszystkich karuzel, ale na terenie parku znaleźliśmy coś w czym i on mógł wziąć udział. Udało nam się go zabrać między innymi na Safari Train, spokojną przejażdżkę kolejką, do Cyrku Luna, po którym również poruszaliśmy się wagonikiem no i oczywiście do sali z krzywymi zwierciadłami. Trochę większe pociechy na pewno będą zachwycone przejażdżką na Wielkim kole Młyńskim, z którego rozpościera się bajeczny widok na cały Rabkoland oraz na Rabkę Zdrój, do gustu przypadnie im także Kredkowy Las, po którym jeździ się małym autkiem, karuzela Wenecka, w której nasza córa po prostu się zakochała oraz Szalony lotnik, gdzie można poczuć się jak pilot prowadząc swój własny, żółty samolocik.

Safari Train












Kredkowy Las
Krążąc po Parku natrafiliśmy także na przyjaźnie nastawionych Wikingów oraz ich wioskę, na dom, w którym wszystko stanęło do góry nogami, co powoduje, że błędnik totalnie chce oszaleć oraz na Wesołą Farmę, gdzie można posłuchać rozśpiewanych jej mieszkańców. 

Wioska Wikingów







Wesoła Farma
Cyrk Luna

Eiffel Tour



Wiking coaster
Coś dla ciała, czyli strefa gastronomiczna
Gdy pierwsze żądze przygody zostały zaspokojone przyszła pora na potrzeby bardziej przyziemne, czyli ruszyliśmy na podbój punktów gastronomicznych. W pierwszej kolejności uderzyliśmy do pizzerii, która zaskoczyła nas naprawdę przepyszną pizzą na cienkim i chrupiącym cieście. Po tak solidnym i smacznym posiłku nie mogło zabraknąć deseru, a więc wybraliśmy się na lody oraz kawę i tutaj kolejne miłe zaskoczenie, bo mogliśmy wybierać pomiędzy lodami włoskimi, na gałki, a Mini Melts, czyli lodowymi kuleczkami, które ostatnio są bardzo popularne. 





W Rabkolandzie stawiliśmy się praktycznie zaraz po otwarciu, a opuściliśmy go na godzinę przed zamknięciem. Nasza córa, gdyby tylko się dało, nie wyszłaby stamtąd w ogóle, była zachwycona, a uśmiech nie znikał z jej twarzy. Podsumowując nasz wypad do Rabkolandu możemy powiedzieć tylko jedno, patrząc na roześmiane oczy naszego dziecka, na olbrzymią radość jaką czerpała szalejąc na tych wszystkich karuzelach warto było się tutaj wybrać i żałujemy, że zrobiliśmy to tak późno :-)

Cenne wskazówki:
* Rabkoland znajduje się w Rabce Zdrój
* przed wejściem na teren parku mieści się duży, bezpłatny parking
* na terenie parku działa kilka punktów gastronomicznych
* znajdujące się w Rabkolandzie atrakcje zostały stworzone z myślą o dzieciach, według nas najlepiej będą bawić się tutaj przedszkolaki oraz uczniowie szkoły podstawowej.
* przy każdej z atrakcji znajduje się tabliczka informacyjna, na której mamy podany sugerowany wiek oraz wzrost
* bilety do Rabkolandu można zakupić w kasie, bądź online, dla osób powyżej 85 cm wzrostu bilet kosztuje 39zł, daje on możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji przez cały dzień, bez żadnych ograniczeń.