poniedziałek, 29 czerwca 2020

Wielka Sowa, Góry Sowie- Korona Gór Polski

Po Orlicy oraz Szczelińcu Wielkim przyszła pora na Góry Sowie i najwyższy szczyt tego pasma górskiego, czyli Wielką Sowę. Mimo, że wierzchołek Wielkiej Sowy znajduje się w środku lasu, to za sprawą znajdującej się tam wieży widokowej jest niezwykle atrakcyjny. 

Widoki z wieży na Wielkiej Sowie
Schronisko Górskie Orzeł (szlak czerwony)- Schronisko Turystyczne Sowa (szlak czerwony oraz zielony)- Wielka Sowa- Schronisko Turystyczne Sowa- Schronisko Górskie Orzeł


Na Wielką Sowę można wejść następującymi szlakami:
* szlakiem niebieskim z Przełęczy Walimskiej
* szlakiem żółtym z miejscowości Walim
* szlakiem czerwonym spod schroniska Orzeł
* szlakiem czerwonym z Przełęczy Jugowskiej

My na szlak wyruszyliśmy spod schroniska Orzeł, gdzie na parkingu pod samym schroniskiem zaparkowaliśmy nasz samochód (parking płatny 5zł). Stąd na szczyt Wielkiej Sowy prowadzi jeden z najkrótszych szlaków i choć biegnie cały czas lasem to wędruje się nim bardzo przyjemnie. Przewyższenie jest niewielkie, więc nawet młodsze dzieci mogą pokusić się o samodzielną wędrówkę. 


Do samego szczytu podążaliśmy za czerwonymi oznaczeniami szlaku, odcinek ten jest częścią Głównego Szlaku Sudeckiego. Po drodze minęliśmy między innymi pomnik upamiętniający Carla Wiesena, który w znaczący sposób wpłynął na rozwój turystyki w Górach Sowich oraz przytulne schronisko Sowa, do którego zajrzeliśmy w drodze powrotnej. 

Pomnik Carla Wiesena

Schronisko Sowa



Po dotarciu na Wielką Sowę, która stała się naszą 26 koroną w Koronie Gór Polski, od razu udaliśmy się na punkt widokowy znajdujący się na wieży. Mimo, że widoczność nieco się pogorszyło, w porównaniu do tej, którą mogliśmy cieszyć się na Szczelińcu Wielkim, widoki ani trochę nas nie rozczarowały. 

Wielka Sowa nasza 26 korona




Po zejściu z wieży pokręciliśmy się chwilę po szczycie, wbiliśmy pieczątki do książeczek KGP (w ten dzień na Wielkiej Sowie pojawiła się nowa skrzyneczka wraz z pieczątką) i tym samym szlakiem wróciliśmy pod schronisko Orzeł, kończąc swoją krótką przygodę z Górami Sowimi. 


Tak przytulamy się na szlaku ;-)

Schronisko Orzeł
Widoki spod schroniska Orzeł
W Góry Sowie chcieliśmy wybrać się od dawna i choć tym razem nie mieliśmy zbyt dużo czasu na odkrywanie uroków tego pasma górskiego, to z pewnością wrócimy tutaj na dłużej. Tym bardziej, że to co do tej pory udało nam się zobaczyć bardzo przypadło nam do gustu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza