czwartek, 30 kwietnia 2020

Wieża widokowa na Koziarzu- Beskid Sądecki z dziećmi

O tym, że na Koziarzu znajduje się wieża widokowa dowiedzieliśmy się w zeszłym roku jesienią. Po wgłębieniu się w temat okazało się, że powstała ona, podobnie jak ta na Gorcu, Lubaniu oraz na Magurkach, w ramach projektu "Enklawa aktywnego wypoczynku w sercu Gorców", który zainicjowany został przez gminę Ochotnica Dolna. Wieżę na Gorcu znaliśmy bardzo dobrze z naszego wypadku z 2017 roku, o tej na Lubaniu też wiedzieliśmy od dawna, choć jeszcze nie było nam dane tam dotrzeć. Nowością były dla nas Magurki oraz Koziarz. W pierwszej kolejności postanowiliśmy więc pójść na Magurki, co miało miejsce zimą, a gdy tylko nadarzyła się okazja wyruszyliśmy na Koziarz, z przepięknie położonej, na granicy Gorców i Beskidu Sądeckiego, Tylmanowej. 


Tylmanowa (szlak zielony)- Jaworzynka (szlak żółty)- Wieża widokowa na Koziarzu (szlak żółty)- Jaworzynka (szlak zielony)- Tylmanowa


Zgodnie z mapą czas przejścia z Tylmanowej na Koziarz zajmuje prawie 2,5 godziny, uważamy jednak, że czas ten jest zawyżony i trasę można pokonać w niecałe dwie godziny. Patrząc na profil wysokościowy widać jak na dłoni, że szlak cały czas pnie się do góry i rzeczywiście tak jest, choć poszczególne podejścia przedzielone są łagodniejszymi odcinkami, więc można złapać głębszy oddech. Na Koziarzu znajduje się kamera, dzięki której można w internecie podejrzeć aktualne warunki pogodowe, co  warto zrobić przed wyruszeniem w drogę. Kamerka dostępna jest tutaj.

Od samego początku z Tylmanowej na Koziarz towarzyszyły nam przepiękne widoki

W związku z tym, że do Tylmanowej przyjechaliśmy autem, w pierwszej kolejności skupiliśmy się na tym, by znaleźć miejsce parkingowe, które udało nam się zlokalizować pod szkołą podstawową. Po zaparkowaniu samochodu przyszła długo wyczekiwana chwila. Po kilku tygodniach siedzenia w domu wreszcie mogliśmy wyruszyć na szlak i żeby nie było za łatwo, od razu zaczęliśmy od podejścia. Potem ścieżka nieco złagodniała, by po chwili zaskoczyć nas kolejnym, dużo ostrzejszym podejściem. 

Ciekawe co kryje się tam na górze? Jedno z podejść
Nasz trud został jednak szybko nagrodzony, gdyż naszym oczom ukazały się przepiękne panoramy. Nie ukrywamy, że znacząco wpłynęło to nasze morale i mimo, że przed nami były jeszcze trzy równie strome podejścia to nie wywarły one na nas żadnego wrażenia ;-)







W dobry humor wprawiła nas również piękna i pachnąca wiosna jaką zastaliśmy w Beskidzie Sądeckim. Trafiliśmy idealnie w okres, gdzie wszędzie dookoła kwitły drzewa i krzewy, co wyglądało obłędnie,  a zapach kwiatów towarzyszył nam przez całą drogę. Bardzo odpowiadało nam również to, że na szlaku było niewielu turystów. Idąc na wieżę minęliśmy zaledwie 6 osób, z czego 4 na samym początku. 

W Beskidzie Sądeckim zastaliśmy piękną wiosnę



Malowniczych widoków nie brakowało, wyłaniały się one niemal na każdym kroku. Największe WOW było jednak wtedy, gdy wyszliśmy nagle z lasu, wkroczyliśmy na polanę, a przed naszymi oczami wyrosła przepiękna i rozległa panorama Tatr, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że pędzimy szybko na wieżę i wracamy w to miejsce delektować się tymi krajobrazami.






Kontynuując naszą wędrówkę dotarliśmy do Jaworzynki, gdzie opuściliśmy zielone oznaczenia szlaku i w dalszą drogę ruszyliśmy zgodnie ze szlakiem żółtym. Zanim stanęliśmy na szczycie wieży czekało nas ostanie, strome podejście, tuż przed samą wieżą. 

Wieża na Koziarzu coraz bliżej






Wieża widokowa na Koziarzu została zbudowana w takim samym stylu jak ta na Magurkach i nawiązuje do drewnianych kościołów gotyckich w regionie. Z tarasu widokowego rozciągają się rozległe panoramy między innymi na Tatry, Beskid Sądecki oraz Gorce. Bez problemu można wypatrzeć Lubań oraz Gorc, przepięknie wyglądają także położone poniżej miejscowości Tylmanowa oraz Kamienica. Nic więc dziwnego, że na wieży spędziliśmy ponad pół godziny. Takich widoków po prostu nigdy dość !


Widoki z wieży
W dole Kamienica
I Tylmanowa




Tylmanowa
Lubań





Po zejściu z wieży tym samym szlakiem wróciliśmy na mijaną wcześniej polanę i tak jak zaplanowaliśmy, rozłożyliśmy się na trawie i zorganizowaliśmy piknik. W takich okolicznościach wszystko smakuje zdecydowanie lepiej. Na polanie spędziliśmy ponad godzinę, prócz nas nie było na niej nikogo, więc to wszystko mieliśmy na wyłączność. 











Choć czas upływałam nam naprawdę znakomicie, w końcu przyszła pora na drogę powrotną. Do Tylmanowej zeszliśmy dokładnie tym samym szlakiem, nadal zachwycając się niebywałą urodą Beskidu Sądeckiego. 

















Po 5 godzinach wspaniałej wędrówki znów znaleźliśmy się w naszym samochodzie. By przedłużyć choć trochę te wspaniałe chwile pojechaliśmy jeszcze w stronę Łącka zobaczyć kwitnące sady. Dopiero wtedy byliśmy gotowi na powrót do domu i na zakończenie tego intensywnego dnia. 

Cenne wskazówki:
* zielony szlak na Koziarz rozpoczyna się w centrum Tylmanowej
* auto można zaparkować pod szkołą podstawową
* na wieży widokowej na Koziarzu znajduje się kamera, która umożliwia podglądnięcie panujących warunków online. Dostępna jest ona tutaj
* szlak na Koziarz jest łatwy, choć w czterech miejscach pnie się ostro pod górę
* cała trasa zajęła nam 5 godzin z uwzględnieniem jednego długiego postoju
* Koziarz zdobyliśmy w towarzystwie 9-latki oraz 2-latka w nosidle turystycznym
* na Koziarz można  dotrzeć również szlakiem żółtym z Łącka

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Było wspaniale ! Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy jak bardzo nam brakowało gór i tej przestrzeni :) Już tęsknimy i planujemy kolejne wędrówki :)

      Usuń
  2. Super zapisałam na pewno odwiedzimy

    OdpowiedzUsuń