piątek, 31 stycznia 2020

Sudety z dziećmi- Skalnik Rudawy Janowickie (Korona Gór Polski)

Lubimy spontaniczne wyjazdy i właśnie taki zafundowaliśmy sobie w pierwszy weekend małopolskich, zimowych ferii. Gdy tylko rzuciło nam się w oczy, że przed nami kilka słonecznych dni, od razu zapadła decyzja, że jedziemy w Sudety. Naszym celem były oczywiście kolejne koronne szczyty, a przygodę zaczęliśmy od wejścia na Skalnik w Rudawach Janowickich. 

Grupa skał zwana Koniami Apokalipsy
Czarnów, Czartak (szlak niebieski oraz zielony)- Rozdroże pod Ostrą Małą (szlak niebieski)- Skalnik (szlak niebieski)- Rozdroże pod Ostrą Małą (bez oznaczeń szlaku)- Ostra Mała (punkt widokowy)- Rozdroże pod Ostrą Małą (szlak niebieski oraz zielony)- Czarnów, Czartak


Gdy jechaliśmy w stronę Rudaw Janowickich mijaliśmy po drodze późnojesienne krajobrazy. Jednak im bliżej mieliśmy do Czarnowa, skąd zamierzaliśmy wyruszyć na szlak, tym widoki robiły się coraz bardziej zimowe i ku naszej radości zimowo było również na szlaku. Auto zaparkowaliśmy na niewielkim parkingu, w pobliżu Agroturystyki Czartak i idąc za niebieskimi oraz zielonymi oznaczeniami szlaku ruszyliśmy przed siebie. Nasza trasa częściowo biegła szeroką drogą, a częściowo leśnymi ścieżkami i mimo, że pozbawiona była widoków, spacer lasem pozwolił nam odetchnąć pełną piersią i wyciszyć gonitwę myśli. 

Początek szlaku z Czarnowa



Gdy dotarliśmy do Rozdroża pod Ostrą Małą, skąd odchodzi ścieżka prowadząca na punkt widokowy znajdujący się na Ostrej Małej, postanowiliśmy, że odbijemy na nią dopiero w drodze powrotnej. I w sumie dobrze zrobiliśmy, bo widoki z Ostrej Małej okazały tak bajeczne, że naprawdę ciężko nam było później zebrać się w dalszą drogę. Tak więc najpierw poszliśmy na najwyższe wzniesienie Rudaw Janowickich, a dopiero po zdobyciu Skalnika, wbiciu pieczątek oraz zrobieniu zdjęcia dokumentującego wejście na szczyt, udaliśmy się na Ostrą Małą. 


Nasza 19 korona w Koronie Gór Polski


O ile sam Skalnik nie oferuje żadnych widoków, o tyle Ostra Mała może pochwalić się genialną platformą widokową znajdującą się na olbrzymim, skalnym bloku, na szczyt którego wchodzi się po stopniach wykutych w skale już w 1886 roku. 



Konie Apokalipsy
Z platformy roztacza się rozległa panorama na Karkonosze, Rudawy Janowickie oraz Góry Kaczawskie i musimy szczerze przyznać, że tego dnia mieliśmy naprawdę sporo szczęście, bo niebo nad nami było bezchmurne, więc bez większych przeszkód mogliśmy podziwiać te malownicze krajobrazy. 

Malownicze widoki z Ostrej Małej



Mimo, że widoki totalnie nas pochłonęły, a przerwa od wędrówki mijała nam w tym miejscu wyjątkowo dobrze, w końcu zapadła decyzja, że musimy ruszać dalej, tym bardziej, że młody zaczął się niecierpliwić. Drogę do Czarnowa pokonaliśmy idąc tym samym szlakiem, choć istnieje inne rozwiązanie. Można wrócić na Skalnik i stamtąd idąc za niebieskimi oznaczeniami szlaku dotrzeć do Przełęczy Rudawskiej, z której żółty szlak doprowadza do Czarnowa. My jednak w planach mieliśmy jeszcze Skopiec w Górach Kaczawskich, więc chcieliśmy dotrzeć do samochodu jak najszybciej.







Rudawy Janowickie zachwyciły nas nie tylko pięknymi panoramami, ale również zimowymi warunkami, o które w tym roku wyjątkowo trudno. Nie był to nasz pierwszy wypad w to pasmo górskie i z pewnością jeszcze tutaj wrócimy, bo mimo, że góry te nie są najwyższe, to z pewnością nie brak im uroku i potrafią oczarować nawet tych najbardziej wymagających. 

Cenne wskazówki:
* najkrótszy szlak na Skalnik prowadzi z Czarnowa, Czartak, pokonanie całej trasy w warunkach zimowych, z przerwą na Ostrej Małej zajęło nam 3 godziny. 
* auto można zaparkować na niewielkim parkingu (dosłownie 3,4 miejsca parkingowe) w pobliżu Agroturystyki Czartak
* szlak na Skalnik jest łatwy, nie jest też wymagający kondycyjnie. 
* Skalnik to najwyższy szczyt Rudaw Janowickich zaliczający się do Korony Gór Polski
* na szczycie Skalnika znajduje się pieczątka KGP
* Skalnik jest szczytem  zalesionym, pozbawionym widoków
* widoki znajdują się na punkcie widokowym na Ostrej Małej, dokąd można dotrzeć ścieżką bez oznaczeń szlaku z Rozdroża pod Ostrą Małą
* idąc na Ostrą Małą po drodze mijamy liczne grupy skalne, najpopularniejsze z nich to Konie Apokalipsy
* będąc w Rudawach Janowickich koniecznie trzeba wybrać się nad Kolorowe Jeziorka znajdujące się na terenie Rudawskiego Parku Krajobrazowego, więcej o Kolorowych Jeziorkach można poczytać tutaj

niedziela, 12 stycznia 2020

Apulia z dziećmi- co warto zobaczyć?

Odkąd do Apulii zaczęły latać tanie linie lotnicze, region ten zyskał na swojej popularności. Nie ukrywamy, że od dawna mieliśmy na niego chrapkę i już kilkukrotnie byliśmy bliscy kupienia biletów lotniczych, ale zawsze coś nam wyskakiwało. W końcu jednak dopięliśmy swego i w Apulii spędziliśmy bardzo udany, grudniowy tydzień, podczas którego udało nam się zobaczyć kilka apulijskich perełek, które przedstawiamy poniżej. 

Polignano a Mare
Ostuni
To od tego miasteczka zaczęliśmy naszą przygodę z Apulią. Mimo, że nasz samolot lądował w Bari, to w Ostuni postanowiliśmy się zatrzymać, na co wpłynęła jego lokalizacja. Miasteczko położone jest na niewielkim wzgórzu, z którego roztacza się przepiękny widok na gaje oliwne oraz morze Adriatyckie. Nazywane jest często białym miastem, a wszystko za sprawą bielonych domów, które tworzą historyczne centrum. I to właśnie ono jest największą wizytówką miasta, a spacer jego wąskimi, brukowanymi uliczkami to wręcz punkt obowiązkowy dla każdego kto zdecyduje się odwiedzić Ostuni. Poza sezonem stara część miasta jest bardzo spokojna, ożywała głównie w weekend oraz w Boże Narodzenie. Najwięcej osób można było spotkać na Via Cattedrale, wzdłuż której ulokowało się wiele restauracji. Ulica ta doprowadza też do dwóch największych atrakcji Ostuni, czyli katedry oraz Arco Scoppa.


Uliczki w historycznym centrum Ostuni






Arco Scoppa
Katedra w Ostuni



Alberobello
To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Apulii. Miasteczko słynie z trulli, małych, białych domków krytych kamiennym dachem. Największe skupisko, wpisane na listę UNESCO, znajduje się w dzielnicy Rione Monti. W sezonie Alberobello przeżywa istne oblężenie, a uliczkami biegnącymi pomiędzy trulli przechadzają się setki turystów. Poza sezonem spotkaliśmy zaledwie kilkanaście osób, co nie ukrywamy bardzo nas zaskoczyło. Swoje zwiedzanie rozpoczęliśmy od spokojnego spaceru uliczkami Rione Monti, docierając w pierwszej kolejności do trullo syjamskiego, które na tle innych domków wyróżnia się tym, że ma dwa wejścia, podwójny dach i nie posiada okien. Następnie poszliśmy w stronę najmniejszego trullo na terenie Alberobello, które kiedyś było zamieszkiwane przez 7 osób. Obecnie mieści się tam malutki sklepik z pamiątkami, a pracująca w nim dziewczyna chętnie opowiada historię domku pokazując jaki był podział tej niewielkiej przestrzeni. Na koniec udaliśmy się na punkt widokowy znajdujący się w pobliżu kościoła Świętej Łucji, z którego roztacza się malowniczy widok na całą dzielnicę trulli. 

Trulli w dzielnicy Rione Monti


Trullo syjamskie

Najmniejsze trullo w Alberobello





Locorotondo
Locorotondo, jak dla nas, to apulijski, nieoszlifowany diament. Niewielkie miasteczko położone na trasie do Alberobello, zachwyca przepiękną starówką, która wiosną i latem ozdobiona jest licznymi donicami z kwiatami, a w okresie świąt Bożego Narodzenia może pochwalić się najpiękniejszymi i najbardziej fantazyjnymi dekoracjami jakie mieliśmy okazję do tej pory zobaczyć. W porównaniu do swojej słynnej sąsiadki, Locorotondo nie jest aż tak popularne, co powoduje, że miasteczko jest jeszcze bardziej urocze. Nie ma tutaj przewalających się tłumów, a z parku znajdującego się naprzeciw bramy prowadzącej na stare miasto można podziwiać najbliższą okolicę.















Polignano a Mare
Największą atrakcją Polignano a Mare jest bez wątpienia niewielka, ale bardzo urocza starówka z kilkoma tarasami widokowymi wychodzącymi w morze oraz równie urokliwa i niesamowicie popularna plaża Lama Monachile. Razem tworzą one iście malowniczy widok. W sezonie Polignano a Mare jest odwiedzane przez rzeszę turystów, ale nie ma co się zrażać, bo miejsce jest naprawdę warte zobaczenia. By uniknąć tłumów najlepiej do Polignano a Mare wybrać się w godzinach obowiązywania sjesty, bądź wcześnie rano. Poza sezonem miasteczko nadal cieszy się popularnością, ale turystów jest dużo mniej, więc można spacerować jego uliczkami w ciszy i spokoju. 




Plaża Lama Monachile






Monopoli
To kolejne urocze, apulijskie miasteczko, w którym na szczególną uwagę zasługuje niewielki port oraz oczywiście stare miasto. Monopoli przywitało nas przepiękną pogodą, więc po przechadzce uliczkami starówki udaliśmy się na spacer wzdłuż morza, co nawet zimą było bardzo przyjemne. 
















Otranto, Torre Sant'Andrea oraz Grotta della Poesia
Mimo, że będąc w Apulii zwiedzaliśmy głównie miasteczka, udało nam się zobaczyć również takie miejsca jak Torre Sant'Andrea oraz Grotta della Poesia, przy których zatrzymaliśmy się w drodze do Otranto. Torre Sant'Andrea to jeden z największych w tej części Włoch łuk skalny, zaś Grotta della Poesia to obecnie jeden z bardziej malowniczych naturalnych basenów, który powstał w wyniku zawalenia się jaskini. Oba miejsca zrobiły na nas wielkie wrażenie, a wzburzone tego dnia morze i silny wiatr rozpryskiwały morską wodę wszędzie dookoła. Po dwóch minutach nad brzegiem morza mieliśmy mokre kurtki i zachlapany obiektyw aparatu ;-) Co do Otranto, to wspominając to miasteczko przychodzi nam do głowy jedno, miasto poza sezonem jest totalnie wyludnione, podczas naszego spaceru spotkaliśmy zaledwie dwie osoby i tylko jedną, czynna kawiarnię. Uważamy jednak, że latem miejsce to, za sprawą szerokiej i piaszczystej plaży, wygląda zupełnie inaczej i tętni życiem. 




Grotta della Poesia




Torre Sant'Andrea
Otranto




Bari
Bari to było ostatnie miasto, które odwiedziliśmy w Apulii. O Bari krążą przeróżne opinie, jednym to miasto bardzo się podoba, innym wręcz przeciwnie. My zdecydowanie zaliczamy się do grupy pierwszej. Bari szybko nas oczarowało, a stara część miasta do złudzenia przypominała nam Neapol lub Palermo. Zwiedzanie starówki rozpoczęliśmy od wizyty w bazylice Św. Mikołaja, następnie daliśmy się wciągnąć w wir wąskich uliczek oraz pięknych placów. Spacerując po starówce Bari nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że miasto mimo licznych turystów, wciąż zachowuje swój nieturystyczny klimat. Wiele ze znajdujących się na parterze domów miało pootwierane na oścież drzwi, a ich wnętrza były oddzielone od wścibskich oczu przechodniów jedynie gęstą firanką. Przed domami stały węglowe grille, na których skwierczało mięso, a nad głowami suszyło się pranie. Wszystko to spowodowało, że w Bari poczuliśmy się bardzo swojsko.



Bazylika Św. Mikołaja














Mimo, że w Apulii spędziliśmy tydzień, to nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co mieliśmy w planach. Udało nam się jednak poczuć chociaż trochę klimat tego regionu i z pewnością jeszcze kiedyś tutaj wrócimy, by poznać te miejsca, które tym razem musieliśmy pominąć.

Cenne wskazówki:
* w Ostuni przy Via Giosuè Pinto znajduje się duży, płatny parking, skąd do historycznego centrum jest zaledwie kilka minut spacerem
* darmowe miejsca parkingowe można znaleźć w bocznej uliczce odchodzącej od Via F. Vitale, która znajduje się u podnóża zabytkowej części miasta
* piękny widok na starą część miasta rozpościera się z Corso Vittorio Emanuele II, jest tam niewielki taras widokowy
* w Il vizio del conte przy Via Cattedrale można zjeść najlepsze panzerotti al forno
* w Alberobelllo, w pobliżu dzielnicy Rione Monti, przy Via Brigata Regina znajduje się płatny parking
* wybierając się do Locorotondo autem, można je zaparkować na płatnych miejscach parkingowych, które dostępne są wzdłuż ulicy Corso XX Settembre
* w Polignano a Mare płatne miejsca parkingowe można znaleźć w pobliżu pomnika Domenico Modugno.

Pozostałe wpisy dotyczące Apulii:
* Apulia z dziećmi- informacje praktyczne