sobota, 2 grudnia 2017

Beskid Makowski z dzieckiem- Schronisko PTTK na Kudłaczach

Mimo, że piękna, letnia aura już dawno za nami i wiele osób uważa, że sezon na górskie wędrówki już się zakończył, my wciąż po tych górach spacerujemy i zachęcamy do tego innych :-) Sezon w górach może trwać cały rok, tylko trzeba się do tego odpowiednio przygotować, a może być równie ciekawie i pięknie. Na naszą kolejną górską wyprawę wybraliśmy spokojny i niewymagający szlak do schroniska PTTK na Kudłaczach w Beskidzie Makowskim i chociaż niebo zasnute było chmurami i to przez większą część czasu, spędziliśmy fantastyczne, rodzinne chwile. 


Poręba (szlak zielony)- Działek (szlak czerwony)- Schronisko PTTK na Kudłaczach- Działek- Poręba

Do schroniska na Kudłaczach prowadzi kilka szlaków, wychodzących z różnych miejsc i szczerze mówiąc mieliśmy mały problem z wyborem tego konkretnego ;-) Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zielony z Poręby. Część szlaku biegnie drogą asfaltową i żeby ominąć ten niezbyt przyjemny odcinek podjechaliśmy autem aż do miejsca, w którym odbijał on na leśną ścieżkę. Ot takie małe oszustwo ;-)



Gdy doszliśmy do Działek odbiliśmy w lewo, na szlak czerwony, a nasz zielony skręcił w prawo w stronę Myślenic- Zarabie. Ścieżka prowadziła nas wygodnie przez las pokryty spadłymi, jesiennymi liśćmi.



Niestety nie udało nam się całkowicie ominąć wędrówki asfaltem, przed nami był jeszcze jeden krótki odcinek, na szczęście ruch samochodowy był niewielki, nie przejechało ani jedno auto, więc mogliśmy w spokoju podziwiać widoki, które się pojawiły. 


Gdy ponownie wkroczyliśmy do lasu nasz cel był coraz bliżej. Ścieżka miejscami pięła się trochę bardziej pod górę, zalegało też błoto, ale największym zaskoczeniem był widok śniegu. Pod schroniskiem udało się nawet zrobić mini bitwę na śnieżki ;-)


Schronisko na Kudłaczach okazało się bardzo małym i klimatycznym miejscem, więc z przyjemnością rozgościliśmy się w jego wnętrzu. Niestety nie wszystko potoczyło się po naszej myśli, niezbyt miła pani z obsługi zepsuła nasze pierwsze, dobre wrażenie. No cóż bywa i tak...




Po dość długiej przerwie obraliśmy drogę powrotną, wróciliśmy dokładnie tą samą trasą. Ku naszej radości zza chmur wyjrzało wreszcie słońce i w takich przyjemnych okolicznościach wróciliśmy do Poręby. 





Szlak do schroniska na Kudłaczach to kolejna opcja dla rodzin z dziećmi, które dopiero zaczynają wspólną, górską przygodę. Ten, na który się zdecydowaliśmy, nie jest ani trudny, ani długi, więc jak najbardziej go polecamy.

Cenne wskazówki:
* szlak nie jest długi, ani wymagający, całość trasy zajęła nam 5 godzin w obie strony, z długim postojem w schronisku
* do schroniska na Kudłaczach prowadzi kilka szlaków:
- z Pcimia: szlak żółty, a potem czerwony lub czarny
- Kamiennik: szlak żółty, a potem zielony od Przełęczy Suchej, bądź z Łysiny czerwony albo czarny
- z Myślenic- Zarabie: szlak czerwony
* w schronisku na Kudłaczach płacić można tylko gotówką
* toaleta jest płatna
* rzadko nam się to zdarza, ale czujemy się w obowiązku przekazać pani z obsługi jest bardzo niemiła.

2 komentarze:

  1. Całkowicie potwierdzam Waszą opinię o pani ze schroniska. W wakacje nocowałam tam z 4 letnią córką. Utrudnienia i złośliwości, nieprzyjemny ton spotykały nas na każdym kroku. Było to bardzo zaskakujące, bo w schroniskach spotykałam zawsze bardzo fajnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo było w naszym przypadku, niemiły ton i opryskliwość i też czuliśmy się zaskoczeni, bo do tej pory w schroniskach to raczej spotkaliśmy się z życzliwością.

      Usuń