Najładniejszy szlak na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej z dziećmi
10/27/2026
0
Beskid Śląski
,
Beskidy
,
Góry
,
góry z dzieckiem
,
Korona Gór Polski
,
Śląskie
,
w góry z dzieckiem
Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego i jeden z tych, który cieszy
się niegasnącą popularnością. Bez względu na porę roku szlaki prowadzące na
Skrzyczne są bardzo chętnie wybierane, a za najpiękniejsze uważa się dwie
trasy: z Lipowej oraz z Przełęczy Salmopolskiej przez Malinowską Skałę. Po raz
pierwszy na Skrzycznem byliśmy w 2019 roku i oczywiście wybraliśmy trasę z
Przełęczy Salmopolskiej. Tym razem również wystartowaliśmy na Przełęczy, ale
postanowiliśmy zejść do Lipowej.
Jak dotrzeć na Skrzyczne?
Na Skrzyczne prowadzą następującego szlaki:
* szlak niebieski ze Szczyrku (trasa biegnie wzdłuż kolejki linowej)
* szlak zielony ze Szczyrku przez Becyrek
* szlak czerwony, a potem zielony z Buczkowic
* szlak niebieski z Lipowej
* szlak żółty, a od Małego Skrzycznego zielony ze Szczyrku Górnego
* szlak niebieski, potem czerwony i od Malinowskiej Skały zielony ze
Szczyrku Solisko
* szlak czerwony, od Malinowskiej Skały zielony z Przełęczy Salmopolskiej
(Biały Krzyż)
Na Skrzyczne można też dostać się wyciągiem krzesełkowym. Wyciąg jest
dwuetapowy i kursuje na trasie Szczyrk - Jaworzyna - Skrzyczne.
| Bajecznie widoki z Malinowskiej Skały |
Gdzie zaparkować samochód na Przełęczy Salmopolskiej?
Na Przełęczy Salmopolskiej są dwa parkingi, pierwszy jest płatny i znajduje
się wzdłuż ulicy Grabowej, drugi jest darmowy i znajduje się nieco w głąb,
przy drodze pożarowej (GPS:
49.664468, 18.960412). Oba parkingi cieszą się dużą popularnością i szybko się zapełniają, więc
w piękny dzień warto na szlak wyruszyć rano. My byliśmy około 8:30 i na
darmowym parkingu udało nam się znaleźć ostatnie wolne miejsce, ale aut już
było sporo także na płatnym.
Opis szlaku na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej (Białego Krzyża) z zejściem do Lipowej
Szlak na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej (Białego Krzyża) to według nas
najładniejsza i jednocześnie najłatwiejsza trasa prowadząca na szczyt. Choć
do przejścia w jedną stronę jest ok. 8 kilometrów, to idzie się głównie
grzbietem, a więc wędrówka nie jest szczególnie męcząca. Najbardziej
wymagający fragment znajduje się pomiędzy Przełęczą Salmopolską a Malinowską
Skałą, gdzie trzeba zmierzyć się ze stromym podejściem na Malinów (na całym
tym odcinku, który ma 2,5 kilometra, jest ponad 180 metrów przewyższenia).
My jednak znaleźliśmy sposób, by to podejście ominąć.
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na darmowym parkingu na Przełęczy Salmopolskiej
i choć to nietypowe rozwiązanie, nie cofnęliśmy się w kierunku czerwonego
szlaku, tylko ruszyliśmy przed siebie drogą pożarową. Szliśmy nią przez
około 1,7 kilometra, a gdy naszym oczom ukazała się odchodząca w lewo
wyraźna, leśna ścieżka, odbiliśmy na nią i trzymaliśmy się jej aż dotarliśmy
do szlaku czerwonego. W ten oto sposób pokonaliśmy jedynie 126 metrów
przewyższenia na odcinku mającym 2,6 kilometra.
| Widoki z odcinka pomiędzy Przełęczą Salmopolską a Malinowską Skałą |
Po wkroczeniu na szlak czerwony ruszyliśmy w stronę Malinowskiej Skały. Z każdym pokonanym metrem robiło się coraz bardziej widokowo. Gdy dotarliśmy do celu, ujrzeliśmy przepiękne, rozległe krajobrazy. Jedyny minus był taki, że wiał silny wiatr. Po kilkuminutowym postoju, trzymając się szlaku zielonego poszliśmy dalej.
Odcinek pomiędzy Malinowską Skałą a Skrzycznem to najpiękniejszy fragment na całej trasie. Szlak biegnie dość łagodnie przed siebie, a po obu stronach rozpościerają się bajeczne widoki. Do przejścia na tym odcinku jest ponad 4 kilometry, ale naprawdę tego nie czuć. Droga jest szeroka i wygodna, co sprzyja spacerowemu tempu.
| Odcinek szlaku pomiędzy Malinowską Skałą a Małym Skrzycznem |
Zanim się obejrzeliśmy, dotarliśmy na szczyt, który swoją drogą również jest bardzo widokowy, więc warto pokręcić się po okolicy i pozachwycać panoramami. Przy dobrej pogodzie ze Skrzycznego doskonale widać Tatry, Małą Fatrę, Beskid Śląski oraz Żywiecki, a nawet Tatry Niżne. Niedaleko szczytu znajduje się schronisko PTTK, które my osobiście bardzo lubimy, a więc obowiązkowo zrobiliśmy tam dłuższą przerwę.
A potem przyszła pora na drogę powrotną i tutaj postanowiliśmy podzielić się. Tomek wrócił tym samym szlakiem na Przełęcz Salmopolską, gdzie stał nasz samochód, a ja wraz z dziećmi zeszłam szlakiem niebieskim do Lipowej. Do przejścia mieliśmy trochę ponad 4 kilometry, ale szlak stromo prowadził nas w dół, więc schodząc nim trzeba uważnie stawiać kroki. Trasa jest jednak bardzo malownicza, więc mogliśmy nacieszyć oczy kolejnymi pięknymi widokami.
| Widoki ze szlaku niebieskiego w stronę Lipowej |
Mapa z przebiegiem trasy
Gdzie nocować w Beskidzie Śląskim?
Tak się akurat złożyło, że na Skrzyczne udaliśmy się podczas mojego urodzinowego weekendu, który spędzaliśmy w Hotelu Wisła Premium. Hotel ten odwiedziliśmy w ramach współpracy barterowej, ale opinia o nim i polecenie są w 100% nasze. Hotel znajduje się ok. 1,5 kilometra od centrum Wisły, tuż przy drodze łączącej Wisłę z Istebną. Dysponuje pokojami rodzinnymi, składającymi się z dwóch oddzielnych sypialni, które połączone są ze sobą drzwiami, co było dla nas bardzo wygodnym rozwiązaniem. W hotelu można zjeść pyszne i urozmaicone śniadania oraz obiadokolacje lub zamówić coś z karty. Plusem jest strefa SPA, która na chwilę obecną składa się z jacuzzi, groty solnej oraz sauny suchej i parowej, ale już w grudniu 2026 ma nastąpić otwarcie nowej strefy z basenem oraz nowych, przestronnych pokoi. Przy hotelu znajduje się również ogród oraz zewnętrzny taras, warto mieć jednak na uwadze to, że są one usytuowane od strony ulicy, więc słychać z nich przejeżdżające samochody. Z hotelu na Przełęcz Salmopolską mieliśmy zaledwie 15 kilometrów, a więc była to dla nas dogodna lokalizacja, dlatego też z czystym sumieniem możemy to miejsce polecić na rodzinny wypoczynek.
Szlak na Skrzyczne z Przełęczy Salmopolskiej to naszym zdaniem prawdziwy hit w Beskidzie Śląskim, oferuje niesamowite widoki przy naprawdę umiarkowanym wysiłku, a wariant z ominięciem Malinowa sprawdził nam się idealnie na wędrówkę z dziećmi. Połączenie tej trasy z przerwą w schronisku i sprytną logistyką powrotną dało nam absolutnie udany, pełen pięknych kadrów dzień. Jeśli szukacie pomysłu na malowniczą i stosunkowo łatwą wycieczkę w polskie góry, ten klasyk po prostu musi znaleźć się na Waszej liście!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz