Trzydniowiański Wierch- Tatry Zachodnie z dziećmi

Trzydniowiański Wierch, jeden ze szczytów Tatr Zachodnich, chodził nam po głowie od dawna, w sumie odkąd wybraliśmy się na Grzesia i Rakoń. Większość osób na Trzydniowiański Wierch trafia przy okazji zdobywania Kończystego Wierchu oraz Starorobociańskiego Wierchu, zataczając w ten sposób dość konkretną pętlę, my jednak, uwzględniając konieczność niesienia naszego młodszego w nosidle, postanowiliśmy skupić się tylko na Trzydniowiańskim Wierchu. Na pozostałe szczyty przyjdzie jeszcze pora.

Widoki z Trzydniowiańskiego Wierchu między innymi na: Kończysty Wierch i Starorobociański Wierch
Polana Huciska (szlak zielony)- Polana Trzydniówka (szlak czerwony)- Trzydniowiański Wierch (szal czerwony)- Jarząbcza Dolina (szlak żółty oraz czerwony)- Polana Chochołowska (szlak zielony)- Polana Trzydniówka- Polana Huciska


Szlak na Trzydniowiański Wierch zaczyna się na Siwej Polanie, czyli tuż u wylotu do Doliny Chochołowskiej. Czas przejścia w jedną stronę to około 3,5 godziny, można to jednak nieco skrócić korzystając z kolejki Rakoń, jeżdżącej pomiędzy Siwą Polaną, a Polaną Huciska, bądź pokonując część trasy rowerami. Dolina Chochołowska to jedno z nielicznych miejsc w polskich Tatrach, gdzie można poruszać się rowerem i choć opcja ta była dla nas niezwykle kusząca, to niestety z obawy, że nie będziemy mieli gdzie tych rowerów zostawić zrezygnowaliśmy z niej. Skorzystaliśmy za to z przejażdżki kolejką Rakoń i to w obie strony, co było dodatkową atrakcją dla naszych dzieci. 

Na szlaku pomiędzy Polaną Huciska a Polaną Trzydniówka
Tak więc naszą wędrówkę rozpoczęliśmy dopiero od Polany Huciska skąd szybkim tempem ruszyliśmy w stronę Polany Trzydniówka, gdzie mieliśmy odbić w lewo, w stronę szczytu. Odcinek pomiędzy Polaną Huciska, a Polaną Trzydniówka nie był ani trochę wymagający, ale okazał się niezwykle pożyteczny, bo pozwolił nam rozgrzać się i złapać rytm przed czekającym nas podejściem. 


Początek czerwonego szlaku na Trzydniowiański Wierch
A to zaczęło się praktycznie od razu, gdy tylko znaleźliśmy się na czerwonym szlaku i towarzyszyło nam aż do samego szczytu. Początkowo podchodziliśmy bardzo zaniedbanym odcinkiem, na którym leżało mnóstwo połamanych gałęzi, efekt wywózki drewna. Potem czekał nas fragment prowadzący po wyłożonych kamieniami stopniach i choć było to dość męczące, to wraz z nabieraniem wysokości za naszymi plecami zaczęły pojawiać się pierwsze widoki, więc szło się mimo wszystko przyjemnie. Najciekawsza część szlaku zaczęła się gdy znaleźliśmy się powyżej górnej granicy lasu, a nasza ścieżka pięła się pomiędzy kosodrzewiną. 





To właśnie od tego momentu zrobiło się naprawdę widokowo i z każdy pokonanym metrem było coraz piękniej. Bez problemu mogliśmy podziwiać ze szlaku takie szczyty jak Grześ, Rakoń czy Wołowiec, ale naszym oczom ukazał się również Starorobociański Wierch, Bystra oraz Błyszcz. 






W oddali Wołowiec i Rakoń

Jak zwykle w takich chwilach ciężko zdecydować się, w którą stronę spoglądać. Szczyt był jednak w zasięgu ręki, więc nie pozostało nam nic innego jak na niego dotrzeć i dopiero tam zrobić długą przerwę na podziwianie widoków. 





Z Trzydniowiańskim Wierchem w tle


Ostatnie podejście, doprowadzające nas do celu, nasza córka pokonała wręcz biegiem, a i nasz synek postanowił pokonać ostatnie metry sam. Choć w nosidle spędził praktycznie całą drogę do góry, to na Trzydniowiański Wierch wszedł na własnych nóżkach, co wcale takie proste dla niego nie było ze względu na kamienistą ścieżkę. 







Ostatnie podejście przed szczytem
Trzydniowiański Wierch okazał się niesamowicie malowniczym szczytem, z przepiękną panoramą na wszystkie strony świata. Z miejsca, w którym usiedliśmy widzieliśmy między innymi: Błyszcz, Bystrą, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Jarząbczy Wierch, Wołowiec, Rakoń oraz Grzesia. Naszą uwagę przykuła również Jarząbcza Dolina. Spoglądając na otaczające nas góry nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że kontynuacja wędrówki aż po Starorobociański Wierch to świetny pomysł, więc z pewnością jeszcze kiedyś tam wrócimy. 

Widoki z Trzydniowiańskiego Wierchu









Na Trzydniowiańskim Wierchu i w jego okolicach spędziliśmy ponad godzinę. W międzyczasie zapadła decyzja co do naszej drogi powrotnej. Mogliśmy wracać tym samym szlakiem, co oczywiście ze względu na widoki nie byłoby takim złym pomysłem, bądź pójść dalej za czerwonymi oznaczeniami szlaku i zejść do Jarząbczej  Doliny. Opcja numer dwa była nieco dłuższa, ale to właśnie na nią się zdecydowaliśmy. 











Nasza trasa powrotna to było przede wszystkim schodzenie, miejscami dość stromo. Nad nami górowały pobliskie szczyty, więc naprawdę ciężko było nie zadzierać głowy do góry. Przy okazji trzeba było mieć pod kontrolą to co ma się pod nogami, więc przyjęliśmy taktykę żółwiego tempa. Wolnym krokiem schodziliśmy coraz niżej i niżej wciąż bacznie rozglądając się dookoła i podziwiając kolejne, przepiękne widoki. 


Szlak do Jarząbczej Doliny











Potem czekał nas fragment przez las i znaleźliśmy się w Jarząbczej Dolinie. Kolejnym naszym puntem orientacyjnym miała być Polana Chochołowska. Choć wstępnie chcieliśmy zajrzeć do znajdującego się tam schroniska, to zmieniliśmy zdanie gdy ujrzeliśmy sporą ilość turystów. Nie zatrzymując się więc ani na chwilę ruszyliśmy prosto na Polanę Huciska. Od schroniska do samej Polany nasz młodszy wędrował sam, a możliwość wrzucania kamieni do płynącego obok potoku była najlepszą zabawą pod słońcem. Z Polany Huciska na Siwą Polanę wróciliśmy kolejką Rakoń, a stamtąd prosto do Kościeliska, gdzie spędzaliśmy urodzinowy weekend :-)






Szlak na Trzydniowiański Wierch, ze względu na podejście, na pewno nie jest banalny, wręcz przeciwnie wymaga nieco wysiłku, a z dzieckiem na plecach trzeba go włożyć trochę więcej. Warto jednak się pomęczyć, bo widoki są po prostu rewelacyjne.

Cenne wskazówki:
* szlak na Trzydniowiański Wierch rozpoczyna się na Siwej Polanie
* na szlaku obowiązują bilety wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego
* szlak jest dość wymagający, ale pozbawiony jest niebezpiecznych momentów
* cała trasa z uwzględnieniem postojów zajęła nam około 6,5 godziny. Na szczyt doszliśmy w czasie krótszym niż pokazywała to mapa, podobnie było podczas zejścia. 
* pomiędzy Siwą Polaną a Polaną Huciska kursuje kolejka Rakoń, są to turystyczne wagoniki ciągnięte przez traktor. 
* Bilet na kolejkę w 2020 roku kosztował 7zł od osoby (powyżej 5 roku życia)
* Z Trzydniowiańskiego Wierchu można pójść dalej na Kończysty Wierch oraz na Starorobociański Wierch
* parking na Siwej Polanie jest płatny, w 2020 roku opłata wynosiła 15zł za cały dzień

2 komentarze:

  1. Pogratulować pogody!!! Piękne widoki. Wybieramy się tam ale dopiero w przyszłym sezonie, i na dużą pętlę, więc kilkanaście godzin wędrówki i potrzebujemy dużo więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogodę mieliśmy fantastyczną, a widoki były bajeczne :) Na dłuższą pętlę i my się kiedyś wybierzemy, ale jak młody będzie już sam wędrował ;)

      Usuń

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger