Miejska Góra- Korona Beskidu Wyspowego

Za każdy razem gdy przejeżdżaliśmy przez Limanową w oczy rzucało nam się charakterystyczne wzniesienie z górującym nad nim krzyżem. Okazało się, że to Miejska Góra, która zaliczana jest do Korony Beskidu Wyspowego- Beskidzkie Wyspy. Korzystając z przyjemnej pogody postanowiliśmy się na nią wybrać i zobaczyć jakie piękne widoki ma ona do zaoferowania. 

Miejska Góra- widok z żółtego szlaku
Parking przy ulicy Jana Kasprowicza (drogą bez oznaczeń szlaku)- Skrzyżowanie ze szlakiem niebieskim (szlak niebieski)- Rozejście szlaków pod Miejską Górą (szlak żółty)- Miejska Góra (szlak żółty)- Droga Krzyżowa (fragment bez oznaczeń szlaku)- Wiata pod Miejską Górą (szlak żółty)- Parking przy ulicy Jana Kasprowicza


Na Miejską Górę można dotrzeć w następujący sposób:
* szlakiem niebieskim, a następnie żółtym startując w centrum Limanowej
* szlakiem żółtym spod stacji narciarskiej Limanowa- Ski, początkowo idąc ścieżką bez oznaczeń szlaku, przechodząc przez Łysą Górę
* szlakiem niebieskim, a następnie żółtym z Przełęczy pod Sałaszem
* szlakiem żółtym z parkingu przy ulicy Jana Kasprowicza w Limanowej, idąc między innymi wzdłuż Drogi Krzyżowej
* szlakiem niebieskim z parkingu przy ulicy Jana Kasprowicza w Limanowej, początkowo idąc drogą

My zdecydowaliśmy się wyruszyć z parkingu przy ulicy Jana Kasprowicza w Limanowej i zatoczyć pętlę. Do góry podchodziliśmy szlakiem niebieskim, a w dół zeszliśmy szlakiem żółtym. Przy ulicy Kasprowicza znajduje się spory, darmowy parking (GPS: 49.714750, 20.443590), jest też plac zabaw, więc po powrocie można jeszcze skorzystać z jego atrakcji. 

Miejska Góra widok z oddali





Przebieg szlaku na Miejską Górę z parkingu przy ulicy Kasprowicza
W związku z tym, że szlak niebieski zaczyna się w innym miejscu niż mieści się parking, musieliśmy się do niego cofnąć idąc wzdłuż drogi. Jest to zwykła droga publiczna, z ruchem samochodowym, więc trzeba trzymać się lewego pobocza i uważać na towarzyszące nam dzieci. Gdy dotarliśmy do niebieskich oznaczeń, które znajdowały się po naszej prawej stronie, skręciliśmy na leśną ścieżkę, która od razu zaczęła piąć się pod górę. Zimą szlak może być oblodzony, więc warto mieć ze sobą raczki, które w zdecydowany sposób poprawią komfort wejścia. Nasz niespełna 3-latek, pomimo zimowych warunków, dzielnie szedł przed siebie i pilnował razem z siostrą byśmy nie zboczyli ze szlaku. 

Widoki z Miejskiej Góry




Gdy dotarliśmy do rozwidlenia szlaków pod Miejską Górą ostro odbiliśmy w lewo opuszczając szlak niebieski i wkraczając na szlak żółty. Żółty szlak idzie także na wprost, więc warto rozglądać się za odchodzącą w lewo ścieżką, by jej nie minąć. Przez chwilę dość stromo biegnie ona pod górę, a potem łagodnieje i niespodziewanie doprowadza na szczyt. 






Najbardziej charakterystycznym punktem na Miejskiej Górze jest Krzyż Jubileuszowy z kolistym tarasem widokowym, z którego można podziwiać przepiękną panoramę. Przy dobrej widoczności z Miejskiej Góry widać szczyty Beskidu Sądeckiego, Wyspowego, a także Tatry oraz Gorce. Poza tym na Miejskiej Górze znajduje się tablica z opisanymi szczytami oraz kilka drewnianych ławek. Przestrzeń jest zadbana, co oczywiście zachęca do zorganizowania na szczycie dłuższego postoju. 


7/40 Korona Beskidu Wyspowego



Na parking przy ulicy Kasprowicza postanowiliśmy wrócić szlakiem żółtym. Ruszyliśmy więc przed siebie szeroką i wygodną ścieżką, zostawiając Krzyż Jubileuszowy za naszymi plecami. Mróz szczypał w nosy, ale otaczające nas zimowe krajobrazy rekompensowały te małe niedogodności. Potem wkroczyliśmy do lasu. Po kilku minutach naszej wędrówki dotarliśmy do miejsca, gdzie w lewo odchodziła nieoznakowana trasa, część Drogi Krzyżowej. Postanowiliśmy z niej skorzystać skracając tym samym dystans, który mieliśmy do pokonania. Na żółty szlak wróciliśmy ponownie na wysokości wiaty pod Miejską Górą. 







Potem już do samego końca trzymaliśmy się żółtych oznaczeń szlaku schodząc cały czas w dół. Po drodze mijało nas sporo turystów zmierzających na szczyt, co nas nieco zaskoczyło, bo na szlaku niebieskim nie spotkaliśmy nikogo, a i na szczycie byliśmy praktycznie sami. Gdy znaleźliśmy się ponownie na parkingu, dzieci z radością pobiegły na plac zabaw i nie przeszkadzał im nawet zalegający śnieg. I tak zakończyliśmy zdobywanie naszego kolejnego koronnego szczytu w Koronie Beskidu Wyspowego.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger