Śnieżnica z Przełęczy Gruszowiec- Korona Beskidu Wyspowego

Kontynuując naszą przygodę z Koroną Beskidu Wyspowego- Beskidzkie Wyspy wybraliśmy się na nasz trzeci, koronny szczyt- Śnieżnicę. Na Śnieżnicy mieliśmy już okazję być i to dwukrotnie, bo to właśnie z tego szczytu odbywał się nasz niezapomniany lot paralotnią (o locie paralotnią nad Beskidem Wyspowym można poczytać tutaj). Biorąc pod uwagę te jakże miłe wspomnienia powrót na Śnieżnicę był dla nas olbrzymią przyjemnością. 

Widoki z polanki znajdującej się poniżej szczytu Śnieżnicy
Przełęcz Gruszowiec (szlak zielony oraz niebieski)- Rozejście szlaku pod Śnieżnicą (szlak zielony)- Ośrodek Rekolekcyjny Śnieżnica (szlak zielony)- Górna stacja kolejki na Śnieżnicę (szlak zielony oraz niebieski)- Rozejście szlaków pod Śnieżnicą (szlak zielony,  potem czarny)- Śnieżnica (szlak niebieski)- Przełęcz Gruszowiec

Na Śnieżnicę prowadzą następujące szlaki turystyczne:
* szlak zielony z Przełęczy Gruszowiec, przechodzący obok Ośrodka Rekolekcyjnego Śnieżnica
* szlak niebieski z Przełęczy Gruszowiec, początkowo biegnie tak samo jak szlak zielony
* szlak czarny z Porąbki- Zagórze
* szlak zielony z Dobrej
Na mapie zaznaczony jest jeszcze szlak niebieski z Kasiny Wielkiej, ale ze względu na to, że przebiega on przez teren bike parku został zamknięty. 

My zdecydowaliśmy się wejść na Śnieżnicę z Przełęczy Gruszowiec, do góry ruszyliśmy szlakiem zielonym, a w dół zeszliśmy szlakiem niebieskim. Oba szlaki przez pewien odcinek biegną wspólnie, więc było to dla nas najciekawsze rozwiązanie. 







Gdzie zaparować auto?
Na Przełęczy Gruszowiec znajduje się płatny parking należący do Baru "Pod Cyckiem", opłatę za miejsce parkingowe należy uiścić w barze. W 2021 roku wynosiła ona 10 zł. Z Przełęczy Gruszowiec można wyruszyć nie tylko na Śnieżnicę, ale także na Ćwilin, na który prowadzi krótki, ale bardzo stromy niebieski szlak (o szlaku na Ćwilin z Przełęczy Gruszowiec można poczytać tutaj). Parking na Przełęczy Gruszowiec bardzo szybko się zapełnia, co warto uwzględnić swoich planach. 


Ośrodek Rekolekcyjny Śnieżnica




Opis szlaku na Śnieżnicę z Przełęczy Gruszowiec
Z Przełęczy Gruszowiec ruszyliśmy zgodnie z oznaczeniami szlaku niebieskiego oraz zielonego. Pierwszy fragment naszej trasy biegł wzdłuż asfaltowej drogi, pomiędzy zabudowaniami. Dopiero gdy minęliśmy ostatni dom wkroczyliśmy na leśny trakt, który łagodnie zaczął wznosić się do góry. Trasa była dość oblodzona, więc by ułatwić sobie podchodzenie założyliśmy raczki, co w znaczący sposób podniosło komfort naszego marszu. Gdy dotarliśmy do rozwidlenia szlaków zielonego oraz niebieskiego w dalszą drogę udaliśmy się idąc za szlakiem zielonym. Mniej więcej na wysokości Ośrodka Rekolekcyjnego Śnieżnica pod naszymi stopami pojawił się śnieg, więc rozpoczął się najprzyjemniejszy odcinek naszej wędrówki. 







Trasa nadal dość spokojnie podchodziła do góry, a my nabieraliśmy wysokości. Z każdym pokonanym metrem śniegu było coraz więcej, a otaczające nas drzewa otulone były wielkimi, śnieżnymi czapami. Po minięciu górnej stacji kolejki linowej na Śnieżnicę czekał nas ostatni fragment przez iście zimową krainę. Znów wędrowaliśmy szlakiem zielonym oraz niebieskim, a ostatnie metry pokonaliśmy kierując się za oznaczeniami czarnymi, które doprowadziły nas na szczyt. 






Śnieżnica nasza trzecia korona w Koronie Beskidu Wyspowego
Szczyt Śnieżnicy jest zalesiony i nie oferuje żadnych widoków, jednak kilkanaście metrów poniżej szczytu znajduje się bardzo fajny punkt widokowy, z przepiękną panoramą na Beskid Wyspowy. Jest to miejsce, z którego startują paralotniarze. By do niego dojść trzeba zejść w dół, dość stromą, wyraźną ścieżką, która zaczyna się nieopodal tabliczki z nazwą szczytu. Co do samej Śnieżnicy to jej wierzchołek jest dość płaski, ustawiono na nim drewniany krzyż, mapę Beskidu Wyspowego oraz wyznaczono miejsce na ognisko. Ku naszej radości po raz kolejny trafiliśmy na turystów, którzy zamierzali je rozpalić i już po chwili mogliśmy cieszyć się ciepłem od niego bijącym, co w ten dość zimy dzień było niezwykle przyjemne. W międzyczasie dołączyli do nas kolejni turyści, więc zrobiło się naprawdę wesoło. 






Na Śnieżnicy spędziliśmy około dwie godzin, a potem przyszła pora powrotu. Na Przełęcz Gruszowiec zeszliśmy szlakiem niebieskim, który okazał się dość stromy, więc cieszyliśmy się, że tędy nie podchodziliśmy, tym bardziej, że nasz młodszy na Śnieżnicę wchodził samodzielnie. Drogę w dół pokonaliśmy błyskawicznie i zanim się obejrzeliśmy byliśmy przy aucie, kończąc kolejną beskidzką przygodę. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger