Rezerwat Sokole Góry, Góra Biakło i ruiny zamku w Olsztynie, czyli jeden dzień na Jurze

Kontynuując nasz cykl jednodniowych wycieczek po Jurze Krakowsko- Częstochowskiej tym razem wybraliśmy się w okolice Częstochowy, gdzie zajrzeliśmy do Rezerwatu Sokole Góry, wdrapaliśmy się na jurajski Giewont, czyli Górę Biakło oraz przespacerowaliśmy się wśród ruin zamku w Olszynie.

Góra Biakło, czyli Mały Giewont
Kilka słów wstępu
Z racji dość sporej odległości jaką mieliśmy do pokonania z Krakowa do naszego pierwszego punktu, czyli Rezerwatu Sokole Góry, swoją wycieczkę rozpoczęliśmy tuż po godzinie 8 rano. Rezerwat Sokole Góry oddalony jest od Krakowa o około 150 kilometrów, a więc na sam dojazd należy przeznaczyć co najmniej dwie godziny. Auto można zaparkować na dużym, leśnym parkingu, skąd nieoznakowaną ścieżką można dotrzeć do granic rezerwatu. Po Rezerwacie Sokole Góry można poruszać się tylko wyznaczonymi trasami, a więc można go obejść dookoła wykorzystując do tego szlaki turystyczne koloru zielonego, czarnego, żółtego oraz czerwonego, bądź można zajrzeć  w jego głąb idąc zgodnie z oznaczeniami ścieżki edukacyjnej (oznaczona została ona przy pomocy żółtego rombu z poziomym białym paskiem). My oczywiście zdecydowaliśmy się na ścieżkę dydaktyczną.



Opis wycieczki
Na spacer ścieżką dydaktyczną przez Rezerwat Sokole Góry trzeba przeznaczyć co najmniej dwie godziny. Trasa ścieżki prowadzi wśród skalnych ostańców, przepięknie położonych w sercu bukowego lasu, a pierwszym jej przystankiem jest Skała Pielgrzym i to właśnie w jej kierunku ruszyliśmy po opuszczeniu parkingu. Początkowo szliśmy wyraźną, nieoznakowaną ścieżką, która doprowadziła nas do żółtego szlaku turystycznego. Ze szlaku od razu dostrzegliśmy interesującą nas wapienną skałę, a gdy do niej podeszliśmy zauważyliśmy także oznaczenia ścieżki dydaktycznej. 

Pielgrzym
Skała Bonifacego i Skała z Żółtym Okapem

Schronisko w Amfiteatrze


Następnie trzymając się oznaczeń ścieżki ruszyliśmy w stronę skały Bonifacego oraz Skały z Żółtym Okapem, które dostrzegliśmy już z daleka (plus wędrowania gdy na drzewach nie ma liści). Kolejnym naszym punktem orientacyjnym była skała Amfiteatr, gdzie największą atrakcją jest krasowa studnia oraz schronisko w Amfiteatrze. W tym miejscu postanowiliśmy zrobić kilkuminutową przerwę. Gdy ponownie ruszyliśmy w drogę udaliśmy się prosto na punkt widokowy znajdujący się na Sokolej Górze, z którego można zobaczyć ruiny zamku w Olsztynie oraz Górę Biakło, a swój spacer przez rezerwat zakończyliśmy, gdy dotarliśmy do zielonego i czarnego szlaku turystycznego. 





Nie był to jednak koniec naszej wędrówki. Kolejnym naszym celem była Góra Biakło, nazywana także Małym Giewontem, do podnóża której dotarliśmy idąc zgodnie ze szlakami żółtym, zielonym oraz czarnym. Patrząc na Górę Biakło trudno się nie zgodzić, że jest ona podobna do tatrzańskiego Giewontu i to nie tylko ze względu na znajdujący się na szczycie krzyż. 


Ruiny zamku w Olsztynie, widok z Góry Biakło







Góra Biakło okazała się bardzo przyjemnym miejscem. Z jej szczytu rozpościerają się przepiękne widoki, między innymi na ruiny zamku w Olsztynie. Korzystając z tych pięknych okoliczności przyrody na Górze Biakło zrobiliśmy prawie godzinny postój, po którym ruszyliśmy w kierunku Olsztyna. Postanowiliśmy jednak rozdzielić się, męska część ekipy wróciła po auto, którym podjechała  następnie pod zamek, a damska część ekipy, idąc przez szczyt Lipówki, udała się tam  pieszo.  










Gdy spotkaliśmy się u podnóża zamku okazało się, że nasz młodszy wykorzystał sytuację i poszedł na drzemkę, więc by nie zakłócać jego spokojnego snu na zamek poszłyśmy tylko we dwie. Ruiny olsztyńskiego zamku zrobiły na nas olbrzymie wrażenie, więc z przyjemnością pospacerowałyśmy wśród nich, zachwycając się kolejnymi, malowniczymi widokami. Niestety nie udało nam się wejść na wieżę, która tego dnia była zamknięta, ale kiedyś z pewnością to nadrobimy. 









Ruiny zamku w Olsztynie to był ostatni punkt, który zaplanowaliśmy na ten dzień, choć bardzo chcieliśmy zahaczyć jeszcze o Góry Towarne. Niestety krótkie, jesienne dni mają to do siebie, że za szybko się kończą i pomimo olbrzymich chęci już nam się nie udało. Nic jednak straconego, bo w okolicy jest jeszcze kilka innych miejsc wartych uwagi, więc po prostu musimy tam wybrać się ponownie. 

Pomysły na jednodniowe wycieczki po Jurze Krakowsko- Częstowchowskiej:

2 komentarze:

  1. Trzy lata nie byłem, nic się nie zmieniło ale... tęsknota do tych pięknych terenów rośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o tym wiemy :) Może w przyszłym roku uda nam się przejechać rowerami szlak Orlich Gniazd :)
      Miało być w tym, ale nieco nam się plany pokrzyżowały...

      Usuń

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger