Hala Krupowa z Sidziny Wielkiej Polany- Beskid Żywiecki z dziećmi

Szukając pomysłu na wyjątkowo ciepłą, mikołajkową niedzielę postanowiliśmy wybrać się w Beskid Żywiecki. Padło na schronisko PTTK na Hali Krupowej, gdzie siedząc na tarasie i popijając gorącą herbatę można zachwycać się przepiękną panoramą na Tatry. 

Z widokiem na Tatry, wędrując czarnym szlakiem
Sidzina, Wielka Polana parking (szlak czarny)- Hala Krupowa (szlak czarny oraz zielony)- Przełęcz Kucałowa (szlak czarny)- Schronisko PTTK Na Hali Krupowej- Przełęcz Kucałowa- Hala Krupowa (częściowo szlakiem czarnym, częściowo drogą gospodarczą)- Sidzina, Wielka Polana


Do schroniska PTTK na Hali Krupowej prowadzą następujące szlaki:
* szlak czarny z Sidziny, Wielkiej Polany
* szlak zielony z Sidziny, spod Domu Wczasów Dziecięcych
* szlak czerwony z Przełęczy Krowiarki przez Policę
* szlak niebieski z Suchej Góry
* szlak zielony z Zawoi
* szlak żółty, następnie czerwony i pod koniec czarny z Mosornego Gronia (możliwość wjazdu koleją linową na szczyt Mosornego Gronia)

My po przeanalizowaniu kilku opcji zdecydowaliśmy się ostatecznie na szlak czarny z Sidziny- Wielkiej Polany, gdzie nieopodal czarnego szlaku znajduje się sporych rozmiarów, darmowy parking. 

Na czarnym szlaku




Opis szlaku
Po opuszczeniu parkingu (należy kierować się w stronę szlabanu) przez pierwszych kilkanaście metrów szliśmy szeroką drogą, z której odbiliśmy w prawo, gdy naszym oczom ukazały się czarne symbole szlaku. Prowadząca nas ścieżka wkroczyła do lasu i zaczęła piąć się pod górę. W powietrzu unosił się zapach igieł i jakoś nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że jest bardziej wiosennie, niż zimowo. Trasa okazała się dość łatwa i przyjemna, nawet dla dziecięcych nóżek, więc nasz 2,5-latek dzielnie parł przed siebie. Nosidło przydało się dopiero gdy dotarliśmy do rozejścia szlaków na Hali Krupowej, tam jego siły już się skończyły oraz w drodze powrotnej, którą całą przespał. 






Mimo, że wędrowaliśmy lasem co jakiś czas odsłaniały się piękne widoki umilając nam podchodzenie. Był też fragment, gdzie szlak pokrywał się z biegnącą tamtędy szutrową drogą, z której można podziwiać przepiękną panoramę na Tatry, o czym przekonaliśmy się w drodze powrotnej, gdy wiatr nieco rozgonił chmury. Na wysokości Hali Krupowej nasz młodszy wskoczył do nosidła, więc ostatni odcinek naszej wędrówki poszedł nam znacznie szybciej ;-)  






Widok na Tatry spod schroniska na Hali Krupowej
Gdy znaleźliśmy się na Przełęczy Kucałowej przywitał nas zimy i silny wiatr, który niósł ze sobą prawdziwą, grudniową pogodę. Nie zastanawiając się zbyt długo od razu ruszyliśmy w stronę schroniska, które wbrew nazwie wcale nie jest położone na Hali Krupowej, a na Hali Sidzińskie Pasionki. Z racji reżimu sanitarnego na chwilę obecną nie ma możliwości przebywania w ciepłym wnętrzu schroniska, ale działa bufet, gdzie można nie tylko zakupić coś ciepłego do picia, ale także coś do jedzenia. Można też skorzystać ze stołów znajdujących się na tarasie, więc tam znaleźliśmy całkiem przyjemny dla siebie kątek, który na szczęście był trochę osłonięty od wiatru. Pod schroniskiem zostaliśmy około 40 minut, a potem ruszyliśmy w drogę powrotną. Do Sidziny zamierzaliśmy wracać tym samym, czarnym szlakiem, najpierw jednak podeszliśmy szlakiem czerwonym oraz zielonym na Jasną Górę, skąd można podziwiać kolejne, przepiękne widoki. 







Dopiero gdy nacieszyliśmy oczy byliśmy gotowi do powrotu modyfikując nieco naszą trasę w dół. Na mapie zauważyliśmy, że czarny szlak w dwóch miejscach przecina się z szutrową drogą, postanowiliśmy więc wydłużyć zejście drogą, a na szlak powrócić po dotarciu do drugiego punktu. Tym oto sposobem dłużej mogliśmy cieszyć się panoramą Tatr nie przysłoniętą wierzchołkami drzew. 











Na parkingu znaleźliśmy się po około 1,5 godzinie od wyjścia ze schroniska, kończąc kolejne udane wyjście w góry. Na Halę Krupową jeszcze wrócimy, plan jest taki, by zrobić to jeszcze tej zimy, poczekamy jednak na śnieg. 

Pozostałe wpisy z Beskidu Żywieckiego:

2 komentarze:

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger