Mosty w Stańczykach oraz Suwalski Park Krajobrazowy

Ostatniego dnia naszego pobytu na Suwalszczyźnie wybraliśmy się w stronę Puszczy Rominckiej oraz Suwalskiego Parku Krajobrazowego. W Puszczy Rominckiej chcieliśmy zobaczyć słynne Mosty w Stańczykach, a w Suwalskim Parku Krajobrazowym planowaliśmy wejść na Górę Cisową, z której roztaczają się imponujące widoki na najbliższą okolicę. 

Jadąc w kierunku Mostów w Stańczykach
Mosty w Stańczykach intrygowały nas od dawna i to głównie one przyciągnęły nas w tą część Suwalszczyzny, ale naszej uwadze nie uszły mijane po drodze zielone pagórki. Od razu zamarzyło nam się pojeździć pomiędzy nimi rowerami, ale nasz plan był bardzo napięty i wiedzieliśmy, że tym razem nie będzie to możliwe.


Swoją przygodę rozpoczęliśmy od Mostów w Stańczykach, które znajdują się na skraju Puszczy Rominckiej. U ich podnóża znajduje się duży, bezpłatny parking, więc nie ma najmniejszego problemu z zaparkowaniem auta, a potem z wyruszeniem na spacer.

Mosty w Stańczykach



Mosty w Stańczykach można podziwiać z dwóch, różnych perspektyw, można je zobaczyć z dołu jak i z góry. Te imponujące wiadukty, które swą konstrukcją przypominają rzymskie akwedukty, to pozostałość po dawnej linii kolejowej. Konstrukcja północna powstała w latach 1912-1914, a południowa w latach 1923-1926. 



 


Wejście na teren mostów jest odpłatne. Bilety wstępu umożliwiają przejście przez oba mosty oraz zejście wyraźną ścieżką w dół, skąd jeszcze lepiej widać ich piękną konstrukcję. Pomysł na budowanie takich podwójnych mostów pojawił się po zakończeniu I wojny światowej. Taki typ budowli miał być trudniejszy do zniszczenia, a tym samym miał zwiększyć szansę na zachowanie ciągłości linii kolejowej. 






Po opuszczeniu Mostów w Stańczykach udaliśmy się na wieżę widokową Stańczyki, skąd można zobaczyć akwedukty z dalszej perspektywy, a przy okazji pozachwycać się pięknem okolicy. Wejście na wieżę jest bezpłatne, a po drugiej stronie ulicy znajduje się darmowy parking. 

Wieża widokowa Stańczyki






Następnym naszym celem był już Suwalski Park Krajobrazy, gdzie w pierwszej kolejności udaliśmy się nad jezioro Hańcza, najgłębsze jezioro na terenie Polski. Jego maksymalna głębokość wynosi około 108,5 metra i w całości zostało ono objęte ochrona rezerwatową. 

Jezioro Hańcza

Na koniec wdrapaliśmy się na Górę Cisową, która określana jest mianem Suwalskiej Fudżijamy. Z jej szczytu roztacza się malowniczy widok na Suwalski Park Krajobrazowy oraz Dolinę Szeszupy. Nie mamy porównania, ale podobno to jeden z piękniejszych widoków jakie można zobaczyć na Suwalszczyźnie. Przy dobrej widoczności widać stamtąd nawet kilkanaście jezior.  

Góra Cisowa










Suwalski Park Krajobrazowy to jedno z tych miejsc w Podlaskiem względem którego odczuwamy olbrzymi niedosyt. W Suwalskim Parku Krajobrazowym spędziliśmy tylko kilka godzin i to było zdecydowanie za mało. Cieszymy się jednak, że mieliśmy okazję tam trafić, bo teraz wiemy, że musimy wrócić w te strony na dłużej. 

2 komentarze:

  1. Suwalszczyzna piękna jest, a te mosty to w ogóle rarytasik. Nigdy mi się ta kraina nie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w te wakacje byliśmy tam po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni bo Suwalszczyzna totalnie nas oczarowała :)

      Usuń

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger