Czas na książkę- "W samym sercu morza" Jojo Moyes

Czy znacie to uczycie gdy w Wasze ręce trafia nowa, pachnąca jeszcze farbą drukarską książka i gdy tylko zabieracie się za jej czytanie to od razu wiecie, że ciężko będzie Was od niej odciągnąć? Mnie przytrafia się to dość często, a gdy na mojej półce pojawia się kolejna powieść Jojo Moyes to już wiem, że kilka najbliższych nocy będzie mocno naderwanych. Nie inaczej było w przypadku najnowszej jej powieści, o mocno intrygującym tytule "W samym sercu morza", która totalnie mnie pochłonęła, odsuwając na bok inne sprawy. 


Historia opowiedziana w książce została zainspirowana prawdziwą historią babci Jojo Moyes, więc nie ukrywam, że wątek ten bardzo przypadł mi do gustu. Lubię poznawać historyczne wątki, zwłaszcza takie, z których nie zdawałam sobie sprawy. Tuż po II wojnie światowej około 650 młodych, australijskich kobiet wyruszyło w morską podróż lotniskowcem "HMS Victorious" do swoich brytyjskich mężów, których poznały w trakcie wojny. Opuszczając Australię zostawiły swoich bliskich i wszystko to co dobrze znały. Ruszyły w niepewną przyszłość, nie mając zielonego pojęcia co tak naprawdę czeka je na miejscu. Podróż trwała aż 6 tygodni, a przez tak długi czas wszystko może się wydarzyć. 


Na samym początku książki poznajemy Frances (choć nie od razu wiemy, że to ona), która wraz z wnuczką podróżuje po Indiach. Tam, przez zupełny przypadek, trafiają na cmentarzysko statków, gdzie Frances odkrywa pozostałości po wspomnianym wyżej lotniskowcu, co przywołuje wspomnienia z morskiej podróży, którą kobieta odbyła kilkadziesiąt lat wcześniej. Następnie przenosimy się w przeszłość i na kolejnych stronach powieści poznajemy następne bohaterki i są nimi Jean, Margaret, oraz Avice, z którymi Frances znalazła się w jeden kajucie podczas podróży okrętem. Mimo, że znacząco różniły się one między sobą charakterami musiały razem przetrwać tę długą drogę, co oczywiście nie było takie proste. Różnica w temperamentach była powodem spięć i konfliktów, ostatecznie jednak udało się im wypracować skomplikowaną nić porozumienia. Jak to bywa w powieściach dedykowanych kobietom pojawia się także wątek miłosny. Miłość jednak nie zawsze jest prosta, zwłaszcza gdy było się świadkiem wielu wojennych okrucieństw. Czy wszystko skończy się szczęśliwie? Jaki los czeka poznane bohaterki? Tego nie zdradzę, zachęcam do przeczytania książki.
Na koniec powiem tylko tyle, "W samym sercu morza" to powieść wręcz idealna na letnie wakacje i jeśli tylko lubimy taki typ literatury, to powinna ona obowiązkowo znaleźć się w naszym wakacyjnym bagażu.

1 komentarz:

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger