sobota, 30 listopada 2019

Beskid Mały z dziećmi- Potrójna, Łamana Skała, Leskowiec (Mały Szlak Beskidzki)

Za nami kolejny, przepiękny odcinek Małego Szlaku Beskidzkiego, czyli trasa pomiędzy Przełęczą Kocierską, a schroniskiem PTTK na Leskowcu. Kto ją zna, ten dobrze wie, że miejscami jest ona naprawdę malownicza, a kto nie miał jeszcze okazji się na nią wybrać, to podpowiadamy, że te najpiękniejsze widoki roztaczają się z Potrójnej oraz z Leskowca. 

Na szlaku pomiędzy Przełęczą na Przykrej a Łamaną Skała
Przełęcz Kocierska- Potrójna (szlak żółty)- Pod Potrójną (szlak zielony)- Chatka na Potrójnej- Potrójna (szlak czerwony)- Przełęcz Zakocierska- Przełęcz na Przykrej (szlak czerwony)- Łamana Skała (szlak czerwony)- Na Beskidzie- Nad Przełęczą Beskidek- Leskowiec (szlak czerwony)- Przełęcz W. Miodowicza (szlak żółty)- Schronisko PTTK na Leskowcu- Przełęcz W. Miodowicza (szlak czarny)- Rzyki, Mydlarze, przystanek


Na Przełęcz Kocierską dostaliśmy się z Krakowa autem, które zaparkowaliśmy na znajdującym się w pobliżu wyjścia na szlak parkingu. Nasza ścieżka praktycznie od razu wprowadziła nas do lasu, serwując nam na wstępie niewielkie podejście. Potem szlak złagodniał i tak dotarliśmy w okolice szczytu Kiczora. 

Początek szlaku os strony Przełęczy Kocierskiej

Co jakiś czas, pomiędzy drzewami, wyłaniały się ładne widoczki, a my spokojnym tempem zmierzaliśmy w stronę Potrójnej, gdzie dotarliśmy po godzinnej wędrówce. Zanim jednak zdobyliśmy szczyt czekało nas kolejne podejście. 



Potrójna przywitała nas przepięknymi widokami, jednak by zobaczyć je w pełnej krasie musieliśmy podejść kawałek dalej, na punkt widokowy Pod Potrójną, do którego doprowadziły nas żółte oznaczenia szlaku. To właśnie stamtąd roztaczają się najpiękniejsze panoramy, udało nam się nawet zobaczyć majaczące w oddali Tatry. 

Widoki z Potrójnej


Rozległe panoramy z punktu widokowego Pod Potrójną





Potem przyszła pora na przerwę w bardzo klimatycznej Chatce na Potrójnej. Niestety byliśmy tam w sobotę i nie załapaliśmy się na słynne bułeczki, które, jak się okazuje, serwowane są tylko w niedzielę. 

Chatka na Potrójnej

Po kilkuminutowym postoju wyruszyliśmy w dalszą drogę. Z racji tego, że zdobywamy Mały Szlak Beskidzki musieliśmy wrócić na Potrójną, by ponownie znaleźć się na interesującym nas czerwonym szlaku. W innym wypadku wędrówkę można kontynuować idąc spod Chatki na Potrójnej szlakiem zielonym, który doprowadza po kilku minutach do szlaku czerwonego. 



Z Potrójnej aż do Przełęczy Zakocierskiej schodziliśmy cały czas w dół, stopniowo tracąc wysokość. Następnie dotarliśmy do Przełęczy na Przykrej, nieopodal której znajduje się górna stacja narciarska Czarny Groń i weszliśmy na teren Rezerwatu Przyrody Madohora. Podchodząc pod górę ruszyliśmy w stronę Łamanej Skały, której szczyt znajduje się poza oznakowanym szlakiem. Można jednak na niego wejść wyraźnie odznaczającą się ścieżką. 


Gdy minęliśmy Rozstaje szlaków pod Mlada Horą po naszej lewej stronie zaczęły pojawiać się piękne widoki i praktycznie już do samego schroniska PTTK na Leskowcu mogliśmy cieszyć się nimi, w mniejszym bądź większym zakresie.







Zanim się obejrzeliśmy dotarliśmy na szczyt Na Beskidzie i mimo, że za nami było już dobrych parę kilometrów, wizja zbliżającego się celu, jakim było schronisko PTTK na Leskowcu, dodała nam energii. 








Podejście na Leskowiec
Żwawym tempem pokonaliśmy ostatnie podejście na Leskowiec i stanęliśmy na znajdującej się tam polanie. Prócz nas nie było nikogo, a otaczające nas panoramy wprawiły nas po raz kolejny w osłupienie. Potem przyszła pora na zasłużony odpoczynek w schronisku, a w tym czasie Tomek rowerem wrócił na Przełęcz Kocierską po nasz samochód.

Piękne widoki z Leskowca











Gdy nasze siły zregenerowały się udaliśmy się na Przełęcz Władysława Miodowicza, skąd za czarnymi oznaczeniami szlaku zeszliśmy do Rzyk, Mydlarze. Zejście miejscami było dość strome, ale zachodzące słońce umilało nam ostatnie pokonywane metry. 

Zachód słońca widziany z czarnego szlaku do Rzyk
Zakończyliśmy pierwszy etap Małego Szlaku Beskidzkiego, czyli trasę biegnącą przez Beskid Mały. Łącznie udało nam się pokonać ponad 40 kilometrów, które podzieliliśmy na cztery odcinki. Swoją przygodę w Beskidzie Małym rozpoczęliśmy od zdobycia Leskowca i na Leskowcu ją skończyliśmy. Kolejny etap to Beskid Makowski, który z pewnością będzie przeplatać się z uwielbianym przez nas Beskidem Wyspowym. 

Cenne wskazówki:
* szlak z Przełęczy Kocierskiej do Rzyk, Mydlarze nie jest trudny, choć po drodze czeka nas kilka podejść i strome zejście do Rzyk, jest też długi, ma ponad 16 kilometrów
* pokonanie całej trasy z uwzględnieniem postojów zajęło nam około 6 godzin
* po drodze można zahaczyć o Chatkę na Potrójnej, Chatkę studencką pod Potrójną oraz o schronisko PTTK na Leskowcu
* wychodząc na szlak z Przełęczy Kocierskiej, auto można zaparkować na parkingu, który znajduje się przy drodze, nieopodal wyjścia na szlak
* wszystkie wpisy z Małego Szlaku Beskidzkiego można znaleźć tutaj
* Nasze cztery etapy Małego Szlaku Beskidziego w Beskidzie Małym

wtorek, 12 listopada 2019

Beskid Wyspowy z dziećmi- Luboń Wielki (Mały Szlak Beskidzki)

Nasza przygoda z Małym Szlakiem Beskidzkim okazała się bardzo wciągająca, więc wybraliśmy się na kolejny odcinek, tym razem do miejsca, gdzie Mały Szlak Beskidzki ma swój koniec (albo początek), czyli na Luboń Wielki. Na Luboniu Wielkim byliśmy po raz pierwszy w 2017 roku, ale wtedy szliśmy zupełnie inną trasą, więc mimo, że szczyt jest nam znany, to wejście czerwonym szlakiem było nowością. 

Początek szlaku czerwonego z Przełęczy Glisne  na Luboń Wielki
Przełęcz Glisne (szlak czerwony) - Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim- Przełęcz Glisne 

Na Luboń Wielki wyruszyliśmy z Przełęczy Glisne, gdzie przy drodze, na poboczu zostawiliśmy nasz samochód. Niestety miejsc do zaparkowania jest tam niewiele, a po obu stronach drogi znajdują się znaki z zakazem zatrzymywania się, więc zaparkowanie auta może być dość problematyczne.


Początek szlaku okazał się niesamowicie malowniczy. Nasz cel był widoczny jak na dłoni, choć spowity był chmurami, a otaczające nas wzgórza, mimo listopadowej aury, wciąż mieniły się jesiennymi barwami. Zgodnie ze szlakowskazem na Luboniu Wielkim powinniśmy się znaleźć mniej więcej po godzinnej wędrówce, więc spokojnym tempem szliśmy przed siebie. 








Gdy wkroczyliśmy do lasu widoki skończyły się i zaczęło się strome podejście do góry. Miejscami szło się dość ciężko, bo po ostatnich deszczowych dniach szlak był dość błotnisty i śliski, ale udało nam się pokonać te małe niedogodności. 

Miejscami szlak pnie się ostro pod górę
Wraz ze zmianą wysokości na naszym szlaku zaczęło pojawiać się coraz więcej śniegu, początkowo tylko na gałązkach świerków oraz opadłych liściach, a potem także na ścieżce. Nie tęsknimy jeszcze za zimą, ale jej pierwsze oznaki wywołały sporo radości.

Pierwsze oznaki zbliżającej się zimy







Po dotarciu na Luboń Wielki naszym oczom ponownie ukazały się przepiękne widoki. W planach mieliśmy posiedzieć chwilę w znajdującym się na szczycie schronisku, niestety jest ono niewielkie i wewnątrz nie udało nam się znaleźć wolnego miejsca. Nie pozostało nam nic innego jak zadowolić się stolikiem na zewnątrz i mimo, że było dość chłodno miło spędziliśmy czas. 

Cudne widoki roztaczające się ze szczytu Lubonia Wielkiego



Początek lub koniec Małego Szlaku Beskidzkiego


Nasz pierwszy w tym sezonie bałwanek





Po półgodzinnej przerwie zdecydowaliśmy się wracać na Przełęcz Glisne. Droga w dół przeleciała nam w mgnieniu oka i zanim się obejrzeliśmy byliśmy już przy aucie po raz kolejny oczarowani pięknem Beskidu Wyspowego. 



Czasem warto obrócić się za siebie i zobaczyć co też się za nami skrywa











Cenne wskazówki:
* czerwony szlak na Luboń Wielki z Przełęczy Glisne nie jest długi, ale miejscami pnie się ostro pod górę
* pokonanie całej trasy z uwzględnieniem półgodzinnej przerwy na szczycie zajęło nam niecałe trzy godziny
* na szlaku towarzystwa dotrzymywała nam dwójka dzieci w wieku 8 lat oraz 18 miesięcy
* po opadach deszczu na szlaku jest ślisko, co może być kłopotliwe podczas podejścia i zejścia zwłaszcza na stromych fragmentach
* na Luboniu Wielkim znajduje się schronisko PTTK, gdzie można zjeść ciepły posiłek
* na Luboniu Wielkim rozpoczyna się, bądź kończy Mały Szlak Beskidzki
* na Przełęczy Glisne ciężko jest zaparkować samochód, gdyż po obu stronach drogi jest zakaz zatrzymywania się