wtorek, 12 marca 2019

Małopolska z dziećmi- Rezerwat Przyrody Pazurek

Za każdym razem, gdy uda nam się odkryć kolejne, niesamowite miejsce na mapie Małopolski, cieszymy się jak małe dzieci i tak właśnie było w ostatni weekend, gdy trafiliśmy do Rezerwatu Przyrody Pazurek. Naszym celem były pojawiające się tutaj wczesną wiosną przebiśniegi, ale na miejscu okazało się, że Rezerwat Pazurek ma do zaoferowania znacznie więcej.


Rezerwat Przyrody Pazurek znajduje się niecałą godzinę drogi samochodem od Krakowa, w pobliżu Olkusza. Został utworzony w 2008 roku i jest częścią Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Przez jego teren została poprowadzona ścieżka edukacyjna, oznaczona kolorem czerwonym, o długości 5 kilometrów, która zatacza zgrabną pętelkę, odkrywając przed odwiedzającymi największe zalety rezerwatu.


Dla zmotoryzowanych, na granicy Rezerwatu, stworzono sporych rozmiarów parking oznaczony na google maps jako "Parking przy Rezerwacie Pazurek". Prócz miejsc parkingowych pomyślano również o ustawieniu drewnianych stołów i ław, jest też wiata, a także mapa przedstawiająca granicę rezerwatu. Pomiędzy parkingiem, a ścieżką edukacyjną, poprowadzono niebieski szlak łącznikowy, którym dotarliśmy prosto do przebiśniegowego królestwa. 


Na pierwsze przebiśniegi nie musieliśmy czekać zbyt długo, bo ujrzeliśmy je już podczas podchodzenia szlakiem łącznikowym. Potem było ich jeszcze więcej, co totalnie nas zaskoczyło, bo nie spodziewaliśmy się aż takich kwiatowych dywanów. 













U wylotu szlaku czerwonego przez chwilę zastanawialiśmy się czy pójść w lewo, czy w prawo. W związku z tym, że szlak zatacza koło tak naprawdę nie miało to większego znaczenia, więc poszliśmy w lewo. Las, przez który spacerowaliśmy, zdominowany jest głównie przez buczynę, więc przebiśniegi to był jedyny dowód zbliżającej się wiosny. Wszystko inne przekonywało nas do zupełnie innej pory roku. 

















Otoczenie zupełnie zmieniło się gdy znaleźliśmy się pomiędzy świerkami i sosnami. Dominujący do tej pory brązowy kolor, został wyparty przez soczystą zieleń, a podłoże stało się piaszczyste. Ten odcinek bardzo przypominał nam trasy, które pokonywaliśmy w Roztoczańskim Parku Narodowym. 








Gdy znaleźliśmy się mniej więcej w połowie czerwonego szlaku dotarliśmy do wiaty, przy której postanowiliśmy zrobić przerwę. Niestety nie trwała ona zbyt długo, bo zaczęło kropić, więc w obawie przed ulewą szybko ruszyliśmy w dalszą drogę. 



Przed nami był ostatni, najciekawszy odcinek, spacer przez Zubowe Skały. Imponujące bloki skalne naprawdę robiły wrażenie i żałujemy, że ze względu na załamanie pogody, nie mogliśmy im poświęcić tyle uwagi ile byśmy chcieli, ale nadrobimy to następnym razem. 



Naszą wycieczkę po rezerwacie zakończyliśmy dokładnie w tym samym miejscu w którym zaczęliśmy. Jednogłośnie stwierdzamy, że Rezerwat Przyrody Pazurek ma to coś i z pewnością zawitamy tutaj jeszcze nie raz :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz