piątek, 22 lutego 2019

Beskid Mały z dziećmi- Czupel zimą

Naszą przygodę z Koroną Gór Polski rozpoczęliśmy w zeszłym roku i oczywiście zamierzamy ją kontynuować także w tym, a nawet chcemy ten temat nieco przyśpieszyć, więc kilka najbliższych wędrówek będzie związanych właśnie ze szczytami koronnymi. Na pierwszy ogień tegorocznych podbojów wybraliśmy Czupel w Beskidzie Małym, zdobywając tym samym naszą 5 koronę. 

Czupel
Wilkowice (szlak zielony)- Schronisko PTTK na Magurce (szlak niebieski)- Czupel (szlak niebieski)-- Schronisko PTTK na Magurce (szlak zielony)- Wilkowice

Na Czupel prowadzi kilka szlaków:
* szlak niebieski z Czernichowa
* szlak czerwony, a potem niebieski z Międzybrodzia Bialskiego
* szlak niebieski z Przełęczy Przegibek
* szlak czerwony z Łodygowic
* szlak zielony lub czarny, a potem niebieski z Wilkowic
* szlak czerwony, następnie niebieski z Bielska Białej

Część z tych szlaków przebiega obok schroniska PTTK na Magurce, co ze względu na zimową porę oraz towarzyszącego nam 10-miesięczniaka, było dla nas bardzo istotne. Na wstępie wykluczyliśmy więc wszystkie te szlaki, które schronisko omijały, ostatecznie zdecydowaliśmy się na szlak zielony zaczynający się w Wilkowicach, którym dotarliśmy na Magurkę, a stamtąd, zgodnie z niebieskimi oznaczeniami, prosto na Czupel. 

Na pograniczu wiosny, jesieni i zimy
Trasa na Magurkę, którą jednogłośnie uznaliśmy za tą część szlaku najbardziej wymagającą (większość przewyższenia, które musieliśmy pokonać, było właśnie na tym odcinku), biegła głównie przez las, ale były też momenty podczas których wędrowaliśmy drogą dojazdową. W niższych partiach śniegu było niewiele i ciężko było oprzeć  się wrażeniu, że nadchodzi upragniona wiosna. Co jakiś czas z pomiędzy drzew nieśmiało wyłaniały się skromne, ale ładne widoki. 




Po dotarciu na Magurkę poszliśmy od razu dalej, do schroniska postanowiliśmy zajrzeć dopiero w drodze powrotnej. Śniegu było sporo, ale ścieżka była dobrze ubita, więc szło się naprawdę wygodnie i bezproblemowo, nawet nasze raczki do niczego się nie przydały. 

Magurka zdobyta

W drodze na Czupel
Nim się obejrzeliśmy znaleźliśmy się na szczycie. Niestety jest on zalesiony, więc będąc na nim nie można liczyć na żadne widoki. Ten najbardziej widokowy moment jest na kilkanaście minut przed dotarciem na wierzchołek, chociaż znajdujące się tam drzewa i tak ograniczają pole widzenia. 


Czupel



Na szczycie prócz nas nie było nikogo. Musimy przyznać, że lubimy takie chwile, kiedy możemy cieszyć się ze zdobytego celu tylko w swoim towarzystwie ;-) Kilka pamiątkowych zdjęć i obraliśmy drogę powrotną. 


Czupel zdobyty ! A tym samym nasza 5 korona


Kto powiedział że po górach trzeba tylko chodzić?
Tym razem skierowaliśmy się prosto do schroniska, które opuściliśmy dopiero po godzinnej przerwie. Do Wilkowic wróciliśmy dokładnie tym samym szlakiem. Pogoda była przepiękna, więc spacerowym tempem zeszliśmy w dół.

Schronisko PTTK na Magurce
Mniam, mniam...
Mimo, że Czupel nie należy do widokowych szczytów wędrówkę na niego uważamy za udaną. Była to nasza pierwsza wyprawa po Beskidzie Małym i z pewnością zawitamy tutaj ponownie. Góry idealnie nadają się na jednodniowe wypady w towarzystwie dzieci.

Cenne wskazówki:
* szlak na Czupel jest lekki i przyjemny, tylko miejscami, pomiędzy Wilkowicami, a Magurką, jest bardziej wymagający
* na Magurce znajduje się schronisko PTTK, w którym można płacić kartą
* Czupel zalicza się do Korony Gór Polski, jest to najwyższy szczyt Beskidu Małego
* w okolicy Magurki poprowadzone są trasy do narciarstwa biegowego, nieopodal schroniska znajduje się wypożyczalnia nart biegowych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz