środa, 21 marca 2018

W poszukiwaniu krokusów- nasze krokusowe TOP 5

Już niedługo zacznie się krokusowy zawrót głowy i jeśli dobrze pójdzie to i w tym roku weźmiemy w nim udział ;-) Bez względu na to ile razy byśmy podziwiali te przepiękne, symbolizujące wiosnę kwiaty, to i tak wciąż czujemy wielki niedosyt. Nic już nie poradzimy na to, że uwielbiamy tę porę roku, a krokusy są dla nas najlepszym dowodem  na to, że wiosna wreszcie zawitała. Każdego roku staramy się odkryć nowe krokusowe miejsce, a poniżej przedstawiamy nasze TOP 5, gdzie warto wybrać się na ich poszukiwanie.

Krokusy na gaździnowej łące w Małym Cichym
Polana Chochołowska
To zdecydowanie najbardziej znane miejsce w Tatrach gdzie można natknąć się na olbrzymie, krokusowe skupiska. Nic więc dziwnego, że Polana Chochołowska zaliczana jest do tych miejsc, które z nadejściem wiosny przeżywają największe oblężenie. Gdy tylko zaczynają topnieć śniegi na portalach społecznościowych przewija się w kółko jedno i to samo pytanie, czy krokusy już się pojawiły? I gdy tylko padnie magiczne słowo TAK, na Polanę wyruszają tabuny ludzi. Kilka lat temu my również wzięliśmy udział w tym maratonie, w sumie to była pierwsza, tatrzańska wyprawa z naszą córką i mimo olbrzymiej ilości turystów wspominamy ją bardzo dobrze. Grunt to nastawić się na to, że na szlaku nie będziemy sami (nawet jeśli wyruszymy wcześnie rano) i po prostu cieszyć się tym co nas otacza. A Polana Chochołowska pokryta fioletowym kwieciem jest naprawdę imponująca, do tego szlak nie jest wymagający, więc każdy może go zdobyć, nawet najmniejsze dzieci, więc naprawdę warto tutaj zajrzeć.

Polana Chochołowska


Kalatówki
Znacznie mniej obleganą Polaną jest ta na Kalatówkach, która również może pochwalić się olbrzymią ilością krokusów, które w otoczeniu ośnieżonych szczytów wyglądają jeszcze bardziej imponująco. Nas to miejsce totalnie oczarowało i jeszcze tutaj wrócimy. Szlak na Kalatówki nie jest długi, z Kuźnic na Polanę można dotrzeć w około pół godziny, a widoki są naprawdę bajeczne. Trasę tę polecamy rodzicom z małymi dziećmi, które dopiero rozpoczynają swoją górską przygodę. 

Więcej o szlaku na Kalatówki ----> TUTAJ

Kalatówki



Polana Kopieniec
Na krokusy na Polanie Kopieniec trafiliśmy trochę przez przypadek, przy okazji zdobywania Wielkiego Kopieńca. To co nas najbardziej oczarowało to to, że na Polanie byliśmy zupełnie sami, więc ten cudny szafran spiski (inna nazwa krokusów) był tylko dla nas. Polana Kopieniec jest niesamowicie urokliwa, a najlepiej prezentuje się podczas zejścia z Wielkiego Kopieńca, gdy możemy zobaczyć ją w całej okazałości. 

Dokładny opis szlaku na szczyt Wielkiego Kopieńca można znaleźć ----> TUTAJ

Polana Kopieniec

Gaździnowa łąka w Małym Cichym
Czasem by trafić na polanę pełną krokusów wcale nie trzeba wyruszać gdzieś daleko. Jednym z naszych ulubionych tatrzańskich miejsc jest gaździnowa łąka, należąca do naszej sprawdzonej gaździny z Małego Cichego, a gdy jeszcze odkryliśmy, że wiosną można na niej podziwiać krokusy, stała się ona dla nas jeszcze bardziej wyjątkowa. A czym sobie zasłużyła na to by znaleźć się w naszym TOP 5? Plusem z pewnością jest przepiękny widok na Tatry, który się z niej rozpościera oraz bliska odległość od gaździnowego domu, dzięki czemu na podziwianie krokusów możemy się udać o każdej porze dnia. 


A może Gorce? 
Krokusy kojarzone są przede wszystkim z Tatrami, ale nie jest to jedyne miejsce w którym można podziwiać te piękne kwiaty. Całkiem spore skupiska występują także w Gorcach i to właśnie tutaj można spotkać nie tylko fioletową odmianę. My na olbrzymią ilości krokusów trafiliśmy w drodze na Turbacz. Wędrując naszym szlakiem z Koninek minęliśmy kilka takich miejsc gdzie można było je zobaczyć, a najwięcej na Hali Turbacz. Na krokusowy zawrót głowy możemy też liczyć w drodze do schroniska na Starych Wierchach przez Obidową. Tam także natknęliśmy się na malownicze, krokusowe polanki. 

O naszej wędrówce na Turbacz w poszukiwaniu krokusów więcej można poczytać ----> TUTAJ

W drodze na Turbacz

Krokusy są dla nas symbolem wiosny, a ich poszukiwanie jednym ze sposobów na rozpoczęcie nowego, górskiego sezonu. Bez względu na to jak bardzo może to wydawać się oklepane, my po prostu uwielbiamy te kwiaty i na pewno jeszcze nie raz wyruszymy na spotkanie z nimi. 

środa, 14 marca 2018

Okolice Krakowa z dzieckiem- Dolina Bolechowicka

Odkrywanie podkrakowskich dolinek powoli wchodzi nam w krew, nic więc dziwnego, że w niedzielne, piękne popołudnie postanowiliśmy poznać kolejną z nich. Tym razem padło na Dolinę Bolechowicką i przepiękny Wąwóz Bolechowicki. Szlak biegnący dnem wąwozu nie należy do najdłuższych (to zaledwie 1,5 kilometra), w związku z tym można go pokonać naprawdę szybko, nam jednak nigdzie się nie spieszyło i nasz spacer przeciągnął się do dwóch godzin. Na naszą wycieczkę wyruszyliśmy z centrum wsi Bolechowice, a auto zostawiliśmy na parkingu przed budynkiem poczty. 


Dolinę Bolechowicką otwiera imponująca Brama Bolechowicka, na którą składają się dwie, wapienne skały: Filar Abazego oraz Filar Pokutników. Na obie te skały można się wspinać i my akurat mieliśmy okazję zobaczyć takich wspinaczy w akcji. Trzeba przyznać, że zdobywanie pionowej ściany zrobiło na nas niesamowite wrażenie i chyba czas rozpocząć naukę wspinania?

Brama Bolechowicka

Filar Abazego

Przez całą naszą wędrówkę towarzystwa dotrzymywał nam Potok Bolechówka, który w kilku miejscach przecinał naszą ścieżkę, więc warto to uwzględnić i ubrać odpowiednie obuwie. Poza tym, jak to w lesie często bywa, nie brakuje tutaj błota, co również trzeba mieć na uwadze ;-) Pod kątem ilości błota na szlaku czuliśmy się jakbyśmy spacerowali gorczańskimi szlakami. 

Potok Bolechówka

Mniej więcej w połowie drogi natknęliśmy się na niewielki wodospad i to właśnie on stał się największym hitem. Wsłuchując się w szum spadającej wody spędziliśmy przy nim około pół godziny. 



Gdy dotarliśmy do końca wąwozu, tą samą drogą wróciliśmy w kierunku Bolechowic, zatrzymując się na kolejną przerwę w pobliżu Bramy Bolechowickiej, która naszym zdaniem jest najpiękniejszą częścią Doliny. 


Udało się nie zmoczyć butów ;-)


Filar Pokutników
Wspinacze w akcji


Oznaki nadchodzącej wiosny
Kolejna z podkrakowskich dolinek skradła nasze serca i mimo, że wiosennych akcentów wciąż jest niewiele to w powietrzu dało się wyczuć, że wiosna powoli nadchodzi. Dolina Bolechowicka okazała się wspaniałym miejscem do obserwacji ptaków, to właśnie tutaj natknęliśmy się na dzięcioły, pięknie śpiewające kosy oraz stado hałaśliwych wróbli. Szlak idealnie nadaje się na wędrówkę z dziećmi, nawet tymi które dopiero rozpoczynają zdobywanie świata na własnych nogach, także na pewno będzie on przyjemnością dla całej rodziny. 

Cenne wskazówki:
* Dolina Bolechowicka znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie
* oddalona jest od Krakowa o około 15 km
* do Bolechowic z Krakowa można bezproblemowo dojechać własnym autem, które najlepiej zostawić w centrum wsi, my parkowaliśmy koło budynku Poczty Polskiej.
* niezmotoryzowani mogą skorzystać z komunikacji podmiejskiej. Z Bronowic Małych do Bolechowic dojedziemy autobusem 248 i 268.
* szlak biegnący przez Dolinę Bolechowicką idealnie nadaje się na spacer z dzieckiem
* szlak biegnie wzdłuż potoku Bolechówka