wtorek, 19 lipca 2016

Sycylia z dzieckiem- Rezerwat Zingaro

Dzisiejszy wpis będzie o miejscu, które na Sycylii zrobiło na nas największe wrażenie, które już zawsze będziemy kojarzyć z niesamowitymi odcieniami błękitu, soczystą zielenią oraz intensywnym pomarańczowym. Będzie o Rezerwacie Zingaro, który ma tak wiele do zaoferowania, że nikt nie zazna tutaj nudy. Malutkie, urocze plażyczki, groty i jaskinie, szlaki turystyczne, dla miłośników górskich wędrówek, to wszystko czekało na nasze odkrycie i naprawdę mieliśmy mega dylemat, w którą stronę się udać. 

Cala dell'Uzzo
Rezerwat Zingaro, o łącznej powierzchni 1650 ha, powstał w 1981 roku. Swym zasięgiem obejmuje 7 kilometrów malowniczego wybrzeża, pomiędzy Scopello, a San Vito Lo Capo. Dzięki protestom ludności, przeciwko rządowym planom poprowadzenia tędy drogi, obszar ten zachował swój naturalny urok i po dziś dzień można zdobyć go przede wszystkim pieszo, bądź łodzią od strony morza. My oczywiście wybraliśmy wędrówkę, a naszym punktem startowym było wejście od strony San Vito Lo Capo.

W drodze do Zingaro

By móc wejść na teren rezerwatu trzeba uiścić opłatę, miły pan w kasie podzielił się z nami najważniejszymi informacjami oraz wręczył nam mapę, na której były zaznaczone najistotniejsze punkty, w tym najpiękniejsze plaże. By dotrzeć do tej najbliżej położonej, czyli Cala Tonnarella dell'Uzzo, potrzebowaliśmy około 10 minut marszu, a gdy dotarliśmy w jej pobliże ukazał się nam jeden z piękniejszych widoków. Mimo, że plaża była niezwykle kusząca postanowiliśmy iść dalej, gdyż liczyliśmy w duchu, że znajdziemy taką, która będzie mniej oblegana.

Cala Tonnarella dell'Uzzo
Poza tym szlak, którym szliśmy przed siebie, tak bardzo nam się spodobał, że wcale nie chcieliśmy z niego zbaczać. Nie wiedzieć czemu poczuliśmy się jakbyśmy byli w zupełnie innej części świata, miejsce to totalnie skojarzyło nam się z teksańskimi klimatami. Z pewnością była to zasługa tej mocno pomarańczowej ziemi oraz licznych kaktusów, które mijaliśmy. 

Na szlaku...

Kolejnym naszym celem była grota dell'Uzzo, która zaliczana jest do grona najważniejszych, prehistorycznych stanowisk Sycylii. Podczas prac archeologicznych, które zostały przeprowadzone na jej terenie, odkryto, że ponad 10 000 lat temu żył tutaj człowiek, a liczne badania pomogły w ustaleniu czym się on żywił. Na nas ta grota zrobiła bardzo duże wrażenie i była wspaniałym urozmaiceniem naszego pobytu w Zingaro.  


Grota dell'Uzzo

Gdy tajemnice groty zostały odkryte udaliśmy się na znajdującą się w pobliżu plażę Cala dell'Uzzo. Niestety nadzieja na to, że będziemy na niej sami szybko legła w gruzach, ale miejsce to było tak bardzo urokliwe, że nic nie było w stanie zepsuć nam humorów ;-) Największym zaskoczeniem była dla nas olbrzymia ilość ryb, która pływała tuż przy brzegu i która była widoczna nawet gołym okiem, bez konieczności zanurzania się. A dzięki uprzejmości jednego z turystów, który zaczął je karmić, gdy akurat snurkowałyśmy, miałyśmy iście królewski pokaz. Jeszcze w życiu nie widziałyśmy tylu ryb jednocześnie, otaczały nas z każdej możliwej strony i nic, ale to nic nie robiły sobie z tego, że pływałyśmy pomiędzy nimi. 



Cala dell'Uzzo







Nasz spacer po rezerwacie nie skończył się jednak na plaży dell'Uzzo, po kilku godzinach postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda kolejna plaża Cala Marinella, więc znów ruszyliśmy na szlak.

W drodze na plażę Cala Marinella


Cala dell'Uzzo widziana ze szlaku



Cala Marinella okazała się również bardzo przyjemna, ale po krótkim pobycie postanowiliśmy wrócić na dell'Uzzo. 

Cala Marinella




Dzień w rezerwacie Zingaro minął nam niepostrzeżenie, oszałamiające widoki, ciepłe morze sprawiły, że to miejsce zapisało się w naszej pamięci jako jedno z najlepszych, w których do tej pory byliśmy. Następnym razem zabierzemy ze sobą buty trekkingowe i wyruszymy na podbój tych wszystkich górek i pagórków. 







Wakacje na Sycylii od dawna były naszym marzeniem, które udało nam się wreszcie spełnić. Nie spodziewaliśmy się tylko, że pojawi się kilka nowych, związanych z tą wyspą. Teraz marzy nam się trekking po rezerwacie Zingaro oraz Monte Cofano, chcemy zdobyć Etnę, popłynąć na kolejne dwie wyspy Egadzkie i zahaczyć o Wyspy Liparyjskie, zobaczyć schody Turków i koniecznie zajrzeć do Rezerwatu Torre Salsa. Chcemy tu wrócić za wszelką cenę i na pewno kiedyś się to wydarzy, bo Sycylia jest niesamowita i ciężko jest o niej zapomnieć :-) Tym oto sposobem dotarłam do końca, to ostatni wpis dotyczący naszych sycylijskich wakacji :-)

Cenne wskazówki:
* wejście na teren rezerwatu jest płatne i w 2016 roku opłata ta wynosiła 5e
* tuż przed wejściem, wzdłuż drogi dojazdowej można bezpłatnie zaparkować samochód
* na terenie rezerwatu nie ma dostępu do pitnej wody, jedyne takie źródło znajduje się nieopodal wejścia od strony Scopello
* wybierając się do Zingaro warto zabrać ze sobą wygodne buty i klapki na przebranie, jeśli planujemy plażowanie
* miłosnicy górskich wędrówek mogą pokusić się o zdobycie najwyższego szczytu jaki znajduje się na terenie rezerewatu, czyli góry Monte Speziale 913 m.n.p.m.
* wybierając się do rezerwatu Zingaro koniecznie zabierzmy ze sobą sprzęt do snurkowania, gdyż warunki są idealne
* plażując w tym miejscu z dziećmi pamiętajmy, o tym, że wejście do morza szybko robi się głębokie
* wybierając się do Zingaro zabierzmy ze sobą jedzenie i dużą ilość wody

Pozostałe wpisy dotyczące Sycylii:
Sycylia z dzieckiem- informacje praktyczne
Trapani
Wyspy Egadzkie- Favignana
* Erice miasto w chmurach
* Palermo i Segesta
San Vito Lo Capo i Castellammare del Golfo

Jeśli uważasz ten wpis za interesujący, zostaw proszę komentarz, będzie nam bardzo miło :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz