Tatry z dzieckiem- Małołączniak, w masywie Czerwonych Wierchów

Tatry z dzieckiem- Małołączniak, w masywie Czerwonych Wierchów

Na Czerwone Wierchy po raz pierwszy wybraliśmy się w zeszłym roku, idąc przez Halę Kondratową i Przełęcz pod Kopą Kondracką udało nam się zdobyć najniższy szczyt tego masywu górskiego, czyli Kopę Kondracką. Niestety załamanie pogody szybko przepędziło nas ze szczytu nie dając nam możliwości nacieszenia się widokami. Dlatego też z góry było wiadomo, że jeszcze tutaj wrócimy i odbijemy sobie ten niefortunny pierwszy raz. Okazja nadarzyła się w tym roku, w pierwszej połowie lipca, więc zapakowaliśmy samochód i ruszyliśmy do Małego Cichego. Tym razem postanowiliśmy zdobyć Małołączniaka startując z Gronik.

Małołączniak 2096 m.n.p.m.
Gronik- Przysłop Miętusi- Małołączniak (2096 m.n.p.m)- Przełęcz Małołącka- Kopa Kondracka (2005 m.n.p.m)- Kondracka Przełęcz- Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki- Gronik

Pamiętniki z podróży i magiczne pudełko

Pamiętniki z podróży i magiczne pudełko

Bez względu na to czy wybieramy się gdzieś blisko, czy też na koniec świata zawsze staramy się zaplanować naszą wyprawę jak najlepiej. Planowanie to nic innego jak pierwszy etap każdej naszej wycieczki. Gdy mamy go już za sobą, nadchodzi ten najprzyjemniejszy czas, czyli realizacja samego wyjazdu. A co dzieje się potem, gdy wrócimy do domu? Często jest tak, że zaczynamy planować kolejne wojaże ;-) Ale chętnie też wspominamy nasze poprzednie podróże, lubimy zaglądać do naszych zdjęć, oglądać nagrane filmiki, lubimy powracać do wspólnie spędzonych chwil, do miejsc, które pozostawiły w naszych sercach ślad. By nasze wspomnienia nie uleciały gdzieś w niepamięć, chętnie spisuję je na tym oto blogu, ale to nie wszystko co robimy, by wspomnienia nigdy nie wyblakły. Dziś będzie o naszym magicznym pudełku pełnym skarbów z podróży, o naszych pamiętnikach z podróży i o tym wszystkim dzięki czemu możemy przeżywać nasze wyprawy na nowo.


Sycylia z dzieckiem- Rezerwat Zingaro

Sycylia z dzieckiem- Rezerwat Zingaro

Dzisiejszy wpis będzie o miejscu, które na Sycylii zrobiło na nas największe wrażenie, które już zawsze będziemy kojarzyć z niesamowitymi odcieniami błękitu, soczystą zielenią oraz intensywnym pomarańczowym. Będzie o Rezerwacie Zingaro, który ma tak wiele do zaoferowania, że nikt nie zazna tutaj nudy. Malutkie, urocze plażyczki, groty i jaskinie, szlaki turystyczne, dla miłośników górskich wędrówek, to wszystko czekało na nasze odkrycie i naprawdę mieliśmy mega dylemat, w którą stronę się udać. 

Cala dell'Uzzo
Rezerwat Zingaro, o łącznej powierzchni 1650 ha, powstał w 1981 roku. Swym zasięgiem obejmuje 7 kilometrów malowniczego wybrzeża, pomiędzy Scopello, a San Vito Lo Capo. Dzięki protestom ludności, przeciwko rządowym planom poprowadzenia tędy drogi, obszar ten zachował swój naturalny urok i po dziś dzień można zdobyć go przede wszystkim pieszo, bądź łodzią od strony morza. My oczywiście wybraliśmy wędrówkę, a naszym punktem startowym było wejście od strony San Vito Lo Capo.

Sycylia z dzieckiem- Palermo i Segesta

Sycylia z dzieckiem- Palermo i Segesta

Palermo to  najbardziej charakterystyczne miasto Sycylii, na pierwszy rzut oka pełne chaosu, głośne i trudne do ogarnięcia. Gdy weźmiemy jeszcze pod uwagę jego burzliwą historię, z mafią w tle, może być nawet lekko przerażające. W internecie można poczytać wiele mrożących krew w żyłach historii, o wysokim stopniu przestępczości oraz o zaawansowanych technikach kradzieży, wszystko to może trochę namieszać w obiektywniej ocenie tego co na nas tam czeka. Nie ukrywam, że my sami wkroczyliśmy do tego miasta z duszą na ramieniu, ze szczelnie zamkniętymi oknami oraz zabarykadowanymi drzwiami w samochodzie. Okazało się jednak, że strach ma wielkie oczy, a stolica Sycylii potrafi przykuć uwagę, trzeba jej tylko dać szansę.

Fontanna Pretoria zwana także Fontanną Wstydu 
Na zwiedzanie Palermo mieliśmy przeznaczony tylko jeden dzień, to zdecydowanie za mało by wczuć się w jego klimat i poznać wszystkie zakamarki, ale wystarczająco dużo, by zobaczyć najważniejsze perełki architektoniczne, zahaczyć o bazar Vucciria i ujrzeć miasto ze wzgórza Monte Pellegrino.
Sycylia z dzieckiem- Erice miasto w chmurach

Sycylia z dzieckiem- Erice miasto w chmurach

Zachodnia część Sycylii ma tak wiele do zaoferowania, że nawet podczas dwutygodniowego pobytu nie udało nam się zobaczyć choćby połowy tego co byśmy chcieli. Na naszej liście nie mogło jednak zabraknąć malowniczego Erice, którego będąc w Trapani nie można pominąć. Umiejscowione na wzgórzu, średniowieczne miasteczko, często spowite gęstymi chmurami, zachwyca brukowanymi uliczkami, piękną katedrą, licznymi, starymi kościołami i przede wszystkim niesamowitymi widokami. 


Do Erice z Trapani można dostać się autobusem, samochodem, bądź kolejką linową. My oczywiście wybraliśmy kolejkę, a to dlatego, że już sam wjazd jest naprawdę ekscytujący i to nie tylko dla dzieci.

Sycylia z dzieckiem- San Vito Lo Capo i Castellammare del Golfo

Sycylia z dzieckiem- San Vito Lo Capo i Castellammare del Golfo

Gdy pod nasz apartament podjechał wypożyczony przez nas samochód, Sycylia stanęła przed nami otworem. W głowach mieliśmy już ułożony plan, wiedzieliśmy dokładnie gdzie zamierzamy wyruszyć i co chcemy robić. Nie marnując ani jednej, cennej minuty, tuż po śniadaniu, wyjechaliśmy na sycylijskie drogi obierając kierunek na San Vito Lo Capo, które słynie z jednej z najpiękniejszych plaż na Sycylii. Mając to na uwadze postanowiliśmy, że sami ją ocenimy i sprawdzimy czy naprawdę jest warta tych wszystkich słów uznania, tym bardziej że dzieliło nas od niej zaledwie 40 kilometrów.

San Vito Lo Capo
Pierwsze nasze wrażenia z przemieszczania się autem po Sycylii były bardzo pozytywne, gdyż okazało się, że sycylijskie drogi są w dobrym stanie, a  Sycylijczycy wcale nie są takimi złymi kierowcami jak ich malują ;-) Poza tym kto by się nimi przejmował, gdy za oknem wciąż migały nam oszałamiające widoki ;-)

Sycylia z dzieckiem- Wyspy Egadzkie, Favignana

Sycylia z dzieckiem- Wyspy Egadzkie, Favignana

Rejs promem, poszukiwanie skarbu pirata Rabarbara, snurkowanie oraz kąpiele w krystalicznie czystej wodzie, tak pokrótce wyglądał nasz pobyt na Wyspach Egadzkich. To było pierwsze miejsce, do którego udaliśmy się z Trapani, w ramach naszego odkrywania zachodniej części Sycylii. Favignana, bo to właśnie tutaj dotarliśmy, rzuciła nas na kolana, zakochaliśmy się w niej od pierwszego wejrzenia i naprawdę mieliśmy ku temu mocne, w odcieniu błękitu powody  i nieważne, że spędziliśmy na niej tylko jeden dzień :-)

Lido Burrone
Egady to grupa wysp, która znajduje się u zachodnich wybrzeży Sycylii, najbliższa i największa z nich Favignana, oddalona jest od Trapani o około 25 kilometrów. Kolejne dwie wyspy to Levanzo oraz Marettimo. Marettimo położona jest najdalej i gdy ujrzeliśmy ją z pokładu promu, odnieśliśmy wrażenie, że unosi się nad wodą. Na Wyspy Egadzkie można popłynąć promem, bądź tak zwanymi speed boats, czyli wodolotami. My wybraliśmy prom, z racji tego, że rejs trwał dłużej, dzięki czemu mogliśmy nacieszyć się już samą podróżą.

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger