wtorek, 4 lutego 2014

Objazdówka po Tunezji 2009

Czasami los potrafi się do nas uśmiechnąć, tak właśnie było w przypadku mojego wypadu do Tunezji. Dzięki pewnej znajomości udało mi się wkręcić na wyjazd studyjny dla pracowników biur podróży. Cena była mega atrakcyjna, bo nie przekraczała kwoty 1000 zł, a program wycieczki był niezwykle bogaty. Podczas 7-dniowego pobytu miałam okazję pojechać na dwudniową objazdówkę po południowej Tunezji, podziwiać Mauzoleum Burgiby w Monastirze, Medinę w Sousse, piękny Port el Kantaoui, stolicę kraju Tunis oraz bajeczne Sidi Bou Said.

Tunezyjska plaża
Monastir i Mauzoleum Burgiby

Fort El Ribat

Port El Kantaoui
Sousse
Największe wrażenie zrobiła na mnie oczywiście objazdówka. Przez dwa dni pokonaliśmy około 1200 km, wszystkie niedogodności związane z tak długą podróżą zostały zupełnie przysłonięte przez bajeczne krajobrazy, które mijaliśmy. Pierwszym przystankiem był rzymski amfiteatr w El Jem, w którym były kręcone sceny do Gladiatora. Amfiteatr ten nie jest tak spektakularny jak Koloseum w Rzymie, ale wart jest uwagi :-) Następnie udaliśmy się w kierunku Matmaty, gdzie na własne oczy mogliśmy zobaczyć architekturę mieszkań jaskiniowych. Na zakończenie dnia trafiliśmy do Douz zwanego Bramą Sahary. To tutaj właśnie po raz pierwszy dosiadłam wielbłąda i na jego grzbiecie udałam się na Saharę.

Amfiteatr w El Jem


Matmata


Douz


Sahara
Zachód słońca na Saharze
Następny dzień rozpoczął się bardzo wcześnie rano, celem był wschód słońca nad Jeziorem Chott el Jerid, Jezioro to pokryte jest olbrzymimi połaciami soli, a z jego dna wydobywane są róże pustyni, jedna z najbardziej charakterystycznych pamiątek z Tunezji. Następnie autami terenowymi pojechaliśmy do dwóch górskich oaz w Chebice i Tamerzie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Kairouan, które jest czwartym najważniejszym świętym miejscem islamu.
Pobyt w Tunezji wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nawet po latach z sentymentem wspominam tą wycieczkę. Kuchnia tunezyjska jest smaczna i aromatyczna, zwłaszcza kuskus, którym mogłabym się zajadać na okrągło, do dziś pamiętam też słodycz tamtejszych pomarańczy, nigdy nie jadłam lepszych :-)

Chott el Jerid
Róże pustyni
Chebika

Kairouan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz