piątek, 31 marca 2017

Lizbona z dzieckiem- Praia do Guincho

Gdy nasza córa wbiegła na plażę Guincho pierwsze co powiedziała to "Moje marzenie wreszcie się spełniło", dla niej woda to synonim wakacji, bez względu na to czy będzie to górski strumień, basen czy też morze. Będąc w Lizbonie w bardzo łatwy sposób można zorganizować wypad nad ocean i to bez konieczności wypożyczania auta, więc za żadne skarby nie mogliśmy odpuścić takiej okazji. Miejsc, które warto odwiedzić jest dużo, wszystko zależy od tego jakie mamy preferencje. My chcieliśmy trafić na piękną, piaszczystą plażę, gdzie będzie można podziwiać wielkie fale, dlatego też wybraliśmy Praia do Guincho. 


Praia do Guincho to jedna z piękniejszych plaż, która znajduje się w zasięgu Lizbony. Jest też najbardziej znana, wzmiankę o niej można znaleźć niemal w każdym przewodniku. To co ją wyróżnia na tle innych plaż to to, że przez cały rok brzeg niepokojony jest przez wysokie fale, co oczywiście przyciąga surferów i kitesurferów. Nam jednak nie było dane przekonać się o jej popularności, z czego bardzo się ucieszyliśmy, gdyż to cudowne miejsce mieliśmy tylko dla siebie :-)


Na plażę Guincho można dostać się z Lizbony transportem publicznym. Wystarczy udać się na Dworzec Cais do Sodre, następnie wsiąść do pociągu, który jedzie do Cascais, wysiąść na ostatniej stacji, przejść kilka metrów w kierunku dworca autobusowego, wsiąść do autobusu numer 405 lub 415 i następnie wysiąść na przystanku Hotel do Guincho. Proste prawda? Pod warunkiem, że po przyjściu na dworzec Cais do Sodre, miły pan nie poinformuje Was, że z powodu możliwości zawalenia się mostu wszystkie pociągi zostały wstrzymane do odwołania ;-) No cóż  bywa i tak :-) Jeśli jednak ktoś jest zdeterminowany, tak bardzo jak my byliśmy, to znajdzie inny sposób, by dotrzeć do wyznaczonego celu. Tak więc taksówką udaliśmy się na dworzec w Alges i gdy wreszcie znaleźliśmy się na tamtejszym peronie usłyszeliśmy, że wszystko wróciło już do normy i ostatecznie wsiedliśmy dokładnie do tego samego pociągu, do którego planowaliśmy pierwotnie, tyle że 1,5 godziny później i na zupełnie innej stacji, ;-) Ot taki mały psikus :-) Jednak kto by się przejmował tymi drobnymi komplikacjami, skoro w perspektywie mieliśmy kilka godzin spędzonych nad brzegiem oceanu? 
W końcu udało nam się dojechać tam gdzie chcieliśmy i gdy tylko wysiedliśmy z autobusu poczuliśmy silny wiatr i zapach morskiej wody. Fale tak mocno rozbijały się o kamienisty brzeg, że w powietrzu unosiły się płaty spienionej wody. Nie zwlekając ani sekundy ruszyliśmy w stronę plaży.



Zejście na nią okazało się niezwykle przyjemne, gdyż prowadziło pomiędzy wydmami, po drewnianym pomoście. Widoki, które rozpościerały się z góry, zaparły nam dech w piersiach. 







Nie mogąc się doczekać momentu kiedy znajdziemy się na dole, ostatni odcinek pokonaliśmy praktycznie biegiem. Gdy postawiliśmy stopy na plaży nie mogliśmy wprost uwierzyć, że jesteśmy tu zupełnie sami. I te olbrzymie fale wdzierające się w głąb lądu, to było to na co bardzo liczyliśmy.





Wiki była tak oszołomiona, że nie wiedziała, w którą stronę udać się najpierw. Dopiero po kilkunastu minutach przycupnęła przy niewielkiej skale i oddała się zabawie. Wiał tak mocny wiatr, że kropelki wody rozpryskiwały się na wszystkie strony, a nad wydmami można było zauważyć tańczące drobinki piasku. Mimo wietrznej aury było bardzo przyjemnie, choć czapki okazały się bardzo przydatnym rekwizytem ;-)









W związku z tym, że był to nasz ostatni dzień w Portugalii po kilku godzinach plażowania, z olbrzymim smutkiem musieliśmy udać się w drogę powrotną, która na szczęście przebiegła bez żadnych przeszkód. Lekko zaróżowieni, z naładowanymi bateriami byliśmy gotowi na powrót do domu.

Cenne wskazówki:
* bilet na pociąg z Lizbony do Cascais kosztuje 1,85 e (ceny na 2017 rok), na przejazd pociągiem obowiązują karty viva viagem, my mieliśmy załadowane je w opcji zapping
* bilet na autobus z Cascais na plażę Guincho kosztuje 3,30 e, kupuje się go u kierowcy
* czas przejazdu pociągiem z Lizbony do Cascais zajmuje około 40 min
* czas przejazdu autobusem 415 z Cascais na plażę zajmuje około pół godziny, autobus 405 jedzie krócej
* plaża Guincho jest bardzo wietrzna, więc wiosenną porą warto zabrać ze sobą czapki
* plaża Guincho może pochwalić się epizodem w filmie "James Bond: W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości"
* ze względu na silne fale i mocny wiatr nie jest to najlepsze miejsce na kąpiel

Pozostałe wpisy dotyczące Lizbony:

2 komentarze:

  1. Pięknie! Strasznie zazdrościmy obcowania z siłą oceanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było cudnie, także gorąco polecamy wypad nad ocean :) To był naprawdę udany dzień i już myślimy o tym by to powtórzyć ;) Pozdrawiamy !

      Usuń