wtorek, 20 grudnia 2016

Barcelona z dzieckiem- informacje praktyczne

Barcelona to kolejne miasto Europy, które znalazło się na naszej liście "must see". Dlatego też, to właśnie stolicę Katalonii wybraliśmy jako miejsce naszych ostatnich wojaży w tym roku. Mimo, że Hiszpania kojarzona jest przede wszystkim ze słońcem, my udaliśmy się tam w okresie przedświątecznej, bożonarodzeniowej gorączki i mimo, że kąpiele w cudownym morzu nie były możliwe spędziliśmy w Barcelonie cztery fantastyczne dni, podczas których nie brakło chwil spędzonych na barcelońskiej plaży.


Jak dolecieć do Barcelony?
Do Barcelony można dostać się tanimi liniami lotniczymi, za równo ryanair jak i wizzair od lat mają to miasto w swojej siatce połączeń. Zasadnicza różnica to lotnisko docelowe, na którym obie te linie lądują. Rynair lata do Girony, która oddalona jest o ok 100 km od Barcelony, zaś wizzair wybrał główne lotnisko, czyli Barcelonę El Prat, które od centrum oddalone jest tylko o ok. 12 km. My zdecydowaliśmy się na połączenie z Katowic wizzairem, a najważniejszym argumentem "za" był krótki transfer z lotniska.

Jak dostać się z lotniska El Prat do centrum miasta?
Bliska odległość lotniska od centrum miasta daje wiele możliwości dojazdu do niego. A więc do wyboru mamy:
* pociąg (lina R2), to najtańsze rozwiązanie, gdyż możemy z niego skorzystać zakupując zwykły bilet na komunikację miejską, bądź wykorzystać do tego celu bilet T10. Pociąg odjeżdża z terminalu T2, do którego poprowadzą nas znajdujące się na lotnisku oznaczenia. Bilet na pociąg można kupić w automacie znajdującym się na peronie (płatność gotówką lub kartą), bądź w kasie. Linią R2 możemy dostać się miedzy innymi do:
- Barcelona - Sants
- Barcelona - Passeig de Gracia
- Barcelona - El Clot Aragó
Na wszystkich tych stacjach można przesiąść się na metro.
* metro, z lotniska do miasta można dojechać linią L9 Sud, która ma swoją stację za równo przy terminalu T1 jak i T2. By skorzystać z tego połączenia trzeba zakupić specjalny bilet w cenie 4,50e, te na komunikację miejską na tej trasie nie obowiązują. Bilet można zakupić w automacie biletowym znajdującym się na stacji metra. 
* Aerobus, odjeżdża także z pod obu terminali. Łączy lotnisko z Placem d'Espanya oraz Placem de Catalunya. Dojazd do miasta zajmuje średnio 30 minut. Bilet w cenie 5,90e można zakupić online, ważny jest wówczas przez rok od daty zakupu, w automatach biletowych (płatność tylko kartą VISA lub Mastercard), u kierowcy (płatność tylko gotówką). Dzieci do 4 roku życia podróżują za darmo.
Z Placu Catalunya pierwszy autobus na terminal T2 odjeżdża o 5 rano i jeździ do godziny 00:30 co 10 minut, zaś z lotniska do Barcelony odjeżdża o 05:35 i kursuje do 1 w nocy, także co 10 minut. 
* taksówka, to oczywiście najbardziej kosztowny sposób dotarcia do miasta, by z niej skorzystać wystarczy wyjść przed terminal w hali przylotów. Średni koszt przejazdu taksówką to około 30 euro. Największy plus, dowiezie nas pod wskazany adres bez zbędnych przesiadek.


Jak poruszać się po Barcelonie? Bilety na komunikację
Barcelona ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć transportu publicznego. Obejmuje ona kilka linii metra, autobusy, tramwaje, pociągi podmiejskie oraz funicular na Wzgórze Montjuïc. Do wyboru mamy przeróżne opcje biletów komunikacyjnych:
* bilet jednorazowy, jest to bilet na jeden przejazd danym środkiem transportu, np metrem.
* T-10, bilet na 10 przejazdów, może być skasowany dla więcej niż jednej osoby, ważny jest przez 75 minut. Jest to bilet zintegrowany, co oznacza że można na nim przesiadać się na inne środki transportu i kontynuować podróż, jeśli jednak opuścimy metro i ponownie do niego wrócimy w przeciągu tych 75 minut, to nie jest to traktowane jak kontynuacja podróży, tylko jak rozpoczęcie nowej. Biletu tego nie można wykorzystać na przejazd metrem z lotniska.
* T-Dia, to karta dla jednej osoby, ważna przez jeden dzień, dająca możliwość przemieszczania się wszystkimi środkami transportu bez żadnych limitów, upoważnia także do przejazdu z i na lotnisko.
* Hola BCN to karta dla jednej osoby ważna przez 2, 3, 4 lub 5 dni kalendarzowych od momentu jej skasowania. Karta ta upoważnia do przejazdu z i na lotnisko oraz do nieograniczonych przejazdów wszystkimi środkami transportu przez czas jej ważności. 
Więcej na temat biletów oraz ceny można znaleźć tutaj.


Gdzie nocować?
Tym razem wybraliśmy hotel z oferty booking.com. SB Iceria Barcelona znajduje się w cichej i spokojniej okolicy, na terenie dawnej wioski olimpijskiej, niedaleko plaży. Obiekt jest zadbany, dysponuje bardzo dobrą restauracją oraz (co dla naszej córki było najważniejsze) posiada całkiem sporych rozmiarów jacuzzi, w którym codziennie, o każdej porze dnia, była gorąca woda, więc bez względu na pogodę mogliśmy korzystać z jego uroków. Minusem była duża odległość od metra, do najbliższej stacji dzieliło nas około 700 m oraz problem z wifi w pokoju, którego praktycznie nie było.

Smaki Hiszpanii
Najbardziej znaną potrawą hiszpańskiej kuchni jest oczywiście paella, w przeróżnych kombinacjach. Dla miłośników owoców morza idealną wersją będzie paella marinera lub mixta, dla tych co wolą kurczaka- paella de pollo, znajdzie się również coś dla wegetarian. My polecamy paellę z dodatkiem atramentu z kałamarnicy, na pierwszy rzut oka czarny kolor może działać trochę odpychająco, w rzeczywistości nie ma się jednak czego bać ;-) Bez względu na to na jaką opcję zdecydujemy się, to będąc w Hiszpanii paelli trzeba po prostu skosztować. Barcelona opanowana jest także przez bary serwujące tapas, tapas to nic innego jak drobne przekąski, najczęściej dodawane do zestawu z głównym daniem, ale funkcjonują także jako samodzielna potrawa. Do wyboru mamy olbrzymią ilość przekąsek, najbardziej znane to: banderillas- kanapki z rybą, patatas bravas- ziemniaki smażone podawane z ostrym sosem, chopitos- smażone kalmary, gambas- krewetki, tortilla espanola- tortilla z ziemniaków, pa amb tomaquet- mnie to przypomina włoską bruscettę, butifarra- ostra kiełbaska. Oddając się kulinarnemu szaleństwu nie można zapomnieć o deserze :-) Nam najbardziej przypadły do gustu owocowe soki oraz mix świeżych owoców. Sięgnęliśmy także po typowy kataloński przysmak- crema catalana oraz torro catalan. Nie polecimy w tym miejscu żadnej konkretnej restauracji, gdyż za każdym razem lądowaliśmy w innym miejscu, kierując się zmysłem węchu, jeśli pachniało ładnie i przyjemnie to po prostu wstępowaliśmy do środka. Polecimy za to Targ Boqueria, w którym ja zakochałam się bez pamięci, a owocowe soki śnią mi się po nocach i nie wiem jak ja wytrzymam bez tego miksu smaków.




Jaka będzie pogoda?
Dla wielu osób grudzień może wydawać się niezbyt odpowiednim czasem na wojaże po Hiszpanii, w końcu kraj ten słynie ze wspaniałej linii brzegowej i aż się prosi by przyjechać tutaj latem. My zapragnęliśmy jednak spędzić w Barcelonie nasze święta Bożego Narodzenia, ostatecznie z winy wizzaira z naszych świątecznych planów nic nie wyszło, a że nie mieliśmy zbyt wielkiego wyboru, a szkoda nam było rezygnować z biletów, zdecydowaliśmy się odwiedzić Barcelonę na tydzień przed świętami. Jaka była pogoda? Wspaniała, cudowna i zaskakująca. 15 st C taką średnią temperaturę mieliśmy w ciągu dnia, na 4 dni pobytu tylko jedno popołudnie przytrafiło nam się deszczowe i jeden dzień z silnym wiatrem, a tak można było śmiało wystawiać twarzyczki w stronę słońca i produkować witaminę D.


Co Barcelona ma do zaoferowania dzieciom?
Barcelona to fantastyczne miejsce dla dzieci i to z kilku powodów. Po pierwsze miasto znajduje się nad morzem i nawet w porze zimowej Wiki była nim zachwycona. Nasz dzień obowiązkowo musieliśmy rozpocząć od spaceru po plaży i miło było gdy udało nam się go tam zakończyć. Kolejnym miejscem, na punkcie którego oszaleje każde dziecko, będzie Park Guell oraz Casa Batllo. Wiki nie rozstaje się ze swoimi kredkami, a pomysłowość i twórczość Gaudiego była dla niej wspaniałą inspiracją i przyczyniła się do powstania kilku przepięknych dzieł sztuki ;-) W Barcelonie odnajdą się także miłośnicy fontann, a te najpiękniejsze i najbardziej widowiskowe znajdują się przy Placu Hiszpańskim oraz Pałacu Narodowym, warto wybrać się na pokaz światło i dźwięk Magicznej Fontanny. Jeśli już znajdziemy się w tamtych stronach to koniecznie wdrapmy się na Wzgórze Montjuic i zajrzyjmy na stadion olimpijski, oczy Wiki, gdy na niego wkroczyła, zamieniły się w dwa wielkie spodki, a gdy nadarzyła się okazja wzięcia udziału w biegu na 100 metrów, na jej twarzy zagościł jeden z najpiękniejszych uśmiechów. Fani piłki nożnej nie mogą pominąć stadionu FC Barcelony oraz któregoś z bardzo licznych sklepów z gadżetami drużyny. Dziewczynki na pewno ucieszą się z zakupów w sklepie Disneya :-) A na koniec polecamy wycieczkę do barcelońskiego Oceanarium, w którym czeka na nas moc atrakcji, kilkanaście tematycznych akwariów oraz tunel z olbrzymimi rekinami. My spędziłyśmy tam 3 godziny i mimo, że wrocławskie Afrykarium zrobiło na nas o wiele lepsze wrażenie to i tak bardzo fajnie się bawiłyśmy. 




To by było na tyle w temacie informacji praktycznych, w kolejnych postach będzie bardziej szczegółowo :-)

Pozostałe wpisy dotyczące Barcelony:
* smakowanie Barcelony- na targu La Boqueria
* Barcelona z dzieckiem- śladami Gaudiego
* Barcelona- co jeszcze warto zobaczyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz