czwartek, 25 sierpnia 2016

Wrocław z dzieckiem- zoo i Afrykarium

Po pełnym wrażeń weekendzie, który spędziłyśmy w Warszawie, przyszła pora na kolejny babski wypad, tym razem do Wrocławia. Miasto to, nie jest mi zupełnie obce, ale po raz pierwszy zwiedzałam je w towarzystwie i z perspektywy Wiki. Na Wrocław przeznaczyłyśmy trzy dni, w trakcie których udało nam się dotrzeć do wrocławskiego zoo, odnaleźć 30 krasnali, wdrapać się na wieżę kościoła garnizonowego, pospacerować po Ostrowie Tumskim oraz Starym Mieście, a także zjeść przepyszne lody w jednej z bardziej znanych wrocławskich lodziarni. Dziś będzie jednak tylko i wyłącznie o wrocławskim zoo i Afrykarium, które totalnie nas oczarowało i w którym spędziłyśmy fantastyczny dzień. 


Wrocławskie zoo powstało ponad 150 lat temu, mimo że kilkukrotnie, z powodu różnych wydarzeń historycznych, było zamykane, za każdym razem odnawiało swoją działalność. Wiele osób, w tym ja, już zawsze będzie kojarzyć wrocławskie zoo z programem telewizyjnym "Z kamerą wśród zwierząt" oraz Państwem Gucwińskim. Od 2007 roku, zoo znajduje się pod opieką nowego dyrektora, który znacząco wpłynął na zmiany jakie w nim zaszły. W chwili obecnej zoo zajmuje powierzchnię 33 ha, na jego terenie znajdują się między innymi: Afrykarium, które w całości poświęcone jest faunie kontynentu afrykańskiego, Terrarium, Odarium, Ptaszarnia oraz cała gama wybiegów dla zwierząt. 

Mapa pochodzi ze strony wrocławskiego zoo
Z racji rozległego terenu, na wrocławskie zoo przeznaczyłyśmy cały dzień. Bilety kupiłam on-line, na kilka dni przed wyjazdem, co okazało się bardzo dobrym pomysłem, gdyż przed kasami już od samego rana, ustawiła się olbrzymia kolejka. Po przekroczeniu bramy, od razu ruszyłyśmy w stronę Afrykarium, w którym znajduje się jedyne w Polsce oceanarium, mogące pochwalić się 19 akwariami oraz basenami, o pojemności blisko 15 mln l wody. Podczas spaceru po Akrykarium miałyśmy okazję podziwiać zwierzęta zamieszkujące Morze Czerwone, Nil, afrykańskie jeziora Tanganika oraz Malawi, głębiny Kanału Mozambickiego, plaże Wybrzeża Szkieletów oraz Dżunglę dorzecza Kongo. Podwodny świat był tak oszałamiający, że nie mogłyśmy uwierzyć w to wszystko co widzimy. 






Wrażenie wywarły na nas także olbrzymie hipopotamy nilowe, przepiękne manaty, pingwiny, rekiny, krokodyle i wszystkie inne mniejsze, czy większe rybki. Najwięcej radości miałyśmy w 18-metrowym, podwodnym tunelu, który okazał się wspaniałym miejscem do obserwacji uśmiechniętych płaszczek, które przepływały nam tuż nad głowami.


Wielki hipopotam nilowy

18-metrowy, podwodny tunel
Baseny z pingwinami

Pingwiny z Wybrzeża Szkieletów


Wiki i krokodyl
W dżungli
Manaty



Afrykarium to zdecydowanie największa atrakcja wrocławskiego zoo, ale z ogromną przyjemnością zwiedziłyśmy także pozostałe miejsca. Wybiegi dla nosorożców, fok, słoni, lemurów, pawianów, niedźwiedzi, lwów to dopiero początek świetnej zabawy. Jedyne co nie przypadło nam do gustu, to pawilon małp człekokształtnych, który wyglądał ponuro i przygnębiająco. Bardzo fajnym miejscem okazało się także Odarium, które prezentuje osobniki zamieszkujące rzekę Odrę, a także terrarium , w którym znajduje się między innymi motylarnia oraz akwaria z jaszczurkami, żółwiami, wężami, pająkami oraz żabami. 




W Akwarium

W Terrarium

Wrocławskie zoo zasługuje na największe słowa uznania. Czas tam spędzony uznajemy za naprawdę bardzo dobrze spożytkowany i jeśli nadarzy się okazja, a na pewno tak będzie, to znów tutaj zajrzymy. 

Cenne wskazówki:
* bilety do zoo najlepiej kupić on-line, dzięki temu unikniemy stania w gigantycznych kolejkach do kasy
* zwiedzając wrocławskie zoo w pierwszej kolejności kierujmy się do Afrykarium, które cieszy się olbrzymią popularnością i przed którym również ustawia się w krótkim czasie olbrzymia kolejka
* na terenie zoo oraz w Afrykarium działa kilka punktów gastronomicznych
* w automatach, które rozmieszczone są w różnych miejscach na terenie zoo, można zaopatrzyć się w mapkę, która zdecydowanie ułatwia zwiedzanie. Można też pobrać mapkę zoo na telefon. aplikacja ta w bardzo fajny sposób podpowiada, o której godzinie i gdzie będzie odbywać się karmienie zwierząt

Pozostałe wpisy dotyczące Wrocławia:
* Poszukiwanie wrocławskich krasnali
* spacerkiem po mieście

2 komentarze:

  1. Ja we Wrocławiu ostatnio byłam z mężem, właśnie po to, żeby po latach znów zobaczyć zoo. Udało się nam znaleźć nocleg w cudownym apartamencie (w życiu nie sądziłam, że można tak wygodnie spędzić noc poza domem). Następnego dnia pochodziliśmy wspólnie po mieście, zjedliśmy przepyszny obiad i wróciliśmy do domu. Jeśli chcecie, to szczegóły naszego wyjazdu możecie zobaczyć na naszym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław to piękne miasto i na pewno jeszcze tam wrócimy :) I fantastycznie, że wyjazd się udał :) Pozdrawiamy serdecznie !

      Usuń