środa, 9 marca 2016

Gdańsk w zimowej odsłonie

Nad polskim wybrzeżem nie byłam już od dawna, a w zimowej odsłonie nie widziałam go nigdy. Mój wypad do Norwegii był idealną okazją, by zmienić ten stan rzeczy, więc nie zastanawiając się zbyt długo postanowiłam wyruszyć do Gdańska na dzień przed wylotem do Trondheim. Moja podróż rozpoczęła się bardzo wcześnie rano, gdyż zależało mi na czasie. Gdy wszyscy jeszcze smacznie spali, ja już zwarta i gotowa czekałam na dworcu w Krakowie na nasze słynne pendolino, którym bezpośrednio udałam się na północ Polski. 



Gdańsk przywitał mnie piękną, słoneczną pogodą i może by mnie to tak bardzo nie dziwiło, gdyby nie fakt że był luty :-) Nie marnując ani sekundy szybko ukryłam swój plecak w przechowalni bagaży i ruszyłam na podbój tej pięknej, nadmorskiej miejscowości. Plan zwiedzania,  mimo że na mojej liście znalazły się tylko najbardziej znane punkty, był bardzo napięty, a kulminacją miał być pobyt nad Zatoką Gdańską, nim zdąży się ściemnić.
Moja wycieczka rozpoczęła się pod Bramą Wyżynną, gdzie znajduje się punkt informacji turystycznej, do którego oczywiście zajrzałam i zaopatrzyłam się w mapkę miasta oraz połączeń tramwajowych i autobusowych. Następnie udałam się w stronę Bramy Złotej, przez którą wkroczyłam do klimatycznej, zabytkowej części Gdańska.

Brama Wyżynna

Brama Złota

Odkąd pamiętam z Gdańskiem najbardziej kojarzyły mi się następujące elementy, ulica Długa, Żuraw, Stocznia Gdańska oraz Westerplatte. Gdy znalazłam się na ulicy Długiej i stanęłam pomiędzy tymi wszystkimi przepięknymi kamienicami, od razu wiedziałam, że to miasto mnie nie rozczaruje. Nie śpiesznym krokiem ruszyłam przed siebie, z uwagą przyglądając się mijanej architekturze.

Ulica Długa i gdański ratusz
Następnie odbiłam w kierunku Bazyliki Mariackiej, która jest tak olbrzymia (największa, ceglana, gotycka świątynia w Europie), że niemożliwym było ujęcie jej w całości. Na szczęście, podobnie jak w Krakowie, przed najważniejszymi zabytkami znajdują się makiety, wiernie oddające szczegóły danej budowli, więc chociaż w ten sposób mogłam ją ogarnąć.

Bazylika Mariacka

Wnętrze bazyliki na pierwszy rzut oka wydaje się proste i skromne, jednak to tylko pozory. Moją uwagę od razu przykuła nietypowa posadzka, która zbudowana została z płyt nagrobnych. Ołtarz główny, baptysterium oraz zegar astronomiczny także zasługują na to by poświęcić im trochę czasu. Niestety nie udało mi się wejść na wieżę kościelną, gdyż w tym okresie jest ona zamknięta dla zwiedzających.

Po prawej zegar astronomiczny
Baptysterium
Po lewej posadzka z płyt nagrobnych, po prawej ołtarz główny
Po opuszczeniu Bazyliki znów trafiłam na ulicę Długą. Ciągnęło mnie do kolejnej niesamowitej budowli, którą był gdański ratusz. Został on zbudowany w stylu gotycko- renesansowym, a zwieńczony został smukłą wieżą, która góruje nad tą częścią miasta. Na jej szczycie mieści się taras widokowy, na który niestety też nie udało mi się wejść, a szkoda bo podobno roztacza się stamtąd piękny widok na miasto.

Długi Targ
Tuż obok ratusza znajduje się symbol Gdańska- Fontanna Neptuna. Umiejscowiona jest ona na Długim Targu, tuż przed wejściem do Dworu Artusa. Została zaprojektowana przez Abrahama van den Blocke na początku XVII wieku. 

Ratusz i Fontanna Neptuna

Jeśli chodzi o Dwór Artusa, to obecnie znajduje się w nim oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. W przeszłości budynek ten pełnił wiele innych ról, między innymi był centrum życia kupieckiego.

Dwór Artusa
Podczas spaceru po starym mieście nie mogłam przejść obojętnie obok gdańskich kamienic, które są naprawdę wspaniałe i nadają temu miejscu niebywałego charakteru.




Kolejnym celem, z mojego planu zwiedzania, był Długi Targ, który jest reprezentacyjnym placem Gdańska i wraz z ulicą Długą tworzy Drogę Królewską.

Długi Targ

Ową Drogę Królewską zamyka Brama Zielona, która została zbudowana w XVI wieku w stylu manieryzmu niderlandzkiego. Jest to zdecydowanie najokazalsza z gdańskich bram.

Zielona Brama
Po przekroczeniu Bramy Zielonej znalazłam się nad Motławą. Szybko przeszłam drogę przez most i rozsiadłam się wygodnie na jednej z ławek na Wyspie Spichrzów, z której mogłam podziwiać okazałe Długie Pobrzeże. Słońce wspaniale przygrzewało, nad głową dało się słyszeć krzyk mew, poczułam się jakbym była tutaj w środku lata.

Długie Pobrzeże
Najważniejszym i najbardziej charakterystycznym zabytkiem Długiego Pobrzeża jest oczywiście Żuraw, zabytkowy dźwig portowy, który wykorzystywany był do załadunku towarów na statki. Obecnie mieści się w nim oddział Narodowego Muzeum Morskiego.

Żuraw

Na sam koniec zostawiłam sobie ulicę Mariacką, która jak dla mnie jest mega klimatycznym i przepięknym miejscem. Wzdłuż ulicy działają sklepiki z biżuterią i innymi drobiazgami wykonanymi z bursztynów.

Ulica Mariacka

Zgodnie z moimi założeniami, po opuszczeniu zabytkowej części miasta udałam się nad Zatokę Gdańską. Gdy dotarłam na miejsce okazało się, że nawet zimą nie brakuje tutaj amatorów kąpieli ;-) Spokojne wody zatoki oblegane były przez łabędzie i mewy. Rozsiadłam się więc wygodnie na piasku i rozkoszowałam się błogą ciszą i spokojem. I tak oto zastały mnie późne godziny popołudniowe.

Zatoka Gdańska w Gdańsk- Brzeźno
Amatorzy zimowych kąpieli


Nim się ściemniło wróciłam na dworzec główny po swój plecak, a następnie skierowałam się do hotelu. Mój mega udany dzień z gdańską architekturą dobiegł końca. Niestety nie udało mi się zrealizować w pełni mojego planu, który zakładał jeszcze Stocznię Gdańską i Westerplatte, ale i tak się cieszę że mogłam poznać to miasto chociażby w takim zakresie. 

Cenne wskazówki:
* rozkład jazdy komunikacji miejskiej oraz ceny biletów można sprawdzić tutaj
* by dotrzeć na Westerplatte z Dworca Głównego należy wybrać autobus 106 lub 138
* na lotnisko z Dworca Głównego kursuje autobus numer 210, można też skorzystać z PKM (Pomorskiej Kolei Metropolitalnej)
* by dostać się na plażę możemy wybrać tramwaj nr 3, którym dojedziemy do Gdańska- Brzeźno, bądź tramwaj nr 6, który dowiezie nas do Gdańska- Jelitkowo.
* w Bazylice Mariackiej oraz w budynku ratusza mieszczą się punkty widokowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz