sobota, 11 października 2014

Odkrywamy Kraków- Wawel

Czasem nasze plany nie do końca układają się tak jakbyśmy tego chcieli, zamiast jesiennego wypadu w góry, spędziliśmy dzień w Krakowie, ale muszę przyznać, że bardzo aktywny i pożyteczny dzień :-) Jest takie stare przysłowie "Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie", te oto słowa stały się mottem przewodnim naszej dzisiejszej wyprawy. Próbując im zaprzeczyć udałyśmy się we dwie, ja i moja ciekawska córka na podbój Krakowa :-) Uważam, że nie można w pełni docenić piękna świata, jeśli nie wiemy co pięknego ma do zaoferowania nasza najbliższa okolica. Poza tym mam jeszcze jeden powód by pozachwycać się Grodem Kraka, miesiąc temu minęło 10 lat odkąd tutaj mieszkam. Z tej okazji postanowiłam, że w kilku cyklach opiszę czym to miasto mnie urzekło, pokażę na zdjęciach dlaczego można się w nim zakochać, prócz tego, że zakochało się w jednym z jego mieszkańców ;-)



*** HISTORIA KRAKOWA ***

Myślę, że historii Krakowa nikomu przedstawiać nie trzeba, a jeśli ktoś spragniony jest tej wiedzy to zdecydowanie odsyłam do odpowiednich publikacji. Ja mogę powiedzieć tylko tyle: Kraków od czasów średniowiecznych, aż do końca XVI wieku był stolicą Polski oraz siedzibą królów. Na tronie zasiadali tutaj między innymi Mieszko I, Bolesław Chrobry, Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki czy Zygmunt I Stary. Przeniesienie stolicy do Warszawy spowolniło dynamiczny rozwój miasta, ożywienie nastąpiło dopiero w latach 1815-1846, kiedy Kraków funkcjonował jako Wolne Miasto. Przez cały okres zaborów Kraków był najważniejszym ośrodkiem polskości. Właśnie stąd do walk wyruszyła w 1914 roku 1 Kompania Kadrowa pod przywództwem Józefa Piłsudskiego. Kraków to miasto z najbogatszym zespołem zabytkowym w kraju, co zostało docenione przez UNESCO. W 1978 roku, Stare Miasto, Wawel oraz Kazimierz zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kultury. Sława Krakowa wychodzi daleko poza granice naszej ojczyzny. Rocznie do Grodu Kraka przybywa około 9 milionów turystów.

Z racji tego, że moja córka jest wielką fanką krakowskich legend, celem naszej pierwszej wycieczki było Wzgórze Wawelskie. Wawel okazał się idealnym tłem do tego, by opowiedzieć Wice historię króla Kraka, sprytnego Szewczyka Dratewki oraz Smoka Wawelskiego, a zejście do smoczej jamy podziałało na wyobraźnię ze zdwojoną siłą. Jednak nim dotarłyśmy do tego punktu programu swoją uwagę skierowałyśmy w stronę Wawelskiej Katedry i Zamku Królewskiego. Uwzględniając możliwości Wiki  oraz to, że pogoda naprawdę nas rozpieszczała, darowałyśmy sobie zwiedzanie zamkowych komnat, tą przyjemność zostawiłyśmy na zimowe dni. Nie mniej jednak z zewnątrz obejrzałyśmy zamek z każdej strony :-)

*** ZAMEK KRÓLEWSKI ***

Historia Zamku Królewskiego sięga mniej więcej X wieku. Za Kazimierza Odnowiciela Wawel stał się po raz pierwszy stałą rezydencją królewską. W połowie XIV wieku Kazimierz Wielki wzniósł w tym miejscu okazały gotycki zamek, który za czasów Jagiełły został jeszcze bardziej rozbudowany. W XV wieku powstała baszta Sandomierska, która obecnie udostępniona jest dla zwiedzających. Ze szczytu baszty rozpościera się bajeczna panorama na Kraków. W trakcie panowania Zygmunta Starego zamek przeszedł kolejną przemianę, przybierając cechy charakterystyczne dla renesansu i zyskując piękny arkadowy dziedziniec. Po pożarze, który miał miejsce w roku 1595 w zabudowie zamku pojawiły się elementy wczesnego baroku i to były ostatnie istotne przebudowy.
Wkraczając na teren Wzgórza Wawelskiego przekroczyć trzeba jedną z okazałych bram, my weszłyśmy przez tą najbardziej znaną, czyli Bramę Herbową. By lepiej zobrazować Wice co będziemy oglądać udałyśmy się w stronę miniatury Wawelu.  Szybko okazało się, że był to bardzo dobry pomysł, bo młoda była nią zachwycona i z ogromnym zainteresowaniem wędrowała paluszkami po całej makiecie. Gdy ciekawość została nasycona, ruszyłyśmy dalej, w kierunku Katedry Wawelskiej, w której spędziłyśmy najwięcej czasu.

Tak prezentuje się obecnie Wzgórze Wawelskie widziane z Bulwarów Wiślanych
Wawel widziany od strony Bramy Herbowej
Miniatura Wzgórza Wawelskiego
Dzidziniec wewnętrzny
*** KATEDRA WAWELSKA ***

Katedra Wawelska kryje w sobie olbrzymią ilość skarbów, będąc tutaj koniecznie trzeba udać się na szczyt wieży Zygmuntowskiej, gdzie znajduje się słynny Dzwon Zygmunta oraz do podziemi, gdzie ulokowane są królewskie nagrobki. Wznoszenie Katedry rozpoczęto w 1000 roku, a jej budowę zakończono dopiero za panowania Kazimierza Wielkiego. Przez wiele lat w katedrze miały miejsce królewskie koronacje, począwszy od Władysława Łokietka. Wnętrze kościoła jest niezwykle bogate, w głównej nawie umieszczone zostały relikwie Św. Stanisława, patrona Polski, a dookoła niej zbudowano liczne kaplice, między innymi Zygmuntowską, gdzie mieszczą się nagrobki Jagiellonów oraz równie interesującą kaplicę Wazów. Spacerując po katedrze nie da się nie zauważyć grobu Władysława Łokietka, który zjednoczył państwo polskie, Kazimierza Wielkiego, który zastał Polskę drewnianą, zostawił murowaną, czy Władysława Jagiełły, z którym powiązane są początki unii polsko-litweskiej.  Wika oglądając te wszystkie płyty nagrobne stwierdziła, że to na pewno smok wawelski pozamieniał wszystkich w kamień :-)

Katedra Wawelska

Kontynuując zwiedzanie zeszłyśmy do królewskich grobów. W podziemiach katedry znajdują się sarkofagi Jana III Sobieskiego, Stefana Batorego czy księcia Józefa Poniatowskiego. W XIX i XX wieku krypty zostały uzupełnione o groby bohaterów i wieszczów polskich.  Pod wieżą Srebrnych Dzwonów pochowany został Józef Piłsudski, swój grób ma tutaj także Tadeusz Kościuszko, Piotr Kmita- wojewoda krakowski oraz para prezydencka Maria i Lech Kaczyńscy. 

***WIEŻA ZYGMUNTOWSKA***

Po opuszczeniu grobowców po stromych schodach wdrapałyśmy się na szczyt Wieży Zygmuntowskiej, gdzie można na własne oczy zobaczyć słynny Dzwon Zygmunta. Powstał on w roku 1520, jego odlewu podjął się Hans Behem,a fundatorem był Zygmunt I Stary. Jego ciężar to 12600 kg, a do jego rozbujania potrzebnych jest około 12 dzwonników. Dźwięk dzwonu słyszalny jest w promieniu 30 km, dzwoni on  kilkanaście razy do roku z okazji najważniejszych świąt kościelnych. Od 2001 roku w dzwonie Zygmunta bije nowe serce, które zastąpiło stare, uszkodzone. Oryginalne serce dzwonu po raz pierwszy uderzyło w 1521 roku, jego ostatnie brzmienie nastąpiło w Boże Narodzenie 2000 roku. Gdy stwierdzono w jego strukturze kolejne pęknięcie postanowiono wymienić je na nowe. Wchodząc do wieży mamy okazję przyjrzeć się staremu sercu dzwonu Zygmunta, które stoi tuż u podnóża schodów. Podobno dotknięcie serca przynosi szczęście, więc warto poświęcić mu parę chwil. Wieża Zygmuntowska to nie tylko Dzwon Zygmunta, w wieży znajdują się jeszcze 4 inne dzwony: Wacław, Kardynał, Urban i Stanisław. Dzwon Wacław, najmniejszy w dzwonnicy, był dedykowany właśnie Wacławowi, pierwszemu patronowi Katedry Wawelskiej, przylgnęła do niego także nazwa "Głownik", gdyż rozbrzmiewał on podczas ścinania głów sześciu mieszczan oskarżonych o zamordowanie wojewody Andrzeja Tęczyńskiego. Dzwon Kardynał doznał uszkodzenia w XIX wieku kiedy to spadł na niego odłamek serca z Dzwonu Zygmunta. Dzwon Urban został ufundowany przez Kazimierza Wielkiego w hołdzie papieżowi Urbanowi V, który wyraził zgodę na budowę Uniwersytetu Krakowskiego. Ostatni Dzwon Stanisław został dedykowany Św. Stanisławowi patronowi Katedry Wawelskiej.

Dzwon Zygmunta i jedna z wawelskich ozdób
Serce Dzwonu Zygmunta i Mulinowa Rodzinka od Misiowe Podróżowanie
Panorama Krakowa ze szczytu Wieży Zygmuntowskiej
By móc zobaczyć "z góry" piękny Kraków koniecznie trzeba udać się na szczyt Wieży Sandomierskiej. Jest to jedna z tzw. baszt ogniowych na Wawelu, powstała 1460 roku. Jej celem była oczywiście obrona miasta przed zagrożeniami ze strony wrogów. Od 2011 roku jest udostępniona dla zwiedzających. Wika była zachwycona widokami, z ogromny zainteresowaniem przyglądała się włościom wawelskim i dopytywała o szczegóły baszty Senatorskiej. 

Baszta Sandomierska
Widoki z baszty Sandomierskiej

Na sam koniec zostawiłyśmy sobie zdecydowanie największą atrakcję dla dzieciaków: Jamę Smoka :-) Nawet nie spodziewałam się, że moja córa tak oszaleje na jej widok. Idąc przez smoczą jamę wypatrywała potwora ziejącego ogniem w obawie, że zamieni nas w kamień. Na szczęście wszystko przebiegło z godnie z planem i żaden smok, prócz tego stojącego na bulwarach wiślanych, nam się nie ukazał. 

Smok Wawelski i wawelskie włości
W smoczej jamie
Baszta Senatorska

2 komentarze:

  1. Kraków jest bardzo fotogeniczny :)
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) I mam nadzieję, że w najbliższym czasie zamieszczę jeszcze kilka zdjęć Krakowa :)

      Usuń