Wielki Kopieniec zimą z Toporowej Cyrhli

Tatry zimą prezentują się zupełnie inaczej niż latem. Dlatego lubimy wracać do miejsc, które znamy z letnich wędrówek i odkrywać je na nowo zimową porą. Przed zimowym wyruszeniem na szlak do plecaka zawsze wrzucamy raczki i sprawdzamy alerty dotyczące zagrożenia lawinowego, wybieramy też krótsze trasy, ze względu na szybciej zapadający wieczór. Wielki Kopieniec to jedno z naszych ulubionych miejsc w Tatrach. Byliśmy tam wczesną wiosną, latem, jesienią i wreszcie przyszła pora na zdobycie tego miejsca zimą.


Toporowa Cyrhla (szlak zielony oraz czerwony)- Rozejście szlaków (szlak zielony)- Polana Kopieniec (szlak zielony)- Wielki Kopieniec (szlak zielony)- Polana Kopienic- Toporowa Cyrhla


Na Wielki Kopieniec prowadzą następujące szlaki:
* szlak zielony z Toporowej Cyrhli (opis trasy w wersji jesiennej dostępny tutaj)
* szlak zielony z Jaszczurówki, przez Dolinę Olczyską
* szlak czarny, następnie czerwony i pod koniec zielony z Brzezin




Gdzie zaparkować samochód?
Jeśli na Wielki Kopieniec planujemy wyruszyć z Toporowej Cyrhli to jest tam kilka płatnych parkingów (GPS: 49.287222, 20.011671). Idąc na Wielki Kopieniec z Jaszczurówki auto można zaparkować pod Kaplicą Najświętszego Serca Jezusa w Jaszczurówce (GPS: 49.284195, 20.000673).



Opis szlaku z Toporowej Cyrhli na Wielki Kopieniec
My na Wielki Kopieniec zdecydowaliśmy się wyruszyć z Toporowej Cyrhli. Jest to najkrótszy szlak wiodący na szczyt, więc przy ograniczonym czasie jest to bardzo wygodna opcja. Cała trasa zarówno w górę, jak i w dół zajmuje około 2 godziny, zimą przejście może nieco się wydłużyć z racji tego, że trasa często bywa mocno oblodzona. Raczki jednak bardzo pomagają i w naszym przypadku pozwoliły nam utrzymać tempo marszu. 




Szlak na Wielki Kopieniec nie jest trudny, nie oznacza to jednak, że nie jest wymagający. By dotrzeć na szczyt trzeba nieco się wykazać. Pierwszy odcinek, aż do rozejścia szlaków zielonego z czerwonym, naszym zdaniem jest bardzo spokojny, wręcz spacerowy, a wszystko za sprawą niewielkiego przewyższenia. Zabawa rozpoczyna się dopiero za rozejściem szlaków, gdzie zaczyna się podejście, które kończy się tak naprawdę na Wielkim Kopieńcu. Po drodze można jednak złapać oddech i odpocząć na Polanie Kopieniec, gdzie stoją drewniane stoły oraz ławy. 





Wierzchołek Wielkiego Kopieńca jest skalisty, nie ma jednak większych przeszkód, by zatrzymać się tam na dłużej, a naprawdę warto, bo widoki dookoła są przepiękne. Nas każdorazowo wprawiają one w zachwyt i zawsze zostajemy tam przez co najmniej godzinę. W dół można zejść po swoich śladach, albo drugą odnogą zielonego szlaku, odcinek ten jest jednak dużo bardziej stromy, więc zimą raczej byśmy go odradzali. 




Na koniec możemy wrócić do Toporowej Cyrhli tym samym szlakiem, albo naszą wędrówkę nieco wydłużyć i zejść do Jaszczurówki przez Dolinę Olczyską, co jest również bardzo ciekawym rozwiązaniem. 

2 komentarze:

  1. Super wycieczka!
    Z dzieciakami w Tatry pierwszy raz też pojechaliśmy zimą, jakoś w środku pandemii, więc było dość pusto. Podobało im się, to było ich pierwsze doświadczenie chodzenia po trochę wyższych górach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bardzo lubimy Tatry zimą, zimą te same widoki wygladają zupełnie inaczej niż latem i to jest wspaniałe :)

      Usuń

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger