Kładka Waniewo- Śliwno, czyli Narwiański Park Narodowy z dziećmi

Narwiański Park Narodowy i słynna kładka łącząca Waniewo ze Śliwnem to było jedno z tych miejsc w Podlaskiem, którego najbardziej nie mogliśmy się doczekać. Wszystko oczywiście za sprawą rzeki Narwi, która przepięknie rozlewa się kilkoma odnogami na zajmowanym przez siebie obszarze, przez co nazywana jest polską Amazonką.

Nad Narwią
Kładka z Waniewa do Śliwna to ponad kilometrowa trasa biegnąca po drewnianych pomostach oraz ruchomych podestach umożliwiających przedostanie się suchą stopą przez rozlewisko Narwi. Ruchome platformy napędzane są siłą własnych mięśni, co oznacza że trzeba własnymi rękami, przy użyciu stalowych lin, przeciągnąć platformę z jednego brzegu rzeki na drugi jej brzeg. Takich ruchomych platform na trasie jest kilka i stanowią one największą atrakcję podczas spaceru kładką. 





Widoki na Narew z wieży w Waniewie

Na szlak biegnący przez kładkę można wyruszyć z Waniewa lub ze Śliwna, obowiązują bilety wstępu do Parku (można zakupić się w siedzibie Parku w Kurowie, bądź online). Bez względu na to z której strony zaczniemy trzeba wrócić tą samą trasą, no chyba że w planach mamy dłuższą, rowerową przejażdżkę, a kładka Waniewo- Śliwno to tylko jeden z jej etapów. Od razu jednak dajemy znać, że przemieszczanie się z rowerami (wózkami) po kładce może być dość problematyczne, głównie podczas wchodzenia na ruchome platformy, które znajdują się znacznie niżej niż pomosty i trzeba na nie zeskakiwać, bądź szukać innej metody na zejście w dół. 




My wystartowaliśmy z Waniewa i w pierwszej kolejności udaliśmy się na znajdującą się tam wieżę widokową. Kładka prowadząca do wieży nie jest w najlepszym stanie, więc by do niej dotrzeć trzeba iść łąką, wzdłuż rzeki. Biegnie tamtędy wyraźna ścieżka. Z wieży roztacza się malowniczy widok na rzekę i zdecydowanie warto spojrzeć na nią z tej perspektywy. 





Następnie ruszyliśmy do Śliwna idąc po drewnianych kładkach. Miejsce to idealnie nadaje się na wędrówkę z mniejszymi dziećmi, które mogą bez problemu pokonać trasę o własnych siłach. Nasz syn  był zachwycony z możliwości samodzielnego spacerowania, a barierki boczne dawały nam gwarancję, że nie odbije nigdzie ze ścieżki. 



Najwięcej zabawy przyniosły nam ruchome platformy. Takich przepraw na trasie jest pięć i każdy z nas miał okazję spróbować swych sił w przeciągnięciu platformy na drugą stronę. 

Jedna z przepraw





Gdy zbliżyliśmy się do Śliwna naszym oczom ukazała się kolejna niewysoka wieża, z której przepięknie widać ciągnącą się pomiędzy wysokimi trawami kładkę. Potem pozostała nam ostatnia przeprawa i znaleźliśmy się w Śliwnie. 








Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia z tabliczką Narwiańskiego Parku Narodowego (to jeden z naszych najstarszych projektów- zdobyć wszystkie polskie parki narodowe) tą samą trasą wróciliśmy do Waniewa. Mieliśmy jeszcze wielką ochotę zrobić piknik nad brzegiem rzeki, ale niebo nad nami niebezpiecznie pociemniało, więc skierowaliśmy się prosto do auta. Jak się okazało była to dobra decyzja, bo po 5 minutach od wyruszenia w drogę nastąpiło oberwanie chmury ;-)







Narwiański Park Narodowy ze względu na swoją specyfikę najczęściej podziwiany jest podczas spływów kajakowych i takich szlaków jest tam najwięcej. Szlaków pieszych jest niewiele, ale za to kładka Waniewo- Śliwno potrafi wynagrodzić wszystko. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger