Kamionna przez Pasierbicką Górę- Korona Beskidu Wyspowego

O Kamionnej z pewnością słyszał nie jeden fan zimowych sportów mieszkający w okolicy, a to za sprawą stoku narciarskiego Laskowa Ski, który znajduje się na jej zboczu. Kamionna zyska jeszcze bardziej na popularności, gdy na jej szczycie stanie wieża widokowa, zapadła już decyzja o jej budowie. Nas Kamionna interesowała głównie ze względu na Koronę Beskidu Wyspowego, ale nie ukrywamy, że z olbrzymią przyjemnością wrócimy tam gdy pojawi się wspomniana wieża. 


Kisielówka (szlak niebieski)- Pasierbicka Góra (szlak niebieski oraz żółty)- Kamionna (szlak niebieski oraz żółty)- Pod Kamionną- Kamionna- Pasierbicka Góra- Kisielówka


Na Kamionną można dotrzeć w następujący sposób:
* szlakiem niebieskim z Tymbarku lub ze wsi Kisielówka przez Pasierbicką Górę
* szlakiem żółtym z Pasierbca
* szlakiem niebieskim z Przełęczy Widoma przez Bacówkę na Zadzielu
* szlakiem żółtym z Żegocina






Gdzie zaparkować auto startując ze wsi Kisielówka?
Niestety wychodząc na szlak z Kisielówki nie ma gdzie zaparkować samochodu, jedyna opcja jaka wchodzi w grę to spróbować zostawić auto na poboczu drogi. Zdecydowanie łatwiej o parking jeśli na Kamionną wybierzemy się z Pasierbca lub z Przełęczy Widoma. W Żegocinie też można liczyć na wyznaczone miejsca parkingowe. 







Opis trasy ze wsi Kisielówka na Kamionną przez Pasierbicką Górę
Na Kamionną wyruszyliśmy w okrojonym składzie, niestety Tomek musiał zostać w domu, podrzucił nas jednak do miejsca, gdzie niebieski szlak odbija z asfaltowej drogi na drogę gruntową, tym oto sposobem oszczędziliśmy sobie dreptania asfaltem. Wyruszając na Kamionną przyświecał nam jeden cel, chcieliśmy znaleźć jak najwięcej oznak wiosny i choć na pierwszy rzut oka zadanie to wydawało nam się trudne do realizacji, to szybko okazało się, że wystarczy się tylko dobrze rozglądać. 








Początkowo szliśmy gruntową drogą mijając ostatnie zabudowania i podziwiając malownicze widoki na Beskid Wyspowy. Potem nasza trasa skręciła w lewo i zaczęła się wędrówka przez las. Ścieżka podchodziła do góry, ale podejście nawet dla naszego najmłodszego nie było zbyt męczące. Po kilku minutach dotarliśmy do śródleśnej polany i ku naszemu zaskoczeniu ujrzeliśmy Tatry, a w zasadzie ich zarys, na trochę lepszą widoczność trafiliśmy dopiero w drodze powrotnej. Idąc dalej przez las zmierzaliśmy w stronę Pasierbickiej Góry. Szlak miejscami bardziej piął się pod górę, ale wędrówka mijała nam przyjemnie, a dodatkową motywacją były krótkofalówki, które ze sobą zabraliśmy i możliwość rozmawiania przez nie.








Na kilka minut przed szczytem Pasierbickiej Góry, tuż przy ścieżce, dostrzegliśmy przebiśniegi, okazało się, że to dopiero mała zapowiedź tego, co zastaliśmy na znajdującej się za drzewami polanie. Trafiliśmy tam na dywany przebiśniegów, które ulokowały się po obu stronach śródleśnej polany. Nasze poszukiwanie wiosny przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, takich ilości przebiśniegów, skupionych w jednym miejscu, jeszcze nie widzieliśmy. Choć polanka była bardzo kusząca i mieliśmy olbrzymią ochotę na niej zostać, ruszyliśmy dalej. Weszliśmy na prywatny teren stojącego tam domu, co na nieco zdezorientowało, ale szliśmy cały czas zgodnie ze szlakiem. Nasza trasa złagodniała i po kilkunastu minutach osiągnęliśmy pierwszy cel naszej wędrówki, czyli Pasierbicką Górę. Szczyt jest jednak zalesiony i nie oferuje żadnych widoków. Wędrując dalej lasem znaleźliśmy się na granicy Rezerwatu Kamionna. Był to dla nas sygnał, że jesteśmy coraz bliżej celu. Nie ociągając się przyśpieszyliśmy kroku i zdobyliśmy Kamionną. 






Szczyt Kamionnej znajduje się na leśnej polanie i otoczony jest drzewami. Nie oferuje żadnych widoków, więc pomysł z budową wieży jest jak najbardziej trafiony. Na polanie znajduje się tablica z nazwą szczytu oraz drewniana, zadaszona ława. My jednak postanowiliśmy rozłożyć się na trawie, w słoneczku. Po półgodzinnej przerwie zdecydowaliśmy się wracać. Najpierw jednak poszliśmy w stronę górnej stacji wyciągu Laskowa Ski, skąd roztaczają się ładne widoki. Potem dokładnie tą samą drogą udaliśmy się do Kisielówki, robiąc jeszcze kolejny, półgodzinny postój na polanie z przebiśniegami, a potem krótką przerwę na polanie z widokiem na Tatry.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © RODZINNIE DOOKOŁA ŚWIATA , Blogger